środa, 17 września 2014

Co zyskałam dzięki szyciu? Czyli moja historia związana z przeróbkami.

Wiele razy mnie chwaliłyście, że moje przeróbki są świetne. Super! Bo mi też się podobają :D Takie pochwały dają jeszcze większego kopa do działania. I tak samo wiele razy pytałyście mnie, jak to wszystko się u mnie zaczęło.
Chciałabym aby ten post był motywacją dla Was. Chciałabym Wam pokazać, że każdy może zacząć szyć, wystarczy tylko trochę chęci i kreatywności.
Nie jestem krawcową, nigdy profesjonalnie nie uczyłam się szyć. Jestem totalnym samoukiem. Z igłą i nitką zaprzyjaźniałam się już w przedszkolu. Było to dla mnie mega fascynujące przeżycie, gdy udało się przyszyć guzik. Mając 6 lat "bawiłam" się maszyną do szycia dziurkując kartki, pech chciał, że przeszyłam sobie paznokcieć. Ten ból i strach pamiętam do dzisiaj, maszyna odstraszyła mnie i dała mi po łapach dość skutecznie.



Wszystko zmieniło się w ubiegłe wakacje. Uczyłam się na starej, a jakże niezawodnej maszynie Łucznik. Najpierw proste ściegi, tak by wyczuć sprzęt. Później zszywanie materiałów i odstawiłam na miesiąc maszynę w kąt. No bo przecież ja nie mam nic do szycia... Po miesiącu zostałam poproszona o uszycie kilku poszewek na jaśki + zrobienie kilku prześcieradeł. To był prawdziwy chrzest bojowy! Nie było łatwo, ale metodą prób i błędów dałam radę. Później wpisałam w internety, jak to się przerabia ubrania. I byłam w szoku! Z męskich koszul można zrobić damskie! Wiedziałyście o tym?! Bo ja wtedy nie!

Ruszyłam na polowanie do dobrze znanego mi sh, upolowałam TE koszule. Wszystkie za 2 zł. Nie wiedziałam, jak to się powinno zrobić, aby było dobrze. Ale od czego ma się inne ubrania? Odmierzałam, fastrygowałam, przymierzałam, poprawiałam i szyłam. Resztę znacie.

Co dało mi szycie?
Dzisiaj zwężenie bluzki, skrócenie spodni to dla mnie żaden wyczyn. To radość i satysfakcja. Dzięki szyciu zyskałam masę "nowych" ciuchów. Wyzwoliłam się w końcu od nielubianego chodzenia na zakupy "by kupić nową bluzkę". Oczywiście są rzeczy, które nie uszyję sobie sama (np. kurtki, buty, bielizna) albo które wolę mieć po prostu nowe (np. sukienka na wesele). Jednakże za dosłowne grosze mogę uzyskać świetne ciuchy i jeszcze więcej wartą satysfakcję. Na pewno niejedna krawcowa zganiłaby mnie za moje metody. Bo wiele rzeczy przerabiam wg własnego uznania, niejednokrotnie drogą na skróty, wbrew wszystkim zasadom. Ale wychodzi dobrze i to się liczy.

Szycie jest dla mnie pasją i sposobem na oderwanie się od rzeczywistości. To właśnie siedząc przy maszynie nadrabiam wszystkie serialowe zaległości, oglądam filmy z polskim lektorem, czy też podróżnicze programy. 

Z przeróbki na przeróbkę wychodzi coraz to lepiej. Nabieram coraz to większej wprawy i obeznania, jak szyć, by było dobrze. Co prawda nie wychodzi mi to jeszcze perfekcyjnie i wiele brakuje mi sie profesjonalnego szycia. Jednakże w przerobionych ubraniach mi i moim bliskim chodzi się bardzo dobrze - i to się liczy!

Lubię śledzić nowinki modowe, to co nosi się w danym sezonie i szukać ubrań, które mogłabym przerobić w odpowiedni sposób. Oczywiście nie oznacza to, że rzeczy, które są niemodne wyrzucam. Dla mnie liczy się głównie stan ubrania i jego funkcjonalność. Jeśli dane ubranie mi się podoba, dobrze się w nim czuje i dobrze na mnie leży nie wyrzucam, tylko ciągle je użytkuję.

Z wykrojem pracowałam tylko raz, przerabiając koszulę. Było dość ciężko, przyznam szczerze, że trochę mnie to zniechęciło. Do zmotywowania się zakupiłam Burdę szkoła szycia, szycie krok po kroku, ale jeszcze nie zebrałam się na to, by coś uszyć. Nie mówię jednakże nie! Być może muszę dojrzeć do szycia  z wykrojami :D

Sama nie wiem, jak tyle czasu mogłam żyć bez maszyny. :)

Zdjęcia pochodzą ze strony http://st.gdefon.com

15 komentarzy:

  1. A ja nawet nie umiem maszyny do szycia obsługiwać. Wstyd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki tam wstyd? Zawsze można się nauczyć :D
      Poza tym nie wszystko zawsze jest dla wszystkich :)

      Usuń
  2. Ja też nie potrafię obsługiwać maszyny do szycia ;D ale kiedyś się nauczę ;)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś miałam zabawkową maszynę do szycia, ale sporo na niej działałam :D Uszyłam fartuszek, poszewkę i takie tam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szyłam, szyłam - skończyło się na spódnicy i pościelach, poduszkach itp :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym umieć szyć :) To jest świetna pasja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie umiem obsługiwać maszyny do szycia. Ale nitką i igłą potrafię jakoś się obsłużyć. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie umieć szyć, bardzo przydatna umiejętność. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś nie lubię się bawić w szycie, keidyś, gdy byłam mała chciałam szyć ubranka dla lalek Barbie ale chyba żadna rzecz mi nie wyszła haha, szybko się poddalam :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję, że przeszycie palca nie odstraszyło Cię na dobre od maszyny :). Podpisuję się pod tym co piszesz, że szycie to ogromna satysfakcja :).
    Napisałaś, że nie uszyjesz sobie kurtki (nie wiem czy wchodzą w to płaszcze, czy nie, ale słyszałam już od wielu osób, że np płaszcze szyje się lepiej i nawet łatwiej niż lekkie ubrania typu koszulki. Ja jeszcze nie szyłam ani płaszcza, ani kurtki, także nie mogę powiedzieć czy jest lepiej :P. Ale skoro są takie opinie, to warto spróbować uszyć coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy kto co lubi :) po przeżyciach związanych ze zmniejszaniem żakietu zniechęciłam się do tak wielkich uszytków :P Ale w przyszłości? Kto wie :D

      Usuń
  10. Chciałabym nauczyć się tak szyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Każda pasja jest wspaniała!
    Ja parę rzeczy w życiu uszyłam np. kapelusz z awka;) ale niestety nie wciągnęło mnie to... Brak mi cierpliwości:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz najlepszą maszynę do szycia <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha, też przeszyłam sobie paznokieć, wcale nie tak dawno;) Trzeba być wytrwałym w tym fachu. A z wykrojami wcale nie pracuje się źle, powiedziałabym że trudniej jest kombinować samemu. Koniecznie spróbuj jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *