piątek, 2 maja 2014

Miodowy żel do ust. FM Group.

Moja nieobecność spowodowana była nagłą i dość niemiłą w skutkach chorobą. Totalnie wyłączyła mnie z życia. "Dzięki niej" zmuszona byłam pilnie szukać czegoś co poratuje moje okropnie spieczone i popękane od gorączki usta, które w mgnieniu oka zamieniły się w ruinę... Neutrogeny już dawno nie miałam, pomadka lodowa nie dawała rady, a wyjście do sklepu po coś nowego nie wchodziło w grę. Poszperałam w kosmetyczce i znalazłam dawno zapomniany miodowy żel do ust, dostałam go kiedyś w prezencie. Szczerze mówiąc, na samą myśl o miodzie robi mi się niedobrze... Ale przecież miód łagodzi i nawilża, zaryzykowałam.

 Zapraszam na efekty :)


Opis producenta:
Zawarte w żelu składniki pomagają uzupełnić ubytki kolagenu, dzięki czemu wspomagają odbudowę struktury ust i zapewniają im piękny wygląd.
Właściwości:

  • na bazie miodowego nektaru
  • wzbogacony o składniki nawilżające, witaminę E i masło shea
  • doskonała baza pod pomadkę
  • może z powodzeniem zastępować bezbarwny błyszczyk
  • wygodny, miękki pędzelek
  • zaleca się stosowanie po użyciu Cukrowego peelingu do ust
Cena katalogowa: 32 zł/2,42 g


Moja opinia:
Zdjęcie bez lampy.
Żel zamknięty jest w opakowaniu przypominającym pisak. Z jednej strony jest pędzelek, z drugiej pokrętło Konsystencja przypomina błyszczyk. Nawet kolor zbliżony jest do błyszczyku, wydawać by się mogło, że jest dość ciemny. Jednakże na ustach prezentuje się jak... błyszczyk :) Zapach bardziej przypomina mi wosk pszczeli niż miód (co w moim przypadku zdecydowanie jest na plus).
dzięki któremu można wydobyć tyle żelu ile się chce. Opakowanie jest dość przejrzyste, dzięki czemu widać ile jeszcze żelu pozostało w opakowaniu. Pędzelek jest dość miękki, precyzyjnie i delikatnie rozprowadza żel po ustach.
Zdjęcie z lampą.
Co do efektu - moje usta poczuły prawdziwą ulgę już po drugiej aplikacji. Mimo trwającej wysokiej temperatury, moje usta wyraźnie zaczęły się regenerować, suche skóry zaczęły znikać, krew przestała lecieć i w końcu nie czułam tego okropnego uczucia. Aby rozprowadzić żel na ustach wystarczy naprawdę niewielka ilość.
Wybaczcie, że nie zamieszczam składu, ale nie mam opakowania.
Żel ważny jest 36 miesięcy od otwarcia. Myślę, że to wystarczający czas na zużycie żelu. Zatem szansa na przeterminowanie maleje.
Dla mnie mega plus - jeżeli pomógł mi w tak dramatycznej dla moich ust sytuacji, to myślę, że w zimowe mrozy również świetnie sobie poradzi. Żałuję, że wcześniej tyle czasu bezczynnie przeleżał w mojej kosmetyczce.
Na koniec prezentuję efekt już wyleczonych ust.  Z oczywistych powodów nie załączam zdjęć przed ;)

P.S. Dziękuję za udział w rozdaniu, wyniki już niebawem! :)
P.S. 2 Jak podoba Wam się nowy wygląd bloga?

15 komentarzy:

  1. Ciekawy żel do tego miodowy mmm ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. A kolor wcale nie miodowy hah :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się:) Aplikator w formie pędzelka to świetna sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda dość smacznie ;)
    Tak aplikator świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląd bloga mi się podoba ;P
    co do produktu - jesli miałabym go na ustach, natychmiast chciałabym go zjeść (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje szczęście żel nie smakuje jak miód :D

      Usuń
  6. dla mniej najlepszy jest carmex na spieczone i suche usta :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo interesująca opinia. Muszę przyznać, że zaciekawił mnie ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam lubie go bardzo ;)

    http://sk-artist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Usta pięknie wyzdrowiały :) Blog bardzo gustowny :) A produkt prześwietny, aplikator mi się podoba.

    Kasieńka

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za takimi cudami ;-) Wolę klasyczny błyszczyk, a najlepiej to szminkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie lubię zapachowych "mazideł" do ust :(

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *