niedziela, 2 sierpnia 2015

Dlaczego kiedyś chciałam wiząć udział w przystanku Woodstock?

Będąc nastolatką słuchałam rockowej muzyki. Niepełnoletność nie pozwoliła mi jednak wziąć udział w tym kultowym festiwalu (o ile mogę go tak nazwać?). Z utęsknieniem oglądałam relacje na żywo z koncertu. Słuchałam muzyki i tak bardzo zazdrościłam woodstockowiczom. Sentyment do rockowych i cięższych brzmień pozostał. Ale na Woodstocku nigdy nie byłam i być nie chcę. Dlaczego?

Źródło
Przeraża mnie dzisiejsza młodzież.
Nie chcę nikogo obrażać i głęboko wierzę, że na Woodstock jadą fantastyczni ludzie, którzy chcą posłuchać świetniej muzyki, dobrze się pobawić, poznać nowych ludzi. Którzy przyjeżdżają i bawią się świetnie nie robiąc nikomu przy tym krzywdy. Ale są też inni. Ci, którzy jadą naćpać się, zrobić "rozpierduche", zaliczyć jak najwięcej panien/facetów, zgwałcić, okraść ... nawet nie chcę dalej brnąć w ten temat.

 Boję się ich luźnego podejścia do narkotyków, przypadkowego seksu, czy też zbyt lekko myślnego podejścia do życia.

Ale chętnie słucham opowieści tych, którzy na Woodstocku byli.
Nie interesuje mnie jednak liczba zaliczonych obiektów, nowych romansów, ilości wypitego alkoholu, czy też wstrzykniętych w siebie substancji. Chętnie słucham, kto był, kto śpiewał. Czy generalnie było fajne.

Bo lubię koncerty. Ale boję się tego, co dzieje się za ich "kulisami".

Może ktoś z Was właśnie wraca z Kostrzyna nad Odrą i chciałby zdać mi relację? Czekam! :)

16 komentarzy:

  1. Ja też nigdy nie byłem na Woodstocku. Kilka lat temu marzyłem, by się tam wybrać, ale nic z tego nie wyszło. Na razie nie ciągnie mnie tam, ale kto wie może kiedyś..
    Na pewno jest tam ostre picie, ostre ćpanie i bzykanie, ale wszędzie można być sobą. Byłem na różnych kilkudniowych wyjazdach integracyjnych, sporo wypiłem, ale granic męsko-kobiecych nie przekraczałem. A seks, to widziałem nawet na pielgrzymce religijnej do Częstochowy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest jak najbardziej w porządku dopóty, dopóki nie ma się styczności z osobą naćpaną. Z kimś, kto próbuje coś wymusić, tylko dlatego, że całkiem przypadkiem stanęło się na owej osoby drodze. Ja mogę być sobą, nie muszę pić, ćpać, czy kraść, ale jaka jest frajda, gdy widzi się setki nawalonych ludzi i na każdym kroku obawia się, czy nie zostanie się ofiarą lub obiektem napaści?

      Usuń
  2. Nigdy nie byłam i jakoś mnie to nie kręci :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dokładnie takie same obawy jak Ty i dlatego też nie odważyłam się jechać na Woodstock.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czysty egoizm, czy też troska o siebie - zwał jak zwał :D

      Usuń
  4. Zaliczyłam (:D) właśnie drugi Woodstock. Pierwszy (w 2011) wspominam cudownie, w tym roku troszku się wynudziłam (ale to raczej kwestia nastroju była). Atmosfera jest pokojowa, osobiście nie widziałam żadnych agresywnych zachowań, nikt również nie próbował mnie zgwałcić (skąd w ogole taki pomysł?!). Co do alkoholu to nie jest kwestia Woodstocku jako takiego - wszędzie piją i pić będą, a rzeczywiście po drodze spotyka się sporo zwłok. :P Narkotyki czy dopalacze to uważam - wolna wola, "chcecie bierzcie lub nie bierzcie" - selekcja naturalna. Tobie nikt nie każe tego brać. Tak samo jak nikt nie każe Ci się z nikim bzykać. :D Dajmy ludziom wolność i niech sami odpowiadają za swoje czyny. Zresztą statystyki jasno wskazują, że, biorąc pod uwagę skalę wydarzenia, wypadków jest niewiele i nikt nie biega z maczetą po polu. Więcej agresji widziałam pod klubami, a nie bywa w nich kilka setek tysięcy ludzi, także...
    Czas na woodstocku każdy spędza jak chce - chcesz nacieszyć się muzyką - lecisz pod scenę. I wsio.
    Ja narkotyków nie brałam, dopalaczy się boję, piwa też niewiele piłam - głównie Lech free bez alkoholu, bo smaczny (a i nadmienić muszę, że piwo ewidentnie nie miało tylu procent, ile było napisane na puszce - po 3 piwach nie czułam nic, a znam swój organizm na tyle, że normalnie już bym miała dobrze).

    A teraz mroczna strona, która mnie osobiście przerosła, z powodu której nie zdecyduję się już na spanie na polu - toitoie. Jeszcze niemal czuję ten odór... Przez większość czasu całe zawalone cuchnącym gównem, często zawartość wystawała ponad powierzchnię - nie wiem jak ktoś mógł tam jeszcze wchodzić. Często toitoi jest także cały w gównie umazany. Uważam, że powinny być częściej opróżniane i czyszczone, bo dla mnie to jest nie do przyjęcia po prostu. Cztery godziny (dosłownie!!) łaziłam z chłopakiem po Kostrzynie szukając miejsca na kupę, a we wszystkich lokalach oczywiście "awaria". ;)
    No i prysznice - płacisz 8 zł i czekasz 2h w kolejce... za mało ich, działają jakby chciały, a nie mogły, darmowe krany też nawalają często.
    Sanitariat na Woodstocku to jest dopiero porażka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że w takim miejscu jest pełen wachlarz osób. Od tych, które tak, jak Ty cieszą się muzyką, miejscem i klimatem, przez tych, którzy piją i ćpają dla własnej przyjemności, aż po tych, którym odbija po używkach lub nawet i bez nich, i szukają zaczepki lub ofiar. Wolność wolnością i niech się bawią, tak jak chcą, byleby nie atakowali innych. I tak, masz racje tego typu towarzystwo, możemy spotkać dosłownie wszędzie.
      Bardzo się cieszę, że Ty trafiłaś na pozytywnych ludzi! I że dobrze się, bawiłaś :)

      Toitoie, to temat rzeka. Mnie zawsze odstraszały, niezależnie od miejsca, czy ich położenia...

      Usuń
    2. Uwierz, ani razu nie widziałam agresywnie zachowującej się osoby, ani nawet nie słyszałam o podobnych sytuacjach, a przecież zaraz byłoby o tym głośno - ludzie lubią wieszać psy na Woodstocku - z reguły ci, którzy na nim nie byli. ;)
      Najebani, zezgonowani, obrzygani i obszczani - prawda, potwierdzam, widziałam - ale oni sobie po prostu dogorywają przy namiocie (bo do środka nie dotarli ;p) lub gdzieś w kąciku. Jedynie w czym przeszkadzają to w zagradzaniu drogi i ewentualnie psują doznania estetyczne. :) Poturbować mogą Cię w pogo, to prawda, ale ja np. się wtedy ewakuuje!
      No i wracając do toitoiów - mam dokładnie to samo. A wszystko zaczęło się od przygody z harcerstwem. Tam miałam pierwszy kontakt z tą niezbyt przyjemną strukturą. Efekt? Prawie tygodniowe zatwardzenie. Tylko, że tam można było się jeszcze ratować krzakiem - na Woodstocku trudno znaleźć "chwilę prywatności". ;D

      Dodam jeszcze, że mentalność niektórych ludzi jest przerażająca - w sobotę przy punktach z gastronomią (a właściwie już wszędzie) był tak niesamowity syf (pudełeczka, podstawki po żarciu stanowiły swego rodzaju dywan), że nie szło gdzie posadzić tyłka. Owszem, śmietniki były przepełnione na maxa (i to już ewidentna wina organizacji), ale można przecież wyrzucić śmiecia przynajmniej w pobliżu śmietnika, albo wsadzić do plecaka/kieszeni, jeśli się ma akurat przy sobie. Nie wspomnę już o brudasach, które zwijały namiot i nie posprzątały po sobie, gdzie trąbi się by brać ze sobą worki na śmieci. Widocznie w domkach mają sprzątaczki (czyt. mamusie :D). No ale chyba większość wielkich "spędów" pozostawia taki krajobraz.

      Nie będę Cię namawiać do odwiedzin, bo jeśli masz złe nastawienie to nie będziesz się dobrze bawiła i taka prawda. Jednak proszę, nie powtarzaj mitów odnośnie Woodstocku. :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    3. Może to nie tyle złe nastawienie, co obawy. To co piszesz, odnośnie kultury ludzkiej w kwestii sprzątania również jest dla mnie czymś nie do zaakceptowania. Po prostu widząc to, czułabym się lekko mówiąc - źle. Ale są tacy, którzy machną ręką na wszystkie festiwalowe "niedoskonałości" i będą wspominać Woodstock w superlatywach - i chwała im za to! Podziwiam tego typu podejście i jednocześnie szczerze go zazdroszczę. To się nazywa - odnaleźć pozytywy nawet w tak "śmierdzącej" sytuacji. :)
      Czy pisałam o mitach? Nie. Pisałam o swoich obawach. I podkreślałam, że są tacy ludzie, którzy bawią się świetnie i godnie reprezentują uczestników, dla których Woodstock został stworzony. Marginesy społeczne znajdziemy wszędzie. Nawet w miejscach, których się nie spodziewamy. Wg mnie Woodstock to festiwal, który albo się lubi i się jedzie, i bawi się zajebiście, albo nie. :)) Również pozdrawiam!! :))

      Usuń
  5. To jest najbardziej przykre że dziś jeździ tam wiele osób bez żadnego pojęcia o muzyce, które po prostu chcą się wyrwać ze szponów rodziców czy rutyny. Wśród moich znajomych mam wiele takich przykładów i wciąż mimo wszystko uważam że muzyka powinna być na pierwszym miejscu... lecz warto być optymistą i na pewno jest też tam masa normalnych osób które nie jadą by udawać kogoś innego i próbować wszystkiego co było dotychczas niedostępne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety niektóre zachowania nie tylko zniesmaczą, czy wywołają lęk, ale po prostu psują zabawę i dobry klimat. Trzeba być twardym, przyzwyczajonym lub zwyczajnie akceptować tego typu reakcje. Dla mnie to jest ponad siły - dlatego nie ryzykuję, a i dzięki temu nie zrzędzę innym, jak mi źle ;))

      Usuń
  6. Na tym festiwalu nie byłam, jednak w tamtym roku wybrałam się na festiwal w Jarocinie i rownież czułam obawę z podobnych względów jakie opisałaś we wpisie. Zaliczam się jeszcze do młodzieży, jednak zdecydowanie spokojniej niż ta opisana przez ciebie chciałam spędzić czas na koncercie. Na szczęście pod sceną ludzie szaleli i zachowywali się niczym zwierzęta wypuszczone z klatki (ale jednak nie obrażając nikogo), a dalej można było siedzieć na kocu, lub stać i delektować się muzyką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dobrze rozumiem - pod sceną rządziło pogo? To dość specyficzny klimat i co tu dużo mówić - trzeba to po prostu lubić :D

      Usuń
  7. Ze względu na to, co się dzieje na Woodstocku, bałabym się uczestniczyć w tym wydarzeniu. Ale muzyki z chęcią bym posłuchała. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś też marzyłam, żeby pojechać na Woodstock, względnie do Jarocina. Najbardziej jednak odpychały mnie warunki, jakie tam panują, tzn. problemy z umyciem się itp. Wolę chyba pójść na normalny koncert :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Tagi

022semilac (1) 114semilac (1) 183 metry stachu (1) acerola (1) addidas (1) aerozol do gardła (1) Afryka (1) Ameryka Południowa (1) Ameryka Północna (1) ankieta (2) antyperspirant w kluce (1) asymetryczne szorty (1) azja (1) badanie (1) balsam do ciała (2) balsam do ust (1) Bałtyk (1) beta glukan z owsa (1) biedronka (1) bieganie (1) bioliq (1) bioton (1) bloker (1) blond (2) ból gardła (2) ból karku (1) ból pleców (1) brak objawów ciąży (1) bransloletka (4) bransoletka z zamka błyskawicznego (1) bransoletka z zawleczek (1) brokatowy lakier (3) Bukowy Las (1) Burda Publishing Polska (1) care&go (1) cera problemowa (2) ciało (29) ciąża (3) cienie do powiek (1) cisza pod sercem (1) Czarny Staw Gąsienicowy (1) Czarny Staw pod Rysami (1) czas wolny (1) czasopisma (1) Czerwone Wierchy (1) cztery pory roku (1) czytnik ebook (1) depilacja (1) depilacja woskiem (1) dezodorant (1) dieta bez pszenicy (1) DIY (51) długie rękawiczki (3) Dolina Kościeliska (1) Dolina Pięciu Stawów Polskich. (1) dom (2) domowe ombre (1) dowartościowywanie (1) edukacja (1) efektima (4) efektywny czas dnia (2) essence (2) etui filcowe (1) etui na aparat (1) etui na inkbook (1) etui na tablet (1) etui na telefon (1) etui z filcu (1) Europa (1) everest (1) eyeliner (1) farbowanie włosów (4) felieton (79) feminizm (1) finuu (1) fit (1) FM Group (27) forum dla przyszłych mam (1) garnier (2) gdzie nosić obrączkę (1) GEHWOL med (1) Giewont (1) gorvita (9) handmade (3) head&shoulders (1) horoskopy (1) horror (1) Inkbook (1) isana (1) iwostin (1) jak działa psychika psa (1) jak pokonać bezsenność (1) jak przedłużyć (1) jak przerobić (27) jak przestać być śpiochem (1) jak ruszyć z miejsca (1) jak skrócić (1) jak skrócić spodnie (1) jak stać się pewnym siebie (1) jak uszyć (13) jak uszyć legowisko (1) jak wychować psa (1) jak zacerować spodnie (1) jak zaszyć dziure w spodniach (1) jak zaszyć dziurę w jeansach" (1) jak zdać egzamin (1) jak zmniejszyć biustonosz (1) jak zrobić legowisko dla psa (1) jedzenie (2) Jelenia Góra (1) joanna (1) jogurt naturalny z dodatkami (1) Kalatówki (1) Karb (1) Karkonosze (3) Kasprowy Wierch (1) keczup (1) kierunek studiów (2) kobieta która... (6) kokardka na włosy (1) kolczyki (1) kołnierzyk bebe (1) komin (2) komin ze swetra (3) Kondracka Przełęcz (1) Kopa Kondracka (2) korektor rozświetlający (1) koronkowa wstawka (2) korpo biurwa (1) kosmetyki do ciała (1) koszula damska (5) Kościelec (1) KPN (1) kredka do oczu (2) krem CC (1) krem do rąk (2) krem do stóp (2) krem do twarzy (3) krem pod oczy (2) krem przeciw blizom (1) krewniacy (1) książki (1) kuchnia (2) kulturalnie (1) kupujący (1) L'OREAL PARIS ELSEVE (1) lakier do paznokci (7) lakier do włosów (1) lampiony (1) legowisko dla psa (1) libster blog award (2) lifestyle (1) list do samej siebie (1) loreal (1) łagodzenie opuchnięć (1) łączenie kolorów hybryd (1) łupież (1) mahoń (1) malowanie paznokci (7) Małołączniak (1) Mały Kościelec (1) małżeństwo (1) manicure hybrydowy (5) marion (4) maseczka do stóp (1) maseczka do twarzy (3) maska do rąk (1) masło do ciała (1) masło fińskie (1) maść na bóle krzyżowe (1) maść na zakwasy (1) maść niedźwiedzi ząb (1) maść propolisowa (1) matowa pomadka (1) matowy lakier (1) maybelline (1) męska koszula (1) męska koszulka (1) męski sweter (1) mgiełka matująca (1) miasto 44 (1) mikroelemanty (1) million dollar lips (1) miłość od pierwszego wejrzenia (1) miodowy blond (1) mleczko do demakijażu (1) Morskie Oko (1) motywacja (1) na której dłoni nosić obrączkę (1) na którym palcu nosić obrączkę (1) naturalny złoty blond (1) nawilżanie stóp (1) neutorgena (1) niebieski french manicure (1) niedoskonałości skórne (2) niepełni (1) no-scar (1) noscar (1) nowe mieszkanie (1) obrączka (1) oceania aromatic (1) odżywka do włosów (4) olejek (1) olx (1) ombre (3) opalizujący blond (1) opowiadanie (5) Orla Perć (1) osuszacz do lakieru (1) pakowanie (1) palette (1) pantene (1) pastylki do ssania na gardło (1) paznokcie (21) pedi-spa (1) peeling do ciała (3) perfecta (1) pewność siebie (2) piąta pora roku (1) pielęgnacja paznokci (3) pielęgnacja twarzy (1) pierwszy raz (1) pierwszy trymestr (1) planowanie (1) platforma wiertnicza (1) płyn do higieny intymnej (1) płyn micelarny (2) płytka do zdobienia paznokci (2) pneumovit sept (1) podgrzewacz do wosku (1) podrażnione gardło (1) podróże (15) podszywanie prześwitującego materiału (2) podświadomość (1) pomadka (2) poradniki (1) poszewka na jaśka (2) poszewki bez guzików (1) poszewki na poduszki (1) pośrednicy nieruchomości (1) pozytywnie (1) pozytywny egoista (1) praca (2) praca w korpo (1) prayforparis (1) projekt denko (1) przedłużanie (1) przełęcz ocalonych (1) Przełęcz pod Kopą Kondracką (2) przemoc (1) przepis (2) przepowiadanie przyszłości (1) przeróbka (18) przeróbka spódnicy (1) przeróbki (1) przesuszone dłonie (1) przyjaźń (3) przyjaźń damska (1) przyjaźń damsko męska (1) psychologia (16) puder CC (1) pumice (1) pupa (1) pytania (1) recenzja filmu (24) recenzja kosmetyczna (2) recenzja książki (14) recenzje kosmetyków do ciała (1) recykling (30) relacje (1) relacje partnerskie (3) rękawiczki bez palcowe (2) rogowacenie skóry (3) rozdanie (2) rozjaśniacz w sprayu (1) rozjaśnianie (1) rozmyślenia (1) sakwa na biodra (1) Scholl (1) schwarzkopf (1) secondhand (8) sekret (1) semi hard white (1) semilac (9) seriale (1) skóra sucha (3) skóra szorstka (3) skóra tłusta (2) skóra wrażliwa (3) skromna sukienka ślubna (1) Smerczyński Staw (1) Smocza Jama (1) sny (1) sok (1) sok pomarańczowy (1) spinka do włosów (1) spodnie z dziurami (1) spodnie z koronką (1) spotkanie bloggerek (1) spódnica (1) spódnica maxi (2) spódniczka z paskiem (1) spray do gardła (1) stopy (2) streetcom (1) suche gardło (2) suche usta (3) suchy szampon do włosów (2) sweter (2) syoss (1) sypialnia (1) szampon (2) szampon koloryzujący (2) Szpiglasowa Przełęcz (1) Szrenica (1) szycie (16) ślub (3) ślub na głowie (1) Śnieżka (1) świeca zapachowa (1) świece (1) świecznik ze słoika (1) święta (1) tarka do stóp (1) Tatry (11) Tatry Wysokie (2) telewizja (1) top 5 (1) torebka (1) torebka na biodra (1) torebka nerka (1) TT hair (1) tunika (3) tusz do rzęs (2) tutorial (25) twarz (29) typy kupujących (1) urządzanie mieszkania (1) usta (1) utrata przyjaciela (1) uzależnienie od snu (1) venita (1) versatile blogger avard (1) vichy (1) walentynki (1) wax (1) wibo (1) wielkanoc (1) większa objętość (1) witamina C (1) witaminy (2) włosy (19) włosy wpadające (2) włosy zniszczone (3) Wodospad Kamieńczyka (1) Wrota Chałubińskiego (1) wróżbici (1) wygładzanie włosów (1) wykroje (1) wyniki (1) wzorki na paznokciach (1) z przymrużeniem oka (1) Zadni Granat (1) zaginięcia (1) zalotka do rzęs (1) Zamek Chojnik (1) zauroczenie (1) zbiór truskawek (1) Zbójeckie Skały (1) zdrowa dieta (1) zdrowie (2) ziaja (3) Zielony Staw (1) złote myśli (1) zmniejszanie żakietu (1) zmywacz do paznokci (1) zniszczone dłonie (1) zott (1) zrób to sam (1) zrób to sama (36) zwężanie spodni (1) żel do mycia twarzy (2) żel do stóp (1) żel do ust (1) żel mineralny (1) żel na opuchnięcia (1) żel na siniaki (1) żel pod prysznic (2) żwyioł deepwather horizon (1) życzenia (1)