środa, 15 kwietnia 2015

Weź się w garść, bo nigdy nie będziesz wielki...

Na nic zdały się hasła reklamowe wyryte w dziecięcym umyśle - "pij mleko - będziesz wielki". Bo i tak wiesz, że to słowa bez pokrycia. Nigdy nie osiągniesz nic wartościowego. Cokolwiek zrobisz - zawsze będzie źle. Nie spełnisz swoich marzeń, nie osiągniesz wyznaczonych celów, nie wyruszysz w podróż dookoła świata, nie znajdziesz wartościowej pracy, nie znajdziesz miłości swojego życia... Jesteś nikim! A wiesz dlaczego?

Bo nie doceniasz siebie!
Nie dajesz wiary we własne możliwości, a jeśli już zaczynasz wierzyć, gasisz swój płomyk nadziei lenistwem. Nie potrafisz się zmotywować. Szukasz jej na co dzień, ale i tak nic, i nikt do Ciebie nie przemawia. Oglądasz setki filmików na youtube, czytasz stosy książek i poradników - 'jak wzmocnić swoją samo-motywację', mimo, że nawet jej w sobie nie masz. Brakuje Ci przysłowiowej marchewki i bata, który będzie popędzał Cię na przód. Brakuje Ci szefa, który wyznaczy Ci Twój życiowy cel i będzie rozliczał Cię z każdej sekundy. Odpuszczasz sobie i nic nie osiągniesz. A wiesz dlaczego?

Bo taki mamy klimat!
W szkole raczej nikt Ci nie pomagał zbudować swojej wiary w siebie. Doceniali Twoje "słabe" strony, takie jak nieśmiałość, małomówność, posłuszeństwo i pokorne znoszenie obelg. Krytykowali, gdy stanowczo broniłeś swoich racji, próbowałeś łamać schematy i wprowadzać niekonwencjonalne rozwiązania. A później życie dało Ci kopniaka twarz. Bo pożądane cechy zniszczyła szkoła, a jeśli nie szkoła, to rodzice. Bo przecież musiałeś być wzorowym uczniem i dzieckiem. Wypielęgnowane cechy przez oświatę klasyfikują Cię na szarego pracownika, harującego za najniższą krajową. Nic nie osiągniesz, bo nie umiesz zmienić siebie. Nie potrafisz obudzić w sobie uśpionych talentów i cech. Po cichu marzysz, by rzucić pracę na etacie, przestać pracować na wakacje szefa i zacząć pracować dla siebie, dla przyjemności. Ale nigdy Ci się to nie uda. A wiesz dlaczego?


Bo pozwalasz innym dyktować warunki!
Twój szef układa Ci grafik na najbliższy miesiąc. Mówi Ci, kiedy możesz mieć wolne, a kiedy musisz rezerwować czas tylko dla niego. W wolnych chwilach zmęczony padasz na twarz i nawet nie masz sił, by zrobić maleńki krok ku swoim marzeniom. Bo przecież sąsiadka z dołu i tak od zawsze twierdzi, że nic Ci w życiu nie wyjdzie. Dziadek od maleńkości spisywał Cię na straty. Co więcej - oni rzucili na Ciebie urok! A Ty nie umiesz pozbyć się klątwy. Czujesz, że takie jest Twoje przeznaczenie. Ubolewasz, że nie pochodzisz z bogatej rodziny, że nie masz znajomości i harujesz, za przysłowiowe grosze. Musisz znosić obecność szefa tyrana i choć nienawidzisz go z całego serca, posłusznie wykonujesz jego polecenia. I zawsze będziesz nikim... A wiesz dlaczego?

Bo czytasz moje słowa i w myślach przytakujesz mi!
Najwyższy czas abyś wziął sprawy w swoje ręce! Wyznaczył konkretny cel, marzenie - czym chcesz się zajmować w życiu. I realizował go krok po kroku. Czy wiesz jak zjeść słonia? Kawałek po kawałku...

A Wy co o tym sądzicie?

P.S. Czy chcielibyście przeczytać tekst o wyznaczaniu i realizacji celów?

Zdjęcia pochodzą ze strony www.tapeciarnia.pl

11 komentarzy:

  1. Bardzo dobry i mocny tekst- trafia w czytelnika i brutalnie odsłania wiele aspektów psychologicznych i społecznych osób niewierzących w siebie. Zgadzam się z Tobą w zupełności- to, co myślimy o sobie, i to, jakie o sobie mamy mniemanie przekłada się na to, co inni o nas myślą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie słowa to miód na moje serce <3
      Mam nadzieję, że takie teksty choć trochę przyczynią się do polepszenia zwiększenia poczucia własnej wartości ;)

      Usuń
  2. dobry tekst, tak największą naszą bolączką jest lenistwo i użalanie się nad sobą, masz racje; trzeba wziąć się w garść i zjadać tego słonia kawałek po kawałku :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocny tekst.
    Myślę, że wszystko zależy od konkretnego człowieka. Jedni potrzebują kary, a inni nagrody, żeby być zmotywowanym.
    Najgorzej, gdy ktoś nie ma wewnętrznej motywacji do zmian i rozwoju.
    Wiele lat zmarnowałem na telewizor czy komputer. Strasznie żałuję. Ale sam się zmotywowałem, by w ostatnich latach zacząć pisać blog, prezentować wiersze w różnych miejscach, chodzić regularnie na basen itd. Chciałbym też zacząć na czymś zarabiać oprócz pracy na etacie, ale to jest najtrudniejsze..
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo to, że chcesz - daje dużo. Teraz tylko opracuj plan, krok po kroku, jak zacząć zarabiać poza etatem. I stopniowo wdrażaj go w życie. Powodzenia! :)

      Usuń
    2. Właśnie najgorsze jest to, że nie mam planu. Nie mam pojęcia, co by to mogło być. Wiem tylko, że chciałbym zarabiać;)
      Żeby lepiej wyglądać trzeba ćwiczyć i odpowiednio jeść. Żeby wydać kiedyś wiersze trzeba brać udział w różnych spotkaniach i konkursach. I zdobyć odpowiednie znajomości. To wszystko wiem i robię.
      Ale jak tu zarabiać dodatkową kasę, nie mam zielonego pojęcia. Wiem, że sporo osób zarabia na handlu w Internecie, ale nawet po alkoholu trudno wyciągnąć od nich, co sprzedają.
      Na pewno nie poddam się i będę próbował zdobyć wiedzę, jak zarabiać. To już połowa sukcesu.

      Usuń
    3. Może kupują coś taniej i sprzedają drożej, i na tym zarabiają?
      Najlepszą drogą żeby iść "swoją" drogą, jest przypomnienie sobie co chciało się robić w dzieciństwie. Oczywiście pomijam pomysłu typu - bycie spider menem ;)
      Jako dzieci nie mieliśmy tak realistycznego spojrzenia na życie, jak teraz. Brakowało nam również wiedzy, co pozwalało marzyć. Te wymarzone zawody z dzieciństwa mogą być wskazówką. Warto się nad tym zastanowić. A potem, tak jak piszesz - zdobyć wiedzę w danej dziedzinie i działać :)

      Usuń
    4. Z pewnością taniej kupują, a drożej sprzedają. Tylko nikt nie mówi, czym się zajmuje, bo boi się konkurencji.
      Spróbuję przemyśleć to o czym piszesz o marzeniach z dzieciństwa. Może to jest klucz do sukcesu. Dziecięce marzenia plus ciężka praca:)

      Usuń
  4. Bardzo dobry tekst! Zgodzę się bez 2 zdań z tym wszystkim. Życie zależy od nas samych, sami musimy o sobie decydować nie zawracając na to co ktoś powie czy pomyśli.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mocne! Gdyby nie to, że bardzo szybko uświadomiłam sobie, że moje życie jest moje i nie pozwalam innym wejść sobie na głowę, mogłabym poczuć po tym tekście solidnego kopniaka. Faktem jednak, że bardzo ciężko być indywidualistą, kiedy rzeczywiście szkoła często jednak stara się te cechy w nas stłamsić. Cała nadzieja w rodzicach, gorzej jeśli oni też wolą postawić na bezproblemowe wychowanie.... Jednak nigdy nie jest za późno... Całość bardzo trafna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Warto wziąć sprawy w swoje ręce i przestać robić wszystko to, co ktoś nam mówi.
    Niestety sporo osób nie potrafi i tkwi w takiej rutynie.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *