poniedziałek, 19 stycznia 2015

5 rad - jak zacząć cieszyć się z małych rzeczy?

Masz czasem takie dni, że skaczesz ze szczęścia, bo udało się zrealizować wyznaczony plan. Innym razem popadasz w załamanie - bo nic, nie poszło po Twojej myśli.
Zastanów się, czy aby na pewno wszystko tak do końca, tak do cna, do suchej nitki było do bani? Może znalazła się jakaś mała, malutka rzecz, z której mogłabyś się ucieszyć?
Każda sytuacja, nawet najbardziej patowa ma w swojej beznadziejności jakąś małą iskierkę nadziei. Tylko jak podłapać ten mały promyk słońca, by choć jeden kącik ust powędrował ze szczęścia ku górze?



1. Przeanalizuj każdą złą sytuację.
Właśnie teraz masz czas żeby pogdybać i stworzyć w umyśle milion czarnych scenariuszy. Zastanów się, co by było gdyby pociąg, na który czekasz się nie spóźnił? Prawdopodobnie 4 kilometry dalej, wjechałby w dwa osobowe samochody, które zderzyły się na przejeździe kolejowym. Straciłbyś zdrowie, a może nawet życie? A co by było gdyby chłopak, z którym poszłaś na randkę nie wyśmiał Twojego gustu filmowego, humoru i generalnie, gdyby nie uznał, że jesteś z innej planety? Prawdopodobnie dalej byś się z nim spotykała, marnowała swój czas. Być może wpadłabyś po uszy po to, by po kilku randkach się zorientować, że nie jesteś w jego typie. Zyskałaś multum czasu!

2. Każdego dnia wieczorem, tuż przed pójściem spać, wypisz co miłego Cię spotkało.
Zacznij od rzeczy, które sprawiły, że dzień zaliczasz do udanych np. zaliczenie egzaminu na studiach. Nie kończ jednakże na wielkich osiągnięciach. Doceń uprzejmość ekspedientki w sklepie, komplementu z ust koleżanki, miłego smsa od przyjaciela, a także to, że zdążyłaś na czas do pracy! To takie oczywiste, ale doceniane w momencie, gdy się spóźniamy. Każdego dnia możesz wypisać kilkadziesiąt takich miłych zdarzeń. To, że świeciło słońce, że herbatka z automatu była pyszna, że autobus przyjechał na czas, że masz dzień wolny, długopis się nie wypisał, a telefon się nie rozładował też może być rzeczą, z której można się ucieszyć!

3. Wykorzystuj każdą chwilę ku radości!
Tak trywialne kwestie traktujemy jako codzienność zapominając, że to dzięki nim idziemy na przód. Każdy taki mały krok przybliża nas do sukcesu. Przybycie na czas do pracy skutkuje brakiem marudzenia szefa, naładowana bateria w telefonie pozwala na włączenie ulubionej muzyki, która skutecznie poprawi humor. Korek uliczny sprawia, że masz czas sprawdzić pocztę lub przeczytać motywujący tekst zamiast się denerwować. Każdą taką okoliczność możesz wykorzystać w pozytywny sposób. Podziękuje Ci za to Twoje ciało i umysł. Poczujesz w sobie znacznie więcej energii do działania, zyskasz na pewności siebie, a także rozluźnisz się - bo będziesz zrelaksowany.


4. Nie daj się pesymistom!
Nie pozwól by zniszczyli, Twój piękny dzień. Inni będą nazywać Cię głupkiem, bo cieszysz się, że Twój rysik w ołówku jest cały. Będą wskazywać palcem, a nawet całym sobą wszelkie złe strony i negatywy. Ty niejednokrotnie ze złości będziesz podążać ich tokiem myślenia i dołączysz do narzekania. Pozwól sobie na te chwile, ale nie za długo, by nie podwajać w sobie złej energii. Daj sobie 15 minut, w których będziesz narzekać w myślach lub na głos. Odgoń każdą pozytywną myśl. A po czasie, który minie powiedz sobie "mój czas na narzekanie minął". I od tej chwili zastanów się co dobrego spotkało Cię w danej sytuacji i za co możesz być wdzięczny.

5. Zapisuj, które marzenia udało Ci się osiągnąć.
Od zawsze chciałam pisać i zarabiać dzięki pisaniu. Ciągle się uczę, ciągle popełniam błędy i ciągle się doskonalę. Marzenie było w głowie, było zapisane na kartce. Marzenie stało się celem. Marzenie stało się rzeczywistością, bo wpłynęły pierwsze pieniądze za napisany tekst. Dopiero po jakimś czasie, gdy suma kwot za wszystkie teksty wzrosła, doceniłam każdy grosz, każdy znak, za który mi zapłacono. Radość we mnie rosła i pęczniała. A to spowodowało, że musiałam napisać ten post. Bowiem, moje marzenie się ziściło, a ja je zauważyłam po czasie. Nie w chwili, gdy wpłynął pierwszy przelew. Dopiero po czasie... ;)

Siła rażenia negatywnych myśli jest ogromna. Dlatego pamiętaj, że każda pozytywna myśl przyciąganie kolejną. A każda negatywna przyciągnie ich dwa lub trzy razy więcej.

Zdjęcia pochodzą ze strony: tapetyczne.pl

15 komentarzy:

  1. Ja mam ogromne poczucie humoru i nawet widzę humor tam gdzie nie powinnam ;) bywa to bardzo kłopotliwe... Ale bardzo łatwo przekonać się do sposobu myślenia jaki przedstawiłaś na blogu. Zdecydowanie łatwiej patrzy się na świat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, świetny wpis.
    Ja mam specyficzne poczucie humoru które nie podoba się wszystkim..
    I od jakiegoś czasu (w szczególności kiedy miałam bardzo zły dzień) staram się szukać gdzieś tam jakiegoś pozytywu...
    Trzymam kciuki za twoje pisanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, ja zaczynam powoli doceniać małe rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. powiem Ci, że ja osobiście cieszę się codziennie. nawet kiedy dzieje się coś złego, staram się znajdować COKOLWIEK dobrego. cokolwiek. i udaje mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne rady. staram się cieszyć z małych rzeczy, ale czasem się jeszcze łapie "zrzędzeniu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko zależy od nas samych :-) pozytywne myślenie generuje pozytywne nastawienie :-D a przy pozytywnym nastawieniu wszystko idzie po naszej myśli! Tak zwana siła podświadomości :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Da się i bez zapisywania to osiągnąć, ale na dobry początek warto zapisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Co racja, to racja:) Niby to wszystko takie proste, ale gorzej wychodzi nam w praktyce..
    Co do ostatniego punktu, to ja też zawsze marzyłem o zarabianiu na pisaniu, ale na razie zupełnie nic z tego nie wyszło. Nawet złotówka. Chociaż nie poddaję się i muszę ciężko pracować, by w końcu coś się udało.
    Na pewno warto mieć marzenia na kilka lat do przodu, a pracować codziennie tu i teraz, i w końcu osiągniemy to, co chcemy:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, życzę wytrwałości! :)

      Usuń
    2. Dzięki:)
      A Tobie życzę sukcesów literackich:)

      Usuń
  9. O jak super, że Twoje marzenie o zarabianiu na pisaniu się spełniło. Kiedy czytam coś takiego cieszę sie, jakbym to ja sama zarobiła na pisaniu pierwszą złotówkę (może też kiedyś...). Pkt 2 - piszę wieczorami dziennik wdziecznosci i są dni, kiedy naprawdę muszę wyciagać z pamięci zdarzenia typu "herbatka była smaczna", bo nic więcej się nie wydarzyło, ale mimo wszystko, po wypisaniu tych kilku - zdawałoby się - trywialnych zdarzeń, czuję sie spokojniej, że mimo wszystko ciągle jest OK, że na świecie żyją ludzie, którzy może takiej ciepłej herbatki mogliby mi zazdrościć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się miło na sercu robi, gdy czytam takie komentarze... :) <3

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *