poniedziałek, 13 marca 2017

Zapomniany przyjaciel.

Weronika pocierała palcem klawiaturę swojego telefonu. Ile to już minęło lat? - Pytała w myślach samą siebie. Kiedyś łączyło ich wiele, niemal wszystko. Wspólne wieczory, obejrzane filmy, litry lampek wypitego wina, mokre od łez ramiona i policzki, pękające z bólu od śmiania się do rozpuku. Aż w końcu coś zawsze szło nie tak...

Odległość.
Z Eweliną drogi rozeszły się bo... Weronika sama do końca nie zna odpowiedzi. Obie zaczęły licea w różnych miastach i jakoś tak... bardzo łatwo się od siebie oddaliły. Potem narastała złość i żal. Bo gdy jedna chciała nadrobić stracony czas, druga nie mogła ugasić bólu odrzucenia, gdy potrzebowała przyjaciółki w najgorszych chwilach. I jakoś tak od słowa do słowa, przestały odpisywać na swoje smsy. Nie dzwoniły, życie popłynęło dalej, a w umysłach pozostały wspomnienia kilku lat dobrej i wspaniałej przyjaźni. To z nią smakowała pierwszej wódki i opowiadała o pierwszych pocałunkach. To z nią potrafiła przegadać całe noce i dnie. I opowiedzieć o wszystkich, nawet najgłębszych sekretach. I tak wiele się zmieniło, że to wszystko co było, a czego już nie ma nagle zaczęło blaknąć. Bo ile warta jest przyjaźń, która tak nagle się kończy?

Zazdrość.
Parę lat temu połączyła ich wspólna pasja. Później poróżniło życie. Dorota nie chciała się ustatkować, szalała i skakała z kwiatka (chłopaka) na kwiatek. I gdzieś czuła w sobie zazdrość, że Weronika ma inne plany. Że ma inne życie. Mniej szalone, ale stabilne. Kochającego faceta, plany o domu, rodzinie. Że lada moment stanie na ślubnym kobiercu. I wbijała kolejne szpilki w serce Weroniki. Aż Werka nie wytrzymała i nie pozostawała dłużna tym wszystkim ciosom. Zniknęła szczerość, a koniec przyjaźni przypieczętowało wyznanie Doroty, która ze skruchą wyznała, że szydziła z przyjaciółki, bo zwyczajnie była zazdrosna. I chciała choć przez chwilę poczuć się tak samo, jak ona... Weronika nie umiała wybaczyć. Nie wierzyła, że Dorka kiedykolwiek się zmieni. I niestety miała rację.


Miłość.
Weronika nigdy nie wierzyła w przyjaźń damsko-męską. Dopóki, dopóty nie poznała Dawida. Fajny kumpel. Miał dziewczynę dziecko, a ona narzeczonego. Było fajnie, miała wrażenie, że znają się od zawsze. Uwielbiała z nim rozmawiać. Opowiadać mu o błahostkach. Czasem miała wrażenie, że dawał jej to, czego nie otrzymywała o swojego faceta... I już prawie, gdy zaczęła czuć, że wszystko wymyka się spod kontroli Dawid pocałował ją na jednym ze spotkań. Dla Werki to był strzał w policzek. Wyznaczyła granice, bo kochała nad życie swojego faceta i straciła przyjaciela. Nagle oświadczył jej, ze jego dziewczyna pewnie jest zazdrosna i musi zakończyć tą znajomość. Tak nagle, z dnia na dzień. Czyli sam pogubił się, zadłużył i liczył tylko na jedno...

Mówi się, że nie warto oglądać się za przyjaciółmi, którzy odeszli. Bo nie byli nas warci, bo to zupełnie nic nie warte relacje. Bo jeśli coś nie jest w stanie przetrwać próby czasu i przeciwności losu, nie zasługuje na naszą uwagę. Ale ile w tym prawdy? Gdy ból straconych przyjaciół rozszarpuje serca na kawałki. Bo przecież wina była po obu stronach. Ludzie przychodzą i odchodzą, tylko dlaczego tak boleśnie? - pytała samą siebie Weronika.

Wprowadzam na blog nowy cykl opowiadań. Obok cyklu "kobieta, która..." pojawią się nowe. Opowiadania krótkie lub długie. Szokujące lub pozytywnie rozbrajające. Z morałami lub bez. Jestem ciekawa, jak Wam się spodoba. Czekam na Wasze opinie. ;)

2 komentarze:

  1. Na mnie przyjaciółka się obraziła po tym jak wyszłam za mąż ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiem, jak to skomentować...

      Usuń

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuję. Postaram się jak najszybciej odwdzięczyć :)
Mam jednak do Ciebie prośbę - nie pozostawiaj linków, nie spamuj i nie obrażaj.
Komentarze nie spełniające powyższych kryteriów będą USUWANE lub po prostu ignorowane!


Nie pytaj mnie o to czy będę obserwowała Twój blog - jeśli zachęcisz mnie tematyką z przyjemnością dodam go do obserwowanych. Będzie mi niezmiernie miło, jeśli Ty postąpisz tak samo :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *