środa, 23 lipca 2014

Jak estetycznie zmniejszyć rozmiar biustonosza? DIY

Zdarzyło Wam się kiedyś kupić perfekcyjnie idealny stanik, który zwyczajnie rozciągnął się po dwóch praniach? Miseczki są ok, kolor też niczego sobie, a szeroki obwód uniemożliwia wygodne chodzenie. Oczywiście jest rada - nie kupować tanich biustonoszy. Testowałam te w przedziale cenowym od 7 zł do 50 zł. Niezależnie od marki, najczęściej kończyło się tak, jak opisałam sytuację powyżej. Chociaż zdarzyły się wytrwałe wyjątki, najczęściej kupione za wspomniane 7 zł!!
Ale co to znaczy "nietani" biustonosz? Taki za 100 lub 200 zł? Czy one naprawdę są dobrej jakości? Nie testowałam. Dlaczego? Bo taki biustonosz się przede wszystkim... nudzi. Za tą cenę można mieć kilka lub kilkanaście innych staników we wszystkich kolorach i odcieniach tęczy. Jeśli dodatkowo są dobrze dobrane, bajka jakich mało. Oczywiście nie wszystkie kobiety mogą sobie na to pozwolić. Bo np. sieciówki nie oferują biustonoszy w odpowiednim dla nich rozmiarze.
Źrodło
Czasami też zdarza się mega piękny biustonosz w promocyjnej cenie, ale... niestety zbyt szeroki obwód. Ale gdyby tak kupić ową promocyjną zdobycz i elegancko zmniejszyć rozmiar? Oczywiście mam na myśli biustonosze o maksymalnie 5-8 cm za szerokich. Przy innych szanse na powodzenie są niewielkie. Ja ową okazję wykorzystałam. Stanik kupiłam za 5 zł głównie do celów ściśle naukowych. Miseczki leżą idealnie, niestety obwód jest zbyt duży. Jak to się stało, że za 5 zł mam świetny stanik? Zapraszam do tutorialu! :)

 KROK 1.
Należy odmierzyć pożądaną szerokość biustonosza i zaznaczyć go na materiale. Następnie należy odpruć zapięcia.


KROK 2.
Odcinamy zbędny materiał, u mnie były to 3 cm z każdej strony.


KROK 3.
Zapięcia należy przymocować szpilkami do nowo powstałej szerokości i przyszyć. Ja szyłam na maszynie, ale można również przyszyć je ręcznie.


KROK 4.
Zmniejszając szerokość zapięcia ramiączek pozostały tuż przy haftkach. Można oczywiści to tak zostawić (choć nie będzie zbyt wygodnie podczas noszenia), ale ja wolałam doszyć gumeczki w odpowiednich miejsach. Gumeczki wzięłam z odciętych kawałków z kroku 1.


I teraz pora na efekty. No dobra... nie wyszło estetycznie. Był to mój pierwszy raz ze zmniejszaniem biustonosza.  Widać tu i ówdzie nieco za dużo szycia i nitek. Ale biustonosz jak najbardziej pasuje i leży świetnie.





Następnym razem będzie dużo lepiej ;)

33 komentarze:

  1. Gdzie ten tutorial?
    Temat mnie zaintrygował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez nieuwagę post opublikował się za szybko, bez tutorialu. Teraz już wszystko naprawiłam ;)

      Usuń
    2. Tył jest trochę pomarszczony, ale pomysł mi się spodoba. Myślę, że spróbuję.

      Usuń
    3. Nie wyszło idealnie, ale polecam ;)

      Usuń
  2. W życiu nie kupiłabym stanika za 200 zł. :c

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś, kiedy kupowałam właśnie takie tanie biustonosze, zmniejszałam obwody, kiedy się rozciągnęły. Kilka lat temu "odnalazłam" swój idealny rozmiar, które sieciówki i bazary nie mają, więc kupuję tylko te droższe (na szczęście są sklepy, które dla prenumerujących newsletter od czasu do czasu oferują promocje 50%, wtedy taki biustonosz kosztuje mnie 40-60zł). Teraz biustonosze leżą na mnie idealnie i nic nie muszę kombinować, a i spokojnie mogę je nosić bez ramiączek bez uczucia, że mi zaraz stanik spadnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłabyś zdradzić o jakiej marki biustonoszach mowa?

      Usuń
    2. Esotiq - wystarczy zapisać się do klubu sms, wtedy co jakiś czas dostaje się wiadomość sms z kodem promocyjnym.

      Usuń
    3. Dzięki! Przyjrzę się ich ofercie :)

      Usuń
  4. Ja natomiast inwestuję w biustonosze. Zazwyczaj kupuję na promocjach, także mieszczę się w przedziale 60-140 zł. Jest to spowodowane tym, że mam bardzo niewymiarowy biust- miseczka E, a obwód pod biustem to 65 cm... W zwykłych sklepach z bielizną nie kupię takiego biustonosza, muszę korzystać z usług brafiterek. Jako nastolatka kupowałam tanie biustonosze, samodzielnie je zwężałam, jednak szybko zauważyłam różnicę miedzy jakością biustonoszy. Te za 20 zł nijak się mają do droższych, które utrzymują mój biust na baczność ;) Przy biustonoszach droższych firm nie boję się, że biegnąć wybiję sobie cyckiem zęby :P Na prawdę, jak nie próbowałaś nosić takiego biustonosza, nie mów, że się niczym nie różnią i że się zużywają... Serdecznie polecam odwiedzenie salonów Samanta, Delia, SAva, Atlantic. Natomiast szerokim łukiem omijaj Triumph i Intissimi- to dziadostwo tylko drogie :) Firma firmie nierówna, chociaż ceny mają podobne. Wolę mieć kilka porządnych biustonoszy, niż setki niedopasowanych i luźnych. W dodatku nienawidzę, gdy mam koszulkę na ramiączkach i widać mi ramiączka od biustonosza. W takiej chwili uwielbiam moje biustonosze, bo często kupuję modele, które można nosić bez ramiączek. Miseczki nadal dobrze trzymają pierś a ja nie denerwuję się, że widać moją bieliznę (jestem przewrażliwiona na tym punkcie). Ah, no i jeśli rozciągnie się nam biustonosz (a dzieje się to dopiero po kilku latach), można iść do sklepu, gdzie był kupowany lub skontaktować się z producentem a oni za darmo zwężają biustonosz do pierwotnych rozmiarów. Ojj rozpisałam się :D Czekam na tutorial, bo mimo wszystko chętnie go zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poście pisałam o biustonoszach w przedziale cenowym od 7 zł do 50 zł i tylko na ich temat się wypowiedziałam. Ty podałaś nieco większy przedział cenowy z wymienionymi konkretnymi markami, o których ja nie mam swojego zdania, dlatego też nic o nich nie wspomniałam :)
      O możliwości zmniejszania przez producenta nawet nie miałam pojęcia ;)

      Usuń
  5. Biustonosze kupuję w różnych cenach. Czasami trafi mi się coś tańszego a czasem droższego. Na pewno od czasu do czasu warto zainwestować w ładna , porządną bieliznę :-)
    Ważne oczywiście jest to aby nasze piersi czuły się w tych stanikach komfortowo. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak wgl, to kto by aptrzył na nieestetyczne nitki? Niektórzy faceci to myślą tylko, żeby zobaczyć Ciebie bez stanika, a nie w nim :) Hmm, gdybym kiedyś przytył tak, że potrzebny mi będzie stanik, to zastosuję się do Twojej rady :DDDDDDDDD
    http://iv.pl/images/85389376019605498255.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu bym nie dał 200 zł ta ciuch, nawet stanik czy majtki.

      Usuń
    2. Hahahaha!! Polecam :D :D

      Usuń
  7. Nie ma znaczenia droższy czy tańszy, ten tańszy tylko dużo szybciej, ale obydwa się rozciągną, fajny post:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybym miała większe zdolności do szycia to bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja raczej nie będę próbować :D. Poza tym nie mam maszyny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 200 zł za bieliznę bym nie dała, nie ma szans :) Zazwyczaj kupuję w przedziale 40-60 zł i są naprawdę w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super pomysł :) wyrobisz się i będziesz miała piękne staniki ;) ja niestety nie mam szans na kupienie stanika w sieciówkach czy na jakiś bazarkach...:(
    bardzo żałuję bo uważam, że stanik za 70-100 zł to mega dużo, ale nie mam innego wyjścia :(
    staram się zawsze polować na przeceny lub kupować przez neta, jest taka fajna stronka kontri.pl, tam można dostać tanio ( jak są promocje to są nawet po 20 zł) bardzo dobre staniki i to polskich firm :)

    OdpowiedzUsuń
  12. proszę proszę jaki pomysł :) ja i tak bym nie dała 200zł na stanik, przeważnie kupuję w granicach 50-70zł i jestem zadowolona :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja kupuję staniki do 100 zł i się sprawdzają. Tych za 15 zł nie kupuję, bo się rozciągają po kilku praniach. Ale świetny pomysł na uratowanie takiego stanika, zwłaszcza, jak się go lubi.

    OdpowiedzUsuń
  14. a właśnie mam dwa, które są za duże - dzięki za pomysł ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja mama zmniejsza mi obwody staników od dawna. Mam spory rozmiar i idealnie dobrany stanik, który by mi pasował kosztuje zazwyczaj bardzo dużo. Dlatego od dawna kupuje staniki patrząc wyłącznie na miseczki, resztę poprawiam tak żeby pasowało. Ale kiedyś pewnie przerzucę się na dobrze dopasowane modele, jeśli moje zarobki na to pozwolą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam kilka staników do zmniejszenia, ale jakoś nie mogę się za to zabrać. Może twój post zmotywuje mnie do działania ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak można zwiększyć obwód wiedziałam, ale ta sztuczka nie przeszłaby mi przez głowę. Maszyną chyba lepiej przeszyć, ręcznie i gorzej wygląda i trwałość słabsza :-)
    Ja ostatnio wszystkie staniki mam z bon prix - idealnie pasują i są nie najdroższe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ma się wprawioną rękę to nawet i po szyciu ręcznym wyjdzie ładnie i trwale ;)

      Usuń
  18. Często zmniejszam biustonosze od strojów kąpielowych, tam jest prosta robota. Takich do chodzenia na co dzień jeszcze nie przerabiałam, ale muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja niestety muszę kupować drogie biustonosze, bo żeby utrzymać rozmiar G to na prawdę potrzebuję dobrego stanika, a te tanie wytrzymują jakieś 6 miesięcy max, a później wychodzą druty, ramiączka się rozciagają, tragedia.

    OdpowiedzUsuń
  20. fajny pomysł, też zmniejszam obwody biustonoszy w bardzo podobny sposób :)))

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę zacząć tak robić! Bo mam takich parę w szafie za dużych.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja od około roku jednak inwestuję w droższe biustonosze. Nie przekraczam 100zł/sztukę, a średnio wychodzi 70zł. Idealnie dobrany rozmiar i przede wszystkim trwałość sprawiają, że nie żałuję takich zakupów. Bielizna to dla mnie obok butów (:D) najważniejszy element ubioru, a już szczególnie biustonosz - jest ze mną cały dzień i nie jest po to, żeby mi się "wpijać" w ciało czy deformować biust. Całe życie nosiłam to przysłowiowe 75B, a od kiedy zaczęłam sobie porządnie dobierać rozmiary, mam staniki 70C, a ostatnio nawet 65E, ale tu wiele zależy od marki. Wolę odżałować sobie i kupić co jakiś czas porządny stanik, bo warto, a często są różne promocje i nie trzeba od razu wydawać 200zł :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja kupuje staniki w lumpach. Wiem, ze to nie higieniczne, ale tam mogę dostać duże miseczki (mam G). W domu wyparzam wrzątkiem i są ok. Gdybym miała płacić po 200-300 zł za stanik chyba bym zbankrutowała

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *