piątek, 10 lipca 2015

W pół roku możesz zmienić wszystko, albo nic.

Wyobraź sobie, że zaczynasz wyścig. Ustawiasz się ze swoimi znajomymi na polu z napisem START. Słyszysz strzał. Wszyscy startujecie z takich samych pozycji, w takim samym czasie. Wszyscy macie przed sobą dokładnie 6 miesięcy. Tylko i wyłącznie od Was zależy, jak je wykorzystacie. Spotkacie się z dokładnie za pół roku. Odpowiedz sobie na pytanie, co się przez ten okres u Ciebie zmieni i jakim wtedy będziesz człowiekiem?

A teraz opowiem Ci historię trójki przyjaciół z liceum - Kasi, Moniki i Dawida. Ich drogi rozeszły się wraz z odebraniem świadectwa dojrzałości. Studia pokierowały ich w różne części Polski. Zaznaczę, że żadne z nich nie miało na siebie wzajemnie wpływu - kontakty się pourywały. Sprawdźmy jednak, co zmieniło się u nich na przełomie miesięcy luty-lipiec.

Kasia zaliczyła kolejny semestr studiów, poznała na mocno zakrapianych imprezach wielu fajnych ludzi. Jej fejsbuk pęka w szwach od nowych znajomych, wydarzeń, wpisów i wiadomości. Przez ubiegłe sześć miesięcy świetnie się bawiła. Zdarzały jej się gorsze dni, typu leczenie kaca w salach wykładowych uczelni, czy też niepewność, czy nie wpadła. Kilka razy zdarzyło jej się pokłócić o chłopaka, czy też zaliczyć noc nie w swoim łóżku.

Jak sama podsumowuje owy okres:

Było nieźle, strat nie liczę, bo wyszalałam się. Już się obawiam co się wydarzy po kolejnych wakacjach, gdy wrócę do akademika - Mówiąc te słowa dziewczyna zakrywa w uśmiechu usta. W jej oczach widać beztroskę i dumę, ze swoich wspomnień.




Dawid w momencie strzału, odliczającego nadchodzące 6 miesięcy zabierał papiery z dziekanatu. Nie zabalował zbyt długo na uczelni, nie dlatego, że imprezy były zbyt długie i częste. Wręcz przeciwnie - sesje zaliczył bez większego wysiłku. Po prostu znudziło go siedzenie na uczelni, niesprawiedliwe ocenianie, opryskliwi wykładowcy i kierunek, po którym wiedział, że nigdy nie znajdzie pracy w swoim zawodzie. Wbrew wszystkim, spakował plecak i wyruszył w samotną podróż autostopem.

- Zwiedziłem niemal całą Azję. Sam. - Mówi z błyskiem w oku i uśmiechem na ustach. - Wreszcie spełniłem swoje marzenia. Co prawda nie raz spałem pod mostem, godzinami czekałem na darmową podwózkę, czasami bywałem głodny, ale nie żałuję ani jednej minuty. Czuję w sobie tyle szczęścia, co nigdy wcześniej. Nareszcie wiem, co chcę zrobić w życiu. Podróż dała mi inspirację. Postawiłem wszystko na jedną kartę i teraz to wykorzystam. Na podstawie moich wspomnień powstał nie tylko blog, ale i książka. Mam 21 lat i cały świat u stóp! - Wykrzykuje z radością Dawid. Chłopak szykuje się już do kolejnej wyprawy, tym razem celem jest Ameryka Południowa. Gdy wyruszał, wszyscy pukali się w czoło. Nim minie kolejne pół roku, on wie, że będzie sławnym podróżnikiem.



Monika w momencie startu, wychodziła z lekarskiego gabinetu. Była w ciąży. Trzeci miesiąc. Jej świat nagle runął. Miała 21 lat. Była tak zaskoczona. Nim zdążyła się przyzwyczaić do myśli, że zostanie matką, miesiąc później, nadjeżdżający samochód zjechał na drugi pas i uderzył z impetem w autobus, w którym podróżowała Monika. Obrażenia jej ciała były rozległe, wymagała rehabilitacji, a co najgorsze nie udało się uratować jej dziecka. W ciągu ostatnich 6 miesięcy nie tylko straciła dziecko i zdrowie, ale odszedł od niej chłopak. Nie potrafił udźwignąć powagi dramatu, który ich spotkał. Monika układała swój świat na nowo. Pomyślisz, że była w gorszej sytuacji niż Dawid, czy Kasia. I masz racje, ale to czego dokonała dowiodło, że moment startu nie ma znaczenia. Odzyskała sprawność w kończynach, wyszła z załamania nerwowego, założyła sklep internetowy oferujący dziecięce ubrania.

- Minione 6 miesięcy wywróciło cały mój świat do góry nogami. Przerwałam studia, miałam zostać matką i dużo płakałam. Najpierw, że dziecko jest w drodze, później po jego stracie. Ubolewałam, że nie mogłam chodzić, bo ON odszedł. - Monika mówiąc te słowa ukradkiem ociera łzę. - Ale już jest dobrze - przekonuje mnie swoim uśmiechem. - Mimo młodego wieku mam firmę, która rozwija się, w jak najlepszym kierunku. Utrzymuję się sama, realizuję swoje pasje. Znalazłam coś i kogoś, kogo kocham. Dziś wiem, że to wszystko nie wydarzyło się przypadkiem. - W jej oczach widać blask zwycięstwa.



Jaki wniosek? Każde z nich przeżyło swój czas na swój sposób. Kasia bawiła się do utraty tchu, Dawid postawił swój świat na głowie i realizował marzenia, Monika źle potraktowana przez los pokazała, kto jest wielki.

Każde z nas marzy o lepszym życiu.
Wszyscy mamy tyle samo czasu i to od Ciebie zależy, jak przeżyjesz najbliższe 6 miesięcy. Czy zrobisz coś dla siebie, czy zmarnujesz ten czas marudząc, że jest Ci źle i nic się nie zmienia. Rzucam Ci wyzwanie! Przyjmujesz?

Zdjęcia pochodzą ze strony www.tapeciarnia.pl

3 komentarze:

  1. Genialny post :) Przyjmuję wyzwanie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, jedni uznają, że mają wpływ na życie, inni, że żadnego. Jeżeli porażka jest nieszczęściem i winą "innych", nie podniesiesz się po niej, jeżeli jest lekcją, bolesną, ale jednak lekcją, to może być bardzo rozwijającym doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *