środa, 15 stycznia 2014

53. Recenzja książki Rhonda Byrne - "Sekret".

Moja "historia" z sekretem zaczęła się od obejrzenia filmu (nakręconego na podstawie książki) kilku lat temu. Dopiero stosunkowo niedawno, bo 2 lata temu sięgnęłam po książkę.

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/47000/47938/352x500.jpg

O czym jest owy sekret i czy na pewno jest sekretem?

Cały sekret tkwi w naszym nastawieniu do świata. Książka opowiada o ludziach, których "sekret" odmienił życie. Wyzwolił z długów, wybawił z nieuleczalnej choroby, pozwolił naprawić relacje z ludźmi, zmienił wszystko co było złe na lepsze.

Film oglądałam zdecydowanie z przymrużeniem oka, a książkę przeczytałam jednym tchem. Kto nie nabrałby takiego tempa, jeśli wierzyłby, że trzyma w ręku odpowiedź, jak wieść lepsze życie, jak rozwiązać problemy? Tak często mówi się, że to właśnie ludzie sukcesu znają powyższy sekret.

Czy tak naprawdę owy sekret jest czymś, co wcześniej było dla ludzi nieznane?
Być może w tym miejscu psuję całą zabawę cytując fragment Biblii: "Dlatego powiadam wam: Wszystko, o cokolwiek byście się modlili i prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam." (Mar. 11,24). Powtórzę raz jeszcze "wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam". Wiara we własne siły, własne możliwości, wiara w moc wyjścia z długów, wiara we własne uzdrowienie, wiara w cud... Innymi słowy moc pozytywnego myślenia! :)

Całość jest naprawdę pięknie oprawiona z lekką nutką magii, poszczególne kartki dodają uroku, napawają wizją cudownego jutra. Pokazują ten sekret jako coś magicznego, jakby to magia istniała w naszych umysłach. W dodatku to ciągle przytaczane prawo PRZYCIĄGANIA - możesz mieć co tylko sobie zamarzysz! Stwórz tablicę marzeń i będziesz miał wszystko co tylko chcesz!

 Jednakże pojawia się ZASADNICZY błąd. Książka pokazuje ludzi, którzy wcześniej toczyli prawie przegraną walkę, a teraz są panami świata i sukcesu. I jaki jest ich sekret? Uwierzyli w siebie. Tak na pstryknięcie dwoma palcami. Optymistom i ludziom na maksa zdeterminowanym (świadomie lub też nie) to właśnie tak wychodzi, a co z osobami, których umysł skłania się do negatywności (a jest ich około 95% na świecie)? Rzadko który z dnia na dzień stwierdzi, że od dziś będzie optymistom, a jego życie mimo wielu porażek (które są nieuniknione na drodze do sukcesu) nadal będzie głęboko wierzył i trwał w swej walce o lepsze jutro. Książka nie pokazuje JAK dokładnie, krok po kroku stać się optymistom (co wbrew pozorom nie jest takie proste). Książka pokazuje, że jeśli się nim staniesz - Twoje życie się odmieni, proste!

Po przeczytaniu książki można rozumując na chłopski rozum wywnioskować następującą teorię: jeśli głęboko uwierzę (i będę wierzyć przez x następnych lat), że leżąc bezczynnie na moim łóżku w końcu spadnie na mnie milion złotych w banknotach, to się stanie, prawda? GUZIK prawda!
Oto kolejnej rzeczy, której brakuje w książce - nie jest powiedziane wprost jak krowie na rowie, że jeśli czegoś nie będziesz robił, nie ruszysz tyłka, to nigdy nie osiągniesz sukcesu. Nie zostaniesz projektantem mody, jeśli nie będziesz projektował. Nie zostaniesz piosenkarzem, jeśli nie będziesz śpiewał. Nie zostaniesz milionerem, jeśli nie zaczniesz działać. Takich przykładów mogę podać miliony. Proste, prawda? To dlaczego na świecie mamy tylu bezdomnych, biedaków, ludzi żyjących od wypłaty do wypłaty?
Oto jest właśnie kwintesencja książki - powodem tylu szarych, nieszczęśliwych istnień ludzkich jest brak wiary w siebie.

Po przeczytaniu książki naprawdę czułam niedosyt. Ja chciałam wiedzieć DLACZEGO tak się dzieje, jaki to ma wpływ na ludzkie życie, jak mam stać się optymistką i wieźć cudowne życie?
Przyznam szczerze, że długo nie mogłam znaleźć odpowiedzi i chyba już prawie ją mam... Nie chciałabym jej jednak zdradzać na razie w tym poście. Obiecuję, że w przyszłości w jednym z kolejnych postów zdradzę Wam wyniki moich poszukiwań :)

Wracając do książki, nie neguję teorii w niej opisanej. Bo owa teoria naprawdę DZIAŁA! Tylko trzeba umieć ją wprowadzić w życie. Problem pojawia się w momencie wprowadzenia zmian...

Mimo prawie wyimaginowanej fabuły, zdecydowanie polecam przeczytać książkę. Jest to swego rodzaju wstęp do zmiany błędnych schematów myślenia, których uczą nas (czasami) rodzice, a najczęściej szkoła. Swoisty wstęp do odkrywania ludzkiego umysłu... ;)

A co Wy sądzicie o sekrecie? :)
 

7 komentarzy:

  1. "Sekret" - bardzo lubię i książkę i film. :) Do książki lubię wracać, powiedzmy że to stała pozycja w mojej biblioteczce :)
    Obserwuję, bardzo fajny blog :) Zapraszam i do mnie. (:

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam kiedyś...coś w tym zapewne jest,ale trzeba byc silnym by pozytywnie myślec przez caly czas...ja tak nie potrafie;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przeczytać, żeby móc dyskutować o trafności tej książki. W każdym bądź razie ciężko z dnia na dzień stać się optymistą :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmm intrygujące, może wpiszę na moją oczekującą listę książek:) Aczkolwiek fanką tego typu literatury nie jestem, ale może się to zmieni ;p

    Kasieńka

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, więc ciężko mi się wypowiedzieć na jej temat:) Ale wolę chyba inny typ książek:)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *