poniedziałek, 4 listopada 2013

16. Zakupy w lumpeksach to wstyd?

Lumpeks, secondhand, ciucholand - zwał jak zwał, każdy wie, że chodzi o odzież używaną. Czy to wstyd zaopatrywać się w takich sklepach?

Media powszechnie głoszą, że jest kryzys. To, czy rzeczywiście istnieje, czy jest to tylko kolejnym wymysłem naszych polityków, pozostawiam do oceny każdemu z osobna. W każdym bądź razie, odnotowuje się coraz większe bezrobocie w Polsce, a co za tym idzie brakuje najzwyczajniej w świecie kasy! To jest główny czynnik, w którym człowiek chcąc "jakoś" wyglądać, musi swoją dumę schować do kieszeni i wybierać odzież używaną, zamiast tej świeżutkiej wprost ze sklepowej półki, kosztującej kilkadziesiąt złotych (nie biorę nawet na tapetę odzieży kosztującej kilka tysięcy - totalna przesada).
Pamiętam, że za czasów mojego dzieciństwa, dzieci w podstawówce lubiły się przechwalać, jak to dużo kosztowała ich nowa bluzka i jakiej to cudnej marki nie jest. A ci, którzy nie mieli tak bogatych rodziców i  szperali w lumpeksach, byli wytykani palcami.

W moich kręgach takie opinie odeszły w siną dal i nawet ci, kiedyś uważający się za ludzi z "wyższych sfer", okupują się w ciucholandach. Chociaż znam też osoby, którzy wolą wydać 60 zł na nową koszulkę wprost ze sklepowej półki, niż wydać 2 zł i kupić ją w lumpeksie. Brzydzą się takich miejsc i stronią od nich jak najdalej.

Tylu, ilu jest ludzi, tyle mamy różnych opinii. 
Jeśli chodzi o mnie, nie kwestionuję zakupu bielizny, skarpetek czy też butów nowych, czystych, z metką. Są to rzeczy, które mają styczność z strefami intymnymi człowieka. Nigdy się nie wie, kto wcześniej nosił daną rzecz. Nie wiemy, czy kupując przykładowo buty w secondhandzie, nie dostaniemy w prezencie grzybicy?
Co do zakupu pozostałej części garderoby - nie mam takowych uprzedzeń. Przed zakupem można ciuch obejrzeć ze wszystkich stron, a w domu porządnie wyprać.

Jest mi najzwyczajniej w świecie szkoda wydać 100 zł na super, markową bluzkę, nie najlepszej jakości, bo wyprodukowaną np. gdzieś w Azji. Wolę wybrać coś, co zakupuję za kilka złotych w dobrym stanie, wyprać i cieszyć się z zakupu zdecydowanie bardziej i dłużej, mając zaoszczędzone kilkadziesiąt złotych. Jest tyle innych wartych uwagi przyjemności, które nie zawsze należą do najtańszych (np. podróże) i sądzę, że takie pieniądze można przeznaczyć na coś znacznie bardziej wartościowego.

Oczywiście nie zawsze da się "upolować" ubranie, które  
  • przypadnie nam do gustu;
  • będzie w dobrym stanie;
  • nie będzie kosztowało tyle samo co nowe.
 [I to jest kilka  z tych powodów, które skłaniają mnie również do zakupu totalnie nowych rzeczy. Ale uważam, że trzeba szaleć z umiarem, w końcu nie wszystkie nasze zachcianki odzieżowe znajdziemy w ciucholandach ;)]
Dlatego od momentu, gdy zaprzyjaźniłam się z maszyną do szycia, nie witam z grymasem na twarzy świetnej bluzki - bo jest kilka rozmiarów za duża, ale ma świetny fason i w dobrym stanie materiał, tylko uradowana czym prędzej ją kupuję. Na szczęście na takie "cudeńka", nie ma zbyt wielu chętnych, dlatego piłka jest po mojej stronie.

Jakiś czas temu udało mi się złowić takie oto łaszki, wszystkie za jedyne 2 zł!:





Całość kosztowała mnie mnie 12 zł :) Ich rozmiary wahają się od 44 do nawet 56! To co z nich stworzyłam, przedstawię w kolejnych postach :)

A co z osobami, które nie potrafią szyć?
Noszę dość popularny rozmiar ubrań (38) dlatego, aby "wyłowić" w ciucholandzie fajną rzecz w korzystnej cenie, trzeba mieć farta lub ustawiać się razem z innymi w długich kolejkach w dniu, w którym jest dostawa. I biec co tchu, wyrywać sobie z rąk co lepsze ciuchy... Na szczęście w czasach, gdy nie potrafiłam szyć, tylko raz ustawiłam się przypadkowo w takiej kolejce, przerażona tym co się dzieje, wyszłam szybciej, niż weszłam ;) W każdym mieście jest co najmniej kilka secondhadów, warto przejść się do każdego z nich i obadać sprawę. Nie w każdym, odzież jest na wagę, nie w każdym wiszą ciuchy nadające się tylko do wykorzystania w celach porządkowych. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i znaleźć sklep warty uwagi.

Jak to mówią - dla chcącego, nie ma nic trudnego! :)

16 komentarzy:

  1. Nie mam wyrobionej op. na ten temat:>> pewnie,ze nie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałabym umieć szyć :) też bym tak wtedy robiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś już szyć, że wiesz, że nie umiesz? :)

      Usuń
    2. do pewnych spraw mam dwie lewe ręce :/ szkoda że nie mam kogoś u kogo mogłabym spróbować i popatrzeć co i jak

      Usuń
    3. Jeśli masz w domu maszynę do szycia (nawet jakąś starą) to wyszukaj przede wszystkim instrukcje i do tego filmiki, na których ktoś coś szyje. Wiadomo, że zawsze jest inaczej, gdy ktoś przekaże wiedzę wprost, ale jeśli będzie Ci bardzo zależało to nic nie stoi na przeszkodzie byś spróbowała :)

      Usuń
  3. ja kupuję w sh od lat, wcześniej bo nie miałam pieniędzy, teraz bo szukam oryginalności. To nie jest wstyd. Wiele moich znajomych, tych zamożnych i tych biednych też tam robi zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham sh!!
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/11/burgundy-is-great.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Według mnie nie.

    Obserwujemy się?

    OdpowiedzUsuń
  6. Secondhandy to fajna opcja, ale faktycznie trzeba mieć trochę szczęścia by trafić coś fajnego ;)
    Czekam na posty z przeróbkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo pierwsze posty się pojawią, mam nadzieję, że może natchnę niektóre osoby stworzenia czegoś z niczego :)

      Usuń
    2. Życzę powodzenia i oczywiście czekam :)

      Usuń
  7. ja tam lubię chodzić po lumpeksach :D dziś dorwałam śliczną czarną koszulę dla ojca za 2 zł :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam lumpeksy, uwielbiam też szyć, to połączenie daje czasem zaskakujące efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstyd? Nieee...:) W sh można upolować świetne ciuszki:)
    A szyć niestety nie umiem. Kompletnie nie mam do tego drygu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. moim zdaniem to żaden wstyd:) Raczej bardziej bym się wstydziła tego, że wydałam na bluzkę, w której się zaraz porobią dziurki, tyle pieniędzy, za ile miałabym cały stos ubrań używanych, a dużo lepszych jakościowo:))

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedyś nie znosiłam lumpeksów, a teraz kupuje w nich dużo świetnych ciuchów

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *