niedziela, 30 marca 2014

87. Krem do rąk glicerynowy z aloesem Cztery pory roku.

Moje dłonie potrzebują sporo nawilżenia. Szczególnie, gdy na uczelni w toaletach korzystam z suszarek do suszenia rąk, za oknem wiatr lub mróz, a ja nie mam przy sobie rękawiczek. Jednakże myślę, że w tej kwestii zdecydowanie nie jestem wyjątkiem. Sięgnęłam po krem glicerynowy nawilżająco wygładzający firmy CZTERY PORY ROKU. Kupiony był w ubiegłe lato w Zakopanem, gdy rozpaczliwie w niedzielne popołudnie szukaliśmy czegoś, co ukoi naszą spieczoną słońcem skórę. Stąd tak wysoka cena 4,80 zł. W Zakopanem niestety wszystko jest drogie. Dla przykładu w Rossmanie krem kupimy za około 3-4 zł. Zamiast kupować nowy krem do rąk postanowiłam w końcu zużyć ten, który już mam.


Jak krem się sprawdził na moich dłoniach? Zapraszam do przeczytania recenzji :)

Opis ze strony producenta:
"Krem przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry dłoni. Zawiera aloes, glicerynę i oleje naturalne o działaniu nawilżającym i łagodzącym. Chroni przed szkodliwym działaniem detergentów i środków niszczących naturalną barierę lipidową skóry. Dzięki lekkiej konsystencji szybko się wchłania, zmiękczając naskórek. Regularne stosowanie kremu likwiduje suchość i szorstkość skóry, sprawiając, że staje się ona miękka, gładka i elastyczna."

Pojemność: 130 ml
 
Skład znajduje się na zdjęciach obok. 


Moja opinia
 Krem zamknięty jest w bardzo poręcznym opakowaniu z zamknięciem typu klik. Potrafi stać bezpiecznie "na głowie" co ułatwia przy końcówce wydostanie kosmetyku. Zapach kremu jest naprawdę ładny, nie drażni nosa, utrzymuje się na skórze dłoni przez stosunkowo dość krótki czas. Konsystencja kremu jest lekko gęsta, co sprawia, że krem jest naprawdę wydajny. Łatwo rozprowadza się na skórze dłoni, dość szybko się wchłania. Co do samego działania - już niestety nie jest tak kolorowo. Owszem, efekt delikatnej, nawilżonej skóry dłoni jest naprawdę odczuwalny, tylko szkoda, że do pierwszego mycia rąk. Wtedy cały czar pryska. Skóra dłoni znów jest wyraźnie przesuszona i woła o kolejną porcję kremu. Po aplikacji sytuacja znów się powtarza. Zatem nic dziwnego, że producent na opakowaniu wyraźnie radzi by kremować ręce po każdym myciu rąk.
 Nie wymagałam cudów od tego kremu. Chciałam po prostu nawilżyć dłonie tak, by chociaż trochę odżyły i żeby taki efekt utrzymał się trochę dłużej niż do pierwszego mycia. Rozumiem, że bez stosowania kremu efektów nie będzie żadnych, ale tutaj to już totalna przesada. Znam dużo lepsze kremy, których efekt pozostaje na skórze zdecydowanie na dłużej niż po pierwszym myciu. I chyba własnie do nich będę musiała powrócić.
Jeśli chodzi o sam fakt, jak krem sprawdził się na spieczonej słońcem skórze to trzeba przyznać, że przynosił lekkie ukojenie, to wszystko. Ale to krem do rąk, a nie po opalaniu. :)

 A Wy? Używaliście już tego kremu? Co o nim sądzicie? :)

29 komentarzy:

  1. szkoda, że nie okazał się lepszy :) wydaje mi się, że kiedyś używałam, ale ten cytrynowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kilka ładnych lat temu miałam cytrynowy i też jakoś niezbyt dobrze go wspominam ;)

      Usuń
  2. Ja go bardzo lubię, właśnie kremuję nim ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jest już co najwyżej obojętny ;)

      Usuń
  3. Muszę się w jakiś zaopatrzyć.. może ten będzie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie się sprawdzi, szkoda, że u mnie nie spisał się najlepiej.

      Usuń
  4. Używałam kremy do rąk tej firmy ale cytrynowy i wiśniowy chyba. Nie miałam wtedy problemów z suchą skórą dłoni więc nie narzekałam na nie, były ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie cytryna sprawdziła się podobnie jak ten z aloesem ;)

      Usuń
  5. Prezentuje się całkiem przyzwoicie !

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś kilka kremów tej firmy, jak dla mnie to takie "zwyklaki". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to są poniżej przeciętnej...

      Usuń
  7. Miałam od nich balsam i nie był jakiś super.

    OdpowiedzUsuń
  8. nawet dobrze się sprawdza;)
    pozdrawiam woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi przypadl do gustu , uzywalam tez innych zapachow :P

    OdpowiedzUsuń
  10. moja mama ma inną wersję zapachową i jest zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dowodzi, że każdy ma inne wymagania :)

      Usuń
  11. Wieki nie miałam kremu od tej firmy, ale moja mama zawsze nosiła je w torebce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, firma ma już na koncie parę ładnych latek ;)

      Usuń
  12. Codziennie muszę stosować kremy. Bardzo często myję dłonie, stąd też liczne rany - pękają. Stosuję krem NIVEA błyskawicznie nawilżający i jestem zadowolona, szybko się wchłania, ale przy tym jakieś ukojenie niesie. Zaprezentowanego w poście niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, NIVEA z reguły dobrze sobie radzi z nawilżaniem skóry (szkoda, że wcześniej o tym nie pomyślałam ;)

      Usuń
  13. Nie znam i nie żałuję :) Używam często kremów, przeróżnych :)

    Kasieńka

    OdpowiedzUsuń
  14. moja mama kiedyś cały czas używała tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię kremy z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mama i babcia były mu wierne od lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie potrafię trafić na fajny krem do rąk :/ z tej firmy już dawno nic nie miałam ale pamiętam że mają dość tanie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam go i bardzo podobał mi się zapach, co do działania - słabiutki...moim ulubieńcem w tej dziedzinie pozostaje krem do rąk z Anidy z woskiem pszczelim i olejem makadamia i L'occitane Jasmine Passion, pisałam o nich zresztą na blogu:)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *