niedziela, 11 maja 2014

Jesteś w stanie poradzić sobie ze wszystkim!

Kilkadziesiąt postów temu pisałam o książce Sekret KLIK. W owym poście szukałam odpowiedzi, dlaczego wiara w siebie może góry przenosić. Dla mnie wiara w Sekret, to prawie jak wiara w coś co nie istnieje. Tanie bajki dla małych dzieci? Chciałam wiedzieć, jak ta wiara w siebie naprawdę wpływa na psychikę człowieka. Chciałam dowiedzieć się od postaw, co tak naprawdę trzeba zrobić, żeby się udało?!

Podświadomość - czy ten termin coś Wam mówi? To taka część umysły, do której na co dzień nie mamy dostępu, ale ona ma ciągły wpływ na nasze życie. Decyzje, które podejmujemy, lęki, reakcje.



Jeżeli od dziecka ktoś nam powtarzał:
  • jesteś nieudacznikiem!
  • nic nie potrafisz zrobić!
  • wyrośniesz na bandytę!
  • do niczego w życiu nie dojdziesz!
  • kiedyś będziesz klepał biedę!
  • żadna kobieta/facet cię nie zechce!
  • jesteś głupkiem i głąbem!
  • ...
 Chyba wystarczy? Prawda?

Jeżeli wyżej wymienione stwierdzenia, nigdy nie padły w Waszym kierunku z ust rodziców, czy nauczycieli, czy innych ważnych osób lub padały tak rzadko, że nie mają wpływu na Wasze życie - to możecie śmiało nazwać się szczęściarzami.
Sytuacja zmienia się w chwili, gdy owe zdania były słyszane na porządku dziennym i bolały tak bardzo, że uwierzyliście w nie i sami zaczęliście tak o sobie sądzić. 

Bo przecież skoro największy autorytet (np. ojciec/matka/nauczyciel) osoba, którą powinnam podziwiać tak o mnie mówi - to musi być prawda!

I teraz pozostały dwie drogi:
  1. Albo taka niekonstruktywna krytyka działa mobilizująco i zrobicie wszytsko by to złe zdanie o Was zmienić;
  2. Albo się pogrążycie i będziecie robić wszystko zgodnie z tym, jaką etykietę Wam przypisano.
Pewne jest, że takie słowa wypowiedziane w Waszym kierunku w dzieciństwie wywierają na psychice dziecka przeogromne blizny. Niezależnie co się robi, owe słowa powtarzane są w umyśle jak echo

do niczego w życiu nie dojdziesz, kiedyś będziesz klepał biedę!
 I nie ważne jak będziecie się starać - Wasza podświadomość ma zakodowany jasny komunikat - jesteście zerem - więc pokieruje Wami tak, aby wszystko się zgadzało.
Na rozmowę kwalifikacyjną spóźnicie się, na randce z dziewczyną/chłopakiem palniecie niewybaczalne głupstwo. Pieniądze, które zarobicie wydacie na bzdury lub źle zainwestujesz. I znów będziecie mogli ze spokojem stwierdzić, że znów Wam nie wszyło, a tata miał racje -  
do niczego w życiu nie dojdę!
Brzmi znajomo? A może wręcz przeciwnie - głoszę jakieś herezje? Bo przecież cały nasz los zapisany jest w gwiazdach, przeznaczeniu i innych wróżbach z fus?

Jeśli tak uważacie lub po prostu tak Wam jest wygodniej - to nie moja działka, róbcie co chcecie. Wasze życie - Wasza sprawa. Możecie już w tej chwili zamknąć tą stronę. Przepraszam, że zmarnowałam Wam kilka minut z życia.

Dla tych, którzy czytają dalej powiem - Wasze życie zależy od Was! Tylko od Was! Od Waszych decyzji, a nie od horoskopu przeczytanego w gazecie, nie od opinii pani Krysi ze sklepowego. Nie od wróżb, czy klątw nauczycieli z podstawówki.

 

Tak jak wcześniej pisałam, opinie innych mają wpływ na nasze życie, jeśli w nie uwierzymy. Będziemy rozpamiętywać jak i powtarzać jak mantrę, aż w końcu podświadomość powie - OK. Skoro tak, chcesz - to od dziś uczynimy Cię biedakiem.

Prosta filozofia - prawda? Mechanizm jest banalny, tylko jak wyplenić krytyczne opinie z umysłu podświadomego i zastąpić je pozytywnymi? Tutaj już kłaniają się lata ciężkiej pracy. Niejednokrotne walczenie z przyzwyczajeniami - bo przecież łatwiej być nieudacznikiem, niż osobą odnoszącą sukcesy.
Pomóc może hipnoza (która raczej w Polsce nie jest popularna), praca z terapeutą (dobrym terapeutą), ciągłe (najlepiej 24/7) pilnowanie swoich myśli i nie dopuszczanie do wypowiadania tych negatywnych (nawet w myślach), aż w końcu systemu afirmacji - pisane, oglądane, odsłuchiwane. I przede wszystkim wiara, że to co robicie ma sens! Zakładanie z góry, że na pewno zmiana podświadomości nie jest możliwa niweczy cały plan.

Gdy student idący na egzamin stoi przed salą egzaminacyjną i rozpowiada każdemu: "ja nic nie umiem, ja nie zdam, jak je się boje!" To wtedy mam ochotę wykrzyczeć mu w twarz - jeżeli nic nie umiesz i jesteś pewien, że nie zdasz to spadaj stąd i nie marnuj swojego czasu! Nie widzę sensu, składania podania o pracę, jeśli się wie, że się nie uda. Nie widzę sensu podrywania dziewczyny, jeśli się z góry zakłada, że ona i tak nie będzie zainteresowana. PO CO marnować czas, jeśli z góry się zakłada, że się nie uda.

I nie mam na myśli tutaj zawierzania swojego losu np. w wygraną w LOTTO. Wybaczcie - ale to jest loteria, tutaj nie ma pewnych. Szanse na to, że wygracie są minimalne. Tutaj prawie nic nie zależy od Was. Mam na myśli sytuacje, na które NAPRAWDĘ macie wpływ.


Jeśli sądzicie, że Wy to zawsze macie pecha, zawsze się czerwienicie, nigdy Wam nic nie wychodzi i na pewno nie uda Wam się znaleźć wymarzonej sukienki. Wy nigdy nie wyzdrowiejecie, ani nikt nigdy Was nie doceni, to najlepiej połóżcie się od razu do trumny i czekajcie na śmierć. W końcu po co żyć, jeśli z góry się zakłada, że nic się nie uda?
Pesymizm trzeba wyplenić. Rozumiem, że nadmierny optymizm i pewność siebie zraża ludzi, ale do cholery czy nikt nie jest w stanie zrozumieć, że nic bardziej nie demotywuje jak negatywne myśli?!

Zdjęcia pochodzą ze stron http://pl.hallpic.com i wp.pl

13 komentarzy:

  1. W tym co napisałaś jest sporo prawdy..

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, podświadomość ma wpływ na bardzo dużo rzeczy :)
    W jednej z książek Pawlikowskiej jest dużo na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak - podświadomość to często nasz największy wróg i ciężko sobie z nią poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jest dobrze zaprogramowana, to częściej jest przyjacielem, niż wrogiem :)

      Usuń
  4. Wszystko się zgadza, trafiłas w 10!;) nigdy nie usłyszałam że jestem do niczego ale czasem przychodzą takie dni, że tak myślę. A znowu innego czuję że mogę wszystko. Różnie to ze mną bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem dzieckiem, które ciągle słyszało, że jest gorsze od innych dzieci. Do dziś się to za mną ciągnie i muszę przez cały czas pracować nad sobą, żeby nie popaść w te czarne myśli. Większość mojego życia poświęciłam na udowadnianie moim rodzicom, że jestem kimś wartościowym - a teraz żyję dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprogramowanie podświadomości to ciężka praca, ale możliwa. Cieszę się, że chociaż od krytycznego oka rodziców udało Ci się wyzwolić :)

      Usuń
  6. Ja jestem dzieckiem, które ciągle słyszało, że inne dzieci są lepsze niż ja. I większość życia spędziłam na udowadnianiu rodzicom, że tak nie jest. Od niedawna postanowiłam mieć to w nosie i żyć dla siebie, ale ciągle wymaga to pracy z mojej strony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście mam mądrych rodziców, którzy nigdy w życiu nie mówili w ten sposób. Mieli jednak na tyle oleju w głowie, żeby olać bezstresowe wychowanie. Krytyka była, jak najbardziej. Było stawianie poprzeczki wyżej. Ale nigdy nie podkopywali mojej wiary w siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nietstety, słowa zasłyszane w dzieciństwie owocują później albo brakiem wiary w siebie albo 'zarozumialstwem'. Zgadzam się, pesymizm to zło, niestety mi bliżej do pesymisty aniżeli optymisty i czasami mnie to zżera (nerwica).

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie zawsze taka krytyka mobilizuje, daje dużego kopa do działania, nawet jeżeli nie ma podstaw :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zmiana naszych negatywnych myśli, przekonań, zachowań wcale nie jest aż tak trudna jak wie się jak to robić. Warto zapoznać się z RTZ, czyli racjonalną terapią zachowania i można samemu sobie dość szybko pomóc. Mózg jest jak komputer i można go przeprogramować. Trudne są tylko początki i wtedy najczęściej ludzie się wycofują, bo czują, że im to nie wychodzi,że to jakieś dziwne, czują po prostu dyskomfort.Ważne, żeby sie nie poddać i ćwiczyć systematycznie każdego dnia. Taki może prościutki przykład:złóż dwie ręce w ten sposób, że palce lewej dłoni mieszają się z palcami prawej dłoni ( mam nadzieję, że jasno wytłumaczyłam, a jak nie to ludzie w trumnach tak mają złożone dłonie ) Sprawdź teraz który kciuk jest na wierzchu - lewy czy prawy? Zrób odwrotnie. Czujesz dyskomfort? Niewygodnie? Nie po Twojemu? Pewnie, że tak. Jeśli będziesz pamiętać!!! i ćwiczyć Każdego dnia nauczysz się składać ręce odwrotnie i nie będziesz czuć żadnego dyskomfortu. Gwarantuję Ci, że po ok. 6 tyg. będziesz właśnie w ten sposób składać ręce całkowicie nieświadomie :) I podobnie jest z nauką wszystkiego nowego.
    Ależ się wymądrzyłam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podsunięcie tematyki! Z pewnością się w nią zagłębię :)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *