wtorek, 31 maja 2016

"Po tamtej stronie drzwi" 2016 - recenzja.


My żyjemy w tym świecie, zmarli tam. Ilu z nas straciło bliskich? Ilu z nas chciałoby się z nimi choć jeszcze jeden raz ponownie spotkać, by powiedzieć to, co nigdy nie zostało przekazane. By po prostu się pożegnać...

Bohaterka filmu Maria mieszka w egzotycznych Indiach. Wiedzie szczęśliwe życie dopóty, dopóki w tragicznym wypadku ginie jej kilkuletni synek - Olivier. Kobieta nie radzi sobie ze stratą. Nie potrafi swojego życia ułożyć na nowo do tego stopnia, że poddaje się próbie samobójczej... Uratowana w szpitalu Maria słucha opowieści Piki. Hinduska chcąc pomóc poradzić sobie naszej bohaterce ze stratą, nawiązuje kontakt ze zmarłym synem. Warunkiem jest rozmowa przez zamknięte drzwi świątyni. Żeby było ciekawiej Maria składa przysięgę, że pod żadnym pozorem nigdy owych drzwi nie otworzy....

Indie mają swój urok.
Jak możecie się domyślić, to właśnie w tym momencie wszystko się komplikuje i zaczyna się akcja filmu. Nie brakuje scen, w których podskakujemy na kanapie lub kinowym fotelu. Z zaciekawieniem śledzimy wątki, choć wszystkie wyskakujące z kątów upiory i samo przesuwające się meble to sceny, które znamy z innych horrorów. Wciąż jednak śledzimy losy, bo chcemy wiedzieć, jak potoczy się ta historia.

Film to kwintesencja tęsknoty za tymi, których już z nami nie ma. 
Choć to fantastyka to daje namiastkę tego, co może się stać, jeśli przekroczymy granice między światem żywych, a umarłych. Pomaga wybiec ludzkiej wyobraźni poza najśmielsze granice. Trzyma w napięciu, zaskakuje. Chciałoby się powiedzieć, że mógłby być lepszy, że mógłby inaczej się skończyć... ale to już nie byłby ten sam film.

Fani horrorów poczują lekką nutę rozczarowania, ale... ogólnie polecam ;)

Zdjęcia pochodzą ze strony www.filmweb.pl

3 komentarze:

  1. Jak trzyma w napięciu to chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za filmami o zmarłych, chyba nie najlepiej na mnie działają. Zawsze zastanawiam się, jak dzieci grają te swoje role w tego typu filmach (widzę na zdjeciu małego chłopca) - czy może później boją sie usnąć w ciemnym pokoju? A może to ja jestem takim mięczakiem, większym, niż kilkuletnie dzieci... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo, coś dla mnie, muszę obejrzeć z przyjaciółką :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *