niedziela, 13 lipca 2014

5 powodów, dla których uważam, że bijący mężczyźni nie są sexy!

Znacie takie określenie, że facet powinien umieć dać w mordę? Że jak nie umie się bić to jest ciotą, debilem, ciamajdą i generalnie nie ma jaj, więc nie powinien chodzić po świecie. To taki pogląd chyba jeszcze z epoki jaskiniowców. Mężczyźni już wieku temu wyszli z jaskini. Już nie muszą bić się o jedzenie czy kobiety. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać. Zatem czy rzeczywiście bijący facet, to świetny facet?

 5 powodów, dla których uważam, że bijący mężczyźni nie są sexy!

1. Skoro facet uderzył innego faceta, to może w przyszłości uderzyć też swoją kobietę.
 Już sam fakt, że ten wspaniały mężczyzna kogoś uderzył jest wystarczająco przerażający. Czemu uderzył? Bo poniosły go nerwy, bo nie zapanował nad sobą. A co jeśli kobieta, którą teraz broni w przyszłości go wkurzy? Też ją uderzy? Twierdzenie, że walić pięścią można tylko w mężczyzn jest jak dla mnie mocno przekoloryzowane. Bijatyki, to wyraz agresji, braku opanowania. Dla mnie ktoś taki jest w nerwach nieobliczany. A jak wiadomo, nie ma człowieka, którego nie można porządnie wkurzyć. W nerwach robi się różne głupie rzeczy, ale bicie kogoś to totalne naruszanie granicy.

2. Szkoda zdrowia dla jednego strzału w mordę.
W takich sytuacjach rzadko zna się swojego rywala. Może przeciwnik jest zawodowym (lub pseudo) bokserem równie nieobliczalnym i może zna cios, który wymierzy w odwecie w osobę bijącą. A ta może przypłacić zdrowiem lub nawet życiem. Na pewno warto? Po co ryzykować wylądowaniem w szpitalu, utraceniem jedynki, złamaniem szczęki, ręki czy innej nogi. PO CO? Dla honoru, bo nikt nie będzie Cię wyzywał od mięczaków? Bo ktoś Cię sprowokował? Naprawdę warto?

3. Nie warto ponosić odpowiedzialności karnej.
Idąc dalej, czy jest sens ponosić odpowiedzialność karną, za kogoś komu dało się w mordę (nawet w słusznej sprawie)? Jeśli przeciwnik okaże się osobą mega pokrzywdzoną rozpocznie niekończącą się historię od rozprawy do rozprawy. Po co brudzić sobie papiery, przyklejać sobie łatkę przestępcy i zamykać sobie tym samym wiele szans. Przecież rzadko zatrudnia się osoby karane.


4. Bicie się nie jest sexy ani męskie!
To powinien być argument, który najbardziej przemawia. Tak jak pisałam wcześniej, dla mnie facet, który się bije to burak i debil. Dużo bardziej mi imponuje, gdy mężczyzna zna sztuki obronne. Jest w stanie obezwładnić napastnika, nie uderzyć, nie uszkodzić. Tylko skutecznie odeprzeć atak i tym samym ochronić np. swoją kobietę.

5. Przemoc budzi przemoc.
Słowa i czyny porównywalnie mocno ranią i orają we wszystkie strony psychikę człowieka. Smutne jest to, że rozwiązywanie problemów agresją (szczególnie wśród chłopców) propagują najczęśniej sami rodzice, później media (poprzez pełne agresji bajki), rówieśnicy, czasami nawet nauczyciele. Bo przecież facet musi umieć się bić i walczyć o swoje od małego... Wystarczy, jak dziecko napatrzy się, jak to tatuś dał w ryj nielojalnemu koledze. Tatuś przecież jest bohaterem, prawda? Zatem dziecko w przyszłości może wziąć z niego przykład i tragedia gotowa.

Wśród ludzi panuje określenie, że faceci to mają lepiej. Bo w czasie kłótni dadzą sobie po mordzie i za chwilę jest ok, a kobiety kłócą się, kręcą, kombinują, mszczą itd. Jakież to błędne określenie. Tak jak są kobitki bijące się i ciągnące za włosy, tak samo w przyrodzie występują samce obmyślające plan zemsty niekoniecznie polegający na wybiciu jedynki przeciwnikowi. Wracając do facetów dających sobie po mordzie. Oni wyładowują agresję, którą wzajemnie w sobie wywołali. Tylko dlaczego na sobie? Można przecież iść wyżyć się na worku treningowym, iść pobiegać, pośpiewać, czy stanąć na głowie, a drugiej osobie po prostu w cywilizowany sposób wygarnąć. Można przecież skutecznie uśpić te zwierzęce instynkty!

A może tu chodzi o kolejne pokazanie siły lub władzy? Bowiem ten, który jest silniejszy ma przewagę. I powtórzę się po raz kolejny, wydawać by się mogło, że różnimy się od naszych przodków jaskiniowców.

A Wy jakie macie na ten temat zdanie?

Źródło zdjęć KLIK

18 komentarzy:

  1. nienawidzę agresji, dla mnie faceci bijący się to totalne buraki. Bijąc się nic nie zyskają, ani nie będą dla kobiet bardziej atrakcyjni ;/ nigdy bym nie była z kimś kto lubi bitki, bo bałabym się sama o siebie. Masz rację w 100% w tym co napisałaś! Popieram

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie jedynym usprawiedliwieniem takiego zachowania jest obrona własna. Nie wyobrażam sobie być z facetem, który bez powodu wdaje się w bójki, lub specjalnie szuka sytuacji prowokujących do tego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ogólnie bardzo nie lubię agresji ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. bijący facet to żenujący osobnik. chyba że w grę wchodzi obrona przed niebezpieczeństwem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Popieram. Mój chłopak dobrych parę lat trenował sztuki walki, judo, boks, kicksboxing, mma i walczył tylko tan, Potrafił rozgraniczyć hobby, od naparzania każdego kto popadnie, jednak przemocy jako takiej używa tylko w chwilach zagrożenia mojego życia i wiem, ze gdyby nie on, to ze mna mogło by być gorzej, a tak wiem, ze ejstem bezpieczna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym aby mój facet umiał ubronić i siebie i mnie, ale nigdy w zyciu żeby był agresywny i wdawał się w głupie bójki. Ja lubię meżczyzn, którzy uprawiają sporty walki, ale na ringu, na zawodach, treningach itd, bicie się po alkoholu jak dla mnie jest strasznie tandetne i oczywiście niebezpieczne :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się. Jestem jednak w stanie wybaczyć mentalnie 'przyłożenie' facetowi (gdyby mój to zrobił np. choć nie wyobrażam sobie tego nawet). Gdy jednak mężczyzna uderzy kobietę jest w moich oczach przegrany i na pewno nie chciałabym mieć z damskim bokserem do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że bicie uważam za czyn prymitywny nieco.

      Usuń
  8. Prawdziwy facet nie powinien się raczej bić nagminnie, ale powinien obronić swoją kobietę w sytuacji koniecznej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kobiety też potrafią przywalić:)
    A co do przemocy, to ja też uważam, że ci, którzy ją stosują to debile. Jeśli ktoś ma kompleksy, nerwice, doły, frustracje, to często wyładowuje te emocje stosując przemoc. A przemoc rodzi przemoc, i później nie ma co się dziwić, że żyjemy w takim kraju, gdzie dresy zabijają ludzi dla kilku złotych..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja zawsze jestem przerażona jak widzę bijących się facetów... jak dwa wściekłe psy ;/ ... bleeh

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno chciałbym, żeby mój chłopak był w stanie mnie obronić, ale tak jak piszesz, zdecydowanie lepiej jest znać i używać sztuk obronnych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z tymi punktami. Mój chłopak nie wyrywa się do bicia, na szczęście :D. Ale jakby było potrzeba to pewnie by umiał. Kiedyś trenował judo :).
    Co do gór - chodziliśmy po okolicach - w Wiśle :).

    OdpowiedzUsuń
  13. masz zdecydowanie rację. facet oprócz siły powinien być mądry!

    OdpowiedzUsuń
  14. Licze na to, ze w moim cywilizowanym liceum tego typu sprawy zdarzaly sie będą rzadziej niż w gimnazjum. Calkowicie zgodze sie z tym, ze tu chodzi o jakieś zwierzęce, pierwotne instynkty, które budzą sie w niektórych sytuacjach - ale to prowadzi bardziej do szkody, niż do faktycznego rozwiązania problemu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy post!
    Zgadzam się z tobą całkowicie, aczkolwiek chciałabym żeby mój chłopak umiał mnie obronić :)

    http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. dokładnie, mój facet kiedyś tak ot sobie zaczął lać innego faceta, bo na niego krzywo spojrzał, myślałam, że sama do zabiję i spalę się ze wstydu. Potem bardzo się bałam czy kiedyś ja nie dostanę za krzywą minę. Jednak od tamtej pory minęło już ponad 2 lata i jak na razie jestem w jednym kawałku:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oo tak kolejny słuszny temat - mnie chyba najbardziej ruszył punkt 1 - znam sytuacje, kiedy to dziewczyna podziwiała chłopaka, gdy ten chwalił się czy nawet ona była świadkiem jego bijatyk. Że niby taki silny, męski, wspaniały wręcz. Tylko później to ona została jego ofiarą. Będąc w ciąży. Oczywiście jak chciała to zgłosić to on groził kolejnym pobiciem oraz napaścią na osobę, która mogłaby jej pomóc. Na szczęście są na drodze separacyjno-rozwodowej, ale po kilku latach takich akcji...

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *