czwartek, 15 maja 2014

Mój pies to urodzony morderca!

Media karmią nas co jakiś czas nowymi informacjami, że znów amstaf zagryzł dziewczynkę, a rottweiler dotkliwe pogryzł babcię. Równie często widzi się na spacerach psy, które tak naprawdę wyprowadzają właścicieli na spacer, niż oni ich. Wybierają ścieżki, którymi podążać, kwiatki, które powąchać. Osoby, na które skoczyć lub psy, które zaatakować. I wtedy najczęściej pada stwierdzenie:
Ten pies jest okropny! Co za straszne geny! Po co był mi amstaf?

Prawda jest niestety taka, że niejednokrotnie wina leży po stronie właścicieli. I to nie tylko w sposobie doboru rasy, czy też karmienia. Również tego, jak właściciele psa wychowują, jak traktują.



Niektórzy powiedzą, że psy trzeba trzymać krótko, karcić za wszystkie złe przewinienia. Inni, że należy traktować je z czułością, przecież to takie biedne, niewinne stworzenia. Oba przypadki sprowadzają się do tego, że bardzo często nie pozwalamy być psu psem. Traktujemy je jak małe dziecko, zapomniając o jego prawdziwej naturze.

Kierujemy się uczuciami nie tymi, którymi kieruje się pies, ale tymi ludzkimi. To naprawdę duży zaszczyt i wspaniała możliwość obcowania na co dzień ze stworzeniami innej rasy. Możemy żyć z psami w zgodzie, co więcej psy - to mogą być prawdziwi przyjaciele albo wrodzy - wszystko zależy od nas.

Smutny jest fakt, że wielu jest behawiorystów, którzy tak naprawdę nie rozumieją psychiki psa. Myślą, że strachem, krzykiem, dźwiękiem, rażeniem prądem, czy nawet karami cielesnymi ułożą psa idealnie. Wydaje im się, że skoro pies umie dać łapę, usiąść na zawołanie, a nawet tańczyć na ogonie to na pewno wychowali go na wspaniałego psa. Pies może to wszystko robić, ale co z tego, jeśli jest niezrównoważony? Jeśli nie wie, gdzie jest jego miejsce w stadzie? Jeśli terroryzuje właścicieli, niszczy wszystko co spotka na swojej drodze i przysparza więcej kłopotu, niż pociechy?



Jak działa psychika psa?
Psy wywodzą się od swoich przodów - wilków. Tak jak one, psy traktują rodzinny dom jak stado. Każde stado musi mieć przywódcę. I w zależności od emanowanej energii, wybory dokonywane są samoistnie. Pies nie pcha się do władzy. Jeśli wyczuwa, że inny pies, a nawet właściciel emanuje spokojnie asertywną energią, czasem nawet z ulgą oddaje berło władzy i dostosowuje się do panujących reguł. Dla psa jest wszystko proste - czarne, albo białe.

O co chodzi z tą energią?
 Energią emanuje wszystko. Rośliny, ziemia, drzewa, zwierzęta, a nawet ludzie. Wszyscy bezustannie oddajemy energię. Noworodek wyczuwa energię rodziców. Gdy matka jest poddenerwowana - płacze. W miarę, gdy zacznie mówić rodzice oduczają go rozpoznawania energii na rzecz mowy werbalnej i niewerbalnej. Słyszeliście o tym, że psy wyczuwają zagrożenie huraganu, tsunami lub nawet wyczuwają, gdy życie człowieka jest zagrożone? Psy odczytują energię ludzką. Jeśli czujesz zdenerwowanie - pies tą energię odbiera. Jeśli jesteś pobudzony - nie zdziw się, że Twój pies też taki będzie.

Kiedy poznać, że pies jest przywódcą stada?
Wtedy, gdy ciągnie na spacerze za smycz. Wtedy, gdy budzi właściciela o 5 rano, bo chce wyjść.  Wtedy, gdy pierwszy przechodzi przez drzwi. Wtedy, gdy dopomina się o jedzenie... To tylko nieliczne z wymienionych przykładów.

Mój pies tak się zachowuje, bo ktoś kiedyś go skrzywdził!
Psy żyją chwilą, nie rozpamiętują tego co było wczoraj. Cieszą się zapachem trawy czy smakiem jedzenia. Psy żyją pełnią życia. To coś, czego my ludzie, powinniśmy uczyć się do psów. Pies nie budzi się i nie rozpamiętuje, jak to ostatnio spadł ze schodów. Pies idzie - widzi schody i od razu jest reakcja. To taki prosty mechanizm. Tylko my ludzie, jesteśmy tacy skomplikowani. Dobry psy psycholog jest w stanie pokonać psią traumę. 



Mój pies jest mściwy!
Sądzisz, że Twój pies wychodząc z domu zastanawia się, którego psa pogryźć? Albo którego buta rozszarpać po powrocie do domu? Nie! Tylko ludzie z natury są mściwi. U psa, tak jak pisałam wcześniej mechanizm jest prosty. Akcja - reakcja.

Mój pies zawsze się mnie słucha. Zawsze wie co do niego mówię.
Brawo! Wybrałeś psa z energią niższą niż Twoja, jesteś przywódcą stada! Niestety Twoja mowa dla psa jest tylko dźwiękiem. Nic poza tym. Ale za to energia, którą emanujesz pies odczytuje idealnie.

Oglądaliście może w telewizji Zaklinacza psów? Zawsze zastanawiałam się - jak on to robi? To wszystko to nie są cuda, a psy nie grają w programie aktorów. Cesar naprawdę potrafi być idealnym przywódcą stada.  To fascynujący człowiek o godnych pozazdroszczenia umiejętnościach. A wszystkie tajniki możecie przeczytać w jego trzech książkach, które gorąco polecam.
  • "Zaklinacz psów - proste metody rozwiązywania problemów twojego psa"
  • "Jak zostać przywódcą stada – sposób Cesara, aby odmienić swojego psa i... własne życie"
  • "Jak wychować idealnego psa - w okresie szczenięcym i później"
Nie, nie jestem behawiorystką. Za to od zawsze kocham psy. Dopiero jakiś czas temu chciałam dosadnie poznać ich psychikę. Dlatego zaczęłam szukać literatury. Psy towarzyszą mi od pierwszych dni życia i mam nadzieję, że będę mogła z nimi obcować do tych ostatnich chwil.

Zdjęcia pochodzą ze stron: bgjenite.com i www.goodfon.su

10 komentarzy:

  1. Twój pies byłby przeszczęśliwy wiedząc, że z taką uważnoscią, szacunkiem i cierpliwością próbujesz go rozgryźć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wyczuwa to w mojej energii :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię program zaklinacz psów i co nie co wprowadzam również w moim domu bo oczywiście mam psa który też ma swoje za uszami ;) Patrząc na to wszystko co się dzieję, nieszczęście i wypadki oraz ta cała okropność która przytrafia się psom to dla mnie tylko i wyłącznie wina ludzi . Kupić małego psiaka jest łatwo ale wychować go i porządnie się niem zająć i zwracać uwagę na jego potrzeby oraz uczucia to już się ludziom nie chce;/ Ja kocham zwierzęta, i uważam że aby mieć psiaka lub kota powinno się mieć pozwolenie , coś jak przy adopcji jeśli chodzi o dzieci, w ten sposób zwierzaki trafiały by do bardziej odpowiedzialnych i kochających osób. Na całe życie, oraz na dobre i na złe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Zgadzam się z Tobą. Cesar Millan jakiś czas temu prowadził taki program "Przywódca stada", w którym sam wybierał właścicieli dla danego psa spośród zgłoszonych chętnych. Dziwiłam się dlaczego woli powierzyć danego psa osobie, która ma już trzy psy, zamiast dać go młodej parze bez psów. Ale on miał swoje powody. Zauważał reakcję psów na ludzi i odwrotnie. Może nawet wyczuwał energię. Generalnie wydaje mi się, że edukacja na poziomie jak wychować psa, powinna być czymś obowiązkowym dla każdej osoby, która chce mieć psa. Rozumiem, że schroniska pękają w szwach, bo psów jest po prostu zbyt dużo. A czyja to jest wina? Ludzi. Gdyby potrafili zrozumieć psa i odpowiednio się nim zaopiekować byłoby zdecydowanie mniej przypadków pogryzień, psów porzuconych, a i schroniska by się rozluźniły. To niby "tylko" zwierzęta. Ale skoro (my - ludzie) zaprosiliśmy je do domu, to trzeba też dbać o ich potrzeby, a nie zastanawiać się tylko nad tym czy nam jest wystarczająco dobrze

      Usuń
  3. tak zgadam się - to jaki ma charakter pies i jak się zachowuje zależy od właściciela.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny post :) sama prawda :)
    uwielbiam psy <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie znoszę gdy ludzie traktują zwierzęta rzeczowo. Są agresywni ludzie - są agresywne psy. No bez przesady, nie można oczekiwać od każdego psa aby był ideałem na czterech łapach. Mój psiak jest trochę nieprzyjaźnie nastawiony do obcych, szczeka, nie wiem czy by ugryzł, bo nigdy nie dopuściliśmy aby byl zbyt blisko, ale na pewno by sobie skoczył na nieznaną osobę. No i co mamy zrobić? Trzeba go uczyć, pilnować, przecież nie wyrzucimy mówiąc: a bo agresywny owczarek się nam trafił. Poza tym jes t super psem, śpi sobie na kanapie i ogląda TV :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli złe nastawienie do obcych jest mega problemem to też można takiego psa ułożyć. Jeśli jesteś jego przywódcą wystarczy jeden Twój gest, a pies będzie stał spokojnie. To wymaga pracy i Twojej i psa, ale jest możliwe. Problem znika jeśli akceptujecie psa, takim jaki jest i jesteście szczęśliwy ;)

      Usuń
  6. Niby wszystko się zgadza, ale mój chłopak ma teraz w domu dwa psy ze schroniska - sunia była wcześniej bita i teraz jest lękliwa, czyli jednak coś z przeszłości w niej siedzi. Mimo, że teraz ma dobrych właścicieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdzie nie napisałam, że psy nie pamiętają krzywdy. One po prostu nie rozpamiętują codziennie jak to ktoś je bił. Widzą przykładowo człowieka, który wywołuje u nich "wspomnienie" (akcja) i pojawia się lęk (reakcja). Trzeba poświęcić trochę czasu takiemu pieskowi na odpowiednią rehabilitację, by mógł wrócić do formy ;)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *