środa, 25 stycznia 2017

"W plątaninie uczuć" - Gabriela Gargaś. Recenzja książki na zimowy wieczór.


To właśnie samo życie pisze najbardziej przewrotne scenariusze. I widać, że książkę pisało życie. Może nie autorki, może są to historie zasłyszane, nieco dopowiedziane lub po prostu przelane myśli na papier. 
Poznajemy trzy kobiety. Trzy przyjaciółki. Każda jest inna, każda z nich pełni w życiu inną rolę - matki, żony, kochanki i kobiety zdradzanej, zranionej, porzuconej. Łączy ich dozgonna przyjaźń, mimo wszystko. Która z nas kobiet nie chciałaby mieć oddanej, wiernej do grobowej deski przyjaciółki?

Info z okładki:
Historia o prawdziwej kobiecej przyjaźni i o tym, jak trudną sztuką jest pięknie żyć.

Dorota jest mężatką i matką dwójki dzieci, którą przytłacza codzienność i nadmiar obowiązków. Czy znajdzie w sobie siły, by przebaczyć zdradę?
Hanna to trzydziestopięcioletnia singielka, która pnie się po szczeblach kariery w międzynarodowej korporacji. Nie ma czasu na nic, a już na pewno nie na miłość.
Z kolei Kalina jest w szczęśliwym związku od dziesięciu lat. To właścicielka ekskluzywnego butiku, wiodąca spokojne i poukładane życie. Nagle jej życiu pojawia się dawna miłość i wywraca wszystko do góry nogami.

Życie trzech kobiet zmienia się, gdy stają w obliczu śmiertelnej choroby. Ich przyjaźń zostaje wystawiona na największą próbę.
Muszą zmierzyć się z własnymi słabościami i pomóc sobie nawzajem.

Bo życie składa się z miliona małych szczęść i kilku wielkich tragedii.
Czasem to właśnie przyjaźń pozwala przetrwać i uwierzyć w przyszłość.

Książkę na pewno lekko i przyjemnie się czyta. Nie brakuje tutaj infantylnych rozmów o życiu, miłosnych i porywających uniesień, chwil grozy i czasami niemal oderwanych totalnie z rzeczywistości sytuacji.

Gabriela nie szczędzi czytelnikowi żadnej z tak dobrze znanych nam emocji. Mamy tutaj do czynienia z miłością prawdziwą, ślepą, zakazaną, toksyczną, z waśnionymi rodzinami i ich perypetiami. Śmierć ma tutaj znaczenie refleksyjne. Uczy by brać życie garściami i kochać je takie, jakie jest.

Co mi podobało się najbardziej? W jasny i czytelny sposób pokazane zostało na przykładzie bohaterów, jak łatwo w życiu od słowa do słowa, od jednego kroku w inną stronę totalnie się pogubić i zrujnować wszystko to, co piękne. Geneza zniszczenia przeszywa do szpiku kości.

Polecam, szczególnie teraz, gdy długie zimowe wieczory dają ostro w kość.

A Wy? Czytaliście już wspomnianą pozycję?

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *