sobota, 22 lutego 2014

72. Recenzja filmu "Ona" 2013.

Na kilka dni przed Walentynkami jeden z powszechnie znanych portali internetowych (niestety nie pamiętam który), zapraszał do kin na polską premierę filmu "Ona", dokładnie w dzień zakochanych 14 lutego.

http://1.fwcdn.pl/po/63/95/646395/7595144.3.jpg

Opis filmu zamieszczony na stronie filmweb i bardzo dobra ocena, zainteresowała mnie do tego stopnia, że postanowiłam film zobaczyć. Zamiast dnia premiery, wybrałam inny dzień. Czy dobrze zrobiłam?

Chyba lepszego wyboru podjąć nie mogłam! I pisząc te słowa, nie mam tu na myśli, niechęć do oglądania zakochanych par w salach kinowych. Sama nie należę do singielek, dlatego widok zakochanych nie wywołuje u mnie żadnych skrajnych emocji. Pisząc te słowa mam na myśli fabułę. Gdybym wybrała się na film w Walentynki prawdopodobnie wyszłabym z kina zażenowana, znudzona i przede wszystkim zniechęcona tak zmarnowanym wieczorem.

Tak, dokładnie! Wieczór spędzony na oglądaniu filmu zaliczam do zmarnowanych! Film trwa dwie godziny, już po pół godzinie spoglądałam ukradkiem na zegarek w rozmyślaniu, kiedy zacznie się coś DZIAĆ?! Później było już tylko gorzej... Pokładałam nadzieję, że końcówka filmu mnie zaskoczy, że wyjdę z kina z pewnym przemyśleniem, może ten film naprawdę wniesie do mojego życia coś pięknego? I znów się rozczarowałam...

Wracając do samej historii, zamiast dwóch godzin, całość można byłoby spokojnie opowiedzieć w niecałe czterdzieści minut. Wątek toczy się wokół rozwodzącego się Theodora i nowym zainstalowanym systemem, który ma dopasowywać się do wymagań ludzkiego umysłu, o imieniu Samantha. Główny bohater to dość wrażliwy człowiek, tęskniący i szukający miłości. Początkowo naprawdę można uznać za "normalne" odnalezienie zrozumienia w systemie operacyjnym - w końcu facet rozwodzi się, potrzebuje odciąć się od rzeczywistości, jakoś swój świat poukładać na nowo. Być może to etap, w którym nie chce nikogo poznawać, a rozmowy z systemem może są lekarstwem? Tak mogłoby się wydawać do momentu, gdy cała historia przeobraża się w klasyczny związek miłosny o standardowych etapach - randki, poznawanie się, seks, wspólne wypady, kryzysy, upadki i wzloty. Ale halo! Dlaczego wszyscy inni uznają to za normalne zdarzenie? Dlaczego znajomi nie dziwią się, gdy Theodore wyjawia im, że tajemnicza dziewczyna to... system operacyjny? Być może za kilka stuleci tak właśnie będzie wyglądał świat, ludzie zaczną szukać zrozumienia i miłości nie w drugiej osobie, a w świecie wirtualnym, rozmawiając z systemem. Tak jak kiedyś ludzie nie sądzili, że będzie można porozumiewać się z drugą osobą za pomocą telefonu czy komputera. Tak być może taka sytuacja za kilkaset lat nie będzie niczym dziwnym.

Obrazy zawarte w filmie to te, które widzimy na codzień. Ludzie przemykający z pracy do domu, wgapieni w telefon komórkowy, mówiący do słuchawki, w końcu to takie normalne, prawda? Normalne, gdy rozmawiają z drugą, realną osobą, a nie uciekają do świata marzeń i własnych pragnień żyjąc u boku... systemu operacyjnego.

Gra aktorska ponoć jest perfekcyjna, wybaczcie ale nie mnie to oceniać. ;)

Liczyłam na jakąś głębszą fabułę, coś co wyzwoli inne emocje niż złość, znudzenie i zastanawianie się "ile do końca filmu?" Przeliczyłam się.

Trudno mi ocenić, czy film jest godny polecenia czy też nie. Dla mnie to było nudne, jak flaki z olejem, totalna abstrakcja. Twórcom filmu zapewne zależało na tym drugim, być może po to by pokazać widzom dokąd postęp techniczny i cały świat zmierza? Być może po to by się zatrzymali i zwrócili do najbliższych osób? Dla mnie to kwestia oczywista. Uważam, że nic nie jest w stanie zastąpić dotyku i obecności ukochanej osoby.

Końcówki Wam nie zdradzę, być może jednak ktoś z Was odważy się wybrać do kina (albo już to zrobił) i być może u kogoś z Was film wywoła zupełnie inne odczucia niż u mnie. Będzie mi miło, jeśli podzielicie się ze mną przemyśleniami :)

13 komentarzy:

  1. nie oglądałam tego filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam tego filmu, ale po Twojej recenzji raczej tego nie zrobię, szkoda mi czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli kiepski to nie mam na niego ochoty

    OdpowiedzUsuń
  4. ale oglądałam :) jeśli nie się nie mylę to widziałam dużo reklam w tv właśnie tego filmu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ostatnio pełno i głośno o nim. Ale szczerze mówiąc, nie wiem o co tyle hałasu ;)

      Usuń
  5. Nie oglądałam... i nie wiem, czy się zdecyduję. W internecie pełno jest zachwytów nad tym filmem, ale z kolei wszyscy moi znajomi, którzy oglądali, stwierdzili, że to straszna strata czasu. I komu tu wierzyć?! ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet o tym filmie nie słyszałam, jakoś mi to umknęło :)

    Kasieńka

    OdpowiedzUsuń
  7. nie oglądałam go, ale może skuszę się i obejrzę w necie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oglądałam i z przyjemnością obejrzę raz jeszcze :) genialna muzyka, główna kreacja bohatera również zasługuje na uwagę. dla mnie to świetny film początku tego roku :) oby było takich więcej.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie jestem za i jak dla mnie takie filmy mogą nie istnieć ;)

      Usuń
  9. Oglądałam go wczoraj - zaczęłam i dziś - skończyłam :D Tak zasnęłam nad nim i tak był nieco za długi ale jednak jestem na tak - kreacja głównego bohatera jego gra zasługuje na uwagę do tego dobra muzyka - jestem na tak :) No ale mógłby być krótszy rzeczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *