niedziela, 12 kwietnia 2015

"Cokolwiek będziesz chciał zrobić, nie zamykaj oczu" - recenzja filmu "Oculus".

Od dawna miałam chrapkę na dobry horror. Taki, gdzie nie będzie zbyt wiele mięsa, krwi ani okrutnej masakry. Ostatnio niestety panuje "moda" na filmy, w których główny motyw przewodni, to wszech obecna rzeź. Muszę przyznać, że jestem widzem o dość wybrednym i wymagającym guście filmowym.
Film "Oculus" zaznaczył swoją obecność, mocnym wejściem do kin. Na seans zapraszały nie tylko plakaty na przystankach autobusów, reklamy w radiu, czy Internecie, ale również hasło: "Zobacz film, który przeraził Stephena Kinga". Kupiłam bilety i nie czekając ani chwili dłużej, za rękę z moim Ukochanym wkroczyłam do sali kinowej. Tak bardzo chciałam się nie zawieźć...

http://1.fwcdn.pl/po/55/42/655542/7681629.3.jpg

Główną bohaterkę Kaylie poznajemy, jako dorosłą kobietę, która stoi u progu rozwiązania zagadki. Odnalazła po latach antyczne lustro, które rzekomo odpowiedzialne jest za śmierć wszystkich swoich poprzednich właścicieli, a także rodziców dziewczyny. Wierzy, bowiem w niewinność swojego brata, który właśnie wychodzi z zakładu karnego. Wierzy, że nie jest mordercą.

Kaylie skrupulatnie sporządza plan, mający na celu rozszyfrowanie prawdziwego oblicza lustra. Namawia Tima, by pomógł jej przechytrzyć antyk. W chwili, gdy plan wchodzi w życie, reżyser zaczyna bawić się retrospekcją. Napięcie wzrasta z każdą minutą. Widzimy demony, które nękają dorosłe już dzieci od najmłodszych lat. Historia opowiadana jest z detalami, a widz musi śledzić każdy szczegół, by... nie zwariować. Klimat dramatycznej sytuacji roztacza się wokół widza, jak gęsta mgła. Niejednokrotnie powoduje drgawki z przerażenia i ciągle zadaje pytanie "kto tu jest winien?".

W fabule filmu można zatracić się do cna. Pochłania w całości i nie daje spokoju przez kilka następnych dni. Trzyma w napięciu i zaskakuje zakończeniem. Wszystkie znaki na niebie i ekranie kinowym wskazują na zakończenie banalne i proste. Gdyby takie było, ta recenzja nie zawierałaby w sobie tylu pochwał i pokłonów dla twórców filmu. Przysłowiowy pstryczek w nos dla widza, jest wisienką na torcie, kropką nad i! 
Nareszcie na ekrany polskich kin wszedł horror, który jest horrorem nie tylko w opisie filmu. Oby było ich więcej! Serdecznie polecam.

A Wy, co sądzicie o tym filmie? :)

5 komentarzy:

  1. Z tego co wiem był on dostępny na necie jeszcze długo przed premierą :D Miałam oglądać z paczką znajomyh jednak ostatecznie wybraliśmy coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam na niego chrapkę bo uwielbiam horrory ale jeszcze nie miałam okazji zobaczyć
    po Twojej recenzji zrobię to na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie umiem oglądać horrorów- za bardzo się boję, za bardzo się wczuwam i przeżywam je. Z przyjemnością wybrałabym się na ten film po Twojej recenzji, ale potem nie mogłabym spać w nocy :P Jednak gdybym mogła przeczytać tę historię, to co innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można obejrzeć horror w zaciszu domowym, najlepiej przy dziennym świetle i na raty :D

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *