poniedziałek, 2 marca 2015

Peeling niewart grzechu, czyli Perfecta, Lady Berry, perfumowany peeling do ciała.

Było o nim głośno na blogosferze już rok temu. Opinii było wiele, tyle samo pozytywnych, co i negatywnych. Balans ocen sprawił, że nie zainteresowałam się testowaniem owego peelingu. Aż do chwili, gdy w promocji kupiłam go za 5 zł! Przeceniony z około 17 zł. Czy naprawdę było warto?


Szczegóły z opakowania:


 Skład:


Moja opinia:
Uwaga! Będę marudzić i wybrzydzać!
Od peelingu kosztującego w granicach 17 zł można oczekiwać wiele, a nawet bardzo wiele. Tutaj zawiodłam się na całej linii. O ile wygląd opakowania można przemilczeć, tak jego praktyczność nie pozostawia złudzeń. Otwarcie klik-on sprawia trochę problemu. Peeling ustawiony w takiej pozycji niejednokrotnie wylewał się, w podróży pozostawiał niemiłą niespodziankę w kosmetyczce. Konsystencja bardziej przypomina żel do mycia ciała niż peeling. Generalnie drobinki są tak niewielkie, że nie są w stanie nawet naruszyć martwego naskórka. Zapach jest sztuczny i... jak dla mnie wręcz duszący. Niewiele ma wspólnego ze świeżością, którą obiecuje producent. Szczęście w nieszczęściu, że nie pozostaje zbyt długo na skórze. Peeling (mimo, że na to miano nie zasługuje) bardzo wysuszył moją skórę. Co prawda ten przykry element pojawił się dopiero tuż pod sam koniec użytkowania, ale niestety negatywnie wpłynął na całokształt. A skończył się naprawdę szybko, za wydajność kolejny minus! Jeszcze nigdy nie byłam aż tak rozczarowana żadnym kosmetykiem!
Podsumowując - nie wart żadnych pieniędzy.Wysusza, duszący zapach, okropne opakowanie, peeling, który jest tak naprawdę zwykłym żelem!

A Wy? Miałyście "przyjemność" obcować z owym produktem? Jakie wrażenie na Was wywarł?

9 komentarzy:

  1. Nie miałam więc dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam i już wiem, że nie kupię
    Pozdrawiam
    Marcelka Fashion
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tu mnie bardzo zaskoczyłaś bo wprawdzie pilingu nigdy nie miałam ale identyczny z tego balsam używam i jestem mega zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, ile kobiet tyle opinii :D

      Usuń
  4. Raz czytam dobrą opinię, raz złą i już sama nie wiem czy go kupić czy nie ahh! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej przekonać się na samej sobie :D Mi nie służył, ale może z Twoją skórą się polubi?

      Usuń
  5. Kusiło mnie opakowanie, ale skład wcale nie zachęcał do zakupu. Jak widzę, niewiele straciłam :)
    Dziwię się producentom, że mają czelność wypuszczać takie buble...

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście go nie miałam i nie mam zamiaru mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam i nie skuszę się! :D Wrrr... a myślałam, że będzie tak pięknie, a tu psikus!
    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs "Usta w roli głównej". ;)
    CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *