wtorek, 19 sierpnia 2014

Dlaczego nie biorę udziału w projekcie denko?

Kilka razy już zostałam zapytana - a gdzie Twój projekt denko? Dziś postaram się ustosunkować do tego pytania.
Projekt denko jest dość popularny wśród bloggerek. Głównym jego celem jest zmotywowanie się do zużywania kosmetyków w całości, zmniejszeniu zachomikowanych zapasów, ograniczanie kupowania zbędnych kosmetyków i pochwalenia się efektem - zużyciami, na blogu (jeśli się mylę, proszę o wyprowadzenie mnie z błędu). Sama inicjatywę uważam, za naprawdę świetną. Mimo to, nie wprowadziłam projektu na swój blog. Dlaczego?


Lubię kosmetyki. Uwielbiam je używać, lubię ich zapach, konsystencje, ich zbawienne właściwości. Ale nie potrzebuję na raz pięciu kremów do twarzy i trzech podkładów. Dwa kremy do stóp raczej też mi się nie przydadzą. Jeśli mam kosmetyk - zawsze zużywam go do końca. Czasem nawet wtedy, gdy termin ważności już dawno upłynął (o czym pisałam już nie raz). Wyjątek stanowią kosmetyki, które mnie uczulają, podrażniają lub zupełnie nie pasują do mojego typu/koloru cery. Wtedy staram się znaleźć im innego właściciela lub... inne zastosowanie. Kupuję kosmetyki, bo ich potrzebuję. Sprawia mi to przyjemność, owszem, ale nie na tyle by kupować je na wyrost. Nigdy nie miałam problemu ze zużyciami. Ba! Nawet nie przyszło mi do głowy, że miałabym wyrzucić kosmetyk nadający się do użycia w połowie niezużyty....
Zatem u mnie taki projekt nie sprawiłby, że przestałabym być zakupo-kosmetykoholiczką, bo nią nigdy nie byłam. Nie sprawiłby, że zaczęłabym mniej lub więcej zużywać kosmetyków. Nie miałby swoistego zastosowania. Czegoś, co pozwoliłoby mi się w kwestii używania kosmetyków zmienić.
Nie mówię  jednakże temu projektowi - nie. Być może kiedyś skorzystam z projektu, bo akurat będę go potrzebowała.
Wszystkie bloggerki podziwiam. Za systematyczność, za dopilnowanie by zużyć kosmetyk do końca (szczególnie te, które miały tendencję do wyrzucania w połowie pełnych opakowań) i przede wszystkim za to, że są w stanie zmobilizować się do czynnego uczestnictwa w projekcie. W kupie siła, a ważne jest by cel uświęcał środki :)

Zdjęcie pochodzi ze strony http://tapety.tja.pl/

26 komentarzy:

  1. Projekt denko na moim blogu również nie występuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nigdy nie robiłam projektu denko ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wiedzieć ile czego zużywasz w ciągu miesiąca, pozwala to zaplanować zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja u siebie robię denka bo niestety jestem zakupoholiczką nie tylko kosmetyczną - z ciuchami też mam problem :( ale denka służą mi nie tylko do ograniczenia kupna lub mobilizacji zużycia ale również do sporządzania osobistego raportu :) o czym mowa? Dzięki projektowi 'denko' mogę w każdej chwili podejrzeć czy dany produkt już miałam - wtedy w sklepie nie nabywam identycznego tylko staram się znaleźć coś odmiennego :) dodatkowym plusem jest to, że wreszcie mogę dzięki denku kontrolować ilość zużywanych kosmetyków - wtedy wiem, że nie mam pootwieranych np. 5 kremów do rąk:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również nie jestem zakupo-kosmetoholiczką i nie wyrzucam w połowie pełnych opakowań. Zdecydowałam się na "denko" ponieważ w ten sposób mogę porównać, jak świadomie zaczęłam dobierać kosmetyki :) Z większości drogeryjnych opakowań, coraz więcej jest w moich denkach produktów naturalnych i kosmetyków ziołowych. Mam nadzieję, że w ten sposób będę mogła pokazać niektórym dziewczynom, że można naturalnie i skutecznie dbac o cerę, nie wydając fortuny. Ba, wręcz pokazuję, że cena nie zawsze równa się idealny kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w takim gratuluję, że nie masz mani kupowania, robienia zapasów i nie zużywania do końca kosmetyków ;) myślałam, że będzie jakiś inny powód nierobienia projektów denko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero w czerwcu zaczęłam u siebie robić projekt denko. Liczę właśnie na to, że przestanę otwierać np. 3 żele pod prysznic na raz. Choć na razie nadal tyle stoi w łazience i w domu i w mieszkaniu więc łącznie jest ich 6 :) Ale zobaczymy jak będzie mi dalej szło, najwyżej porzucę go albo będę robić raz na pół roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oglądanie pustych opakowań dość szybko zaczęło mnie nudzić, więc tego typu wpisów tez nie śledzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja bardzo lubię denkowe wpisy :) Można się dużo dowiedzieć o kosmetykach w jednym poście. Ale rozumiem, że nie każdy chce zbierać puste opakowania i je pokazywać :D
    Ja mam trochę zapasów, denko faktycznie mnie zmobilizowało i kupuję mniej, a więcej staram sie używać. :P Ja się pozbywam kosmetyków, których nie lubię/nie działają jeśli nie mam komu oddać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja znów uwielbiam projekty denko, ale Twoja odpowiedź jest bardzo dojrzała i przemyślana ;)
    Mimo wszystko czekam na Twoich zdenkowanych ;D! Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja z kupowaniem nie mam problemów, bo nie kupuję, jeśli nie potrzebuję (z małymi wyjątkami:)). Też zużywam po terminie, jeśli nic złego z danym produktem się nie dzieje:) Ale denka bardzo lubię. I nie chodzi mi chyba tyle o motywację do zużywania, bo to wszystko idzie naturalnie ale o podsumowanie danego kosmetyku oraz wywołanie (w moim przypadku oczywiście) endorfin:) Dosłownie uwielbiam kończyć produkty, wywalać do kosza ze świadomością pełnego wykorzystania:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Podziwiam Cię bo osobiście kupuję o wiele za dużo kosmetyków. I to mnie przeraża bo mam już zapełnione prawie dwie szafki zapasów. Nie wiem kiedy ja to wykorzystam. Nie mam po prostu pojęcia :(.
    Ale denko u mnie jest. Pojawia się kiedy nazbieram pudełeczko opakowań :D. Lubię później odkręcać wszystkie korki i wyrzucać plastiki do kosza :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak czy inaczej na swój sposób walczysz ;) zużywanie do końca jest twoim sposobem samo w sobie ;) Ja również nie lubię nadmiaru kosmetyków, a jeśli kupię coś nietrafionego, to oddaję komuś, może ktoś będzie bardziej zadowolony ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja lubię robić denko, i z wielka satysfakcją rzucam zużyte opakowanie do worka. Nigdy nie mogłam nic zużyć do końca i otwierałam mnóstwo rzeczy na raz.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja lubię czytać i oglądać denka :)
    Przez takie wpisy odkryłam wiele ciekawych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też zawsze wykorzystuję kosmetyki do końca, a nie biorę w tym projekcie udziału głównie dlatego, że mało zużywam. Nie jestem jakąś wielką zakupoholiczką, ani też nie używam aż tylu kosmetyków, aby zebrać kilka opakowań zużytych w jednym czasie, zwykle gromadzą się powoli, a mi nie chce się ich zbierać. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Na moim blogu także nie występuje ten projekt. Jakoś nie odczuwam takiej potrzeby aby zrobić taki post. Choć również nie mówię nie... może kiedyś... :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię czytać o Denkach, ale sama stałam się minimalistką (nawet nie wiem kiedy :D) i staram się zużyć wszystko i ograniczyć ubrania i kosmetyki. Denko by mi w tym pomogło... Ale nigdy nie mam do tego cierpliwości. Puste opakowania mi się walają i zajmuje przestrzeń mojego pokoju, wole je posegregować i wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Również nie prowadzę na swoim blogu projektu denko, chociaż nie powiem, że nie oglądam takich postów z przyjemnością u innych osób :-) Każdy robi to co chce na swoim blogu i ważne, żeby czerpać z tego jak najwięcej satysfakcji :-) Pozdrawiam :-*

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie lubię tego projektu u innych, sama nie piszę w ogóle o kosmetykach. Szerze mówiąc kosmetyki to nie moja bajka, takie tematy w ogóle mnie nudzą. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja nie robię go bo sobie nie wyobrażam trzymać śmieci (pustych opakowań) w domu przez miesiąc tylko po to aby je komuś pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu :)
    Co do kosmetyków to ja też nie mam problemów z ich używaniem, kieruję się zasadą: kupuję zużywam i sięgam po następne :)
    Raczej nie kupuję niczego na wyrost, ani w hurtowych ilościach :)

    Ściskam mocno!
    Kasia
    http://magiczneslowaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. nigdy nie słyszałam o tym projekcie, aczkolwiek mam podobną filozofie jak Ty, po prostu nie lubie marnotrawstwa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie tez tego nie ma ;) zapraszam do siebie. Co powiesz na wspolna obserwacje? patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie JUŻ też tego nie będzie:) Bo czytając Twój post, doszłam do wniosku, że PRZECIEŻ ja UWIELBIAM mieć dużo kosmetyków i bez sensu jest zmuszać się ( w pewnym sensie) do ich zużywania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow nie sądziłam, że ten post wpłynie na czyjeś decyzje ;)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *