piątek, 15 listopada 2013

23. Wymarzone podróże - zamek Chojnik. Jelenia Góra.

W Jeleniej Górze byłam z moim ukochanym w połowie sierpnia 2012 roku. Był to cudowny i jednocześnie bardzo zaskakujący wyjazd. Totalny spontan, wiedzieliśmy tylko kilka kwestii - że wyjeżdżamy, że mamy "zaklepany" nocleg i wykupione bilety na PKP. Tego co zwiedzimy, ani tego co nas spotka nie wiedział nikt...

Z jednej strony gorąco polecam takie wyjazdy - gdy człowiek nie do końca wie, czego może się spodziewać, jakie widoki mogą zaskoczyć, zachwyt i duma jest kilkukrotnie większa, niż gdy wszystko wcześniej skrupulatnie zaplanuje i obejrzy zdjęcia u "wujka Google".

Z drugiej strony wiele się traci. Wyjechaliśmy z przekonaniem, że zobaczyliśmy wszystko co się dało i co było na nasze siły. Dopiero po powrocie do domu, przeglądając internet zobaczyliśmy, jak wiele interesujących miejsc nas ominęło, ile ciekawych zjawisk i widoków przeszło koło nosa.
Tablice informacyjne przy bramie z mostem zwodzonym.

Na Zamek Chojnik można dojść z wielu miejsc: z Pogdórzyna, Jagniątkowa, Przesieka, Zachełmia oraz z Sobieszowa - wybraliśmy tą ostatnią opcję, jest to dzielnica Jeleniej Góry. Ośrodek wypoczynkowy, w którym przyszło nam nocować, trafił się nam, jak ślepej kurze ziarno - był usytuowany w jednym z najlepiej położonych miejsc. Doskonała baza wypadowa do Szklarskiej Poręby, Karpacza czy też Kowar. A do szlaku prowadzącego na Zamek Chojnik mieliśmy kilkaset metrów.

Wejście na ścieżkę prowadzącą do kasy biletowej KPN, jest na tyle słabo oznakowane, że dla nowicjuszy odnalezienie poprawnej drogi zajmuje trochę czasu. I tak jak wyżej napisałam - jednym z zaskoczeń były nieprzewidziane wydatki - nie dość, że trzeba zapłacić za wejście do Karkonoskiego Parku Narodowego, to do tego, samo wejście na Zamek Chojnik również jest odpłatne.

Na zamek udaliśmy się czerwonym łagodnym szlakiem, wśród głazowski i lasów. Wspaniałe otoczenie, trasa w sam raz na dla rodzin z dziećmi. Podejście niezbyt męczące, bez jakiś większych trudności, po prostu pod lekką górkę, droga również jest dość krótka. Łącznie podejście zajmuje około 1 godziny.

Głazowiska.

 Po drodze mijamy Skalnego Grzyba, punkty widokowe, aż dochodzimy do baszty bramnej.

Baszta bramna na zamek Chojnik.
 Po przejściu przez bramę i wejściu na bastion trzeba uiścić opłatę wstępną w kasie. Znajduje się tutaj również tablica informacyjna zawierająca skrawek historii zamku.

Krótka historia o zamku, aby przeczytać należy przybliżyć zdjęcie.

Później wchodzimy przez bramę główną z mostem zwodzonym.

Brama główna z mostem zwodzonym.

Pora iść dalej ;)
Przechodzimy przez tzw. mały dziedziniec, na którym znajdują się ruiny lochu głodowego, stajni i mieszkania komendanta.
Po lewej loch głodowy, po prawej wejście na dziedziniec.
Na dziedzińcu głównym widzimy pręgierz, przy którym dzieci ochoczo pozują do zdjęć. W tle widać wieżę i piękną roślinność o nieznanej mi nazwie ;) Na dziedzińcu również znajduje się piwnica (totalnie pusta) i mury sali rozpraw.

Główny dziedziniec - pręgierz i wieża.
Wchodzimy po schodach i udajemy się na międzymurze.
W lukach strzelniczych można podziwiać pierwsze widoki z zamku.

Widok z okienka strzelniczego w murach obronnych.
Widok na wieżę z murów obronnych.
Obchodzimy wieżę wokoło, idąc po całej płaszczyźnie międzymurza znów dochodzimy na dziedziniec główny. Wchodzimy tymi samymi schodami co wcześniej, tym razem kierujemy się do pomieszczenia pałacowego. Powstała tutaj kaplica upamiętniająca przybycie Karola Wojtyły w 1958 roku z grupą studentów.

Pomieszczenie pałacowe - tablica upamiętniająca przybycie Karola Wojtyły w 1958 roku.
Pomieszczenie pałacowe.
Pomieszczenie pałacowe.

Schody znajdujące się w pomieszczeniu pałacowym, prowadzące na wieżę widokową.

Na wieżę widokową najpierw prowadzą kręte schody, później drewniane przejścia i znów schody. Należy podkreślić, że wejścia i przejścia są bardzo małe. Osoby o wzroście wyższym niż 170 cm mogą odczuwać dyskomfort przy swobodnym poruszaniu się ;)


Widok z wieży to przepięknie prezentująca się okolica, w oddali za chmurami schowała się Śnieżka.
Widok z wieży widokowej.

Widok z wieży, w oddali za chmurami Śnieżka. Po prawej wielki gaz stanowi punkt widokowy.
Widok z wieży na dziedziniec. Po lewej sala rozpraw, na środku pręgierz.


Widok z jednego z okien wieży na skalny punkt widokowy obok zamku.
Jedno z wielu zakończeń legendy krążących wokół zamku Chojnik głosi, że dokładnie z tej wieży widokowej rzuciła się w przepaść Kunegunda. Legendę o Kunegundzie i wiele innych legend dotyczących Zamku Chojnik, możecie przeczytać TUTAJ.

Na zamku znajduje się również schronisko PTTK, dysponujące 16 miejscami noclegowymi. Podczas naszego pobytu w Jeleniej Górze, w burzową noc z okien naszego pokoju widzieliśmy błyskawice uderzające w okolice zamku. Biorąc pod uwagę fakt, iż zamek już raz spłonął od uderzenia pioruna, nocka spędzona w schronisku w taką pogodę nie jednemu śmiałkowi może spędzić sen z powiek.

Tablica upamiętniająca rocznicę założenia schroniska PTTK na zamku Chojnik.

Wejście na zamek od strony Podgórzyna,  Przesieki, Jagniątkowa i Zachełmia, przedstawia się równie interesująco. Schodki dodają uroku i magii miejscu.

Wejście na zamek Chojnik od strony Podgórzyna,  Przesieki, Jagniątkowa i Zachełmia.

Wejście na zamek Chojnik od strony Podgórzyna,  Przesieki, Jagniątkowa i Zachełmia.
Wracając do Sobieszowa wybraliśmy nieco inną trasę. Przy rozwidleniu szlaków, weszliśmy na czarny szlak, prowadzący przez Zbójeckie Skały. Zejście nie stanowiło problemu, jednakże podejście w przypadku mrozu, śniegu czy też deszczu może być tutaj nie tylko trudne, ale i niebezpieczne. Ogromne skały wzbudzają nie tylko podziw, ale i zachwyt.

Tablica informacyjna o Zbójeckich Skałach.

Przejście przez Zbójeckie Skały.

Przejście przez Zbójeckie Skały.
Zbójeckie Skały.

Jestem pełna podziwu dla ludzi budujących zamek w XIV wieku, tak wysoko i na takich skałach. Ale nic dziwnego, skoro wówczas dla królów robiło się wszystko.

I na koniec widokówki zakupione na zamku Chojnik.



Są miejsca, do których chce się wracać. Chociażby po to, by odżyły wspomnienia i owa ciekawość podnosząca adrenalinę "czy ten szlak zaprowadzi nas tam, dokąd zmierzamy? Co czyha za najbliższym zakrętem?". Jednym  z takich miejsc jest Zamek Chojnik.
 Gorąco polecam ten malowniczy zakątek Dolnego Śląska, wszystkim miłośnikom przyrody, jak i ruin, zamków. :)


9 komentarzy:

  1. super zdjęcia :) fajne miejsce ;-)
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ujęcia są wspaniałe, aczkolwiek ja to się do gór nie nadaję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam zamki... Chojnik to jeden z tych, które zamierzam odwiedzić.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne widoki ;d super post ;d przynajmniej na zdjeciach sobie obejrze hehe

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam, też mi się bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. w ciągu jednego dnia byłam 2 razy na Chojniku, zgubiliśmy drogę i musieliśmy wracać na samą górę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również miałam tego typu przygodę, ale nie ze względu na zgubienie drogi, ale sprawdzenie w stylu "mamy dużo czasu więc, chodźmy zobaczyć dokąd prowadzi szlak" i doszliśmy znów pod Zamek Chojnik od drugiej strony ;)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *