środa, 28 maja 2014

"Jak ja się boję obrony!" - czyli co zrobić by pokonać stres i zdać.

Katują nas egzaminami już od podstawówki, przez gimnazja, po matury, aż wreszcie przy obronach prac licencjackich czy też magisterskich. Pomijam egzaminy na prawo jazdy, które pamięta się do końca życia. Z poziomu na poziom wyżej, poprzednie egzaminy to był pikuś. Maturzyści  wyśmiewają gimnazjalistów, panikujących na wieść o zbliżających się testach gimnazjalnych. Studenci szydzą z maturzystów. Bo czym że jest matura przy sesji na studiach? Pestką.

Wiele osób przez to przechodzi i dla każdego to dość osobliwe przeżycie. Aktualnie jestem w trakcie sesji i to niestety z tego powodu na blogu ostatnio mnie nie ma. Powoli ogarniam notatki pozostałe po nauce, skrawki papierów pozostałych po wyciętych ściągach i... już coraz bardziej zbliżam się do obrony pracy licencjackiej.

W moim życiu było już tyle egzaminów, że chcąc nie chcąc musiałam wypracować sobie sposób by stres mnie nie zdyskwalifikował. Inaczej pewnie by mnie nie było tu, gdzie jestem. Podzielę się nim z Wami, być może dla większości nie są niczym nowym, ale może dla kogoś takie porady będą strzałem w dziesiątkę.


  1. Na egzamin przyjdź na tyle wcześnie by się nie spóźnić, a na tyle późno by nie nasłuchać się panikujących kolegów/koleżanek. Nie wiem jak Wy, ale mnie okropnie demotywuje panika innych. Negatywna energia udziela się i rozprzestrzenia z prędkością światła. Kilka minut wcześniej byłeś pewny, że wszystko umiesz? Oj, zapomnij o tym! Koleżanki/koledzy panikarze skutecznie Cię tej myśli pozbawią. Najcześciej w takich sytuacjach (gdy już otoczy mnie grono panikarzy) zatapiam się w notatkach. Jeśli umiem - to nie uczę się. Gapię się w tekst tylko po to by odciąć się od negatywnych myśli. Jeśli nie umiem - no cóż, nadal się odcinam i próbuję czegoś się nauczyć (lepiej późno, niż wcale :D)
  2. Nastaw się pozytywnie. Po co idziesz na egzamin? Po to żeby zdać! Ślęczyłaś nad notatkami całą noc, zrezygnowałaś z imprezy po to by stworzyć ściągi. I po co to wszystko? Po to żeby zdać! Musisz być przekonana, że zdasz! Nie ma innej opcji. Dostaniesz takie pytania na egzaminie, które świetnie umiesz. Usiądziesz w takim miejscu, że wszystko perfekcyjnie ściągniesz. Nim wyjdziesz z domu powiedz do sobie w lustrze - zdam! I uwierz w to, a zobaczysz, że zdasz :) Zobacz oczami wyobraźni, jak wchodzisz do sali i po prostu dajesz radę!
  3. Przy egzaminie ustnym wejdź pierwszy! Czytaj punkt 1. Nie ma nic gorszego, niż wychodząca z sali panikara, która mówi jak okropny jest egzaminator, jakie straszne pytania dał, jak bardzo było ciężko, że koniec świata, że lepiej nie wchodzić, bo żywym się nie wyjdzie, bla bla bla... Stop, takim osobom. Ja rozumiem, że są emocje. Ale wolę słyszeć te pozytywne, budujące, a nie te negatywne.
  4. Naucz się! Albo chociaż zrób dobre ściągi. Bez tego punktu, wszystkie inne nie mają sensu. Nie możesz ślepo wierzyć, że zdasz jeśli nie otworzyłeś notatek, dana tematyka jest ci obca, a w Twojej kieszeni nie ma ani jednej ściągi.
  5. Tuż przed egzaminem, nie ucz się. Zrelaksuj się. Głęboko oddychaj, uspokój i rozluźnij wszystkie swoje mięśnie. Jeżeli uczyłeś się wcześniej, na 5 minut przed nie ma sensu żyć w napięciu. Czujesz tą energię wokół? Jest wystarczająco napięta, abyś Ty również mógł się spinać. Stres jest złym doradcą, będzie Ci głośno szeptał "nic nie pamiętasz!". Posłuchaj muzyki, może poczytaj swojej ulubionej książki, poplotkuj ze znajomymi (ale nie na temat egzaminu!)
  6. Wejdź do sali i zdaj! Czytaj punkt 1 - 6.


 Powodzenia na egzaminach :D

 A Wy jakie macie sposoby na egzaminy i stres?

Zdjęcia pochodzą ze strony www.wallconvert.com i linewalls.com

21 komentarzy:

  1. Na szczęście ten stres już za mną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś przyszłam na ustny nic nie wiedząc i założyłam sobie, że wejde ostatnia, bo do tego czasu sie czegos nauczę i zdałam na 4+ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia odpowiednich założeń i nastawienia :D

      Usuń
  3. Oj zgadzam się, że panikujące osoby to jakiś koszmar...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze byłam dziwna pod tym względem. Nigdy się nie stresowałam jakoś panicznie, a tuż przed samym egzaminem stres mnie opuszcza całkowicie. Nie zastanawiałam się nigdy "co będzie jak nie zdam" - nie zdam, to się wtedy będę martwić. ;)
    Za nieco ponad dwa tygodnie mam jeden z ważniejszych egzaminów w swoim życiu (przynajmniej na chwilę obecną), stresu nie ma na razie, pojawi się za tydzień i zniknie w dniu egzaminu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwna? Raczej nazwałabym to dobrą postawą :) stres tydzień przed mobilizuje, a w dniu egzaminu znika po to by nie sparaliżować. Świetna sprawa :)

      Usuń
  5. poszłabym dalej ... czym jest sesja na studiach do obrony magisterki, czym jest obrona magisterki przy różnych stresach w pracy ... i tak dalej. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i kropka, dla każdego to co aktualnie przezywa jest najgorsze. tym sensowniej sie do twoich punktow zastosować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Egzaminy bywają stresujące - zwłaszcza te, gdzie co roku jest pogrom, albo gdy na prawku trafisz 2 razy pod rząd tego samego egzaminatora, który na dodatek Cię pamięta ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego "szczęścia" to ja nie miałam :P

      Usuń
  7. na pierwszym roku studiów byłam taką panikarą ;)
    teraz (po 3 latach) podchodzę do tego bardziej na luzie. wiem, że jak nie zdam to mogę poprawić. wiem, że świat się nie zawali jak coś się nie uda za pierwszym razem. przy drugim już panikuję, haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i po drugim terminie są kolejne terminy, wszystko zależy od egzaminu :P

      Usuń
  8. Każdy egzamin jest łatwy, gdy ma się go za sobą :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bez stresu nie potrafię zrobić zupełnie nic. Stres mnie motywuje i z nim działam na najwyższych obrotach. :)
    Powodzenia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak, panikarze są okropni!
    Ja na stres reaguję śmiechem i zdaję sobie sprawę z tego jak dziwnie muszę wyglądać czekając na egzamin z bananem na twarzy :D Poza tym uważam, że pozytywne myślenie potrafi zdziałać cuda, jestem tego żywym dowodem :)
    W tym semestrze swoją walkę z egzaminami mam jeszcze przed sobą, niemniej już teraz łączę się w bólu i życzę powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się jak najbardziej ze wszystkimi punktami. Zawsze lubiłam wchodzić jako jedna z pierwszych i mieć stres już za sobą. Najgorzej czekać, czekać i nakręcać się...

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie obrona dopiero w lipcu, a ja już się bardzo denerwuje... może jest to trochę spowodowane tym, że jestem dopiero na początku pisania pracy... muszę się spiąć, a potem to już tylko z górki :D

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *