środa, 28 października 2015

5 powodów, dla których uwielbiam manicure hybrydowy. semilac 21 tourqoise.


Manicure hybrydowy okazał się wybawieniem dla moich paznokci. Po długich i niezbyt przyjemnych historiach z lakiero-żelami i wszelkimi innymi podróbami hybryd, trafiłam na prawdziwą perełkę! Nareszcie! Wiodąca marka SEMILAC nie bez powodu zasługuje na pochwały. Dlaczego?

1. Dostępność.
Hybrydami zajmuję się sama. I nakładaniem i "ściąganiem". Nigdy nie sięgałam porad kosmetyczki, ani nie oddawałam swoich paznokci w ręce specjalistki. Jako na Zosie Samosie przystało, zakupiłam sprzęt i metodą prób i błędów nabywam doświadczeń w dziedzinie manicure hybrydowego. Co prawda nie zawsze wychodzi mi idealnie - co widać na zdjęciach, jednak efekt i tak mnie zadowala. Zmieniam kolor paznokci w dowolnym dla mnie momencie, miejscu i czasie. Bez umawiania się na wizyty, dostosowywania swojego planu dnia do terminów, dojeżdżania, czekania itd. Zestaw semilac - top, baza i kolor, kupuję w hurtowni kosmetycznej Diamond Cosmetics. Całość można zmówić również przez Internet.



2. Trwałość i czas.  
Hybrydę zmieniam co 2-3 tygodnie, głównie ze względu na spory odrost. Wcześniej malowałam paznokcie mniej więcej co 3-4 dni. A poświęcałam na to łącznie 2 h (wliczam również czas na wyschnięcie lakieru). Teraz ściągnięcie, wypielęgnowanie paznokci i nałożenie nowej hybrydy zajmuje około 2h. Reasumując w ciągu 3 tygodni oszczędzam 6-8 h. Chyba nie muszę mówić ile w tym czasie mogę robić innych, fajnych rzeczy :) Podstawą jest poprawne nakładanie hybrydy,  odtłuszczanie płytki paznokcia, zabezpieczanie wolnych brzegów, odpowiednie utwardzanie paznokci i wiele innych specjalistycznych tricków.




3. Ochrona paznokci.
Wcześniej nie pomagały mi niemal żadne odżywki, utwardzacze do paznokci, witaminy, maseczki, dieta. Pazurki były w stanie opłakanym. Rozdwajały się niemal do połowy paznokcia, były kruche, nie mogłam ich zapuścić bardziej niż na 3 mm. Prawdopodobnie winowajcą takiego stanu bytu była twarda woda, teraz nie ma do nich dostępu. Dzięki hybrydzie moje paznokcie nareszcie nie łamią się, nie rozdwajają i nie pękają! Chyba, że wykonuję ciężkie prace fizyczne, wówczas urazy mechaniczne są nieuniknione. Przy codziennych czynnościach owe wypadki nie mają prawa bytu. Nieprawdą jest, że ściąganie hybrydy uszkadza płytkę paznokcia. Jeśli ktoś na siłę, nieumiejętnie chce ją zerwać - wówczas katastrofa gotowa. Powtórzę jeszcze raz - podstawą jest poprawna nauka "ściągania" manicure hybrydowego. A filmików i porad w Internecie - nie brakuje.







4. Kombinacje.
Jestem posiadaczką jednego, oryginalnego koloru semilac 21 tourqoise, który macie przyjemność oglądać na zdjęciach. Z pewnością za jakiś czas dokupię inny kolor. Lakiery semilac są bardzo wydajne. Kombinuję z kolorami używając zwykłych lakierów oraz bazy i topu semilac. Trwałość oceniam porównywalnie zadowalająco, a na rutynę kolorów nie narzekam. Zamiast kupować specjalne folie do usuwania hybrydy - wykorzystuję folię aluminiową. Zamiast acetonu - używam zmywacza z acetonem. Zamiast wacików bezpyłowych - chusteczki higieniczne. Zamiast odtłuszczacza - spirytus kosmetyczny. Wszystko da się zastąpić, trzeba tylko nieco pokombinować. A kto nie chce kombinować, zawsze może liczyć na allegro, czy też sklepy kosmetyczne - znajdziemy w nich wszystko to, co jest potrzebne.


5. Cena.
Lakier, top i baza to wydatek łącznie około 80 zł.  Dla własnego użytku zestaw podejrzewam, że wystarczy na przynajmniej jeden rok (swój komplet używam regularnie od pół roku i końca nie widać ;). Przy malowaniu dla pewności używam dwóch cieniutkich warstw. Grubsze - powodują mniejszą przyczepność do paznokcia. + 1000 do wydajności. Do kompletu należy doliczyć lampę UV, odtłuszczacz, waciki bezpyłowe, papierowy pilnik do paznokci, blok polerski, patyczki, olejek do skórek, aceton oraz folie aluminiową. Z całym zestawem startowym powinniśmy zmieścić się w 250 zł, a kombinując, tak, jak ja - nawet i w 160 zł. Trzeba tylko uważać na podróby firmy semilac panoszące się np. na allegro. Uważam, że lepiej kupić jest od hurtowni DIAMOND Comsetics i mieć pewność co do jakości, niż wydawać pieniądze na nic nie warte podróbki.
    

A Wy? Miałyście styczność z hybrydami semilac? Jak oceniacie współpracę z nimi? :)

Wpis NIE jest sponsorowany. Dzielę się z Wami własnymi spostrzeżeniami.

14 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że moje też przestaną się łamać i będę mogła zapuścić je dłuższe, bez konieczności spiłowywania wierzchniej, wiecznie rozdwojonej warstwy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, a wtedy wierzchnią, rozdwojoną warstwę będziesz musiała spiłować tylko raz - tuż przed nałożeniem hybrydy :)

      Usuń
  2. Nie miałam, ale coraz bardziej mnie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Semilacka i bardzo żałuję, że nie mogę teraz nosić hybryd i malować paznokci. Śliczny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc przez pewien czas nosiłam się z zamiarem kupna lampy, ale nie mam pewności co ich jakości. Skoro Twoje paznokcie trzymają spokojnie 2-3 tygodnie, to może mi swoją polecisz? Semilaca miałam na swoich paznokciach po wizycie u kosmetyczki, ale za drugim razem ona chyba nie do końca zrobiła to dobrze, bo po tygodniu zaczęły odpryskiwać i je sobie ściągnęłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyczka albo źle zabezpieczyła wolny brzeg paznokcia albo problem "tłustych" paznokci dotyczy właśnie Ciebie? Albo może to były podróbys semilaca?
      Co do lampy uv mam taką jak poleca semilac 4 żarówki, łącznie 36W. Lampe kupiłam na allegro, na opakowaniu jest adres strony e-tipsy.pl kosztowała około 50 zł :)

      Usuń
    2. A konkretniej, mam dokładnie taką samą lampę, jak ta http://www.e-tipsy.pl/nasze-produkty/lampy-uv/lampy-uv-36w/lampa-uv-36w-kwadratowa-sm818-%C5%9Bnie%C5%BCno-bia%C5%82a-36w-uv-lamp-squere-sm818-snow-white-do-paznokci.html

      Usuń
  5. Też narzekałam na paznokcie. Pomogło mi wcieranie płynnej witaminy A + D3. :) No i rzadko maluję paznokcie na kolor. :) Zazwyczaj odżywką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - nie znoszę mieć niepomalowanych paznokci :)

      Usuń
  6. Ja uwielbiam hybrydy Semilac! ;) jestem w szoku, że udało Ci się poprzestać na jednej. Ja odkąd zaczęłam, zdążyłam nazbierać już 13 i nie uważam to za marnotractwo (bardziej uzależnienie hihi) :) poza tym takich kolorów nie ma nigdzie indziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt kolory są nieziemskie :) do klasycznego manicure nie powrócę prawdopodobnie wcale, a będąc posiadaczkom 30 lakierów aż żal się ich pozbywać :O

      Usuń
  7. Póki co pierwszy raz miałam do czynienia z samodzielną hybrydą - i nakładanie i ściąganie. Niewątpliwym plusem jest dla mnie ochrona paznokci - zwykle co kilka dni miałam już połamane pazurki i kończyło się obcinaniem na krótko, a teraz 2 tygodnie nosiłam lakier (zdjęłam ze względu na znudzenie kolorem oraz odrost), a pazurki spokojnie sobie odrosły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tylko cieszyć się z takiego wynalazku :D

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *