wtorek, 28 czerwca 2016

Bju SPA olej marula 100% naturalny.


Olej marula bije na łeb swoimi drogocennymi właściwościami. Zamknięty w tej małej buteleczce "skarb ziemi afrykańskiej" może okazać się pomocną dłonią w walce o doskonałe nawilżenie skóry twarzy, włosów, czy jako kompan do maseczek lub po prostu olejowania twarzy.

Informacje od sprzedawcy z TEJ  strony:

Olej Marula jest wersją całkowicie naturalną, nierafinowaną, wytłaczaną na zimno nasion owoców drzewa Marula.  . Dzięki temu olej ten zachowuje naturalny kolor, bogactwo składników aktywnych oraz
delikatnym charakterystyczny zapach.

Olejek Marula to skarb Afryki pozyskiwany z pestek owoców z drzewa Marula. Właściwości te, produkt zawdzięcza wysokiemu stężeniu jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz zawartości naturalnych antyoksydantów. Zawiera kompleks witamin i jest niezwykle odporny na utlenianie.

Ceniony zwłaszcza za silne działanie nawilżające i wygładzające i jest
dobrze przyswajany przez skórę. Doskonale sprawdza się w walce z suchą i spękaną skórą,  podrażnieniami i oznakami starzenia oraz jako oliwka do masażu dla dzieci. W pielęgnacji włosów wykazuje działanie nawilżające, ochronne i nabłyszczające. Wykorzystuje się go również jako krople do uszu i nosa. Może być stosowany w nawilżających balsamach, mleczkach i masłach do ciała. Świetnie  nadaje się do pielęgnacji skóry głowy i włosów.
 
SPOSÓB UŻYCIA:
Jako pielęgnacyjny olejek stosowany samodzielnie do twarzy (również na okolice oczu),
ciała, włosów lub w połączeniu z innymi preparatami pielęgnacyjnymi.

Do każdego rodzaju skóry, łącznie z wrażliwą i alergiczną. 

Informacje zawarte z TEJ strony:

Olej MARULA:
- polecany jest zarówno do pielęgnacji skóry jak i włosów,
- olej o wysokiej stabilności, który przedłuża trwałość innych, delikatnych olejów,
- jest to olej o silnym działaniu antyoksydacyjnym, zwalcza wolne rodniki,
- dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych, olej wbudowuje się w struktury skóry, dzięki temu wzmacnia barierę lipidową skóry i poprawia stopień jej nawilżenia,
- wykazuje działanie gojące i regenerujące,
- działa przeciwzmarszczkowo, poprawia elastyczność skóry, chroni przed rozkładem kolagenu,
- działa antybakteryjnie, jest odpowiedni również w przypadku skóry trądzikowej, z bliznami potrądzikowymi,
- odpowiedni do pielęgnacji okolic oczu,
- polecany do masażu w trakcie ciąży, aby zapobiegać rozstępom, jak również do masażu antycellulitowego,
- polecany także w pielęgnacji włosów i skóry głowy, nadaje włosom miękkość, jedwabistość i połysk, eliminuje suchość skóry głowy,
- odpowiedni do pielęgnacji rąk i paznokci.


Moja opinia:
Bezzapachowy olejek stosowałam głównie do masażu twarzy. Zabieg wykonywałam głównie zaraz po parówce. Buteleczka szklana z nakrętką z powodzeniem mogłaby zastąpić plastikową z atomizerem. Łatwiej byłoby wówczas kontrolować ilość wydobywanego olejku. W przeciwnym razie trzeba mocno uważać, by nie wylać za dużo. Nadmiar oleistej konsystencja spływa po dłoniach. Świetnie nawilża twarz, nie spowodował u mnie żadnych uczuleń, wyprysków, ani alergii. Stosowałam go również na końcówki włosów, zaraz przed myciem głowy. Ewidentnie dodawał im energii i blasku. Nawet sprawiały wizualne wrażenie nieco mniej zniszczonych.

Mam problem ze skóra stóp, która od zawsze wymaga szczególnej pielęgnacji i tony nawilżenia. Na przesuszone pięty olejek po prostu się nie sprawdził. Były to najwyraźniej zbyt ekstremalne warunki dla niego.

Jako olejek do masażu twarzy świetna sprawa, polecam!

Cena: w zależności od wielkości : 35,99 zł (+ KW) / 30 ml
                                                         14,99 zł (+KW) / 10 ml



Olejek otrzymałam na spotkaniu bloggerek w Poznaniu 6 marca br. Za możliwość przetestowania dziękuję firmie:



A Wy? Próbowaliście już tego olejku? :)

sobota, 25 czerwca 2016

Jak poradzić sobie z wampirami energetycznymi?


Wampiry energetyczne, które czają się na każdym rogu. W kolejce sklepowej, w pracy, na przystanku autobusowym, czy też na forum internetowym. Zrzędzą, spoglądając krzywo rzucają obelgi, bezpośrednie lub aluzje. Wszystko po to, by zwrócić na siebie uwagę innych. I oddać im też swój parszywy humor, bo dzięki temu czują się lepiej...

Znacie takie typy ze swojego otoczenia?
Aż ciśnie się na język, by wytępić tego typu permanentnych pesymistów na zawsze. Bo ileż można utrzymać dobry humor, jeśli chce się czym prędzej wyjść ze sklepu, wysiąść z autobusu, wyjść z pracy, a zrzędzenie zagłusza nawet muzykę w słuchawkach? Ile trzeba mieć w sobie woli do walki, by obronić swoje dobre myśli.

Co oni z tego mają?
Nie powiedzą ci tego wprost. Ale cieszą się, że zabrali ci twój dobry humor, że ich dostrzegłeś i dołączyłeś do zrzędzenia. W kupie siła. A o to przecież chodzi. By narzekać i rozsiewać zły światopogląd. By przyciągać wszystko co złe, a potem użalać się nad własnym losem...

A kysz z tyranami! 
Do napisania postu, sprowokował mnie jeden komentarz w sieci. Dziewczyna szukała na forum pracy. Młoda, zaraz po 18stce, chciała dorobić do wakacji. Zwaliła jej się na "głowę" lawina komentarzy, w których zarzucano jej bezmyślność (bo kto szuka pracy na miesiąc), niedojrzałość (bo jak śmie pisać, że ma 18 lat) i wróżono, że nigdy żadnej normalnej pracy nie znajdzie. Podsumowując - cokolwiek by napisała, zawsze byłaby zmieszana z błotem.

Pisząc ten post umysł posunął mi wiele różnych, niemiłych obrazów. Sytuacji z życia codziennego. Na szczęście robiłam wszystko by nie brnąć w nie i nie podnosić sobie aż nadto ciśnienia. I to polecam wam na co dzień. Odsuwać negatywne myśli i stwierdzenia innych. Nie analizować ich, ani nie zagłębiać się, jeśli was nie dotyczą. Żyć w uśmiechu, mimo wszystko.

A Wy jakie macie sposoby na radzenie sobie z wampirami energetycznymi?

środa, 22 czerwca 2016

Wax Kamilla ColourCare, maska do włosów farbowanych na kolory jasne. Szampon głęboko oczyszczający.


Duet od firmy Pilomax otrzymałam na spotkaniu bloggerek w marcu br. w Poznaniu. Maski wax miałam przyjemność testować będąc nastolatką. Nie przypominam sobie jednakże spektakularnych efektów z tamtego okresu. Nie pamiętam również, jaka to była maska i jakie efekty były oczekiwane. Dzisiaj zajmiemy się maską do włosów farbowanych na kolory jasne i do skóry głowy. Pod lupę weźmiemy również szampon głęboko oczyszczający przed maskami wax.

Zacznijmy od zapewnień z opakowań:




MASKA WAX:

Duży plus za gęstą konsystencję i opakowanie z zamykanym wieczkiem, które pozwala do cna "wygarnąć" całą maskę ze środka. Ładnie pachnie, tak kwiatowo i świeżo. Fajnie zapach utrzymuje się na włosach. Kosmetyk stosowałam skrupulatnie 2 razy w tygodniu, zaraz po umyciu włosów szamponem głęboko oczyszczającym wax. Wcierałam w skórę głowy i aplikowałam na całej długości. Trzymałam około godziny. Po spłukaniu maski, włosy fantastycznie się rozczesywały, ale niestety wciąż zachowały tendencję do puszenia. Efekt nie zmienił się, aż do samego końca. Farbuję włosy na kolory blond, więc nie ukrywajmy - moje włosy są zniszczone. Ale wciąż, niezależnie co bym robiła, są miłe w dotyku i z połyskiem. Dbam o nie tyle, na ile muszę. Codziennie myję, bo się przetłuszczają. Staram się nakładać maski i nawilżać, bo mam okrutnie suche włosy od połowy długości. I tyle z pozytywnych aspektów. Poza tym zdarza mi się iść spać w mokrych włosach, czy prostować lub kręcić włosy w wysokich temperaturach. Maska miała nadać moim włosom nawilżenie i odbudować zniszczone struktury, niestety z tym faktem było mocno średnio, efektu wow niestety nie było. Miałam wrażenie, że nie było różnicy między przed, a po zastosowaniu kuracji. Może potrzebowałabym większej dawki? Ale za to włosy zaczęły rosnąc w fenomenalnym tempie! Najlepiej dostrzec to mogłam po odrostach. Zazwyczaj włosy rosły mi około 1,5 cm miesięcznie. Pod koniec kuracji przyśpieszyły do 4 cm. Poza tym pojawiło się mnóstwo babyhair. Trudnych do ujarzmienia, ale same wiecie, jak babyhair są kochane. Wiele można im wybaczyć :) Podsumowując: maska nie pomogła w wizualnym wyglądzie moim włosom, ale za to świetnie wpłynęła na ich porost. Nie wywoła ani łupieżu, ani nadmienianego wypadania włosów, ani żadnych alergii (wszystko pozostało w normie).

Cena: 20-25 zł / 240 g




Szampon do włosów głęboko oczyszczający:
Rzadka konsystencja i mam wrażenie, że mało wydajny. Zapach ładny, świeży, niemal kwiatowy. Po nałożeniu na włosy i spłukaniu, włosy stawały się mega szorstkie w dotyku, rozczesanie bez wyrwania włosów było niemal niemożliwe. Szampon za to świetnie sobie radzi ze zmywaniem olejku rycynowego. Stosowałam go tylko i wyłącznie przed nałożeniem maski wax, a teraz bezpośrednio przy zmywaniu olejku rycynowego. Nie odważę się go stosować w innych przypadkach.

Cena: 18-20 zł / 200 ml

Mieliście okazję zaznajomić się z tymi produktami wax? Jak się u Was sprawdziły? :)

Za możliwość przetestowania dziękuję firmie:


niedziela, 19 czerwca 2016

A może coś na ząb? Monte Balanced :)



Jakiś czas temu zostałam zakwalifikowana do kampanii Monte Balanced. Do dyspozycji miałam 6 - sześciopaków. Czyli 36 małych kubeczków (55 g). 18 z nich miałam do rozdysponowania między moich przyjaciół i znajomych. Pozostałe 18 kubeczków było dla mnie i rodziny. Jesteście ciekawi jakie wrażenie wywarło na nas Monte Balanced?

Zacznijmy od szczegółów.
Pozwolę sobie zacytować informacje, które otrzymałam wraz z zestawem startowym :)

W Monte Balance znajdziesz:
Prawie 30% mniej kalorii niż w klasycznym Monte
50% mniej tłuszczu oraz mniejszą zawartość cukru
36% więcej białka w porównaniu do klasycznego Monte

Do tego, jak każde Monte nie zawiera:
Barwników
Żelatyny
Konserwantów
Glutenu

Receptura Monte Balance została oparta na najnowszych badaniach na temat zalecanej
dziennej dawki spożycia poszczególnych składników przy standardowym poziomie
aktywności fizycznej. Jest zgodna z EU Pledge - porozumieniem producentów żywności
w Unii Europejskiej, wyznaczającym standardy dla składu i promocji produktów
spożywczych skierowanych do dzieci poniżej 12 roku życia.





Podczas testów wielokrotnie pojawiało się pytanie, gdzie można kupić owy, smaczny deserek. Dlatego też podaję listę sklepów, w których możecie szukać Monte Balanced:
Auchan
Carrefour
Eko
Elea/Simply
Leclerc
Piotr i Paweł
Intermarche
Stokrotka
Tesco.

Cena za 6-pak : około 5-6 zł.


 Pamiętam smak Monte z dzieciństwa. Kojarzy mi się z beztroskim czasem, pełnym przygód, letnimi wieczorami i smakiem... truskawek. Dlatego najchętniej wcinam go, jako drugie śniadanie maczając w kubeczkach truskawki. :) Zazwyczaj wersje dietetyczne produktów tracą swój pierwotny, wspaniały smak. Nic takiego nie dzieje się w przypadku Monte Balanced. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni, że smak nadal pozostał ten sam.


Osoby, które poczęstowałam kubeczkami zajadały się ze smakiem deserem. Nie mówiąc nawet o dzieciach, które chciały więcej i więcej... ;)

Czy to nie wspaniała wiadomość, że można na drugie śniadanie lub podwieczorek, nawet będąc na diecie wszamać kubeczek lub dwa czekoladowego deseru, bez nieprzyjemnych konsekwencji? Dla mnie BOMBA :D



A Wy próbowaliście już Monte Balanced? :)


czwartek, 16 czerwca 2016

Ślub (nie) przed ołtarzem.


Ilu z Was czytelniczek/czytelników jest już zaobrączkowanych? A ilu z Was odważyło się poślubić ukochaną osobę zgodnie z własnymi myślami i sumieniem, czasem na przekór bliskim? Ilu Was ślubowało przed Bogiem, a ilu przed kierownikiem USC? Mimo, że coraz więcej par odchodzi od kościoła, wciąż są tacy, którzy nie wierzą, ale ślubują przed ołtarzem.

Którą drogą iść?
Niebawem i na moim palcu zabłyśnie złoty krążek, który głosić będzie miłość wzajemną. I obrączek nie poświęci żaden ksiądz. Nawet nikt nie usłyszy zapowiedzi w kościele. Tak. Postawiliśmy na krótką ceremonię w USC. Nigdy, przenigdy, nawet jako dziecko nie widziałam się w roli panny młodej stojącej u progu ołtarza. Nie widziałam się w długiej tiulowej sukni z welonem po same kostki... Chociaż tutaj i nie o to chodzi. Bo przecież szaty i wystrój zawsze można zmienić. Ale samego faktu ślubowania nie.

W USC będzie po naszemu.
Krótko, rzeczowo i na temat. Bez zbędnych cyrków, modlitw, śpiewów. Bez wygłaszania wiary, której we mnie po prostu... nie ma. Nie wiem czy kiedykolwiek zmienię zdanie. Żyję dniem dzisiejszym i na tą chwilę śmiem twierdzić, że lepiej wybrać nie mogliśmy. Bez urazy dla wszystkich innych, ale dla mnie ślub w kościele, to dla osób niewierzących ślub na pokaz - a to nie moja bajka. Chcemy by było miło, przytulnie, w gronie najbliższych osób. I tak właśnie będzie.

Chyba nigdy nie myślałam o tym, by ślub planować tak w 100%, po naszemu... ;)

wtorek, 7 czerwca 2016

Biszkoptowo syrenkowe paznokcie, czyli 032 biscuit semilac.


Uwielbiam pastelowe kolorki. A szczególnie te przybliżone do koloru naturalnego. Przychodzę dzisiaj do Was z propozycją delikatnego i eleganckiego manicure hybrydowego. Z powodzeniem sprawdzi się jako manicure ślubny, a jasny kolor fantastycznie będzie odbijał letnią opaleniznę. Biszkoptowy kolor dodaje uroku i wdzięku. Nie bez powodu jest jednym z najlepiej sprzedających się kolorów hybryd semilac. Już jest jednym z moich ulubionych, sami popatrzcie :)




Do manicure hybrydowego użyłam bazy, topu, koloru 032 firmy semilac oraz syrenke. Kupiłam ją na allegro, ale z powodzeniem to malutkie opakowanie z błyszczącą zawartością znajdziecie w wielu sklepach kosmetycznych. Syrenkę nakładałam na ostatnią warstwę koloru, po czym położyłam top i utwardziłam w lampie uv przez 2 min. Efekt zależy od koloru podstawowego i światła. Trudno uchwycić cały wdzięk aparatem.


Kolor 032 biscuit jest przyjemnie pastelowy, mankament? Trzeba użyć przynajmniej 3-4 cienkich warstw by pozbyć się prześwitów, a tym samym nie zrobić nieestetycznych zgrubień na paznokciach.



Efekt utrzymywał się przez bite 18 dni po czym widok odrostów zaważył na losie koloru i odstąpił miejsca kolejnej hybrydzie. Zdradzę, że również w pastelowych barwach :)

A Wam jak podoba się taki letni manicure? :)

piątek, 3 czerwca 2016

Cienie do powiek - lavera naturkosmetik illuminating eyeshadow.

Lavera to jeden z najbardziej interesujących producentów kosmetyków naturalnych znany z tego, że oferuje rozwiązania charakteryzujące się nie tylko znakomitym składem, ale też wyjątkowo skutecznym działaniem. Opis ten zgadza się w stu procentach wówczas, gdy poddajemy analizie zestaw naturalnych cieni do powiek QUATTRO to znakomite połączenie kolorystyce sprawia bowiem, że mamy do czynienia z kosmetykiem, który jest wybierany przez kobiety w każdym wieku nawet, jeśli problemy skórne skłaniają je do wyjątkowej ostrożności podczas wybierania kosmetyków.
Dzięki oryginalnej formule produktu, cienie do powiek mogą być stosowane na wiele sposobów. Ich użytkowniczki mogą zdecydować się na naturalne muśnięcie, równie efektownie prezentuje się jednak także intensywny kolor. Cienie posiadają w swoim składzie jedynie naturalne pigmenty odbijające światło, walory kolorystyczne kosmetyku są więc widoczne bez względu na rodzaj oświetlenia.
Mocną stroną cieni do powiek jest również ich skład przyjazny nie tylko alergiczkom, ale również wegetariankom i wegankom z roślinnym olejem glicerynowym, krzemem mineralnym, olejem z jojoby i posiadającym znakomite właściwości olejem arganowym"
 Opis zaczerpnęłam z TEJ strony.


Cztery piękne i ekologiczne cienie zamknięte w małym, i trwałym pudełeczku, bez pędzelka. Na sucho prezentują się delikatnie odbijając światło. Mega duży plus za to, że po prostu nie obsypują się. Schodzą z powiek z czasem w miarę równomiernie. Co ciekawe cenie aplikowane mokrym pędzelkiem ukazują swoje prawdziwe oblicze - spory pigment, wysoka trwałość.


Nigdy żadne cienie mnie nie uczulały, tak samo i jest w tym przypadku. Świetnie się sprawdzają na delikatny makijaż dzienny, a na mokro na wieczór :) Nosiłam kilka razy pudełeczko w torebce i jak widaźć cienie nie rozbiły się, pudełeczko jest równie trwałe.

Cena: około 50 zł
Dostępność: trzeba szukać, głównie internet i sklepy ekologiczne.

Produkt otrzymałam na spotkaniu bloggerek w Poznaniu, dziękuję za możliwość przetestowania :)


O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *