czwartek, 16 czerwca 2016

Ślub (nie) przed ołtarzem.


Ilu z Was czytelniczek/czytelników jest już zaobrączkowanych? A ilu z Was odważyło się poślubić ukochaną osobę zgodnie z własnymi myślami i sumieniem, czasem na przekór bliskim? Ilu Was ślubowało przed Bogiem, a ilu przed kierownikiem USC? Mimo, że coraz więcej par odchodzi od kościoła, wciąż są tacy, którzy nie wierzą, ale ślubują przed ołtarzem.

Którą drogą iść?
Niebawem i na moim palcu zabłyśnie złoty krążek, który głosić będzie miłość wzajemną. I obrączek nie poświęci żaden ksiądz. Nawet nikt nie usłyszy zapowiedzi w kościele. Tak. Postawiliśmy na krótką ceremonię w USC. Nigdy, przenigdy, nawet jako dziecko nie widziałam się w roli panny młodej stojącej u progu ołtarza. Nie widziałam się w długiej tiulowej sukni z welonem po same kostki... Chociaż tutaj i nie o to chodzi. Bo przecież szaty i wystrój zawsze można zmienić. Ale samego faktu ślubowania nie.

W USC będzie po naszemu.
Krótko, rzeczowo i na temat. Bez zbędnych cyrków, modlitw, śpiewów. Bez wygłaszania wiary, której we mnie po prostu... nie ma. Nie wiem czy kiedykolwiek zmienię zdanie. Żyję dniem dzisiejszym i na tą chwilę śmiem twierdzić, że lepiej wybrać nie mogliśmy. Bez urazy dla wszystkich innych, ale dla mnie ślub w kościele, to dla osób niewierzących ślub na pokaz - a to nie moja bajka. Chcemy by było miło, przytulnie, w gronie najbliższych osób. I tak właśnie będzie.

Chyba nigdy nie myślałam o tym, by ślub planować tak w 100%, po naszemu... ;)

6 komentarzy:

  1. W sierpniu miną 2 lata jak jestem po ślubie. Ślubowałam w kościele bo i ja, i mój Mąż jesteśmy osobami wierzącymi.
    A Tobie gratuluję tak odważnej decyzji - niektórzy nie wyobrażają sobie ślubu bez sukni, kościoła i całej tej otoczki bądź boją się reakcji rodziny.
    Na życzenia ślubne przyjdzie jeszcze czas - daj znać tylko kiedy ten Wielki Dzień nadejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakbym słyszała siebie. Od zawsze nienawidzę wesel. Byłam zapraszana na kilka, szłam ale zawsze z musu, żeby tej bliskiej osobie nie było przykro, pokręciłam się trochę i szybko zmywałam. Cały ten cyrk, kościół, suknia, dekoracje i masa pierdół mnie totalnie nie jara. Do tego to mega koszty i po co? Żeby inni się pobawili, bo ja z pewnością dobrze bym się nie czuła. Jestem w związku od 5 lat. Nie mamy ślubu. Rodzina trochę sapie, no bo jak to. Na razie nam tak dobrze mimo, że dziecko w drodze. Oboje nie jesteśmy wierzący jakoś specjalnie, więc wyznawanie miłości przed ołtarzem wydaje mi się po prostu obłudne. Dziecko postanowiłam jednak ochrzcić. Może za jakiś czas, ale jeśli już to tylko skromna uroczystość w USC dosłownie 15-20 osób najbliższych (rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, chrzestni i świadkowie) i obiad w małej knajpce. Żadnych tańców, oczepin, przyśpiewek i tych durnowatych tradycji, których nie znoszę. Moi rodzice tego nie mogą pojąć, jak ja mogę być taka "zdziwaczała", bo przecież trzeba się rodzinie popisać. Ja tego nie uznaje i nie rozumiem. To jest nasz dzień, a nie cyrk dla bandy ciotek, których nigdy na oczy nie widziałam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, żyjemy w kraju katolickim (niestety) i nieochrzczenie dziecka może nieść nieco krzywdzące skutki (chociaż sama nie do końca wiem co bym w takiej sytuacji zrobiła, na szczęście mam na to czas). Także na tą chwilę, nie możesz wybrać lepiej...
      U mnie przyjęcie weselne będzie, do białego rana. Ale w gronie najbliższych, bez względu na stopień pokrewieństwa. Ważne, by było miło, wesoło, bez wesela na pokaz, tak po prostu - po naszemu ;)
      Każdy powinien robić tak, jak naprawdę chce, bez względu na to, co myśli rodzina. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Najgorzej jest, gdy jedno chcę wziąć ślub, a drugie nie. Albo gdy jedno chce mieć dzieci, a drugie nie.
    My braliśmy ślub kościelny, ale gdybym się tak głębiej zastanowił, to na pewno duże znaczenie miało zdanie rodziny, polska tradycja, cała ta romantyczna otoczka itd.
    Życzę Wam wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mialam i tu i tu i chyba wole urzad stanu :)

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *