niedziela, 2 marca 2014

Peeling solny firmy FM Group SPA SENSES o zapachu kwiat wiśni.

Czy ktoś wyobraża sobie życie bez użycia przynajmniej raz w tygodniu peelingu do ciała? Ja zdecydowanie nie.
Jakiś czas temu prezentowałam Wam masło do ciała z kolekcji SPA SENSES, o którym pisałam TUTAJ. Dzisiaj pora na jego współtowarzysza - peeling solny do ciała o takim samym zapachu co masło.


Jak się sprawdził?

Opis producenta z katalogu:

  • kryształki soli oczyszczają skórę, usuwając martwe komórki naskórka;
  • skóra staje się gładka, jędrna i miła w dotyku;
  • warstwa olejowa nawilża i delikatnie natłuszcza ciało;
  • witamina E o właściwościach przeciwutleniających spowalnia proces starzenia się skóry.
Skład:
Sodium Chloratum, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Parfum, BHT, Tocopheryl Acetate, Limonene

Cena katalogowa: 33,30 zł / 250 ml




Moja opinia:
Peeling solny podobnie, jak masło zamknięty jest w plastikowym słoiczku z metalową zakrętką. Po otwarciu ukazuje się aluminiowa folia zabezpieczająca, po jej zerwaniu widać głównie olejek, a dopiero pod nim kryje się sól. Niestety opakowanie jest dość nieszczelne, mając peeling w podróży nieprzyjemnie się rozczarowałam, gdy olejek wyciekł i zalał przy okazji wszystko co było wokół niego...
Producent informuje o bardzo ważnej rzeczy, by zawsze wstrząsnąć pudełeczkiem przed użyciem. Wtedy mamy pewność, że sól dobrze wymiesza się z olejkiem.

Kolor soli jest lekko żółty. Konsystencja - możecie ją sobie bardzo łatwo wyobrazić, a mianowicie sól z dużą dawką olejku. Na zdjęciach obok widać już spore zużycie peelingu.

Producent obiecuje peeling pachnący kwiatem wiśni. Jednakże tak samo, jak w przypadku masła do ciała, zapach na pewno nie przypomina zapachu kwiatków wiśni. Co nie zmienia fakt, że jest naprawdę bardzo przyjemny dla nosa.

Jeśli chodzi o działanie - jestem w peelingu zakochana. Użycie go jest proste. Należy nałożyć go na zwilżoną skórę, a następnie dokładnie masować i oczywiście później spłukać. Swego czasu miałam problemy z malutkimi krostami pojawiającymi się na moich ramionach. Dość nieestetycznie to wyglądało i było niezbyt przyjemne w dotyku. Nie był to na pewno trądzik. Nie mogłam sobie w żaden sposób z owymi krostami poradzić. Żaden peeling, grube szczoty nie pomagały mi w pozbyciu się ich. Dopiero owy peeling solny skutecznie zwalczył krosty! Co prawda musiałam włożyć nieco więcej wysiłku w szorowanie niż zawsze, ale naprawdę opłaciło się.

W trakcie użycia peelingu.
Po spłukaniu peelingu.
Po spłukaniu peelingu skóra pozostaje konkretnie nawilżona, pachnąca oraz z lekką warstwą olejku (co widać na zdjęciach). Dla przykładu robiąc peeling wieczorem, rano nasza skóra nadal pachnie (co prawda już nie tak samo intensywnie, jak zaraz po użyciu, ale jednak). Czuć w dotyku i widać jaka jest delikatna i tym samym odżywiona.

Należy jednakże uważać z użyciem peelingu na skórę podrażnioną. Co tutaj dużo mówić - głównym składnikiem jest sól, a sól mając właściwości odkażające, podrażnioną skórę podrażni jeszcze bardziej. Często o tym zapominam i na ogolone wcześniej nogi używam peeling. Kończy się to tym, że skóra lekko szczypie, jednakże wystarczy dodatkowo posmarować ją masłem czy jakimś innym balsamem i problem znika.

Producent zaleca używania peelingu solnego do ciała. Ja postanowiłam zaryzykować i użyłam go również do twarzy. Przyznam szczerze, że byłam pozytywnie zaskoczona. Peeling w żaden sposób nie podrażnił skóry twarzy, nie wywołał żadnych zaczerwienień. Wręcz przeciwnie - skóra była wyraźnie nawilżona i odżywiona. Co wiąże się z tym, że chyba już nie muszę szukać peelingu do twarzy. :)

Producent informuje, że produkt nadaje się do użycia przez 6 miesięcy od otwarcia. Jest to czas wystarczający na zużycie całego peelingu. Na pewno do produktu powrócę nie raz.

A Wy? Znacie owy peeling? A może polecacie jakiś inny? :)

19 komentarzy:

  1. Nie znam go, szkoda, że nie pachnie wiśnią - to jeden z moich ulubionych zapachów w kosmetykach do kąpieli. Co do samych peelingów, też nie wyobrażam sobie bez nich życia ;) rewelacyjnie relaksują, do tej pory moimi ulubieńcami są te z Joanny (małe opakowania w różnych zapachach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim odczuciu zapach bardziej związany jest z nutą cytrynową ;) będę musiała spróbować kiedyś tych peelingów z Joanny :)

      Usuń
  2. Mam wielką słabość do peelingów jednak tego jeszcze nie używałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nienawidzę peelingów i balsamów. Tzn produkty uwielbiam, natomiast czynność jest dla mnie koszmarem :( Ale może w końcu się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sensu się zmuszać, każdy w końcu lubi co innego ;)

      Usuń
  4. ankieta wypełniona ;)
    lubię z Joanny, muszę kiedyś zrobić peeling domowy :) nigdy się w to nie "bawiłam" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wypełnienie ankiety! :)
      Też nigdy nie bawiłam się w peelingi domowe, słyszałam że dobre są te z kawy ;)

      Usuń
  5. Fajną ma konsystencję, słyszałam od koleżanki że ten peeling super się u niej spisał. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozbywa się krostek.. hmm już mnie to ciekawi :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo zależy też od tego gdzie tkwi przyczyna pojawiających się krostek. Mi pomogło, a Ty musiałabyś przekonać się na własnej skórze ;)

      Usuń
  7. nigdy nic nie miałam z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam go mojej mamie na prezent i jest nim zachwycona :) Szczególnie, że nie musi po jego użyciu używać kremu bo te oleje tak przyjemnie nawilżają.

    Kasieńka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest mega duży plus :)

      Usuń
  9. Nigdy nie miałam nic z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten peeling i ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go lubię, mimo, że kwiatków wiśni nie przypomina ;)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *