piątek, 23 października 2015

Kobieta, która... chciała mieć bogatego męża.



Basia była normalną 22-latką. Mieszkała z matką w małym miasteczku, pracowała w pobliskim supermarkecie. W weekendy wyjeżdżała do wielkiego miasta. Studiowała prawo nie dlatego, że jest to "przyszłościowy" kierunek, ale po to, by tam znaleźć męża.

Nienawidziła swojej pracy.  

Każdy kolejny dzień na kasie supermarketu był dla Basi upokorzeniem. Im dłużej pracowała, tym jej frustracja była większa. Baśka wiedziała, jak chce żyć. Matka od najmłodszych lat wpajała jej jeden ideał rodziny. Chłop musi dużo zarabiać, a kobieta leżeć i pachnieć. I do tego dążyła Basia. Dopóki żył ojciec dziewczyny, Jan, oby troje pławili się w luksusach. Ekskluzywne wakacje, luksusowe samochody, dom, jak pałac, świetnie prosperująca firma. Jej matka Elżbieta, nigdy w życiu nie podjęła się pracy.

Aż do dnia, w którym zdarzył się tragiczny wypadek.

Brawura i szybkość na drodze wygrały. Gazety i telewizja huczały o wypadku:
- Zginął znany biznesmen. Jego żona i córka przebywają w szpitalu, ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.
Firmą miała zarządzać żona zmarłego biznesmena, Elżbieta. Szło jej tak nieudolnie, że w ciągu dwóch lat od śmierci męża, firma zbankrutowała, a wszystkie zadłużenia spłacała dobytkiem męża. Musiała przeprowadzić się z willi do dwupokojowego mieszkania. Nie miała już samochodu, drogocenny sprzęt i biżuterię przejął komornik. Oszczędności dawno wyparowały, a 20-letnia wówczas Basia, została zmuszona do pójścia do pracy. Pamięta, jak dziś, gdy matka jej obiecywała, że wszystko jej wynagrodzi, jak tylko znajdzie sobie bogatego męża. Elżbieta zapominała jednak, że już nie była 19-stką, która rzuciła czar na 35-letniego Jana z wypasioną furą. 


Basia niczego się nie nauczyła.

Nie wyciągnęła żadnego morału z historii rodziców. On, zakochany po uszy z zielonymi w portfelu, kupował wszystko młodziutkiej Eli, spełniał każde jej zachcianki. Pełnił funkcje bankomatu, a ona nigdy go nie kochała. Kochała za to luksus, który jej zapewniał. I jego służbowe wyjazdy, w trakcie których małą Basie wysyłała do koleżanki na noc, a sama zapraszała młodych, przystojnych kochanków. Jej pracą był jej mąż. I tego samego uczyła od najmłodszych lat Basieńkę.

Nie miała żadnych skrupułów.

Mimo faktu, że Basia szczerze kochała Dawida, nie była z nim zbyt długo. Dla niej wystarczającym był fakt, że nie był bogaty. Jedna cecha, która skreślała wszystko. Jej wydatki były spore, a pensja kasjerki nie była w stanie zaspokoić potrzeb młodej dziewczyny. Przeglądając Internet natrafiła na portal, w którym ogłaszali się sponsorzy. Marek, Arek, Irek, Andrzej, Waldek... imion było sporo, spotkań i kasy jeszcze więcej. Spodobał jej się luksus. Matka była przeciwna, krzyczała, że nie wychowywała jej na ku*wę. Szybko jednak zmieniła zdanie, gdy Basia zaoferowała jej regularne i wysokie kieszonkowe.


Co wydarzyło się dalej i kim jest dzisiaj Basia?

W  wieku 23 lat rzuciła pracę w supermarkecie i wybrała jedną ze swoich ofiar. Szybko zażądała, by wówczas 38-letni Waldek rozwiódł się z żoną i zamieszkał tylko z nią. Ustawiła go sobie tak, jak chciała. Czuła, że już za kilka lat nie będzie tak atrakcyjnym 'towarem do wzięcia', więc robiła co mogła, by już teraz ustawić się na lepszym poziomie. Jeszcze przed ślubem z Waldkiem, odcięła się od mniej zamożnych sponsorów. Dziś ma 28 lat i jest panią życia. Wreszcie wiedzie życie takie, jak chciała. Bez pracy, bez stresu, bez dzieci i... bez miłości. Bo wciąż z łzą w oku wspomina Dawida, swoją dawną miłość. Ale wie, że Dawid nie zapewniłby jej życia na wymarzonym poziomie. Luksus ponad wszystko...

Kobieta, która... to nowy cykl na blogu. Będę umieszczała historie wielu kobiet. Te zasłyszane, podsłuchane, wymyślone, podejrzane. Postaram się Was szokować, zaskakiwać, bawić i dziwić. Jeśli znasz historię kobiety, którą chciałabyś/łbyś się z nami, bloggerami podzielić koniecznie napisz na networkerka@gmail.com Czekam nie tylko na opowiadania, ale i kilku zdaniowe streszczenia, i inspiracje. :)

9 komentarzy:

  1. Straszne... Aż nie wiem co napisać. Ale no, przecież tylko zniszczyła jedną rodzinę, złamała serce jednego chłopaka... Takie osoby też są na świecie :/. Płytkie i bez sumienia, myślące tylko o sobie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiła mnie ta historia, czekam na kolejne posty z cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety znam kilka dziewczyn, które mogłyby być bohaterkami tej opowieści ... ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie dość sztuczna historia, bardzo przewidywalna, jak z "mody na sukces". Stać Cię na więcej ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutne to, bo takie prawdziwe... Ciekawa jestem innych historii z tego cyklu :-)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *