wtorek, 20 października 2015

Dlaczego warto rzucić studia?


Mimo, że dyplom licencjata odebrałam ponad rok temu, a tytuł magistra zsunął się na drugi, mega odległy plan, wzięło mnie na wspominki. Bo co by było gdyby... Gdyby zamiast skrócić 3-letnie męki i wziąć życie w swoje ręce, bo gdyby tak zamiast ślęczeć nad projektami, rozwijać swoje pasje, bo gdyby tak... zamiast kombinować, jak ściągnąć na egzaminie, wymyślać sposób na biznes. Dziś nie będę bronić studiowania, będę narzekać i popierać tych, którzy zastanawiają się, czy z nich nie zrezygnować. Co mną kieruje?

Nie studiuj tego, co Cię nie interesuje.
Prawda, prawda i jeszcze raz prawda. Poznałam na własnej skórze, jak to jest uczyć się rzeczy, które nie tylko w życiu mi się nigdy nie przydadzą, ale są nudne, jak flaki z olejem. Gdybym przeliczyła czas, który spędziłam na ćwiczeniach, poświęciłam na dojazdy na uczelnie, to byłabym o kilka milowych kroków dalej. Jeżeli studiujesz kierunek, na którym nienawidzisz 80% zajęć to wierz mi, małe prawdopodobieństwo, że praca w zawodzie przyniesie ci satysfakcje. Rzuć studia!


Bez studiów nie będziesz gorszy. Gorszy będziesz tylko wtedy, gdy brak Ci pomysłu na siebie.
I najwyższy czas powiedzieć to głośno. Studia nie zrobią z ciebie człowieka. Pewnie przetrwanie w akademickim pokoju nauczy cię pokory, grube melanże osłabią twą wątrobę, a luzik płynący z faktu studiowania przyprawia cię o zawrót głowy. Tylko ten czas się kiedyś skończy, a ty poczujesz gorzki smak marnotrawstwa. Bo przecież mogłeś zdziałać coś więcej. Bo nie wiesz kim chcesz być, nie wiesz co chcesz robić, czym się zajmować. Nie próbowałeś tego na studiach, straciłeś kilka lat. Dopiero teraz wypływasz na szerokie wody i uczysz się na swoich błędach. Tak gorzko czujesz miniony, zmarnowany czas...

Nigdy nie jest za późno, by się wycofać.
Czasami jest tak, że po 3 semestrach człowiek doznaje olśnienia, że kierunek, który wybrał to nie ten, że jest inny, który chciałby studiować. Tylko szkoda tych 3 semestrów. 1,5 roku męczarni. Fakt jest taki, że w takim momencie student nie może zrobić dla siebie niczego lepszego, jak po prostu spróbować przenieść się na wymarzony kierunek studiów lub jeśli to niemożliwe, rzucić studia.

Popieram tych, którzy studiują z pasji do danej dziedziny. Tych, którzy umieją rozporządzić czas studiowania nie tylko na imprezowanie, ale robienie w swoim życiu czegoś dla siebie. Czegoś, co zaprocentuje za kilka lat.


Co dały mi studia? 
Długo zastanawiałam się co odpowiedzieć na to pytanie. I aż cisnęło mi się na końcówce języka słowo NIC. Ale tak nie jest. Nabrałam wielu nowych doświadczeń (zdobytych na praktykach), poznałam fajnych ludzi, ale nie na tyle fajnych, by móc po studiach utrzymywać z nimi kontakt. Pomogły mi zrozumieć, że studiowanie jest do dupy i wpajane od wieków zdanie "bez studiów jesteś nikim", ma się nijak do rzeczywistości. Żałuję czasem, że dotrwałam do samego końca. Może i przez to, na studiach magisterskich poddałam się szybko, ale i tak za późno, bowiem sądzę, że mogłam ich wcale nie zaczynać ;) 

Chcę w życiu poświęcić się szeroko rozumianej sztuce i twórczości, a do tego nie są mi potrzebne studia. Szkoda, że zrozumiałam to po tylu latach ;))
 

11 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy tekst, brawo za odwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej spodziewałabym się kamieni rzucanych w moją stronę, niż pochwały ;D

      Usuń
  2. ja nie poszłam na studia i mam problem z głowy :D tak szczerze, to kilka razy mi się marzyło, ale doszłam do wniosku, że na razie to nie dla mnie, może kiedyś się zdecyduję, bo przecież można się uczyć w każdym wieku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prawidłowo, popieram takie myślenie. Nic na siłę :)

      Usuń
  3. A ja lubię być studentką ;D za rok już nie będzie tak dobrze :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja studiuję z pasji- natomiast mój facet jest po technikum, pracuje w zawodzie i nie stać go na pójście na studia. Moi rodzice nie akceptują tego- nie rozumieją, jak młody człowiek nie może iść na studia? Z kim ja się związałam? Nie namawiam TŻ na studia- widzę, że robi co innego, realizuje się w tym i wcale nie jest przez to gorszy. Porównując go do niektórych innych moich znajomych, typowo ze studiów, dużo imprezujących, przepaść mentalna jest ogromna, z dużym plusem na konto TŻ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś studia dawały wiele i dzisiejsi ludzie po 40-50-tce żyją w przekonaniu, że nic w tej kwestii się nie zmieniło. Niestety to błędne myślenie bezsensownie dyskwalifikuje cennych ludzi. Wystarczy popatrzeć na geniuszy - nie kończyli nawet szkół, a osiągali więcej, niż ich rówieśnicy - prymusi. Głowa do góry, pamiętaj, że to Ty jesteś z chłopakiem, nie rodzice. I wspieraj go dalej w tym co robi :)

      Usuń
  5. jest w tym wiele sensu, jeżeli masz sie męczyć to może lepiej nie brnąć, szkoda, że nie miałam tyle odwagi, żeby przerwać i studiować to co lubię ;(

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się podpisać pod Twoimi słowami, z tym, że ja zrozumiałam swój błąd już po licencjacie, będąc na magisterce. Na szczęście zrozumiałam na tyle szybko, że niewiele straciłam ;)

      Usuń
  6. Studia jednak coś tam dają. Poszłam na drugi stopień i w sumie - szukam pracy, bo mogłabym je robić w trybie zaocznym. W sumie nabyłam trochę wiedzy, ale czasem mam wrażenie, że i tak mnie nie zatrudnią, bo nie mam doświadczenia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od zawodu, bo czasem i doświadczenie to za mało, jeśli nie masz znajomości... Trzymam kciuki, żeby Ci się udało :))

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *