poniedziałek, 10 listopada 2014

Za każdym zaginięciem stoi drugi człowiek...

Jest człowiek, żyje, chodzi. Ma rodzinę, przyjaciół i wrogów. Jak każdy. Pewnego dnia wychodzi z domu, idzie do pracy, szkoły lub na spotkanie ze znajomymi i nagle... znika. Ginie. Rozpływa się, jak kamfora. Tak po prostu, był i nie ma. Widziany przez ludzi w metrze, tramwaju. Zwyczajny człowiek, do którego istnienia nikt z pasażerów nie przywiązuje większej uwagi. Nikt nie sądzi, że widzi go po raz pierwszy i ostatni. Jakiś czas później czekając na przystanku autobusowym ci sami pasażerowie, zauważają kolejną wiszącą kartkę ze zdjęciem i informacją, że człowiek zaginął. Widziany był kilka dni temu, miał na sobie charakterystyczną kurtkę i dżinsowe spodnie. Na głowie czarną czapkę, na nosie okulary. - Ciekawe kto to? - Myślą, ale ich myśli odgania nadjeżdżający autobus. Wsiadają do pojazdu i już nie pamiętają. Już nie myślą, czy aby na pewno go nie widzieli. A człowiek zaginął...



O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *