niedziela, 22 lutego 2015

Gdy ryzyko budzi lęk...

Kończysz jakiś etap. Odbierasz dyplom ukończenia szkoły. Składasz wypowiedzenie na biurku szefa. Wyprowadzasz się ze znienawidzonej kamienicy. Żegnasz się z chłopakiem. A Twoje serce skacze z zachwytu, bo kończysz z czymś, co rodziło więcej negatywów, niż jakichkolwiek radości. Ale rozum nie jest już tak optymistycznie nastawiony do świata. Odpala zdartą płytę rodzącą wątpliwości. Nagle zaczynasz panikować. Właśnie w chwili, gdy jesteś tuż przed postawieniem kropki nad "i". Trzymając w ręce wypowiedzenie, stoisz pod drzwiami gabinetu szefa i bijesz się z myślami. Lecząc kaca po imprezie celebrującej rozdanie dyplomów, panikujesz. Bo co będzie dalej? A jeśli nigdy nikogo już nie znajdziesz i na zawsze będziesz sama? A jak teraz będzie wyglądało Twoje życie? Bez imprez, studiowania? A praca? A jeśli żadnej nie znajdziesz? Jak żyć?


Tego typu zakręty życiowe zdarzają nam się często. Zawsze zaskakują tak samo mocno, tak samo mocno paraliżują i burzą porządek dnia codziennego. To nasz wewnętrzny system obronny daje alarm. Bo coś się zmienia. Bo wychodzisz poza schemat. Bo strefa komfortu zostaje w tyle...

-A co to jest strefa komfortu? - Pytasz.
- To moja kanapa w salonie, czy łóżko w sypialni? - W odpowiedzi uśmiecham się do Ciebie i kiwam głową, mówiąc, że jesteś blisko.

To taki obszar stylu Twojego życia, do którego jesteś przyzwyczajony. Zachowania i czynności, które wykonujesz bez większego zastanowienia. I nie ważne, czy płaczesz, że jest Ci źle. Jeśli trwa to odpowiednio długo, przyzwyczajasz się. Cierpienie jednak nie ustaje. Za to Ty nie umiesz bez nich żyć, jak bez starych dżinsów.


To dlatego dzieci z patologicznych rodzin tak często szukają podświadomie partnerów równie patologicznych, co ich rodzice. Wtedy ktoś rzuca hasło "niedaleko pada jabłko od jabłoni". A oni po prostu dążą do życia, które już znają. Boją się nowego, nawet gdyby to nowe, miało okazać się znacznie lepsze, nie rezygnują. Nie potrafią. Wbrew temu co o nich myślisz, ich świat jest już uporządkowany. Mówią, że chcą skończyć, ale nie potrafią. Mówią, że chcą być szczęśliwi, ale robią wszystko, by to szczęście ze swojego życia wygonić. I nie robią tego świadomie.

I co z tym fantem zrobić?

Prace trzeba zacząć od uświadomienia sobie problemu i podjęcia walki. Trzeba dużo pracować nad sobą. Kontrolować swoje nawyki, odganiać złe myśli, wizualizować swoją lepszą przyszłość. I przede wszystkim nie poddawać się. Do czarnych myśli i uleganiu im, do swoich obaw i złych nawyków przyzwyczajałeś się całymi latami. W jeden dzień nagle tego nie zmienisz. Pamiętaj, że wiara czyni cuda! :)

Zdjęcia pochodzą ze strony www.tapetus.pl

6 komentarzy:

  1. Ale często wystarczy jeden pozytywny akcent i to co nowe nie jest już tak straszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post. Ja na szczęście na razie nie stoję przed większymi ważnymi wyborami. Teraz mam tylko do napisania pracę licencjacką i dostanie się na magisterkę. Mam nadzieję, że pójdzie bez problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba próbować bo bez tego nigdy nic się nie osiągnie!
    www.antymarka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja przyjaciółka obecnie jest w takiej cieżkiej sytuacji :( Chcę jej pomóc ale ciężko do niej trafić, jest święcie przekonana, że ona nigdy nie będzie szczęśliwa, bo na to nie zasługuje. Dlatego godzi się na bycie z jakimś idiotą który ma ją za nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Dopóki sama nie zauważy problemu, Ty nie będziesz w stanie jej pomóc :( możesz polecić jej książkę "Toksyczne związki" - Pia Mellody. Polecam, zmienia spojrzenie na wiele spraw. Może to pomoże jej docenić siebie...

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *