poniedziałek, 21 marca 2016

Mój pierwszy raz...


Od dawna chciałam TO zrobić. Jednak wahałam się bardzo... 
Kiedyś nie mogłam, bo nie byłam gotowa. Nawet raz zrobiłam jedno podejście, ale skończyło się fiaskiem. Dużo czytałam na TEN temat. Pytałam znajomych o to, jak było? Jak jest przed, w trakcie i bezpośrednio po? Później stwierdziłam, że co mi tam... zaryzykuję. Przecież od dawna TEGO chciałam. Na spotkanie wybrałam się sama. Obawy schowałam głęboko w kieszeń. Przywitał mnie miły uśmiech i.... się zaczęło. Zaprowadzono mnie na fotel. To tutaj? Pytałam samą siebie. Wygodnie się położyłam i czekałam na dalszy ciąg wydarzeń...

A może od początku?

Najpierw pobranie numerka. Później szatnia, rejestracja, ankieta, pobranie próbki, oczekiwanie na wynik badania, lekarz i... fotel. Czy już wiesz o czym mówię? A może również dołączyłeś czytelniku do grona Krewniaków?

O tym, że krew może uratować życie drugiego człowieka słyszałeś już pewnie milion razy. Wokół całej akcji krąży wiele mitów. Wszelkie wątpliwości rozwieją FAQ na stronie krewniacy.pl czy też strony internetowe RCKiK niezależnie od miasta, w którym chciałbyś oddać krew.


Dlaczego się zdecydowałam?

Mimo, że nie zobaczę radości na twarzy obdarowanego, to i tak wiem, że robię dobrze. A dobro zawsze powraca. Jeśli teraz moja krew może komuś uratować życie, za jakiś czas coś wspaniałego przytrafi się mi, jestem tego pewna. Jest cały szereg benefitów dla krwiodawców. Przez tabliczki czekolady, zniżki, wolny (płatny) dzień od pracy, aż po odliczenia krwi od podatku. To i tak niewiele w porównaniu z samym faktem ratowania życia ludzkiego.

Poprzednie podejścia kończyły się fiaskiem, bo przez wiele lat zmagałam się z anemią. A jeśli nawet udało mi się jej pozbyć, stan hemoglobiny był zbyt niski, abym mogła zostać dawcą. W końcu się udało!


Jak czułam się w trakcie i po?

Czy jeśli powiem, że błogo, to będzie dla Was jakiś znak? Jeśli sądzicie, że było źle, to powiem, że prawie jesteście na dobrej drodze ;) Tak, miałam lekki zawrót głowy i ogólne osłabienie organizmu do końca dnia. Ale szczerze? Przydał mi się taki dzień - dzień wolny od pracy, spędzony w łóżku z ulubionymi serialami. Psychicznie odetchnęłam, a i moje ciało wróciło do normy. Same plusy ;)


Jedno jest pewne. Będę oddawać krew tak długo, jak długo to będzie możliwe ;)) A jak jest z Wami? Oddajecie? A może ciągle się wahacie lub zwyczajnie w świecie nie możecie? Piszcie :)

10 komentarzy:

  1. Super!! Ja też chciałam oddać jednak żyły mało wykształcone no trudno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja niestety jestem łuszczykiem, więc nie mogę oddać krwi, ubolewam nad tym...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mądra decyzja ja niestety nie mogę oddawać krwi :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety nie mogę oddawać krwi ze względu na stan zdrowia, ale gdyby nie to na pewno bym regularnie to robiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja niestety również nie mogę oddać krwi, raz próbowałam i niestety nie chciano mi pobrać ze względu na zbyt małą wagę , a obecnie stan zdrowia mi nie pozwala :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny! Głowy do góry! Nie każda z nas może oddawać krew, to zrozumiałe. Liczą się chęci, nawet te, które zachęcają do działania tych, którzy mogą :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze - nigdy nie oddałam krwi ponieważ właśnie się boje zasłabniecia, ale lubię takie akcje kiedy człowiek człowiekowi pomaga.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja chciałam kilka razy, ale zawsze miałam coś z ciśnieniem i mnie odsyłali :/ Ale zrobię jeszcze pare podejść jak tylko przyjedzie do nas autobus krwiodawstwa

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *