środa, 16 października 2013

6. Recenzja filmu "Big love".

Przyznam szczerze, że przed odtworzeniem filmu nie czytałam żadnych opinii, komentarzy, nie widziałam żadnego zwiastuna, nawet nie czytałam krótkiej notatki dotyczącej filmu (co jest bardzo niepodobne do mnie ;). Dopiero w trakcie oglądania, przypomniały mi się urywane sceny, które zapewne widziałam jakiś czas wcześniej w TV. Niestety nie pamiętam, czy to był zwiastun, reklama, czy czyjaś "telewizyjna opinia". Znana mi z "Mam Talent" Ada Szulc również w mojej głowie nie identyfikowała się z tym filmem, a tym bardziej z piosenką, której słowa oddają część meritum fabuły.

źródło: http://1.fwcdn.pl/po/87/10/628710/7419638.6.jpg?l=1350630895000



Włączając film, po prostu chciałam sobie umilić fajną komedią romantyczną ponury, deszczowy lipcowy dzień. Tytuł "Big love", bardzo mnie zmylił. Zamiast komedii obejrzałam dogłębnie poruszający dramat. Mimo, że minęły trzy miesiące film nadal nie uciekł z moich myśli. Często do niego wracam.

Pomysł na fabułę filmu był dość oryginalny. Celem było trzymanie w napięciu widza, który miał być po prostu świadkiem wydarzeń. Niemalże na początku poznajemy zakończenie tej... dramatycznej historii. A później już tylko po kolei śledzimy bieg wydarzeń, uczucia głównych bohaterów, piękną i jednocześnie toksyczną miłość. Interesujący jest fakt, że tak naprawdę dopiero przy końcu widz, gdy już myśli "ja już wiem jak to się stało!", dostaje tą "wisienkę na torcie", która burzy wszystko. Na mojej twarzy pojawiło się zdziwienie w stylu "to niemożliwe!". Nie chciałabym tutaj streszczać fabuły, bo nie tutaj leży mój cel. To jest film, który... zapada głęboko w pamięć, porusza do granic możliwości. Kilka spraw nie zostaje do końca wyjaśnionych wprost, to widz sam sobie odpowiada na pytanie DLACZEGO?

Nie potrafię w sposób obiektywny ocenić gry aktorskiej, dla mnie byli idealni. Pewnie dlatego, że uwielbiam Antoniego Pawlickiego, a Ola Hamkało urzekła mnie od pierwszych minut filmu.

Sceny pokazujące wielką miłość głównych bohaterów, bez zgrzytów, niepotrzebnych nieporozumień początkowo są przepełnione magią, która z czasem zaczyna ustępować miejsca rozgoryczeniu, rozczarowaniu, toksyczności, żalu i smutkowi.

Czy taka sytuacja mogła zdarzyć się w codziennym życiu? Myślę, że te głośne i mniej znane sprawy słyszane w mediach "na co dzień" mają jakąś nutkę przedstawionej rzeczywistości z filmu. W końcu wiele naszych zmartwień i problemów ma swój początek w naszych umysłach. To psychika odgrywa przerażająco ważną rolę w radzeniu sobie z codziennością, z postrzeganiem świata i dokonywaniem wyborów. I to psychika, błędne myślenie, niemożność rozwiązania problemów czy też brak wyznaczonych granic doprowadziło do ujmującego finału.

źródło: http://www.youtube.com/watch?v=SckNwPX6Cf8

W filmie zobaczymy cały wachlarz uczuć od gorącej miłości przez zazdrość, rozgoryczenie, aż po nienawiść i chęć zemsty. A to zapewne przekłada się na odczucie tej historii w taki sposób, jakby zdarzyła się naprawdę.

Ta recenzja jest bardzo subiektywna. Film ma wielu zwolenników i tak samo dużo przeciwników. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu przypadnie do gustu.  Każdy ma prawo do swojego zdania.

Tym, którzy lubią takie "klimaty" - gorąco polecam włączyć film, usiąść wygodnie i oglądać. Bez czytania komentarzy, spoilerów. Po prostu usiąść i obejrzeć, a później analizować. :)

Widzieliście ten film? Jakie wrażenie na Was wywarł? :)



8 komentarzy:

  1. przyznaję iż tego filmu jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam nigdy o tym filmie.

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo podobał mi się film ;-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam raz na szybko bez większego skupienia, ale stwierdziłam, że jeszcze znajdę na niego czas i obejrzę go jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam na nim w kinie i nie żałuję wydanych pieniędzy. A. Pawlickiego także lubię - oglądam bowiem 'Czas honoru', w którym grał jedną z głównych ról. Film daje do myślenia, a interpretacja zakończenia tak naprawdę może być otwarta:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam go nie dawno - zaraz po obejrzeniu moja reakcja - że yyy? pełno nie domówień - nie mogłam zrozumieć działania bohaterów ich toku myślenia - myślałam a taki film o chorej miłości. teraz zaczynam w nim zauważać głębsze dno i rzeczywiście fabuła jest oryginalna, nie banalna, dobór aktorów również - do tej pory jak oglądam Pawlickiego w Komisarzu Aleksie to kojarzę go z tym filmem :D a piosenkę z samego filmu tez często słucham - i stwierdzam że jednak tak jest to dobry polski film ;) Warto obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *