niedziela, 24 sierpnia 2014

Jak to jest z tą miłością od pierwszego wejrzenia?

Idziesz spokojnie chodnikiem, w jednej ręce trzymasz telefon, w drugiej siatkę z zakupami. Centrum miasta, tłok. Tłumy przedzierające się przez betonowe chodniki i asfaltowe ulice. Ludzie w samochodach czekające na zielone światło, żar lejący się z nieba. Jedyne o czym marzysz to łyk wody i o tym by schować się w cieniu, nie słyszeć odgłosów tętniącego życiem miasta w godzinach szczytu. Aż tu nagle widzisz GO, idącego na wprost Ciebie. Czujesz Jego spojrzenie, czujesz latające motylki w brzuchu. Siatka wypada Ci z rąk, jabłka rozsypują się wokół Ciebie. Telefon trzymasz z trudem w dłoni, ledwo stoisz i oddychasz. Czujesz się jak wybranka niebios. Czujesz się, jakby Anioł powiedział Ci - to on. Słyszysz tą melodię, nagle cały świat cichnie, bo to Twój moment... Przystojniak podchodzi do Ciebie i zaczyna zbierać jabłka. Już wiesz, że to miłość od pierwszego wejrzenia...



Really? Czy coś takiego istnieje? Czy można pokochać kogoś od tak, od pierwszego wejrzenia? Co to są za teorie wysnute z palca? Kto je wymyślił? Kto uznał to za dobry chwyt marketingowy? Kto podsunął tematykę twórcom scenariuszy filmowych i książek? Dlaczego ten mit wciąż żyje?!

Czy naprawdę zdarzyło Wam się zakochać w kimś od pierwszego wejrzenia?

Często widzimy na ulicach, w pubach czy nawet w telewizji przystojnych mężczyzn, czy piękne kobiety. Widzimy ich idących, rozmawiających. Widzimy ich w "akcji ratowania świata", widzimy jak pomagają staruszce nieść zakupy, czy rzucają się w pogoń za złodziejem. Widzimy, jak piękne kobiety wysiadają zgrabnie z samochodu, w jaki sposób idą na szpilkach, jakim pięknym uśmiechem obdarzają świat.

I czy to jest powód do tego, by krzyczeć - o matko zakochałem/łam się! To miłość od pierwszego wejrzenia! ?

Przecież widzi się tylko ich wygląd zewnętrzny i/lub jedno z iluś obliczy. Nie widzi się jej/jego prawdziwych reakcji, nawyków, wad, złych dni, fochów. W tej jednej chwili nie ma się szans na zorientowanie się, czy jest się w stanie zaakceptować cały pakiet, który ma w zanadrzu dana osoba.


Można mówić o zauroczeniu, o fascynacji pięknym ciałem, cudownym wyglądem, zgrabnym poruszaniem się, imponującym działaniu, ale to jeszcze nie miłość.
Miłość przychodzi z czasem. Pojawia się między codziennymi problemami, a chwilami pełnymi szczęścia i radości. Tuż za złymi dniami, które udało się pokonać dzięki porozumieniu. Dojrzewa powoli, poddawana wielu próbom rozwija się lub ginie, nienarodzona.

Ślepy jest ten, kto wierzy, że nie kocha się za nic, lecz pomimo wszystko.
Jeśli się kocha to nie tylko zalety, ale akceptuje się też wady i złe nawyki ukochanej osoby. Nie kocha i nie akceptuje się jej destrukcyjnych zachowań, poniżających czynów czy braku miłości.
Nie można kochać nieznanego.

Zdjęcia pochodzą ze strony www.toplovewallpapers.com

23 komentarze:

  1. "Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia czy mam przejść obok Ciebie drugi raz?" Koło mnie trzeba by chodzić dużo więcej razy bo ktoś może mi się podobać wizualnie i intrygować ale do zakochania potrzeba dużo więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, czasem ktoś mógłby wyryć ścieżkę od chodzenia i... nic ;)

      Usuń
  2. Hmm, u mnie to było ciekawie... Na początku raczej było zauroczenie. Bo zakochać to się można w kimś jak się go lepiej pozna. Tak, zdecydowanie na początku jest zauroczenie. A później... albo miłość, albo nic :D

    OdpowiedzUsuń
  3. My z moim lubym poznaliśmy się w pubie, ja tam pracowałam, on przyszedł na piwo, całą noc przegadaliśmy, jak miałam zamknąć lokal o północy, tak przesiedzieliśmy do 5 rano. I jeszcze po tym poszliśmy na piwo gdzie indziej! Od tamtej pory przychodził codziennie. Jesteśmy ze sobą do dziś, więc może jednak miłość od pierwszego wejrzenia istnieje? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale czy już wtedy, gdy pierwszy raz przyszedł do pubu poczułaś, że to miłość? :)

      Usuń
  4. Za pierwszym wejrzeniem to jak tu sugeruje byCarol może być zauroczenie co najwyżej :) Zgadzam się z Wami w tym temacie :P
    Ale w sumie jak ktoś spodoba Ci się juz od pierwszego wejrzenia i później rzeczywiście zauroczenie przechodzi w miłość to jak nie patrzeć może być to z tej perspektywy miłość od 1 wejrzenia ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zdania, że miłość od pierwszego wejrzenia istnieje tylko w filmach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. również uważam, że miłość pojawia się z czasem, a zauroczenie czy zaciekawienie drugą osobą owszem może być od pierwszego wejrzenia, chociaż sama takiego czegoś raczej nie doświadczyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem pewna, że istnieje :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Może nas ktoś szczególnie zaciekawić, zwrócić uwagę, ale to nie jest miłość...

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmmm, mysle, ze to temat rzeka. Uwazam, ze owszem mozna zakochac sie od pierwszego wejrzenia, ale bardzo trudno odroznic rozkwitajace glebsze uczucie od zwyklego zauroczenia. Zdarza sie tak, ze osoba, ktora zawrocila na samym poczatku w glowie, okazuje sie po czasie byc dla nas dopasowana, bo dlaczego nie, w koncu wszystko sie moze zdarzyc :) uwazam jednak, ze jest to strzal jeden na miliard i ludzie, ktorych to spotkalo to wyjatkowi szczesciarze.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie się zaczęło od takiego zauroczenia :) Gdy zobaczyłam mojego obecnego chłopaka od razu wpadł mi w oko i starałam się o niego, niestety miał wtedy dziewczynę i moje względy odrzucił. Dopiero po 2 latach jakoś tak się zeszliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przeżyłam miłość od pierwszego wejrzenia. Mojego obecnego faceta poznałam przez internet. Pisaliśmy do siebie 2 dni potem on zadzwonił i gadaliśmy 3 godziny! O wszystkim, nie mogliśmy przestać, jakbyśmy byli najlepszymi przyjaciółmi od lat. Po tygodniu spotkaliśmy się na Rynku we Wrocławiu. Spacerowałam czekając na niego i nagle ktoś szturchnął mnie łokciem przeciskając się przez tłum- moje serce zabiło mocniej i wierzcie albo i nie ale poczułam że to ON. Po czym po chwili okazało się, że miałam rację. Nie mogłam się na niego napatrzeć:)
    Nie mogliśmy się nagadać, czas leciał jak szalony. Po 6 miesiącach zamieszkaliśmy razem, choć moi rodzice nie chcieli, bali się. Ja nie mogłam już widywać się weekendy i tułać się po domach, kawiarniach. Dziś to już prawie 3 lata jak jesteśmy razem. Prawie się nie kłócimy, mocno kochamy, namiętność mimo upływu czasu nie wygasła. Mam wrażenie, że z każdym dniem jesteśmy silniejsi w tym uczuciu.
    W tej chwili rozmawiamy o ślubie i dzieciach. Miłość od pierwszego wejrzenia to nie bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. miłość to tak złożone uczucie... moim zdaniem nie ma możliwości, żeby doświadczyć tego po jednym spojrzeniu na drugiego człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kurcze sama nie wiem... może i coś jest w tej miłości od pierwszego wejrzenia, tylko, że wtedy taka miłość opiera się bardziej na tym jak dana osoba wygląda i tak jak napisałaś co robi w danej chwili.
    Do takiej prawdziwej, głebokiej miłości trzeba czasu,a miłość od zaraz może być wywołana tylko burzą hormonów :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo, że jest to idealny scenariusz do komedii romantycznej to niestety nie istnieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zakochać od pierwszego wejrzenia? Chyba nie. Bardziej może zauroczyć - to słowo bardziej pasuje. :)
    Przecież zakochujemy się w osobie, a nie w wyglądzie, a pierwsze wejrzenie.. no cóż. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi się wydaje, że tak miłośc od pierwszego wejrzenia to ejst bardziej przypadek poznania + uczucie, że się zwraca uwagę na tę osobę i od samego początku chce się ją poznać ;). Ja tak miałam z moim obecnym chłopakiem ;) Od początku mnie do niego ciągnęło i strasznie chciałam go poznać i tak wpadaliśmy na siebie i wpadaliśmy, aż w końcu po 3 miesiącach wpadliśmy na siebie i się stało ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  17. Nieważne czy od pierwszego wejrzenia, ważne, by trwała, jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój mąż zakochał się we mnie od pierwszego wejrzenia - taka jest jego wersja, ja natomiast obdarowałam go wtedy raczej chłodnym (żeby nie powiedzieć "wrogim") spojrzeniem. Natomiast między zakochaniem a miłością, to jeszcze kawał drogi. Ja wierzę, że to zauroczenie.





    * Jestem tutaj *

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiesz, moim zdaniem na ten temat możnaby napisać książke ;) patrząc z logicznego punktu widzenia, nie można kochać kogoś od pierwszego wejrzenia z bardzo przyziemnej przyczyny - nie darzymy uczuciami obcej osoby :) jednak powiem Ci szczerze,że ja bardzo opieram sie na pierwszym wrażeniu - spojrzeniu, geście, uśmiechu i właśnie tych magicznych 20 sekund potrzebuje żeby odczuć efekt wow. W przeciwnym razie wiem, że nic z tego nie będzie. Chociaż w tym początkowym etapie nie nazwałabym tego miłością tylko chemią :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwsze dwa akapity zwaliły mnie z nóg :D Najpierw piękny opis żywcem wyjęty z romkomu a potem BUM! Co za kit nam wciskają?! :D
    Ja tam uważam, że to jest po prostu zauroczenie. Pomiędzy zauroczeniem a miłością jest duża różnica. To jest temat, który można wałkować i wałkować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli osiągnęłam zamierzony cel, yeah! ;)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *