czwartek, 21 stycznia 2016

Kobieto! Maluj się!


Na co dzień jesteśmy umalowane (w większości). Pokazujemy się światu w perfekcyjnie wytuszowanych rzęsach, dobrze wyrysowanej kresce tuż nad okiem, przypudrowanym noskiem. Aż pewnego dnia jedna z drugą wrzucają na insta lub fejsa fotkę z rana. Wory pod oczami, szara cera, oczy malutkie, brak (!) rzęs i brwi... Brrrr.... zombie. I jeszcze ten podpis w stylu: "takie tam z rana. lekki nie ogar". I co one chcą udowodnić? To, że są piękne także bez make up (choć w rzeczywistości straszą bardziej niż potwór z Loch Ness), że nie boją się swojego wyglądu (a wszyscy wokół zastanawiają się, czy jej lustro pękło na sam widok?)?

Nie jesteśmy piękne bez makijażu...
I nie bójmy się tego powiedzieć wprost. No dobra, są kobiety, które mają perfekcyjną cerę i bez make up naprawdę dają radę, a w lekkim makijażu oszołamiają podkreśloną jeszcze bardziej wspaniałą urodą. I zazdroszczę im okrutnie. Bo ja tak nie mam :( I nie potrzebuję niczyich zapewnień, że bez make up jest ok. Ja po prostu wiem, że nie jest. Nie bez powodu mamy w sklepach tyle różnorakich kosmetyków. Tak, oni wszyscy chcą na nas zarobić. Niestety każda chce się czuć dobrze, że wyglądać na zadbaną i jak najbardziej zbliżoną do ideału. Po to powstały kosmetyki, by ich używać. Z głową oczywiście.

Łatwo przekroczyć cienką granicę.
Tą miedzy delikatnym makijażem, podkreślającym naturalne piękno, a tym okrutnie sztucznym, przesadzonym, tworzącym maskę na kobiecej twarzy. Bez źle, ale z taką tapetą jeszcze gorzej.

Kiedyś nie miałyśmy wzorców, poza mamami, starszymi siostrami i ich koleżankami. Niektóre same nie wiedziały co z czym i do czego używać, więc same dobrze wykonanym makijażem nie grzeszyły. Teraz jest YouTube i internety, które aż kipią od poradników, tutoriali i wszystkich cennych rad. Jak się malować z klasą, bez kiczu i jak wyglądać przy tym dobrze.

Szczerze?
Naprawdę nie rozumiem, jak można doprowadzać się do TAKIEGO stanu i pokazywać się w nim ludziom. Straszyć ich i wzbudzać obrzydzenie. Jak? Pomijam stany cięższe, gdzie dolina jest większa, niż nie jedna kopalnia, bo przeziębienie, bo choroba, bo depresja. Wtedy wnet wskazane jest na kilka chwil przystopować i zająć się swoim zdrowiem. Nawet wyskakując do sklepu po bułki nie trzeba być miss świata, ale w każdym innym przypadku uważam to za karygodne! Trzeba o siebie dbać...

A Wy co o tym sądzicie?

10 komentarzy:

  1. Też nie rozumiem sensu wstawiania takich zdjęć- ale jeszcze bardziej nie rozumiem idei domalowywania na co dzień sobie twarzy. Ja zawsze stawiam na naturalny makijaż, tylko od czasu do czasu szarpnę się na coś mocniejszego- ale nie chciałabym razem z makijażem zmywać siebie. Sama ostatnio jestem tak zalatana, że rano zdecydowanie wybieram 5 minut więcej snu niż malowanie rzęs- ale wcale nie uważam tego za nic złego i mam nadzieję, że ludzie nie uważają że straszę ich swoim obliczem- bo każdy z nas ma prawo do wyjścia z domu bez makijażu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że lekko, albo nie czekaj nawet mocno dramatyzujesz. Ja dość często w ostatnim czasie rezygnuję z malowania się i nie straszę ludzi, słyszę często miłe słowa i jakoś nikomu to specjalnie nie przeszkadza. Nie musimy się malować... Źle myślisz twierdząc, że nie jesteśmy ładne bez makijażu. Właśnie odmiennie, jesteśmy piękne nawet z rana, z roztrzepanymi włosami i kompletnym nieogarem. Przez opinie takie jak Twoja młode dziewczyny popadają w paranoję bo muszą spełniać jakieś wytyczone standardy przez ludzi, wchodzić w kanony ustalone przez kogoś tam i spędzają mnóstwo czasu tapetując młode mordki... Słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za opinie :D jeśli czytałaś cały post, a nie tylko tą wytuszowaną część, to na pewno wiesz, że szczerze podziwiam osoby, które bez make up wyglądają dobrze, tak jak sama piszesz np. Ty :)
      To że młodziutkie dziewczyny malują się, to temat totalnie inny, niż ten dotyczący zaniedbanych kobiet. Słabo, że mam ochotę wkleić tutaj cały post, żebyś zrozumiała co mam na myśli. Ale spoko, nie zrobię tego. Każdy bowiem sam decyduje o tym co chce przeczytać. Pozdrawiam ;))

      Usuń
    2. Przeczytałam całość. Jednak uważam, że zaniedbane kobiety powinny bardziej mieć czyste ubranie, umyte i uczesane włosy, a makijaż nie jest czymś koniecznym. I tyle ;)

      Usuń
    3. Ważne jest mieć swoje zdanie i się go trzynać ;))

      Usuń
  3. Dzisiaj widziałam koleżankę z bliska bez makeupu. Zawsze uważałam ją za mega laskę, zawsze chodziła w pełnym makeupie, a dzisiaj zobaczyłam, jak wygląda bez niego i powiem, że masakra. Ja też nie jestem piękna bez make upu, ale porównując do niej wyglądam bez niego dobrze ;). Mocny makijaż bardzo zmienia ludzi, czasem pod nim jest zupełnie inna osoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, żeby makijaż podkreślał urode, a nie nadawał maske :)

      Usuń
  4. Ja nigdy nie miałam problemu z tym, że wstydziłam się wyjść bez makijażu do ludzi. Fakt faktem, cery nie mam najlepszej i najpiękniejszej, ale wygodnie mi było po prostu tak chodzić i już. Myślę, że nie odstraszałam za bardzo, bo nawet miałam w tym okresie chłopaka :D Teraz trochę zmieniłam podejście, bo zauważyłam, że kosmetyki nie gryzą i też potrafię się tym wszystkim obsługiwać! Efekt jest naprawdę świetny i szczerze mówiąc na dziewczyny, które potrafią o siebie zadbać przyjemniej się patrzy. Podstawowym warunkiem jest oczywiście znać granice i umiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze musimy pokazyeać ludziom nasze słabości, w tym przypadku wygląd. Skoro mamy możliwości, nie rozumiem dlaczego mamy ich nie wykorzystywać :)

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *