niedziela, 10 lipca 2016

Creme care mleczko oczyszczające NIVEA.

Nivea kojarzy mi się przede wszystkim z dzieciństwem. Małe, okrągłe, granatowe pudełeczko było receptą na pozbycie się "makijażu" z przedszkolnego balu przebierańców, na suchą skórę, do nawilżenia dziecięcej buźki. Zawsze był w moim domu i zawsze moja skóra pozytywnie na ten krem reagowała, pozostało tak aż po dzień dzisiejszy. Gdy dostałam propozycję testowania mleczka oczyszczającego zgodziłam się niemal od razu!

Kilka informacji z opakowania:


Cena: 13-17 zł / 200 ml

Moja opinia:
Pierwsza rzecz, która zwróciła moja uwagę to opakowanie. Butelka dość solidna z zamknięciem typu klik-on, dzięki któremu zawartość nie wycieka w ekstremalnych sytuacjach, nawet podczas podróży. Dobrze dopasowuje się do kształtu dłoni. Zapach - typowa nivea. Ja go uwielbiam :) na skórze pozostawia przyjemnie pachnący film. Lekko tłusty, ale niezbyt nachalny. Zmywa makijaż tak, jak tego oczekuję. Szybko i bezboleśnie. Nie podrażnia oczu - za co mega plus!! Nie ma mowy o pieczeniu, ani jakimkolwiek łzawieniu. Nie podrażnia skóry, za to fantastycznie oczyszcza, delikatnie nawilża i przygotowuje twarz do dalszej pielęgnacji. Nie wiem jak radzi sobie z tuszem wodoodpornym, bo po prostu takiego w swojej kosmetyczce nie posiadam. Konsystencja - typowe mleczko do demakijażu. Szczerze? Nie widzę minusów!! Mimo, iż kosmetyk dostałam za darmo, fakt nie wpłynął na moją opinię. Naprawdę polecam, dobry kosmetyk w dobrej cenie.


A Wy? Miałyście już okazję testować kosmetyk? :)



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *