poniedziałek, 29 lutego 2016

114 Shooting Star i nowość - baza witaminowa od Semilac.


Czy którakolwiek wielbicielka hybryd, nie chciałby mieć w swojej kosmetyczce hybrydy w kolorze spadających gwiazd? Brzmi tajemniczo? I tak właśnie ma być! Przepiękny kolor, który dzięki brokatowi i wysokiemu napigmentowaniu zmienia się w zależności od światła. A, że to hybryda, to kolorem cieszyłam się bite 3 tygodnie.





Może najpierw zacznę od bazy witaminowej.

Jak dla mnie? Totalny szok, oczywiście na plus. To, że hybrydy utrzymują moje paznokcie w świetnej formie pisałam już we wcześniejszych postach. Firma Semilac przemile zaskoczyła mnie dołączonym dodatkiem - bazą witaminową (mimo, że nie umawialiśmy się na nią ;)). Czym różni się od zwykłej hybrydowej bazy? W swoim składzie zawiera dodatkowo witaminę E oraz B5.

Cena 29 zł / 7 ml



Utwardzanie bazy w lampie - 2 min.


Czyli samo dobro, dla naszych paznokci. Działa łagodniej od zwykłej bazy. Zdecydowanie szybciej ściąga się hybrydę z paznokcia, co z czasem niestety nieco przekłada się na trwałość. Przekonałam się o tym, gdy dobiegał 16 dzień noszenia hybrydy. Wówczas odpadł mi kawałek lakieru, co przy zwykłej bazie nigdy mi się nie zdarzyło. Czemu i dlaczego? Nie wiem. Co ciekawe kilka dni wcześniej złamał się paznokieć na palcu wskazującym prawej ręki, z mojej własnej winy. Skróciłam go, odcinając tym samym zabezpieczony wolny brzeg, a sam lakier przez kolejne dni, aż do 20 dnia ani drgnął. Jakie plusy? Utwardza paznokieć maksymalnie - doby sposób na nałogowych obgryzaczów - gwarantuję, że nie poradzicie sobie z "obżeraniem" pazurków mając hybrydę. Paznokcie pięknie rosną, jak nigdy. Złamania oczywiście są nieuniknione, szczególnie jeśli na co dzień jest się intensywną panią domu ;).

I co najważniejsze - z reguły hybrydę ściągam z paznokci po max 14 dniach. W tym przypadku przez wyjazd przytrzymałam ją dłużej i mam efekty - brzydki odprysk i okropny odrost. Szczerze? Już nie zamienię witaminowej bazy na zwykłą. Jak dla mnie robi z moimi paznokciami coś wspaniałego. Nigdy nie były tak twarde i długie :) A trwałość? No cóż, na 2 tygodnie wystarczy świetnie, więcej nie potrzebuję. Jak dla mnie ideał :)

114 Shooting Star jest świetny, zapewne nie raz jeszcze pokażę Wam w duecie z innymi kolorami. Solo daje radę, ale jako dodatek na pewno bije na łeb :)


Teraz pora na prezentację. Paznokcie dosłownie kilka dniu po pomalowaniu:




I po 20 dniach, tuż przed ściągnięciem:




Jak Wam się podoba kolor? I co sadzicie o bazie witaminowej? :)

czwartek, 25 lutego 2016

"Chemia", czyli nie bój się, kochaj.

Na polskim ekranie gościło wiele tego typu produkcji. Pierwsze co przyszło mi na myśl, to ekranizacja historii Agaty Mróz - "Nad życie". Może wydawać się, że historie bliźniaczo podobne będą miały podobny przekaz lub wpłyną na widza z tak sama wielką intensywnością. Nic bardziej mylnego...

Historia pełna metafor.
Lena, główna bohaterka to kobieta, która wie, że umiera. I przestaje obchodzić ją cokolwiek, poza tym, by wycisnąć życie, jak cytrynę. Poznaje przypadkiem Benka i nie waha się iść na całość z nieznajomym człowiekiem. Ku ich zdziwieniu, znajomość szybko przeradza się w miłość. Chwilami fabuła wydaje się być co najmniej infantylna lub na tyle głupia, że ma się wrażenie, że bohaterowie to dwaj uciekinierzy z ośrodka dla psychicznie chorych. Choć początkowo Lena poddaje się i bierze życie takim, jakie jest z czasem widać, że oni walczą, na swój sposób, na przekór chorobie.

Wszystko się zmienia...
...gdy Lena dowiaduje się, że w jej ciele jest nowe życie. Daremna pielgrzymka, od lekarza do lekarza, jest jak wyrok. Na każdym kroku nikt nie daje im szans. A Lena i Benek chcą walczyć, chcą żyć, chcą być rodzicami.


Nie oceniaj zbyt pochopnie.
Warto dotrwać do końca, by zobaczyć przemianę bohaterów. By wsłuchać się w ich szepty, zobaczyć wyrazy twarzy i niewypowiedziane wersy. Reżyser dał duże pole do popisu jeśli chodzi o własną interpretację wielu zachowań bohaterów. To czyni film czymś wyjątkowym i oryginalnym.

Warto przystąpić choć na chwilę, bo "Chemia" to ballada, to baśń przedstawiająca w skrócie wojnę z rakiem.

A Wy? Widzieliście film?

Zdjęcia pochodzą ze strony filmweb.pl

czwartek, 18 lutego 2016

"Znów mi się śnisz..." - czyli o tym, jak wielkie znaczenie odgrywają w naszym życiu marzenia senne.


Jedni twierdzą, że nie mają snów. Drudzy, że są prorocze lub bawią ich do łez. Inni, że się ich boją i wolą nie pamiętać. Niezależnie od faktów, potwierdzone naukowo jest, że śnimy co noc. Nie zawsze je pamiętamy, ale zawsze odciskają piętno, większe lub mniejsze w naszej psychice.

Będąc nastolatką namiętnie czytałam senniki. 
To nic, że w każdym senniku jedno wyrażenie miało totalnie przeciwne znaczenie, że całość była oderwana od rzeczywistości. Ważne, że były i że dla wielu osób wciąż są. Pewnego dnia trafiłam na ogłoszenie o pracę, w którym głównym zadaniem pracownika było... pisanie senników. Moje nastoletnie serce zadrżało... Jak nigdy poczułam się oszukana. Bo jak to? Osoba z ulicy, ktokolwiek bez wiedzy i wykształcenia może pisać o snach?
A jednak można. Ważne, by wszystko trzymało się kupy.

Skąd biorą się nasze sny?
Moja  zraniona, nastoletnia dusza poszukiwała logicznego sensu i wytłumaczenia istnienia snów. To właśnie wtedy zrozumiałam, że sny to zlepek naszych uczuć, myśli, obaw i radości. Ta cała mieszanina emocji, którą doświadczamy w ciągu życia niejednokrotnie daje nam o sobie znać podczas snu. Ile razy zdarzyło Wam walczyć z kołdrą, myśląc, że to wróg lub przeciwnik? Ile razy budziliście się ze łzami na policzkach, przerażeni własnymi snami? A czy pamiętacie te chwile, gdy budziliście się w takim cudownym, miłym nastroju, bo śniła się miła, wspaniała osoba. Czasem ta postać była wyimaginowana, tak samo, jak sen, do tego stopnia, że nawet nie pamięta się twarzy bohatera. To nic, ważne, że pozytywne emocje  towarzyszyły przez cały kolejny dzień.


Czy sen można interpretować jako kierunkowskaz/przepowiednie?
Podczas snu niejednokrotnie mamy kontakt z naszą podświadomością. To ona tak naprawdę wie, czego od życia chcemy, co jest złe, a co dla nas dobre. Niestety często w ciągu dnia tracimy kontakt z naszym "ja". Sny czasem dają możliwość zagłębienia się "w siebie". I to właśnie wtedy niejednokrotnie na wierzch wychodzą nasze obawy, pragnienia, czy rozwiązania problemów, nowe pomysły, albo odpowiedzi na trudne pytania. Nic tak nie pomaga, jak wsłuchanie się w samego siebie i wszystkie sygnały, które wydaje nasze ciało.

Co zrobić, by nie dać się zwariować?
Każdy sen, to dla nas znak. Śnią Ci się koszmary? Czyli prawdopodobnie coś Cię trapi. Podświadomie czymś się stresujesz. Może musisz wyluzować, odpocząć? Ciągle w snach przytulasz tego przystojniaka lub całujesz tą piękną niebieskooką dziewczynę? Prawdopodobnie brakuje ci uczucia i bliskości. A twój mózg w trosce o ciebie dostarcza ci choć namiastkę emocji, byś nie zwariował. To oczywiście hipotezy, bo każdy przypadek jest zupełnie inny.

Jeśli chcesz znaleźć odpowiedzi na pytanie, co oznacza mój sen - przeanalizuj swoje życie. Skup się najbardziej na ostatnich wydarzeniach i porównaj z tym, co się śniło. Postaraj się sam znaleźć odpowiedź na to pytanie. Czasem odpowiedź będzie absurdalna, innym razem sam się zdziwisz, jak wiele się dowiedziałeś. ;)

A u Was, jak jest ze snami? Jak je traktujecie?

piątek, 12 lutego 2016

Starlight Night 096 semilac, czyli idealny lakier na każdy dzień.


Lubię wyraźne kolorki na paznokciach. Nie przeszkadza mi, że wyróżniają się z tłumu. Najważniejsze, żeby nie było odprysków, ani innych niemiłych niespodzianek. To, że jestem zakochana w hrybydach po uszy, wiecie już z TEGO posta. Dziś przychodzę do Was z nowością od semilac 096 Starlight Night.

Od firmy semilac otrzymałam cały full zestaw - odżywkę witaminową, top do paznokci i trzy, wspaniałe kolory. (Chwaliłam się tym faktem na moim instagramie KLIK) W kolejnych postach opowiem o nich bardziej szczegółowo. Dziś skupmy się na głównym bohaterze - numerku 096. 


W wolnym tłumaczeniu nazwa sama wskazuje, czego możemy oczekiwać po lakierze, gwiezdnej nocy! I właśnie ten efekt uzyskujemy na paznokciach. Szkoda, że karnawał za nami, bo lakier świetnie prezentuje się w tle neonów i wieczornych świateł. Niczego sobie ma się również w świetle dziennym.

Co jest fajne?
Sprawdził się idealnie na moich krótkich paznokciach.

Na lakierze widać brokat ukryty w czerni. Lub czerń ukrytą w brokacie? W każdym razie połączenie jest totalnie pozytywną mieszanką. Dodaje stylizacji pazur, podkreśla wieczorny styl lub nawet codzienny outfit.



Przy ściąganiu tego koloru, obawiałam się trudności. Bowiem przy zwykłych lakierach z brokatem niejednokrotnie trzeba się lekko namęczyć by zmyć cały świecący pyłek. A w przypadku hybrydy semilac? Nic bardziej mylnego! Co prawda waciki nasączone acetonem i owinięte szczelnie folią spożywczą przytrzymałam dłużej niż zazwyczaj, bo około 15 minut, jednak po tym czasie hrybryda poddała się bez walki i szybko ustąpiła miejsca naturalnemu kolorowi płytce paznokcia.

Co dla mnie jest najważniejsze? TRWAŁOŚĆ.
Poniższe zdjęcia prezentują hybrydę po 2 tygodniach i odrost. Spory odrost, gdyby nie on, mogłabym cieszyć się kolorkiem co najmniej przez kolejny tydzień lub nawet dwa!




Nie zwracajcie zbyt dużej uwagi na moje przesuszone skórki, swoją drogą to dla mnie walka niemal z wiatrakami :( Znacie jakieś sprawdzone metody na ulżeniu im w niedoli? Koniecznie piszcie :)

I podzielcie się ze mną wrażeniami, co sądzicie o kolorku 96? :)


wtorek, 2 lutego 2016

Relacja wprost spod samiuśki Tatr! Czyli Wrota Chałubińskiego i Szpiglasowa Przełęcz.


Co roku mam to samo. Wraca do mnie to samo uczucie, jak bumerang. Tęsknię za wakacjami. Nie tylko za ciepłymi dniami, czy wieczorami, ale za prawdziwym urlopem, tym tatrzańskim urlopem. W trakcie którego się zmęczę, zobaczę te wszystkie wspaniałe miejsca, poczuję klimat, smak i zapach gór. Brakuje mi tych chwil. Lubię wtedy odpalić folder ze zdjęciami lub wziąć album do rąk i oglądać. Widzieć moją zmęczoną, ale szczęśliwą twarz. Wtedy wracają wspomnienia, te najpiękniejsze. Dziś zabiorę Wam w taką podróż i pokażę kilka wspaniałych miejsc w Tatrach. Będzie dużo zdjęć i jeszcze więcej wspomnień :)

Kiedy? Co? Jak i Gdzie?
Wyprawa miała miejsce w drugiej połowie sierpnia 2015 roku. Był to urlop we dwoje. Nocowaliśmy w Zakopanem, do Palenicy i wszystkich innych wypadowych miejsc dojeżdżaliśmy busami. A później już tylko na własnych nogach. I tego dnia nie było inaczej.

Co jest zabawne? Że do Wrót Chałubińskiego robiliśmy dwa podejścia. Nie ze względu na kondycję, brak sił, czy jedzenia, ale przez pogodę! Zapowiadało się naprawdę pięknie, zobaczcie sami. Morskie Oko przywitało nas wspaniałym słońcem, wskazało wręcz puste kamienie, na których z przyjemnością zjadaliśmy śniadanie i napawaliśmy się wspaniałymi widokami.









Piękna pogoda, dość ciepło (około 17 stopni), godzina około 9:00.




Wszystko było wspaniale. Droga nawet nie męcząca! Po kamiennych schodkach wspinaliśmy się coraz to wyżej i wyżej. Aż w końcu zza Mnicha wyszły chmury...


No cóż. W ubiegłe lato w sierpniu pogoda niekoniecznie sprzyjała tatrzańskim turystom. Wiedzieliśmy, że chmury będą, ale myśleliśmy, że tak szybko, jak przyszły, tak szybko sobie pójdą. I ruszyliśmy dalej.



Rysy tonęły w chmurach i coraz bardziej schodziły do Czarnego Stawu pod Rysami.
Byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że do chmur dołączyły błyskawice, uderzenia i deszcz. A nawet pokuszę się o bardziej trafne słowo - ulewa. Co nam przyszło? Ucieczka do schroniska nad Morskim Okiem.




Przeczekaliśmy ulewę w okropnym ścisku i tłoku w schronisku. Mimo płaszczy przeciwdeszczowych nasze tyłki były okropnie przemoczone, rzeczy na zamianę również. Pogoda nad Mnichem ani śmiała się zmienić. Ruszyliśmy zatem z powrotem do Zakopanego. Kilka dni później powtórzyliśmy wyprawę. Dzień zapowiadał się nieco inaczej.


Koło południa, gdy dotarliśmy już do szlaku prowadzącego do Wrót Chałubińskiego zabrakło słońca. Znów pojawiły się chmury. Tym razem bez deszczu i burz. Za to temperatura powietrza wahała się w okolicach 11 stopni. Moja mina mówi sama za siebie - nie było źle :)


Po monotonnym podejściu i lekkiej wspinacze po kamieniach w końcu szczyt. Nieoznaczony, niepodpisany. A na nim zaledwie kilka osób. Każda celebrowała głuchą ciszę, wspaniały widok i fakt, że to miejsce nie zdegradował człowiek. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć. W żadnym miejscu w Tarach nie znalazłam takiej ciszy, jak na Wrotach... Ktoś przez przypadek kopnął kamień, który spadał w przepaść i dawał o sobie znać echem długo, długo po tym zdarzeniu.







Wokół nas krążyły zawzięcie ciężkie chmury. Nawet myśleliśmy, czy nie wracać znów Morskim Okiem, ale po lekkiej kalkulacji drogi na mapie stwierdziliśmy, ze damy radę uderzyć w Szpiglasową Przełęcz i wrócić Doliną Pięciu Stawów Polskich. Powtórzę się, ale naprawdę było pięknie...

W oddali Dolina Pięciu Stawów biła po oczach. Orlą Perć przykryły chmury.







Później zejść po łańcuchach w dół i w głąb Doliny :)




Na koniec zdjęcie, które myślę, że powie wiele. Styrana byłam jak wół. Z ośrodka noclegowego wyszliśmy o godz 6 rano, wróciliśmy po 20. Naprawdę było warto :)


POLECAM :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Tagi

022semilac (1) 114semilac (1) 183 metry stachu (1) acerola (1) addidas (1) aerozol do gardła (1) Afryka (1) Ameryka Południowa (1) Ameryka Północna (1) ankieta (2) antyperspirant w kluce (1) asymetryczne szorty (1) azja (1) badanie (1) balsam do ciała (2) balsam do ust (1) Bałtyk (1) beta glukan z owsa (1) biedronka (1) bieganie (1) bioliq (1) bioton (1) bloker (1) blond (2) ból gardła (2) ból karku (1) ból pleców (1) brak objawów ciąży (1) bransloletka (4) bransoletka z zamka błyskawicznego (1) bransoletka z zawleczek (1) braun (1) brokatowy lakier (3) Bukowy Las (1) Burda Publishing Polska (1) care&go (1) cera problemowa (2) ciało (30) ciąża (4) ciąża latem (1) cienie do powiek (1) cisza pod sercem (1) copywriter (1) copywriting (1) Czarny Staw Gąsienicowy (1) Czarny Staw pod Rysami (1) czas wolny (1) czasopisma (1) Czerwone Wierchy (1) cztery pory roku (1) czyszczenie (1) czyszczenie zębów (1) czytnik ebook (1) depilacja (1) depilacja woskiem (1) dezodorant (1) dieta bez pszenicy (1) DIY (52) długie rękawiczki (3) Dolina Kościeliska (1) Dolina Pięciu Stawów Polskich. (1) dom (4) domowe ombre (1) dowartościowywanie (1) dylematy (1) edukacja (1) efektima (4) efektywny czas dnia (2) essence (2) etui filcowe (1) etui na aparat (1) etui na inkbook (1) etui na tablet (1) etui na telefon (1) etui z filcu (1) Europa (1) everest (1) eyeliner (1) farbowanie włosów (4) felieton (86) feminizm (1) finuu (1) fit (1) FM Group (27) forum dla przyszłych mam (1) garnier (2) gdzie nosić obrączkę (1) GEHWOL med (1) Giewont (1) gorvita (9) handmade (3) head&shoulders (1) horoskopy (1) horror (1) Inkbook (1) isana (1) iwostin (1) jak działa psychika psa (1) jak pokonać bezsenność (1) jak przedłużyć (1) jak przerobić (27) jak przestać być śpiochem (1) jak ruszyć z miejsca (1) jak skrócić (1) jak skrócić spodnie (1) jak stać się pewnym siebie (1) jak uszyć (13) jak uszyć legowisko (1) jak wychować psa (1) jak zacerować spodnie (1) jak zaszyć dziure w spodniach (1) jak zaszyć dziurę w jeansach" (1) jak zdać egzamin (1) jak zmniejszyć biustonosz (1) jak zrobić legowisko dla psa (1) jedzenie (2) Jelenia Góra (1) joanna (1) jogurt naturalny z dodatkami (1) Kalatówki (1) Karb (1) Karkonosze (3) Kasprowy Wierch (1) keczup (1) kierunek studiów (2) kobieta która... (7) kokardka na włosy (1) kolczyki (1) kołnierzyk bebe (1) komin (2) komin ze swetra (3) Kondracka Przełęcz (1) Kopa Kondracka (2) korektor rozświetlający (1) koronkowa wstawka (2) korpo biurwa (1) kosmetyki (1) kosmetyki do ciała (1) koszula damska (5) Kościelec (1) KPN (1) kredka do oczu (2) krem CC (1) krem do rąk (2) krem do stóp (2) krem do twarzy (3) krem pod oczy (2) krem przeciw blizom (1) krewniacy (1) książki (1) kuchnia (2) kulturalnie (1) kupujący (1) L'OREAL PARIS ELSEVE (1) lakier do paznokci (7) lakier do włosów (1) lampiony (1) legowisko dla psa (1) libster blog award (2) lifestyle (1) list do samej siebie (1) loreal (1) łagodzenie opuchnięć (1) łączenie kolorów hybryd (1) łupież (1) mahoń (1) malowanie paznokci (7) mała liczba gości na weselu (1) małe wesele (1) Małołączniak (1) Mały Kościelec (1) małżeństwo (1) manicure hybrydowy (5) marion (4) maseczka do stóp (1) maseczka do twarzy (3) maska do rąk (1) masło do ciała (1) masło fińskie (1) maść na bóle krzyżowe (1) maść na zakwasy (1) maść niedźwiedzi ząb (1) maść propolisowa (1) matowa pomadka (1) matowy lakier (1) maybelline (1) męska koszula (1) męska koszulka (1) męski sweter (1) mgiełka matująca (1) miasto 44 (1) mikroelemanty (1) million dollar lips (1) miłość od pierwszego wejrzenia (1) miodowy blond (1) mleczko do demakijażu (1) Morskie Oko (1) motywacja (1) na której dłoni nosić obrączkę (1) na którym palcu nosić obrączkę (1) naturalny złoty blond (1) nawilżanie stóp (1) neutorgena (1) niebieski french manicure (1) niedoskonałości skórne (2) niepełni (1) no-scar (1) noscar (1) nowe mieszkanie (1) obrączka (1) oceania aromatic (1) odkurzanie (1) odkurzanie dla leniwych (1) odżywka do włosów (4) olejek (1) olx (1) ombre (3) opalizujący blond (1) opowiadanie (7) oral-b (1) Orla Perć (1) osuszacz do lakieru (1) pakowanie (1) palette (1) pantene (1) pastylki do ssania na gardło (1) paznokcie (21) pedi-spa (1) peeling do ciała (3) perfecta (1) perfumy (1) pewność siebie (2) philips (1) piąta pora roku (1) pielęgnacja paznokci (3) pielęgnacja twarzy (1) pierwszy raz (1) pierwszy trymestr (1) planowana ciąża (1) planowanie (1) platforma wiertnicza (1) płyn do higieny intymnej (1) płyn micelarny (2) płytka do zdobienia paznokci (2) pneumovit sept (1) podgrzewacz do wosku (1) podrażnione gardło (1) podróże (15) podszywanie prześwitującego materiału (2) podświadomość (1) pomadka (2) poradniki (1) poszewka na jaśka (2) poszewki bez guzików (1) poszewki na poduszki (1) pośrednicy nieruchomości (1) powerpro aqua (1) pozytywnie (1) pozytywny egoista (1) praca (2) praca w korpo (1) prayforparis (1) projekt denko (1) przedłużanie (1) przełęcz ocalonych (1) Przełęcz pod Kopą Kondracką (2) przemoc (1) przepis (2) przepowiadanie przyszłości (1) przeróbka (19) przeróbka spódnicy (1) przeróbki (2) przesuszone dłonie (1) przyjaźń (3) przyjaźń damska (1) przyjaźń damsko męska (1) psychologia (16) puder CC (1) pumice (1) pupa (1) pytania (1) recenzja (2) recenzja filmu (24) recenzja kosmetyczna (2) recenzja książki (14) recenzje kosmetyków do ciała (1) recykling (30) relacje (1) relacje partnerskie (3) rękawiczki bez palcowe (2) rogowacenie skóry (3) rozdanie (2) rozjaśniacz w sprayu (1) rozjaśnianie (1) rozmyślenia (1) sakwa na biodra (1) Scholl (1) schwarzkopf (1) secondhand (8) sekret (1) semi hard white (1) semilac (9) seriale (1) skóra sucha (3) skóra szorstka (3) skóra tłusta (2) skóra wrażliwa (3) skromna sukienka ślubna (1) Smerczyński Staw (1) Smocza Jama (1) sny (1) sok (1) sok pomarańczowy (1) spinka do włosów (1) spodnie ciążowe (1) spodnie z dziurami (1) spodnie z koronką (1) spotkanie bloggerek (1) spódnica (1) spódnica maxi (2) spódniczka z paskiem (1) spray do gardła (1) sprzątanie (1) sprzątanie dla leniwych (1) stopy (2) streetcom (1) suche gardło (2) suche usta (3) suchy szampon do włosów (2) sweter (2) syoss (1) sypialnia (1) szampon (2) szampon koloryzujący (2) szczoteczka elektryczna (1) Szpiglasowa Przełęcz (1) Szrenica (1) szycie (17) ślub (4) ślub na głowie (1) Śnieżka (1) świeca zapachowa (1) świece (1) świecznik ze słoika (1) święta (1) tarka do stóp (1) Tatry (11) Tatry Wysokie (2) telewizja (1) top 5 (1) torebka (1) torebka na biodra (1) torebka nerka (1) TT hair (1) tunika (3) tusz do rzęs (2) tutorial (25) twarz (29) typy kupujących (1) urządzanie mieszkania (1) usta (1) utrata przyjaciela (1) uzależnienie od snu (1) venita (1) versatile blogger avard (1) vichy (1) walentynki (1) wax (1) wesele (1) wibo (1) wielkanoc (1) większa objętość (1) witamina C (1) witaminy (2) włosy (19) włosy wpadające (2) włosy zniszczone (3) Wodospad Kamieńczyka (1) Wrota Chałubińskiego (1) wróżbici (1) wygładzanie włosów (1) wykroje (1) wyniki (1) wzorki na paznokciach (1) z przymrużeniem oka (1) Zadni Granat (1) zaginięcia (1) zalotka do rzęs (1) Zamek Chojnik (1) zauroczenie (1) zbiór truskawek (1) Zbójeckie Skały (1) zdrowa dieta (1) zdrowie (2) ziaja (3) Zielony Staw (1) złote myśli (1) zmniejszanie żakietu (1) zmywacz do paznokci (1) zniszczone dłonie (1) zott (1) zrób to sam (1) zrób to sama (36) zwężanie spodni (1) żel do mycia twarzy (2) żel do stóp (1) żel do ust (1) żel mineralny (1) żel na opuchnięcia (1) żel na siniaki (1) żel pod prysznic (2) żona araba (1) żwyioł deepwather horizon (1) życzenia (1)