środa, 18 czerwca 2014

Maseczkowy post - Efektima.

Maseczka to kosmetyk, który raz na jakiś czas należy zaaplikować na twarz. Dobra pielęgnacja to w końcu podstawa, a jak to się sprawdza w przypadku maseczek firmy Efektima?


Zapraszam na recenzje!

Jako pierwsza na tapecie ląduje glinkowa maseczka oczyszczająca.

Opis producenta:

Sposób użycia:


Skład:



Moja opinia:
Konsystencja i kolor maseczki
Maseczka zamknięta jest w średniej wielkości saszetce. Cena około 2,5 zł za 7 ml - to wystarczająca ilość by zaaplikować maseczkę na twarz. Kusi nawet, by rozłożyć maseczkę na dwa razy. Jednakże opakowanie raczej nie pozwoliłoby, zachować świeżości maseczki do następnego razu. Kolor typowo glinkowy - jasno zielony. Po otwarciu czuć piękny zapach (który utrzymuje się na skórze po zmyciu maseczki przez kilka godzin), aż chce się kłaść kosmetyk od razu na twarz. Konsystencja jest jak bardzo gęsty krem. Niestety trudno jest rozłożyć równomiernie maseczkę na twarzy, powstają miejsca grubiej i słabiej nałożone. W momencie zasychania maseczki kolor staje się biały, a ja już niestety czułam ściąganie i pieczenie na policzkach. Marzyłam żeby już zmyć maseczkę albo chociaż się podrapać. Wytrzymałam dzielnie owe 20 minut i z radością zmywałam zaschniętą warstwę. Zmywanie przebiegło zadowalająco gładko.

Maseczka zaraz po zaaplikowaniu.
Zaschnięta maseczka.
Przed nałożeniem maseczki miałam na twarzy dwa pryszcze (w fazie powstawania) i kilka wągrów. Po zmyciu maseczki owe pryszcze stały się ognisto czerwone, a wągry no cóż, ani drgnęły. Moja cera jest mieszana, tłusta w strefie T, normalna na policzkach. W strefie T efekt był zadowalający - skóra jedwabiście gładka, bez sebum, fantastycznie oczyszczona (efekt utrzymał się przez dwie godziny). Jednakże moje policzki niestety wołały o pomstę do nieba. Skóra była bardzo zaczerwieniona i napięta, w dodatku nieziemsko piekła. Myślałam, że efekt sam zniknie. Wytrzymałam pół godziny po czym musiałam sobie ulżyć kremem nawilżającym. Podejrzewam, że za podrażnienie skóry na policzkach odpowiedzialny jest alkohol zwarty w maseczce. Jak widać maseczka idealnie sprawdza się do cery tłustej, jeśli w przyszłości będę jej używać to tylko na strefę T, by oszczędzić cierpienia polikom.
_________________________________________________________________________________________

 Drugą maseczką, której użyłam to maseczka doskonale nawilżająca.

Opis producenta:


Sposób użycia:

Skład:

Moja opinia:
Podobnie do wspominanej wyżej poprzedniczki, maseczka również zamknięta jest w 7 ml, szczelnym opakowaniu. Producent poleca, aby maseczkę zaaplikować na twarz, szyję i dekolt. Owe 7 ml to wystarczająca ilość, by ze spokojem pokryć wspomniane partie ciała. Po otwarciu uderzył mnie przepiękny zapach. Gdybym nie wiedziała, że to połączenie mango z ananasem, mogłabym sądzić, że to truskawka, dużo słodkich truskawek. Co do konsystencji samej maseczki jest jak krem. I tak samo nakłada się go na skórę, tyle że w grubszej wersji. Byłam przemile zaskoczona, że moja skóra dosłownie wchłonęła maseczkę w ciągu kilku minut po zaaplikowania całego opakowania. Pozostała jedynie dość tłusta warstwa (niemal jakbym wysmarowała twarz oliwką). Jej zmycie nie należy do najprostszych, mimo wysiłku moja twarz świeciła się na kilometr. Ale to w końcu maseczka, zatem należy ją robić w dniu gdy mamy czas, gdy się nie śpieszymy i gdy nie musimy za chwilę nakładać na twarz makijaż tylko oddać się jej drogocennym właściwościom.

Nałożona maseczka.
Kilka minut po nałożeniu maseczki.
Skóra po jako takim zmyciu była fantastycznie nawilżona. Ku mojemu zdziwieniu efekt utrzymał się przez kolejne dwa dni, mimo nakładania podkładu i zmywania go. Efekt świecącej się skóry pożegnałam następnego dnia o poranku. Przyznam szczerze, że bałam się, że kosmetyk może zapchać mi skórę, szczególnie w strefie T. Co za szczęście, że moje przypuszczenia okazały się błędne! Przynajmniej po pierwszym użyciu nie zauważyłam żadnych przykrości. Nie wiadomo jak to by było przy kolejnych użyciach. Maseczka jak najbardziej za plus, z pewnością do niej powrócę :)

Dziękuję firmie Efektima za możliwość przetestowania maseczek. To, iż otrzymałam maseczki za darmo nie wpłynęło na moją recenzję.

18 komentarzy:

  1. nie miałam jeszcze ich maseczek ale planuję to zmienic :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam te maseczki ;) Teraz otrzymałam je ponownie do testów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam w ogóle firmy. Zaczynam mieć wrażenie, że chyba za bardzo przywiązuję się do pewnych produktów kosmetycznych ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, stare marki wydają się być nie zastąpione. Czasem jednakże staram się eksperymentować ;)

      Usuń
  4. Nie znam zupełnie tej firmy,ale maseczki wydają sie ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam zaległości w testowaniu maseczek, prawie żadnych nie znam bo ciągle kupuję te same. Musze to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta ananasowa wygląda fantastycznie i zachęca do wypróbowania samym opakowaniem :)
    muszę się wreszcie odchamić i wypróbować czegoś nowego, bo póki co używam od dłuższego czasu tej samej ;)
    gdzie można ją zakupić? ;)

    pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w sklepie online firmy Efektima. Szukałam ich w rossmanie, ale niestety ich nie widziałam. Nie wiem jak to jest z innymi drogeriami.

      Usuń
  7. Miałam okazję testować i całkiem fajne, a przede wszystkim niedrogie.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam tej marki zupełnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam maseczki efektimy. Są całkiem przyjemne i mają korzystną cenę jednak efektu WOW nie robią dlatego sięgam po nie rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawilżającą maseczkę chętnie bym wypróbowała, tym bardziej, że mam skórę suchą :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie wypróbuję maseczkę nawilżającą :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsza maseczka powinna się u mnie sprawdzić,ponieważ mam cerę tłustą, pewnie ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz widzę te maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie widziałam ich wcześniej, muszę sobie swoją drogą kupić jakieś, bo pokończyły mi się takie saszetkowe :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *