środa, 30 lipca 2014

5 powodów, dla których nie znoszę wakacji nad Bałtykiem.

Jeśli wolne - to wakacje. Jeśli wakacje - to w góry. Jeśli w góry to w Tatry! I tak oto tym sposobem wyjeżdżam w podróż w polskie Tatry. Kiedyś jako dziecko uwielbiałam morze, taplanie się w falach i jako nastolatka - uwielbiałam opalać się. Było to dla mnie przeogromne przeżycie i najwspanialsze wakacje.
Dlaczego teraz już nie wykorzystuję pięknej, upalnej pogody na plażowanie nad Bałtykiem? Przedstawię Wam 5 powodów, dla których wypoczynkowi nad Bałtykiem - mówię stanowcze nie.


1. Nie lubię bezczynności.
Nie znoszę się opalać i leżeć plackiem na plaży. No dobra, nie będę przesadzać - wytrzymam na plaży. Ale maksymalnie pół godziny! Później wszystko mnie swędzi i mierdzi, mam ochotę uciekać.  Nienawidzę, gdy w ciągu kilku minut wolna przestrzeń na plaży wokół mnie zamienia się w stosy porozkładanych ręczników, krzyczących dzieciaków i ich piwkujących rodziców. Po kilku minutach leżenia wzbiera się we mnie frustracja, gdy widzę lub słyszę w jaki sposób owe dzieci są traktowane przez opalające się mamusie i wstawionych tatusiów. Do tego moje ciało ma już dość słońca i chce się ochłodzić. Ale pojawia się obawa - a jeśli pójdziemy do wody to czy na pewno będzie do czego wracać? W takich przypadkach najlepiej jest mieć przyzwoitkę lub... stróża ręczników i bagażu. Ale bez przesady, kto by o tym myślał? W końcu zabieramy wszystko i idziemy pochodzić brzegiem morza, ale idąc już dostaję białej gorączki. Nie znoszę tłumów, ludzi wchodzących pod nogi i wrzeszczących osób. I te widoki. Ciągle morze, piski dzieciaków i mew, słońce i znowu morze. No ile można?

2. Nad morzem nie da się wypocząć.
Już wspomniałam, że męczą mnie przeludnione plaże i ulice. A także słońce. I hałas za oknem. I krzyczący ludzie "gorąca kuuuuuukukryyyyyyyyyyydzaaaaaaa". I ta bezczynność. Bo co by tutaj zrobić skoro leżenie niszczy mnie psychicznie? Nic, tylko pić i jeść. I to najlepiej trunki wysokoprocentowe, by zagłuszyć odgłosy sumienia "po co żeś tu przyjechała?!". Takie wakacje diametralnie drożeją.

http://ocdn.eu/images/pulscms/NGY7MDQsMCwyYywyYzUsMThlOzA2LDMyMCwxYzI_/c94e1e6b73dcbc1331b01209c8a9e98b.jpg

3. Poimprezować to ja wolę w weekendy.
Mielno - polska Ibiza zaprasza! Słyszeliście o tym? Wielu jedzie nad morze nie tylko po to by poopalać się i pozażywać kąpieli morskich. Nocne życie - to jest to. Niekończące się imprezy i... kac. O tak. Ciężko znoszę imprezowanie. Z resztą, jechać tylko po to by przez cały tydzień imprezować? O nie. To nie dla mnie. Gdy gdzieś wyjeżdżam nastawiam się na to by jak najwięcej zwiedzić i zobaczyć. Imprezowanie skutecznie mnie dyskwalifikuje. Dlatego mogę mu ulec, gdy jestem w domu i wszystko co najlepsze - było na imprezie. Wiem, że na imprezach nie trzeba pić alkoholu i wtedy kaca nie będzie. U mnie jednakże problem tkwi w zbyt wysokich decybelach. W późnych godzinach nocnych dobija mnie głośna muzyka. A jeśli występuje którąś noc z kolei, źle wypływa na mój organizm, rozbija mój rytm dobowy i wyklucza mnie z życia. Czyżby lata mojej świetności minęły?
Jednakże na wakacjach nie pogardzę jednym piwkiem przy zachodzie słońca w gronie znajomych. Tak tylko "na zdrowie". 

4. Złe warunki.
Nad polskim morzem, aby trafić na piękną pogodę i ciepłą wodę trzeba mieć naprawdę farta. Chociaż... w tym roku raczej lato plażowiczom dopisało, prawda? Nie zmienia to faktu, że warunki do przebierania się i korzystania z toalet są jak na lekarstwo, a w dodatku za dobre warunki się płaci. I czmeuż tu się dziwić, że wielu woli zanieczyszczać (przy dobrym układzie) pobliskie krzaczki? W dodatku w wielu miejscach woda obfituje w glony, a to już nie należy do spotkań przyjemnych.

5. Wypoczynek na krótki czas.
Są takie miejsca nad polskim Bałtykiem, gdzie plaże świecą pustkami. Jest cisza, jest spokój i szum fal. Szkoda tylko, że są to miejsca dość trudno dostępne dla standardowych turystów. Miejsca - wioski, z dala od sklepów i "cywilizacji". Do takich miejsc chętnie wracam, ale są to wypady na 1-2 dni. Oczywiście, że krótkoterminowe wypady są jak najbardziej wskazane. Jednakże aby naprawdę wypocząć potrzebuję znacznie więcej czasu. Niestety dłużej niż 2 dni nad polskim morzem przyprawiłoby mnie o białe szaleństwo. To nie byłby wypoczynek - tylko męczarnia.

P.S. Wyjeżdżam. Tak, wiecie to już od dawna. Długo zastanawiałam się co w takiej sytuacji począć z blogiem. Nie chcę zostawiać Was na dłuższy czas bez wpisów. A obawiam się o dostęp do internetu. Dlatego też przygotowałam się na takie okoliczności i zaplanowałam dla Was kilka postów, które ukażą się w najbliższym czasie. Na Waszych blogach po prostu mnie nie będzie. Wybaczcie. Gdy powrócę - wszystko nadrobię.

18 komentarzy:

  1. Mam pół godziny drogi autem do morza. Ale jakoś rzadko tam bywam, chociaż lubię. Bo ile można leżeć plackiem? Po trzech dniach to się po prostu nudzi.
    W czerwcu pracowałam w Unieściu, koło Mielna, więc tak wiem czym ono jest. I powiem Ci, że nie zaliczyłam żadnej imprezy ;) Nic na siłę.
    Dobija drożyzna, wszystko pięć razy droższe niż normalnie. Trzeba nawet płacić za parking przy supermarkecie wtf?!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też nie lubię naszego morza. Mimo wszystko mam ochotę na jakieś zagraniczne plażowanie z ładnym drinkiem w ręce. :)
    Zawsze wybierałam góry, teraz mam już trochę dość chodzenia po kilka godzin dziennie. Mam właśnie ochotę na taką totalną bezczynność, bez odcisków i spoconego ciała po wędrówce na szczyt. I dodatkowo chce jechać na wakacje z pewną pogodą, bo u nas czasami ciężko trafić na pogodę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sensownie napisane, ale ja tam mam sentyment do naszego morza

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie już też zaczęły wkurzać 'wakacje' nad morze. ile można lezec plackiem i nic nie robić? nic nie robienie bardziej męczy niż jakakolwiek aktywność! dlatego w tym roku postawiłam na góry :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fakt. Setki ludzi, krzykliwi sprzedawcy kukurydzy i biegające dzieciaki sypiące Ci piasek na głowę... Ale jednak jest w tym coś "fajnego", co lubię. Tak raz na dwa, trzy lata :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Bałtyk uwielbiam, plaże w czerwcu jeszcze są puste, na spacery idealne, leżeć też nie lubię więc zwiedzam, a akumulatory ładuję baaardzo szybko, dlatego krótkie wyjazdy to coś dla mnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. I dodałabym jeszcze jedną kwestię- drożyzna! Za taką samą cenę mogę jechać np. do Chorwacji czy Grecji, a pogodę mam gwarantowaną :P

    OdpowiedzUsuń
  8. e tam bezczynność, myślę że dałoby się zoś zrobić, byłam nad morzem 2 tyg, ale nawet tydzien nie przeleżałam na plazy tylko aktywnie spędzałam czas;)

    OdpowiedzUsuń
  9. miłego wypoczynku ;)
    mieszkając w Gdańsku do morza mam dostęp całe wakacje także urlopy spędzam w górach, nad jeziorem albo za granica ;) doskonale rozumiem Twoje powody ;) najgorzej gdy jedziesz nad morze i cały czas jest brzydko bo niby co wtedy robić? nawet na plaży nie poleżysz:/

    OdpowiedzUsuń
  10. udanego wypoczynku :)
    zgadzam się z punktami, które wymieniłaś. mnie też wiele rzeczy drażni, ale uwielbiam widok morza i on mi wszystko wynagradza ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. W tym roku wahałam się czy jechać nad morze czy w góry. Wybrałam góry Szczyrk. Jeżeli wybieram morze to nie spędzam urlopu leżąc na pisaku cały urlop, spaceruję, zwiedzam, nie usiedzę w jednym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię wybrać się nad morze. Na JEDEN dzień. Zdecydowanie mi to wystarcza!
    Miłego wypoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałaś mój post, więc wiesz, że mamy bardzo podobne myślenie w kwestii Bałtyku i w kwestii Tatr.
    Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci fajnej pogody i zdobycia wielu szczytów:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię polskie morze, ale nie lubię się opalać, muszę być w ruchu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo wszystko ja kocham morze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja polskie morze lubię, chociaż jestem w stanie zrozumieć każdy z wymienionych przez Ciebie argumentów "na nie".

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *