wtorek, 1 grudnia 2015

Kobieta, która... była tylko altetnatywą.


Anita poznała Tomasza w najmniej odpowiednim momencie swojego życia. Chociaż wtedy była pewna, że wreszcie los się do niej uśmiechnął. Bo jej małżeństwo z Darkiem przeżywało kryzys. Ich drogi rozbiegły się w totalnie różne strony. 27-latka pragnęła po prostu gorącego uczucia i męskich ramion, które będą jej opoką w trudne dni. 

Gdzieś zgubili swoją radość życia i nić porozumienia.

Nic nie było takie samo, jak sprzed trzech laty, kiedy to Darek oświadczył się 24-letniej wówczas Anicie. Była zakochana, szczęśliwa, z głową pełną marzeń i planów. A później wkradła się szara rzeczywistość. Wspólnie spędzane romantyczne wieczory ustąpiły miejsca cichym dniom. Wspólne wyjazdy, zamieniły się w samotne, służbowe delegacje. Mijanie w drzwiach, brak wspólnych tematów, różne plany, brak rozmów... Aż pewnego dnia do biura, w którym pracowała kobieta przyszedł Tomasz. Oboje byli w pracy. Ona była księgową, on naprawiał fax w jej gabinecie.

Zaczęło się całkiem banalnie. 

W życiu Anity, mimo kryzysu nie liczył się żaden inny facet, niż Darek. Było między nimi źle, ale chciała ratować ich małżeństwo. Tego felernego dnia od słowa do słowa przegadała z Tomkiem dwie godziny. Potraktowała go, jak po prostu fajnego faceta. Nigdy z nikim tak dobrze jej się nie rozmawiało. No, poza Darkiem, ale kiedy to było? Pytała samą siebie, co się stało z jej ukochanym... Tomek nie tylko sprawnie naprawił fax, umiał rozmawiać z nią jak stary przyjaciel, ale patrzył na nią nieco inaczej. Czasem miała wrażenie, że nikt nigdy tak na nią nie patrzył, jak on. Przyjemną pogawędkę przerwało kolejne zlecenie Tomasza. Nie zostawili do siebie żadnych kontaktów. Anita nie chciała kusić losu, przecież była mężatką. Na kawie z przyjaciółką kobieta wspomniała rozmowę z nowo poznanym mężczyzną z rumieńcem na twarzy. - Dziewczyno, w końcu rozkwitasz! - Komentowała zwierzenia Danka. Na co Anita odpowiedziała machnięciem ręką z lekkim uśmiechem mówiąc, że przecież nie zamierza rezygnować z Darka, a Tomek to tylko znajomy.

Tomek nie odpuścił.

Anita nie chciała wyjść z jego głowy. Obrączka na jej palcu początkowo wystraszyła mężczyznę, ale później postanowił zaryzykować. Na stronie firmy, w której pracowała dziewczyna znalazł jej maila. Naskrobał kilka zdań. W końcu przekonał ją, by umówili się razem na kawę. Jedną, drugą, trzecią, aż Anita poczuła, że ma przyjaciela. Nawet więcej, już prawie zaczęła wierzyć w przyjaźń damsko-męską, gdyby nie to spojrzenie Tomasza. Czasem wpatrywał się w nią, jak w obrazek, prawił komplementy, służył ramieniem i pocieszeniem. Był wtedy, kiedy Anita go potrzebowała. Znał doskonale sytuację jej małżeństwa. Nie był nachalny, stał cierpliwie obok i pozwolił, by los toczył się własnym torem. To Anita pierwsza go pocałowała. Facet wiedział, jak ją w sobie rozkochać. Słuchał jej problemów i wyciągał wnioski. 



Anita myślała, że złapała Boga za nogi.

Bała się rozwodu. Szczególnie wtedy, że gdy wdała się w romans z Tomkiem, Darek zaczął się zmieniać i troszczyć o nią nieco bardziej. Ale dziewczyna już nie chciała niczego naprawiać, chciała postawić całe swoje życie na jedną kartę i już miała wyprowadzać się do Tomka, gdy on nagle stwierdził, że jednak się pomylił i wrócił do swojej byłej narzeczonej. Zdumiona kobieta nie wiedziała, czy to koszmar, czy mało śmieszny żart. Tak z dnia na dzień zmienił zdanie. A właściwie tuż po tym, jak Anita miała być już tylko jego.

Szukał odskoczni.

Tomek tak naprawdę poznając Anitę był w tak samo patowej sytuacji, jak ona. Po wieloletnim związku wspólnie z Aśką uznali, że muszą się na jakiś czas rozstać. Mężczyzna początkowo chciał się z dziewczyną tylko przyjaźnić, bo poza wspaniałą urodą, Anita była całkiem fajną babeczką, ale z czasem postanowił ją uwieść. Wiedział co robi. Potem jednak przyzwyczajenia i tęsknota wygrały. Anita nie była Aśką z dawnych lat, której szukał Tomek. Zrozumiał to w dniu, w którym Anita była gotowa, by zostawić męża. W dodatku było jeszcze dziecko Tomka - przecież Aśka nie mogła wychowywać go sama.

Była tylko alternatywą.

- Było fajnie, zabawił się z inną, zatęsknił za byłą i wrócił do niej. - Szlochała w ramionach Danki, Anita. Chciała ukryć przed Darkiem zdradę. Żyła z nim przez kolejne pół roku, ale nie wszystko da się zatuszować. Ich wspólni znajomi wiedzieli o romansie kobiety. Podczas imprezy między jednym, a drugim kieliszkiem, kolega Darka wszystko mu opowiedział. Nie mógł znieść faktu, że przyjaciel wciąż jest okłamywany. Darek nie umiał wybaczyć zdrady, ich małżeństwo rozpadło się na dobre. A kobieta została sama. Dziś z goryczą w ustach wspomina swoje nieudane małżeństwo. I głupotę, że zamiast ratować związek wolała wciągnąć się w romans... A przecież nie wiedziała w co się pakuje.

Kobieta, która... to nowy cykl na blogu. Będę umieszczała historie wielu kobiet. Te zasłyszane, podsłuchane, wymyślone, podejrzane. Postaram się Was szokować, zaskakiwać, bawić i dziwić. Jeśli znasz historię kobiety, którą chciałabyś/łbyś się z nami, bloggerami podzielić koniecznie napisz na networkerka@gmail.com Czekam nie tylko na opowiadania, ale i kilku zdaniowe streszczenia, i inspiracje. :) 

4 komentarze:

  1. Kolejna smutna, ale bardzo prawdziwa historia ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Może powinnaś wydać jakieś opowiadania? Bo naprawdę super się czyta. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi mega miło!
      A jeszcze lepiej mi się pisze ;)) dzięki za pomysł, na pewno wezmę go pod uwagę :D

      Usuń
  3. O matko, jakie to smutne... Ale bardzo realistyczne!

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *