wtorek, 1 kwietnia 2014

88. Recenzja książki Mateusza Karbowskiego - "Sztuka spania i wstawania".

Nie wiem jak Wy, ale ja od ZAWSZE byłam śpiochem. Ubolewałam nad tym faktem przez większość swojego życia. Z zazdrością słuchałam koleżanek, które mogły spać po 6-7 godzin na dobę i mieć tyle czasu, który ja niestety przesypiałam. Ilekroć walczyłam z moją uporczywą "przypadłością", tylekroć przegrywałam. Do niedawna zdarzało mi się sypiać około 9-10 (nawet czasem 11) godzin na dobę! Nie muszę chyba wspominać, że byłam okrutnie niewyspana niezależnie czy spałam tak długo, czy krócej. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy sięgnęłam po książkę Mateusza Karbowskiego "Sztuka spania i wstawania". To nie jest żadna powieść, nawet nie nazwałabym tego poradnikiem. To po prostu niezbędnik każdego śpiocha, który chce przestać być śpiochem!

 
Źródło


Jeśli chcesz wiedzieć o czym opowiada książka, to zapraszam do dalszego czytania :)

Jak sam tytuł mówi, ta książka nauczy Was sztuki, jaką jest spanie i wstawanie. Być może machniecie w tym momencie ręką i stwierdzicie, że to strata czasu, bo przecież wstajecie od kilkunastu lub kilkudziesięciu lat co rano i jakoś nikt Was w tej kwestii pouczać nie będzie. Ok, ale czy nie chcielibyście zyskać trochę więcej czasu w ciągu dnia na rzeczy, które najzwyczajniej świecie brakuje Wam czasu? Czy nie chcielibyście tryskać energią i być wreszcie wyspanym? Ja chciałam, dlatego zaryzykowałam i sięgnęłam po tę książkę. Wydatek około 25 zł nie był jakąś wygórowaną sumą, jak się później okazało w owej książce znalazłam antidotum na moje "śpiochowanie".

Nie sądziłam, że tak wiele przekonań, które były mi wpajane od dzieciństwa przez otoczenie i media, może być tak błędnych i prowadzić do tak tragicznych skutków! Autor w racjonalny sposób wszystkie owe mity obalił. Na początku nie uwierzyłam mu na słowo. Bałam się, że będzie to kolejny dziwny poradnik, który będzie mi radził rzeczy zbędne lub awykonalne. Jakże się myliłam!

Po przeczytaniu książki od razu zabrałam się za przetestowanie wszystkich porad i wskazówek. Nie dość, że nie były zbyt trudne do wykonania, to jeszcze o stokroć poprawiły jakoś mojego życia.  Zyskałam znacznie więcej energii i czasu. Zniknęły bóle głowy, rozkojarzenie, problemy z koncentracją i póki co nie dotarłam jeszcze do celu, by móc z powodzeniem spać owe 6,5 godzinny dziennie, ale jestem coraz bliżej. Mój sen skrócił się z 11 do 7 godzin na dobę, a to już naprawdę spory postęp. Zyskałam jakieś 2-4 godziny. 

Myślisz, że książka Ci nie pomoże, bo Ty tak naprawdę nie możesz spać i 3/4 nocy spędzasz na wierceniu się po łóżku, później dzwoni budzik, a Ty orientujesz się, że bezsenność złapała Cię w sidła i nie chce puścić? Ta książka również jest dla Ciebie! Sztuką spania jest spać tak, by sen był zdrowy i zregenerował cały organizm. Myślisz, że tabletki nasenne rozwiązują Twój problem ze spaniem? Jesteś w mega błędzie! Po co się truć? Autor w jasny sposób przedstawia w jaki sposób owe pigułki działają, jaki mają wpływ na nasz organizm i co zrobić, by móc się ich raz na zawsze pozbyć.

Książkę czyta się naprawdę szybko. Gdybym mogła przeczytałabym ją jednym tchem. W dodatku naukowe fakty i badania, przedstawione są w sposób jasny, zrozumiały i przejrzysty. To naprawdę były dobrze zainwestowane pieniądze. Żałuję tylko, że na książkę nie wpadłam dużo wcześniej. Życie jest zbyt krótkie i piękne by spędzić je na bezsensownym i nie raz "trującym" spaniu. Oczywiście sen jest niezbędny do życia człowiekowi, ale to ile ja spałam wcześniej to totalna przesada ;) Utrzymanie swojego dobowego rytmu czasami okazuje się trudne, ale wystarczy odrobina samozaparcia, by móc żyć naprawdę dobrze i zdrowo.

Dokonać zakupu oraz przeczytać darmowy fragment, opinie i spis treści możecie  TUTAJ.

A jak z Waszym spaniem? Jesteście śpiochami, a może wręcz przeciwnie?

25 komentarzy:

  1. Zdarza mi się spać długo (do 10), ale w sytuacjach, kiedy zasypiam np. o godzinie 3-4 nad ranem. Inną kwestią jest to, że jestem w stanie wyspać się w dosłownie każdych warunkach. W szafie na stojąco też.
    Z bezsennością miewam problemy tylko w czasie pełni, aczkolwiek nie za każdym razem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takie spanie raz 10h, raz 8h, a innym razem 5h też nie jest całkiem dobre dla naszego organizmu. Ta książka radzi, jak wynormować tyle snu, aby było "w sam raz" i nie było sytuacji w których musimy coś odespać ;)

      Usuń
  2. Super blog! Napewno bede zagladac czesciej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi by się chyba przydało przeczytanie tej książki bo jak mam wolne to mogłabym przespać noc i pół dnia a jak wstaję do pracy to jestem ledwo przytomna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie by Ci się przydało :) ja też tak miałam, na szczęście to już za mną :)

      Usuń
  4. Nie lubię poradników, mam wrażenie, że piszą o rzeczach oczywistych i to w strasznie rozwlekły sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam, aczkolwiek czasem łapię się na tym, że coś jest oczywiste ale ja o tym na co dzień nie pamiętam :)

      Kasieńka

      Usuń
    2. Tak, tylko, że ja tej książki poradnikiem bym nie nazwała, pisałam o tym w poście ;)

      Usuń
  5. Ja też jestem śpiochem, co najgorsze uwielbiam popołudniowe drzemki. Pewnie by mi się przydała ta książka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popołudniowe drzemki wbrew pozorom (i powszechniym mitom) są OK, ale trzeba umiejętnie wykorzystywać - o tym też pisze autor :)

      Usuń
  6. Ja muszę spać przynajmniej 8 godzin aby czuć się wypoczeta, niestety, często nie potrafie i budzę się po 6, a wtedy padam z nóg caly dzień.. Czasami gdy mam czas na drzemkę to jestem najszcześliwsza :) No ale ja znam winowajcę... Kładę się spać czasami o 6 rano, czasami o 2, czasami o 4.. Nie mam takiej rutyny i muszę to zmienić. Na pewno zapoznam się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, nasz organizm potrzebuje stałego rytmu snu (i z resztą nie tylko snu;) Książkę naprawdę polecam :)

      Usuń
  7. Ostatnio jestem ogromnym śpiochem (chyba przesilenie wiosenne) chętnie przeczytałabym tą książkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, być może i u Ciebie rozwiąże się problem z nadmiernym spaniem ;)

      Usuń
  8. ja codziennie wstaję o 5, 6, nawet jeśli nie idę na uczelnię :) w soboty pośpię max do 8 ;)
    uwielbiam mieć długi dzień i nie tracić czasu na spanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś dla mnie i męża. Od kiedy mieszkamy razem to 8 godzin snu to nasze minimum, a jednak przydałoby się troszkę więcej czasu w dzień. Spisuję tytuł i poszukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Spałaś po 11 godzin? Wow ;) mnie trochę szkoda czasu na sen, jest tyle rzeczy na co dzień do zrobienia, najlepiej się czuję gdy śpię 7 lub 7,5 h. W weekend zdarza mi się trochę dłużej pospać, ale nie lubię się budzić później niż o 9 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, tyle cennego czasu przespałam ;)

      Usuń
  11. ja też zauważyłam taką prawidłowość, że im dłużej śpię, tym gorzej się czuję, a tego wrażenia, że "zmarnowałam" znaczną część dnia wstając zbyt późno po prostu nienawidzę. jesli chodzi o mnie, to trafiłas w 10 z tą książką, przeczytam fragment i poszukam jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam! Podziel się ze mną wrażeniami po wcieleniu w życie wskazówek ;)

      Usuń
  12. Zdaje się, że to książka idealna dla mnie, bo cały czas chodzę niewyspana i muszę ratować się kawą (która podobno nie działa) :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawa daje "jakiegoś tam" kopa, ale wiadomo, że raczej nie należy do najzdrowszych. Zatem po co się truć i uzależniać, jeśli zamiast tego można wprowadzić w swoje życie idealny system spania :)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *