niedziela, 24 stycznia 2016

Kobieta, która... zrozumiała, że z rodziną to najlepiej tylko na zdjęciu.


Beata pochodziła z zamożnej rodziny. Alkoholizm, czy jakiekolwiek inne nałogi były jej bliskim obce. Jednak unikała domu, jak ognia. Znikała z niego, tak często, jak często się dało, a gdy udało jej się wyprowadzić, sukcesywnie, z roku na rok pojawiała się coraz rzadziej. Zazdrościła koleżankom, które z wielką radością na ustach i tęsknotą w sercu wsiadały w pociąg, i ruszały w matczyne objęcia.

Ona wolała ciszę, od wiecznych awantur.
Niegdyś wysłuchiwanie rodzinnych kłótni było na porządku dziennym. Rzadko zdarzały się lepsze dni. Wrzaski prowokowała źle uprasowana koszula, obiad nie na czas, czy nawet przyniesiona do domu szkolna czwórka z plusem, zamiast piątki. Beata wiedziała, jak przetrwać w tych ciężkich warunkach. Rodzice frustraci i wiecznie zazdrosne, wredne rodzeństwo nauczyło ją tego od maleńkości. Wolała milczeć, posłusznie dusić w sobie gniew i przyjmować wszelkie obelgi z pokorą. Poddała się, bo i tak cokolwiek by nie zrobiła, zawsze byłaby najgorszym dzieckiem pod słońcem.

Poznała inny świat. 
Mając 18 lat, Becia została na noc u swojej koleżanki ze szkolnej ławki. U Ani wszystko było inne. Rodzice ciepli i mili, żartowali razem. Wspólnie robili kolacje i oglądali film. - "Beatko, czy wszystko jest ok?" - Pytała zatroskana mama koleżanki. A Beatka posłusznie kiwała głową i uśmiechała się koślawo bojąc się, że jeśli wypowie choć jedno niemiłe słowo, rodzice zezłoszczą się. W jej domu normalna kolacja, była czymś tak bardzo nienaturalnym...
Gdy tylko zdała maturę, Beata spakowała plecak i wyjechała w inny, lepszy świat. Studia pokazały jej co to znaczy cieszyć się życiem. Gdy przywoziła do domu ciężko zdobyte czwórki w indeksie, słyszała, że to pewnie za jej długie nogi, a nie wiedzę. Bo blondynki, szczególnie, jeśli mają na imię Beata, nigdy nie będą mądre.


Długo płakała w poduszkę.
Aż w końcu zrozumiała, że gorszych osób, od swojej rodziny spotkać na swojej drodze po prostu nie mogła. Była dla nich popychadłem i workiem treningowym. Pluli nienawiścią w jej kierunku, niemal od urodzenia. Czasami byli mili, ale tylko wtedy, gdy coś od niej chcieli. Czym jest wsparcie przekonała się dopiero poznając prawdziwych przyjaciół na studiach. Nikomu jednak nie zdradziła sekretu z domu rodzinnego, poza Iwoną, która wysłuchała ją i doradziła jedno - odpuść ten temat, ciesz się sobą. I Beata sukcesywnie z miesiąca na miesiąc coraz rzadziej wpadała do domu, a gdy już była to upychała walizki tak bardzo, jak się dało. Ona wiedziała, że jeszcze tylko kilka przyjazdów i już nie będzie musiała po nic do tego przeklętego domu wracać. 

Córka wyklęta.
Tak jak myślała, gdy Beata zerwała w zupełności kontakty, oni ją wyklęli. Dziś żyje poza tym światem, poza nimi, poza ich pretensjami i krzywdami. Ułożyła swoje życie, tak jak chciała. Już wie, że z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciu... A nawet i nie zawsze, bo na jednym z nich brat dał jej kuśtykańca w bok, a ona utrwalona została ze skrzywioną miną. Wie, że pewnie to zdjęcie pokazywane jest teraz wszystkim tym, którzy chcą słuchać, jaka to Beata była zła i jak to zdjęcie świetnie ten fakt odzwierciedliło.

Za podesłaną historię dziękuję serdecznie Beacie. A oto kilka słów od niej:

"Dziewczyny wiedzcie, że jeśli pochodzicie z równie (nie)patologicznych rodzin co ja, to miejcie świadomość, że nie jesteście same. Od tego typu ludzi można się uwolnić i być naprawdę szczęśliwą. :)"

Kobieta, która... to nowy cykl na blogu. Będę umieszczała historie wielu kobiet. Te zasłyszane, podsłuchane, wymyślone, podejrzane. Postaram się Was szokować, zaskakiwać, bawić i dziwić. Jeśli znasz historię kobiety, którą chciałabyś/łbyś się z nami, bloggerami podzielić koniecznie napisz na networkerka@gmail.com Czekam nie tylko na opowiadania, ale i kilku zdaniowe streszczenia, i inspiracje. :) 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *