wtorek, 25 marca 2014

85. Recenzja filmu "Obietnica".

Kto śledzi mój fanpage, ten wie, że zastanawiałam się nad pójściem do kina na "Obietnicę". Byłam, widziałam, a teraz oceniam :)

Źródło

Zapraszam na recenzję! :)

Oglądając zwiastun w ostatnich sekundach cytowana jest wypowiedź portalu onet.pl "Ma szansę pobić sukces Sali Samobójców". Być może była to tylko reklama, jednakże muszę stwierdzić, że była to DOBRA reklama. Bo niesamowicie zachęciła mnie do obejrzenia filmu. "Sala samobójców" to w moim odczuciu film naprawdę warty uwagi. Muzyka, klimat, tocząca się historia, to jest to! Zatem sądziłam, że "Obietnica" chociaż w podobnym stopniu ujmie mnie za serce. Niestety, zawiodłam się...


"Obietnicę" chętnie porównam do filmu "Nieulotne". Wiele pourywanych scen, mało dialogów, wiele wątków zaczętych i nie skończonych, wiele sytuacji, które pojawiały się w filmie "bo tak". Składanka, która tak naprawdę nie ma sensu. I zakończenie, które widz musi sobie wymyślić sam. Czyli wszytko to, czego w takich filmach nie znoszę.

"Sala samobójców" przy tym filmie to prawdziwa sztuka. Nie rozumiem, jak ktoś może mieć czelność porównywać te dwa filmy...

Historia może i nie jest wyssana z palca, dziecinna czy głupia. Prawdopodobnie wydarzyła się naprawdę. Natomiast przedstawienie jej zupełnie mija się z celem... W niektórych scenach komizm sytuacji dosłownie mnie przerastał. Jedyny moment, w którym daje się odczuć tragizm sytuacji to chwila, gdy główna bohaterka ogląda w telewizji relację z miejsca zbrodni. Przynajmniej tam rzeczowo, konkretnie i wprost dowiadujemy się to, czego można się domyślić od pierwszych minut filmu. Tę historię można było opowiedzieć naprawdę inaczej, lepiej. Nie jestem fanką tego typu kina.

Główna bohaterka Lila i jej chłopak Janek, to dwoje zagubionych, lekko niezrównoważonych psychicznie nastolatków. Oboje pragną miłości, uwagi ze strony rodziców. Obietnica, do której złożenia Lila zmusiła Janka waży szale na ich losie.
  Nie chcę streszczać co wydarzy się dalej i jakie było zakończenie. Bo może akurat ktoś naprawdę lubi i ceni takie kino, po co psuć komuś zabawę?

Jest grono ludzi, którzy sądzą, że to film idealny dla rodziców współczesnych nastolatków. Moim zdaniem to takie bezsensowne szufladkowanie. Nie każdy nastolatek ma problemy psychiczne, nie dla każdego świat ogranicza się głównie do skype, nie każdy ma w sobie coś z mordercy. Jedno jest pewne, każdy nastolatek potrzebuje uwagi, miłości i zrozumienia. Tego niestety brakuje naszym bohaterom, co w pewnym sensie prowadzi do tragedii...

Jeśli chcecie zobaczyć czym była owa Obietnica, to zapraszam do kin lub za jakiś czas przed ekrany komputerów ;) Moja opinia jest dość subiektywna i nie ma na celu nikogo obrazić.

A Wy? Widzieliście już film? Co o nim sądzicie? :)

22 komentarze:

  1. nie lubię polskich filmów,więc nawet się nie zabieram za oglądanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszytstkie polskie filmy są złe ;)

      Usuń
  2. E to widzę, że nie warto abym go oglądałą ;-) Ja wczoraj oglądałam Grawitacja - efekty świetne, lecz fabuła taka sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, pewnie najlepiej Grawitację oglądałoby się w 3D :)

      Usuń
  3. Tak myślałam, że ten film będzie przeciętny. I do kina na niego nie pójdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeciętny to za dużo powiedziane ;)

      Usuń
  4. zwiastun mnie zniechęcił. sala samobójców była dla mnie genialnie zrobiona i jak na wiek, w którym ją oglądałam, to naprawdę mnie zafascynowała. To wygląda jak jakaś komedia i film dla dzieciaków, ale ciężko powiedzieć, czy sama nie byłam takim "dzieciakiem" oglądają ss:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sala samobójców już po premierze była doceniona i przez wielu respektowana, a Obietnica... co tu dużo mówić, porażka :P

      Usuń
  5. mnie też zachęciła ta reklama, ale jak czytałam opinie o filmie, to były one negatywne :( do kina na pewno na ten film nie pójdę, ale może obejrze go, jak będzie w internecie, żeby ocenić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spotkałam się z kilkoma negatywnymi opiniami, jednak wolałam obejrzeć film, niestety podzieliłam te złe opinie...

      Usuń
  6. chciałam zobaczyć ten film od pierwszej reklamy w tv nie powiem ze nie - ale teraz czytam ze wiele osob jest nie zadowolonych - ale chyba mimo wszystko zobaczę go jak bedzie juz w internecie choćby dla porównania z salą samobójców która podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto mieć swoją opinię. Ja łudziłam się do ostatniej minuty filmu, że może jednak te wszystkie osoby piszące złe opinie o filmie mają inny gust filmowy. Niestety, gust okazał się tan sam ;)

      Usuń
  7. rozumiem twoje odczucia i podejrzewam, że też mnie nie oczaruje, ale mimo wszystko kusi mnie, żeby obejrzeć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może na Ciebie wpłynie zupełnie inaczej :)

      Usuń
  8. Widziałam "Salę samobójców" - pomysł dobry, rzeczywistość odrealniona. A mogło być naprawdę świetnie.
    Dlatego też porównywanie "Obietnicy" do w/w dla mnie jest antyreklamą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Obietnicy sytuacja to czyste realia, więc może akurat dla Ciebie film okazał by się ok :)

      Usuń
  9. Nie widziałam obu wspomnianych filmów. Jakoś jednak mnie nie pociągają. Zauważyłam pewną tendencję: filmy, które reklamowane nie są okazują się dobre naprawdę, te zaś o których głośno (jak chociażby kilka ostatnich 'allenowskich') niestety w pamięci nie pozostają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie nie przepadam za filmami Allena, nawet nie śmieszy mnie jego humor. Jednakże masz rację, filmy o marnej fabule mają znacznie większy rozgłos od tych kiepskich, a szkoda. Może producenci sądzą, że film wypromuje się sam, bez nagłaśniania.

      Usuń
  10. widziałam ostatnio zwiastun w kinie i mnie zachęcił. dobrze, że nie poszłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz później obejrzeć na komputerze, nie wiele tracąc (poza czasem ;)

      Usuń
  11. nie wiem czy miałaś okazję zobaczyć rozmowę w DDTVN z reżyserką. jej tłumaczenie było tak bogate, że zastanawiałam się czy mówimy o tym samym - kiepskim według mnie - filmie. zmarnowany potencjał samej historii, która wydarzyła się naprawdę.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed chwileczką skończyłam oglądać wywiad na stronie DDTVN. I przyznam szczerze, że reżyserka chciała pokazać naprawdę wiele i jak sama mówi włożyła bardzo dużo pracy w stworzenie filmu. Szkoda, że na ekranie totalnie tego nie widać. Jak już pisałam w poście, całość mogła być stworzona znacznie lepiej...

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *