czwartek, 29 stycznia 2015

Jestem suką i czekać nie będę.

Ewelina spoglądała nerwowo na zegarek. Wiedziała, że przez korek uliczny spóźni się na umówione spotkanie z Rafałem, co najmniej 5 minut. O 5 minut za dużo. To była ich druga randka. To oczywiste, że chciała wypaść jak najlepiej. Nie znosiła spóźnień i nie znosiła się spóźniać. Z reguły przybywała na wyznaczone miejsce 10 minut wcześniej. Dzisiejsza nerwówka w pracy totalnie rozregulowała jej plan dnia. I ten korek uliczny...
-Pisać smsa? - Zastanawiała się. - Nie... to tylko 5 minut, może on nie będzie aż taki skrupulatny? Ponoć faceci lubią czekać na kobiety. - Przekonywała samą siebie.
Gdy dotarła wreszcie na skrzyżowanie ulic Matejki i Kazimiera, tuż przy "Restauracji Złotej", zorientowała się, że nikt na nią nie czeka. Spojrzała na zegarek. Była spóźniona, ale dokładnie o 3 minuty. Tuptała nogami w miejscu. Zimowy grudzień dawał we znaki, szczególnie jej nogom odzianym w cienkie rajstopy. Chciała przecież ładnie wyglądać.
Po 15 minutach nie wytrzymała. Sięgnęła po telefon i z przemiłym głosem zapytała "Hej, gdzie jesteś?" W zamian usłyszała zdenerwowany głos, który motał się w zeznaniach. Już sama nie wiedziała, czy to ona nie zna się na zegarku, czy rzeczywiście splot zdarzeń losowych uniemożliwił punktualne przybycie jej towarzysza. W każdym bądź razie miała poczekać kolejne 30 minut. Podziękowała i zmieniła plany na wieczór.


poniedziałek, 19 stycznia 2015

5 rad - jak zacząć cieszyć się z małych rzeczy?

Masz czasem takie dni, że skaczesz ze szczęścia, bo udało się zrealizować wyznaczony plan. Innym razem popadasz w załamanie - bo nic, nie poszło po Twojej myśli.
Zastanów się, czy aby na pewno wszystko tak do końca, tak do cna, do suchej nitki było do bani? Może znalazła się jakaś mała, malutka rzecz, z której mogłabyś się ucieszyć?
Każda sytuacja, nawet najbardziej patowa ma w swojej beznadziejności jakąś małą iskierkę nadziei. Tylko jak podłapać ten mały promyk słońca, by choć jeden kącik ust powędrował ze szczęścia ku górze?



piątek, 16 stycznia 2015

Sen, jak narkotyk.

Magda siedziała z twarzą ukrytą w dłoniach. Przez palce wypływały łzy, spływając po podbródku, kapały na dżinsowe kolana Magdy. Tak bardzo chciała ukryć swoją rozpacz. Rozstanie z Radkiem pozbawiło ją woli życia. Czuła się wyssana, jakby ktoś wyciągnął wtyczkę z kontaktu, a ona przez to traciła siły. Jedynym najbezpieczniejszym schronieniem wydawało się jej łóżko, tuż pod ciepłą kołdrą. Owinęła się w kokon i odpłynęła w objęciach Morfeusza.
Spała 11 godzin. Miął cały wieczór, noc, a także pół dnia. Magda przebudziła się i znów dotknęło ją uderzenie rzeczywistości. Szarej, brudnej, pełnej łez, tęsknoty i beznadziei. Nie czuła głodu. Wzięła prysznic i znów powędrowała do łóżka. Chciała spać, im dłużej, tym lepiej. 
Zamiast snu, umysł podsyłał czarne i męczące scenariusze. Po 4 kubkach melisy czuła, że jej organizm się poddaje. Magda zasnęła. Przespała cały dzień, wieczór, noc i poranek. Obudziła się otępiała i jeszcze bardziej zrozpaczona. Nie chciała się budzić. Nie chciała wychodzić ze swojej kryjówki. Chciała spać i... nie myśleć.



niedziela, 4 stycznia 2015

Z męskiego swetra zrób damski! Przeróbka. DIY.

Powracam z tą serią postów. Będzie ich się pojawiało tyle, na ile pozwoli mi czas :)
Dziś na tapetę idzie męski, różowy sweter. Rozmiar duży, zdecydowanie jak na mnie zbyt duży. Przeróbka jest wyśmienicie prosta, a efekt urzekł nie tylko mnie. Jesteście ciekawi? Zapraszam :)


czwartek, 1 stycznia 2015

Nie bądź dla siebie tyranem!

Jest godzina 17.00 za oknem ciemno, zimno, szaro i nieciekawie. Drepczesz do swojego pokoju i zajmujesz swoją ulubioną pozycję. Leżysz wygodnie w swoim mięciutkim łóżeczku, przykryta kołderką, w tle leci twoja ulubiona muzyka. W pokoju panuje delikatny pół mrok, który zawdzięczasz klimatycznej lampie. Główną atrakcją wieczoru jest laptop, który trzymasz tuż nad przykryciem na specjalnym stoliku. Jest cieplutko, mięciutko, jest fajnie i tak nieziemsko zaczynasz się rozleniwiać... Jeden odcinek serialu na vod.tvp, drugi na tvnplayer, trzeci na iplatv... Nim się spostrzegasz wybija godzina 20.00. Zgłodniałaś, idziesz coś zjeść. Wracasz, logujesz się na facebooka. Przeglądasz zdjęcia znajomych z imprezy. Rzygasz na widok słitaśnie udawanych miłości. Odpisujesz na wiadomości. Ziewasz... Jak to?! Już 23.00? A przecież był projekt do zrobienia, tyle planów i znów wszystko diabli wzięli! Shit!!



O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *