piątek, 25 lipca 2014

Jak pakuję się na wakacje?

Już niebawem, już za chwilę ruszam w podróż i... znów powitam Tatry! Moja radość jest przeogromna, ale... nadal nie jestem spakowana! Wbrew pozorom nie lubię się pakować. Często to dla mnie dość stresująca czynność i odkładam ją w nieskończoność. Bo co będzie jak zapomnę ulubionej bluzki? A jeśli nie wezmę mojej szczoteczki do zębów? To nic, że nie jadę na koniec świata, że tam też są sklepy. Przecież muszę mieć wszystko to, co jest moje!

Przedstawię Wam sprawdzone porady, dzięki którym jestem w stanie spakować przynajmniej 99% rzeczy, które planowałam zabrać. Ten 1 złośliwy procent zawsze będzie. Jeszcze mi się nie zdarzyło, abym miałam ze sobą dokładnie wszystko to, co mieć bym chciała.


1. Sprawdź prognozę pogody.
W górach pogody nie da się przewidzieć. Zatem można byłoby ten punkt wykreślić, ale... lepiej wiedzieć na co można się nastawić. Czy aby na pewno w sierpniu nie spadnie śnieg?

2. Zrób listę.
Bez listy nie ma sensu zaczynać pakowania. Może to śmieszne, ale spisuję nie tylko ile mam wziąć par spodni, ale również ile potrzebuję wsuwek i gumek do włosów. Nauczyłam się, że warto zapisać każdą drobnostkę, aby jej nie zapomnieć. Rzeczy zapisuję w grupach np. te, które trzeba wziąć z kuchni, z łazienki lub oznaczam je jako po prostu - ubrania. Przy wkładaniu rzeczy do walizki odznaczam z listy haczykami co już zostało włożone.

3. Oceń swoje możliwości.
Jeśli masz tragarza - pomiń punkt. Jeśli nie, to zastanów się czy masz na tyle siły by te wszystkie rzeczy nosić/ciągnąć? Pytanie szczególnie dotyczy osób podróżujących PKP. Do pociągów wcale tak łatwo się nie wsiada. Szczególnie, gdy wszechobecny jest pchający się tłum. Nie wspominam o ładowaniu bagażów "na górę". Nanieś poprawki na swoją listę, jeśli to konieczne.


4. Rzeczy najpotrzebniejsze spakuj osobno.
Gdy już wygodnie usiądziesz w fotelu TLK lub samochodowym, a Twój bagaż leży nad Tobą lub w bagażniku. Z pewnością będzie Ci głupio prosić kolegę z przedziału o ściągnięcie walizki, bo tam jest Twój bilet, książka lub jedzenie. Rzeczy najpotrzebniejsze często łatwo zapakować do podręcznej torby/plecaka. Wybierz te, które będą w stanie pomóc Ci przetrwać podróż. U mnie zazwyczaj jest to telefon, portfel z biletem i dokumentami, słuchawki, książka lub tablet, jedzenie, picie, mapa i koniecznie mała poduszka pod głowę (gdy podróż trwa więcej niż 3 godziny).

5. Zwijaj ubrania w rolkę.
Ten sposób nie tylko uwalnia od zbędnego prasowania, ale również sprawia, że rzeczy zajmują zdecydowanie mniej miejsca w walizce.

6. Zabezpiecz kosmetyki.
Przewożąc żel pod prysznic lub szampon warto zabezpieczyć go przed wylaniem. Jeśli opakowanie jest wadliwe można zawinąć kosmetyki w kilka warstw folii. Może to i zajmuje nieco więcej czasu, niż samo włożenie kosmetyków do kosmetyczki, ale ratuje przed zalanymi ubraniami. W końcu komu się chce prać ręcznie na wakacjach?

7. ...
Miejsce na Wasze opinie.
O czym jeszcze zapomniałam? Jakie są Wasze sprawdzone rady na udane pakowanie? Piszcie w komentarzach :)

27 komentarzy:

  1. Wszystko pięknie ładnie, ale:
    *Zawsze można poprosić kogoś by nam wtachał walizkę "na górę", więc jeśli ma kółka, można ją wypchać po brzegi.
    *Mimo wszystko nie jestem zwolenniczką zwijania ubrań, bo i tak są wtedy wygniecione i jakieś takie, no jakbym już je ubierała. Wolę porządnie wyprasować i jak najmniej złożyć ;) Ale jak kto woli.

    Myślę, że o pakowanie powinniśmy się zatroszczyć nieco wcześniej, by się nie okazało, że ukochana bluzka jest nie wyprana i nie ma szansy by zdążyła wyschnąć.
    I jeszcze warto sprawdzić, czy w miejscu do którego jedziemy można "wypożyczyć" ręcznik. Niby lepiej mieć swój, ale zajmuje on dużo miejsca i jeśli na miejscu są dostępne, to warto z nich skorzystać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem. Są ubrania, które niezależnie jak się złoży i tak się pogniotą. Dla mnie zwijanie ubrań i tak jest tym mniejszym złem, ale w końcu każdy ma swoje sposoby ;) Niezależnie gdzie jadę zdecydowanie wolę mieć swój ręcznik. Tak jak piszesz - zajmuje dużo miejsca. Ale mam pewność, że jest czysty i mogę z niego bez obaw korzystać (takie moje dziwactwo ;) Można prosić o pomoc, ale trzeba też mieć na uwadze, że nie wszędzie są dobre duszyczki i czasem niestety można liczyć tylko na siebie.

      Usuń
  2. A tam, niezależnie od tego jak spakuję i tak wszystko się pognie i pomnie ;P moja siostra włożyła czekoladę do torby owijając w dwie reklamówy - i tak się rozciapciła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ciężko spodziewać się innego efektu, ale raczej czekolada nie wypłynęła poza reklamówki? :P

      Usuń
  3. moje pakowanie wygląda podobnie, nie licząc zwijania ubrań :)
    ja bardzo lubię się pakować i robić listy ;) też zapisuję na nich wszystkie drobnostki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie częste harcerskie wyjazdy z lat młodości nauczyły szybkiego i sprawnego pakowania plecaka na wyjazdy. Ale do dziś mam swoją listę wypracowaną przez lata, z którą pakuję się na wyjazdy, by mieć pewność, że niczego nie zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie rozumiem zwijania ubrań??? nie prasujesz rzeczy, które ze sobą bierzesz? możne się pogniotą trochę ale nie będą wymiętolone ;)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że prasuję. I dzięki temu, że zwinę je w rulon nie będę musiała drugi raz je prasować, po wyciągnięciu z walizki :)

      Usuń
  6. Ja właśnie jestem po pakowaniu. Za kilka godzin wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w sumie ważne jeszcze jest jeśli wyjeżdża np kilku domowników to podzielić się co kto bierze jeśli chodzi o takie rzeczy wspólnego użytku, bo tak to dodajemy sobie zbędnego bagażu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę udanego wypoczynku :)
    Muszę poćwiczyć to rolowanie ubrań ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. same dobre rady :) Miłego pobyty i duzo słońca:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze o czymś zapominam. Nieważne, czy będzie to coś potrzebnego czy nie, zawsze musi się zgubić. Twoje rady są dobre, na pewno ułatwią podróż :D

    Myślę, że siódmy punkt, to upewnienie się, czy osoba towarzysząca (jeżeli z kimś jedziemy) wzięła wszystkie potrzebne rzeczy. Żeby nam potem nie narzekała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, narzekanie może skutecznie zepsuć miłą, wakacyjną atmosferę ;)

      Usuń
  11. Ja właśnie jestem po podróży: waga bagażu mnie przerosła, a jego pewna część dotarła upaćkana rozlanym kosmetykiem :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja rzeczy zawsze dobrze prasuję i składam w kostkę, żeby nie były zbytnio pogniecione. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wiesz jak ja się pakuję? NIECHĘTNIE!
    nie wiem co gorsze, pakowanie czy rozpakowywanie? a o zwijaniu ubrań w rolkę nie słyszałam :) przetestuję

    OdpowiedzUsuń
  14. amazing blog<3
    Maybe want follow each other? if yes, just follow me and i follow you back :)
    http://fashionsecrets-oksana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. ja sie pakowałam tydzień temu w góry i miałam straszny problem co zabrać. trzy razy robiłam selekcję i zwijałam ubrania w rolkę. dobrym sposobem jest jeszcze spakować wszystko do worka i odkurzaczem odessać powietrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co w przypadku pakowania "powrotnego"? Zazwyczaj nie zabiera się odkurzacza ze sobą w podróż, chyba że przenośne :D

      Usuń
  16. Może jestem dziwna, ale pakowanie zajmuje mi niewiele czasu. Zawsze w głowie mam listę rzeczy do zabrania i wystarczy je włożyć do walizki. Robota na kilkanaście minut ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do punktu 7 dodałabym jeszcze konsultacje z ludźmi z którymi się jedzie. Bo zawsze można się ugadać, że jedna osoba bierze, a druga tamto i jeśli się podróżuje np. pkp to pozwoli ograniczyć wagę bagażu.A jak jada dwie dobre koleżanki to już w ogóle świetnie. Nie wyobrażam sobie pakowania bez planu, choćby i w głowie. Ale jak zawsze czegoś zapomnę, więc dla mnie to norma :D

    OdpowiedzUsuń
  18. 6 koniecznie
    ja się tyle razy pakuje, ż emusze to przemyslec dokladnie;p w sumie nawet walizkii jeszcze nie rozpakowane czekaja tylko na przepakowanie i dalej w drogę;]

    OdpowiedzUsuń
  19. ja polecam zabrać jeszcze mini apteczkę, coś na ból głowy, bolące gardło, problemy żoładkowe czy chory pęcherz... nigdy nie wiadomo co sie przydarzy, a czasami nie ma pod nosem nigdzie apteki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę wyjazdu w góry ! :) Pierwszy raz słyszę o zawijaniu ubrań :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *