poniedziałek, 6 lipca 2015

Trzeba coś stracić, by to docenić...

Przestałam pisać. Zamilkłam. Mimo, że miałam rozplanowany cały miesiąc, krok po kroku, każdy post, po prostu odstawiłam blog na drugi plan. Z czasem nawet przestałam sprawdzać pocztę, mimo, że telefon ciągle przypominał mi o nowych wiadomościach. Czas biegł inaczej. Zbyt szybko, brakowało mi oddechu. Usprawiedliwiałam samą siebie. Bo przecież pracowałam i nie miałam czasu. Aż w końcu zmieniłam pracę i wtedy prowadzenie bloga stało się totalnie niemożliwe. Wtedy jeszcze bardziej wiedziałam, że chcę wrócić. Moje serce krzyczało, ale palce już nie skakały po klawiaturze. Czułam pustkę. Jakby ktoś zabrał mi coś najcenniejszego, w pewien sposób sens życia.



Dziś tutaj jestem i przyznaję się bez bicia. Dałam ciała po całej linii. Zrobiłam krzywdę przede wszystkim samej sobie. I zrobiłam krzywdę Wam, stałym czytelnikom, którzy chyba wierzyli we mnie, bardziej niż ja sama w siebie. Pomysł na ten blog powstał już kilka lat temu. Zbyt długo zbierałam się by zacząć pisać. Później, gdy wszystko wydawać by się mogło , że powoli dopinałam, okazało się, że sama wpędziłam się w dziwne reguły, które do mnie nie pasowały. Gdy wreszcie uwolniłam z siebie zew wyrażania myśli, przez felietony, które mieliście większą lub mniejszą przyjemność czytać, gdy czułam inspirację na rogu każdej ulicy, o każdej porze dnia i godzinie, niezależnie od pogody, stanu emocjonalnego, czy napotkanych ludzi, nagle... poświęciłam się pracy, która odebrała mi pasje.

Dlaczego wracam?
Bo tęsknię. Bo nie chcę sama siebie ograniczać. Bo chcę znów pisać i budzić się z kolejnym nowym pomysłem na post. Bo ujęło mnie za serce, że mimo mojej trzymiesięcznej nieobecności na blogu, cały czas ktoś tutaj zagląda! Bo jesteście, bo czekacie na mnie. Bo jeśli nawet wpadacie tylko raz, po poradę "jak przerobić", to moje serce się raduje, gdy widzę, że kogoś zainspirowałam! Średnio przez ten okres mojej nieobecności odwiedziło mnie prawie 5000 unikalnych użytkowników, co średnio pokazuje dziennie wchodziło na blog około 66 różnych osób. I co ciekawe, mimo, że mnie nie było, statystki niemal niezauważalnie drgnęły w dół. Liczby nie powalają, ale dla bloga, który był uśpiony, te cyfry są magiczne.

Dzięki, że jesteście, że zaglądacie, to daje kopa do działania!

Jaki jest plan?
Będę pisać nie częściej niż 2 razy w tygodniu. Obiecuję sobie i Wam, że nie pozostawię choćby jednego tygodnia bez wpisu. Moja głowa i kalendarz są pełne pomysłów. A ja czuję w sobie siłę do działania. Nim odważyłam się by napisać ten post, zrobiłam skrupulatny plan. Powracam i tym razem zrobię wszystko, by się nie poddać :)

Postaram się też aktywować mojego fanpage, chcę by odżył tak samo, jak ten blog. Będę wrzucała nie tylko przypomnienia o nowych postach, ale również inspiracje, czy też zdarzenia z życia codziennego ;)


Zdjęcia pochodzą ze stron www.tapeciarnia.pl i www.temysli.pl

2 komentarze:

  1. Fajnie, że wróciłaś z długiej podróży:)
    Nigdy nie myślałem, by zlikwidować blog, ale miałem taki czas, że bardzo rzadko pisałem z powodu braku weny albo z nadmiaru różnych zajęć. Teraz też rzadko piszę, ale nie wyobrażam sobie, by w ogóle nie pisać. Blog jest chyba taką terapią na syf tego świata jak dla aktora gra w teatrze.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem każdy ma taki okres, że odstawia to, co lubi. Ważne by do tego wracać. :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *