niedziela, 28 maja 2017

5 powodów, dla których małe wesele ma sens.

Jako, że niebawem wybije pierwsza rocznica mojego ślubu, naszły mnie pewne refleksje. To właśnie rok temu gorączkowo szukałam sukienki, dopinaliśmy szczegóły związane z restauracją, DJ i tortem. Zaproszenia były już dawno rozdane, termin zaklepany, obrączki w trakcie tworzenia, nie było odwrotu! Wesele liczyło całe 30 osób. Mało? Dużo? Nie istotne, ważne, że bawiliśmy się przednio i wszyscy uczestnicy imprezy, jak jeden mąż byli zachwyceni. Całe swoje życie byłam zapraszana na wesela, które liczyły minimum 100 osób. Sama jednak zdecydowałam się na skromną uroczystości. Czy gdybym cofnęła czas, to zaprosiłabym więcej osób? Zdecydowanie nie! A oto 5 powodów, dla których uważam, że małe wesela są super.

1. Zapraszasz tylko tych, których naprawdę chcesz zaprosić.
Szczególnie, że wesele finansowaliśmy z własnych pieniędzy, więc rodzicie nie mieli w kwestii zaproszonych osób prawa głosu. I nie będę ukrywać, że mamy z mężem ogromną rodzinę. Ale postanowiliśmy zaprosić tych, którzy są z nami w ostatnim czasie TU i TERAZ. Stawialiśmy na prawdziwe i szczere relacje. Nie żałowaliśmy zastąpić wujka Mietka, którego ostatni raz widziałam, gdy miałam 10 lat, na fantastyczną koleżankę z pracy. Ani kuzyna, na weselu u którego byłam, gdy miałam 4 lata. I obojętne mi było, czy rodzice zabiorą mnie na zacne wesele, czy zostawiają na placu zabaw. Sory gościu, ale nie mieliśmy od tamtego czasu żadnego kontaktu! Nie był dla nas w ogóle istotny stopień pokrewieństwa. Ważni byli tylko i wyłącznie szczerzy przyjaciele, którzy naprawdę są.

2. Mało, znaczy dużo!
Mało osób równa się więcej rozmów, więcej wspólnych chwil z KAŻDYM z zaproszonych. Mam dla porównania wielkie wesela, na których było 100 lub 150 osób, na których niemal nikt nie zawarł nowych znajomości, na których para młoda nie była po prostu w stanie z każdym zamienić choć słowa, czy też zatańczyć. Tworzyły się grupki osób, które okupowały wybrane strefy - palarnie, stół, ścianę lub parkiet. I nijak owe grupki ze sobą się mieszały! Było ewidentnie widać podział i to za każdym razem.

3. Mniejsze koszty, większe zyski.
Nie ukrywajmy - duże wesele to duży wydatek. Zapraszając ciotkę, którą ostatni raz widzieliśmy pięć lat temu, nie mamy pewności, że sypnie groszem na tyle, by zwrócić pieniądze za swoje miejsce przy stole i czas spędzony na parkiecie. To samo tyczy się kuzynostwa, z którym na co dzień po prostu nie utrzymuje się kontaktu. Nie zrozumcie mnie źle. Bo nie powinno organizować się wesela tylko dla pieniędzy, ale spójrzmy prawdzie w oczy! Osobiście bardziej skłonna jestem obdarować znacznie cenniejszym prezentem osobę, z którą mam bliski kontakt niezależnie od stopnia pokrewieństwa, niż kuzynkę, z którą ostatni raz rozmawiałam 15 lat temu. I owa dewiza sprawdziła się i w naszym przypadku, zdecydowanie wyszliśmy na plus!



4. Mniejszy stres.
Skoro zapraszasz samych świetnych przyjaciół, ukochaną rodzinę, to nie musisz nikogo udawać! Gdy pomylisz się przy słowach przysięgi lub pierwszym tańcu, nikt nie będzie Ci tego wypominał i niósł wieści hen daleko w rodzinne grono. Bo przecież ci wszyscy ludzie naprawdę Cię kochają i oni naprawdę chcą być z Tobą w tym szczególnym dniu. Chcą, a nie muszą, są bo chcą, a nie dlatego, że tak wypada!

5. Kameralny nastrój popłaca.
I to w każdym calu. Na wesele wybraliśmy restaurację, która dedykowana była 50 weselnikom. Nieco obawialiśmy się, czy taka mała liczba osób nie wprowadzi pustki, echa i ogólnego przybicia. Było fantastycznie! Nikt nikomu nie wbijał łokci w talerz, ale też nikt od nikogo nie siedział na tyle daleko, by czuć się odosobnionym. Na stołach znalazło się miejsce nie tylko dla masy pysznego jedzenia, ale i fantastycznych dekoracji. Sala wyglądała przecudnie, a i miejsca do tańczenia było w sam raz na 30 osób. To wystarczające warunki by tańczyć, pić, jeść i szaleć na parkiecie do białego rana!

Zaraz po weselu otrzymaliśmy fantastyczne podziękowania od naszych gości. Wszyscy bowiem wiedzieli, jak mała będzie liczba osób, ale nikt się nie spodziewał, że zabawa i towarzystwo będzie po prostu przecudowne.

Post ma na celu wesprzeć na duchu tych, którzy mają małe rodziny, mało przyjaciół lub tak jak my, wielkie rodziny, ale z różnych przyczyn nie utrzymujących z nimi kontaktu. 

Naprawdę da się i naprawdę może być pięknie! ♥♥♥

niedziela, 7 maja 2017

Chciałam być korpo biurwą.

Jako dziecko z utęsknieniem oglądałam filmy o kropo biurwach. Mało tego, bawiłam się w korpo biurwę. Raz byłam sekretarką, innym razem księgową lub bankierem. Chciałam być takie jak one, te długonogie piękne kobiety. W damskich garniturach, dopasowanych żakietach, wysokich szpilkach wkraczające z uśmiechem na twarzy do eleganckiego biura. 

Chciałam być korpo biurwą. Pracować przy komputerze, w wyjściowym dresscode. Pełnić ważne funkcje w wielkim mieście. Codziennie wjeżdżać windą do wysokiego wieżowca. Brać udział w delegacjach i jak na korpo biurwę przystało, chciałam od strony biznesowej zwiedzać świat.

Ale coś poszło nie tak.
Gdy marzenia stały się rzeczywistością poczułam się oszukana. Ktoś zabrał mi wszystkie marzenia i wyobrażenia. Przecież nie tak wyglądało życie korpo biurwy z dziecięcych lat. Nie było w nim presji, stresu i wylanych łez. Nie było rozczarowań, ciasnych i klimatyzowanych pomieszczeń. Nie było wyścigów szczurów, zazdrosnych spojrzeń koleżanek i niemiłych przełożonych. Były wyjazdy, które w rzeczywistości zdarzały się tylko raz na rok i dedykowane były tylko dla najlepszym korpo szczurów.


Chciałam być korpo biurwą, ale zaczęły mnie przeszkadzać przeszklone biurowce. Nie mogłam patrzeć na przepiękną pogodę za oknem, podczas gdy ja musiałam siedzieć w biurze i robić coś, czego nie lubię. W biurowcu nawet śnieg za oknem wydawał się tak mało odrażający. Wszystko i burza, i deszcz, i grad, i mróz, wszystko było lepsze, od ciepłej posadki w korpo.

Chciałam być korpo biurwą, ale inaczej ten świat sobie wyobrażałam. Pamiętam ten dzień, w którym zwolniłam się z z jednej z firm. Było to stanowisko, o które musiałam zawalczyć. Pokonałam 10 innych osób. I wtedy sądziłam, że złapałam Pana Boga za nogi. Skakałam z radości, bo marzenia wreszcie się spełniały, bo świat stał przede mną otworem. Dziś wiem, że zabrałam moim rywalom marzenia. Oddaliby wiele, by być na moim miejscu i mieć takie możliwości, i taką pracę. A ja z radości, że uwolniłam się z piekła opijałam ten dzień z koleżanką, sącząc piwo na rzeką. Fuck off kopro...

/Oczywiście, że generalizuję. Mówię tylko o sobie i swoich odczuciach. Poniosłam swoistą klęskę, bo nie nadaję się na korpo biurwę. I zazdroszczę wszystkim tym, którym praca w kropo przynosi nie tylko sukcesy, ale i satysfakcje./

czwartek, 4 maja 2017

Pięć typów kupujących za pośrednictwem OLX.

Jak niemal każdemu użytkownikowi Internetu zdarzyło mi się co nieco wystawić na sprzedaż na portalu OLX. A to jakieś ciuszki, które się znudziły, a to jakiś nietrafiony prezent, a to książka, która się nie spodobała. Normalne. Trafiałam, a właściwie trafiali do mnie ludzie różnego typu. Kupujący zwinni, jak marzenie i marudy, które same nie wiedzą czego chcą od życia. A że hormony buzują we mnie za sprawą ciąży niczym wulkan energii postanowiłam wyróżnić pięć typów kupujących na OLX.

1. Konkret.
I taki typ klienta każdy lubi najbardziej. Szybko, sprawnie i bezboleśnie. Nie pyta o cenę, ani rozmiar wkładki, bo to wszystko napisane jest w ogłoszeniu. Pyta za to o numer konta do wpłaty lub czy mogę wysłać za pobraniem. Rach ciach i po krzyku, sprzedane!

2. Analfabeta.
Ogłoszenia staram się pisać tak, by osoba przeglądająca ofertę miała podane 99,9% informacji. W tym koszty wysyłki, czy chcę się wymienić, jaki rozmiar, jakie ma defekty oraz to, czy rzecz jest nowa, czy używana. I co z tego, analfabeta jakimś cudem poskłada literki i zapyta o wszystko, co wspomniane w ogłoszeniu raz jeszcze. I nie będzie to potok pytań zawarty w jednej wiadomości. Będzie pytać codziennie, dawkować pytania niczym złoty lek, a na koniec urwie kontakt nie mówiąc nawet "pocałuj się w dupę!".

3. Licytator.
Liczę się z tym, że kupujący zawsze będą chcieli nieco zmniejszyć cenę, to zupełnie normalne i szczerze mówiąc niektórym zazdroszczę tej żyłki handlowca. Bo sama kupując od innych nie potrafię się tak targować. A licytatorzy przechodzą samych siebie! Nie wystarczy im, że zgodzę się na kompromis. Dalej wiercą dziurę w brzuchu, a ja z każdą kolejną wiadomością zaczynam się zastanawiać, kiedy zaproponują bym wysłała sukienkę za darmo, oczywiście pokrywając koszty wysyłki.


4. Bajkopisarz.
To dopiero typ! Wciśnie ci każdą bajkę. Nie wiem czy po to, by zaspokoić swoje potrzeby, czy żeby wkurzyć. Finalnie nigdy nic nie kupi. Kiedyś chciałam sprzedać telefon. Zainteresowany prawdopodobnie mieszkał niedaleko mnie. Umówił się na konkrety dzień i godzinę, że przyjedzie, zobaczy i chętnie kupi. Ok! Zapytałam, czy wie, gdzie ma dotrzeć? Odpisał, że tak. No cóż, nie będę się narzucać w takim razie z podawaniem adresu ani nr telefonu. A lokalizację miałam ustawioną na... kościół. Dla pewności chwilę przed jego planowanym przybyciem zapytałam, czy na pewno będzie. Odpisał, że teraz nie może, bo zajmuje się dzieckiem. Moja troska osiągnęła maksimum, więc dalej pytałam kiedy mu pasuje, podał konkretny dzień. Wiecie... nie jestem nachalna. Zgodziłam się na przedstawiony termin. Nawet tego dnia owy Pan pisał do mnie, że już jedzie i będzie za pół h! Ja do dzisiaj się zastanawiam czy rzeczywiście zapukał do bram kościoła, czy może ksiądz albo jakaś inna babcia sprzedała mu swój stary telefon? Nie wiem, bo kontakt po prostu się urwał, a telefon zamiast sprzedać oddałam kuzynce.

5. Rezerwujący.
Ja Wam mówię, rezerwujący kochają to robić!! Kochają rezerwować! Zawsze wydawało mi się, że rezerwacja = zaliczka. Otóż, w jak wielkim byłam błędzie. Użytkownicy OLX na szczęście wyciągnęli mnie z tego snu. Raz zgodziłam się na zarezerwowanie żakietu na miesiąc. Oczywiście zainteresowana zarzekała się, że teraz nie ma kasy, ale umówionego dnia ją będzie miała i kupi. Moja rezerwacja była czysto fikcyjna, bo gdyby ktoś zgłosił się wcześniej, bez skrupułów sprzedałabym bardziej zainteresowanej finansowo osobie. Wiecie, ta rezerwująca przynajmniej przestała się odzywać, co dla mnie było jednoznaczne. Innym razem natomiast dziewczyna rezerwowała buty mówiąc, że za kilka dni wpłaci. Próbowałam ją pośpieszyć, mówiąc, że mam innych chętnych, a ona rezerwacje miała do wczoraj, no i co teraz, a przecież chcę być lojalna wobec niej. Odpisywała, że ona dzisiaj już nawet teraz biegnie na pocztę dokonać wpłaty. Że kasa będzie u mnie jeszcze dzisiaj, albo... jutro. Tylko, że nie prosiła w tym celu ani o nr konta, ani nie podawała adresu do wysyłki. Dziwne. Rozdwojenie jaźni?

Felieton oparłam na przykładzie kupujących za pośrednictwem OLX, ale przecież sytuacje możemy przypisać również do innych portali, czy nawet sprzedaży poprzez facebooka. Wszędzie tam, gdzie w sieci możemy się ogłosić, by coś sprzedać.

Ludzie są różni. Niestety sami sobie nawzajem jako kupujący robimy antyreklamę. A wystarczą konkretne komunikaty w stylu: - sory, ale nie kupuję od ciebie, bo nie. Wam życzę tylko ludzi z pierwszego typu, reszta niech ginie w nicości... I sami dla sprzedających również tacy bądźmy.

A Wy jakie macie doświadczenia? Zgadzacie się ze mną? Coś byście do tej listy dodali? :)


O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Tagi

022semilac (1) 114semilac (1) 183 metry stachu (1) acerola (1) addidas (1) aerozol do gardła (1) Afryka (1) Ameryka Południowa (1) Ameryka Północna (1) ankieta (2) antyperspirant w kluce (1) asymetryczne szorty (1) azja (1) badanie (1) balsam do ciała (2) balsam do ust (1) Bałtyk (1) beta glukan z owsa (1) biedronka (1) bieganie (1) bioliq (1) bioton (1) bloker (1) blond (2) ból gardła (2) ból karku (1) ból pleców (1) brak objawów ciąży (1) bransloletka (4) bransoletka z zamka błyskawicznego (1) bransoletka z zawleczek (1) brokatowy lakier (3) Bukowy Las (1) Burda Publishing Polska (1) care&go (1) cera problemowa (2) ciało (29) ciąża (4) ciąża latem (1) cienie do powiek (1) cisza pod sercem (1) copywriter (1) copywriting (1) Czarny Staw Gąsienicowy (1) Czarny Staw pod Rysami (1) czas wolny (1) czasopisma (1) Czerwone Wierchy (1) cztery pory roku (1) czyszczenie (1) czytnik ebook (1) depilacja (1) depilacja woskiem (1) dezodorant (1) dieta bez pszenicy (1) DIY (51) długie rękawiczki (3) Dolina Kościeliska (1) Dolina Pięciu Stawów Polskich. (1) dom (3) domowe ombre (1) dowartościowywanie (1) dylematy (1) edukacja (1) efektima (4) efektywny czas dnia (2) essence (2) etui filcowe (1) etui na aparat (1) etui na inkbook (1) etui na tablet (1) etui na telefon (1) etui z filcu (1) Europa (1) everest (1) eyeliner (1) farbowanie włosów (4) felieton (84) feminizm (1) finuu (1) fit (1) FM Group (27) forum dla przyszłych mam (1) garnier (2) gdzie nosić obrączkę (1) GEHWOL med (1) Giewont (1) gorvita (9) handmade (3) head&shoulders (1) horoskopy (1) horror (1) Inkbook (1) isana (1) iwostin (1) jak działa psychika psa (1) jak pokonać bezsenność (1) jak przedłużyć (1) jak przerobić (27) jak przestać być śpiochem (1) jak ruszyć z miejsca (1) jak skrócić (1) jak skrócić spodnie (1) jak stać się pewnym siebie (1) jak uszyć (13) jak uszyć legowisko (1) jak wychować psa (1) jak zacerować spodnie (1) jak zaszyć dziure w spodniach (1) jak zaszyć dziurę w jeansach" (1) jak zdać egzamin (1) jak zmniejszyć biustonosz (1) jak zrobić legowisko dla psa (1) jedzenie (2) Jelenia Góra (1) joanna (1) jogurt naturalny z dodatkami (1) Kalatówki (1) Karb (1) Karkonosze (3) Kasprowy Wierch (1) keczup (1) kierunek studiów (2) kobieta która... (7) kokardka na włosy (1) kolczyki (1) kołnierzyk bebe (1) komin (2) komin ze swetra (3) Kondracka Przełęcz (1) Kopa Kondracka (2) korektor rozświetlający (1) koronkowa wstawka (2) korpo biurwa (1) kosmetyki do ciała (1) koszula damska (5) Kościelec (1) KPN (1) kredka do oczu (2) krem CC (1) krem do rąk (2) krem do stóp (2) krem do twarzy (3) krem pod oczy (2) krem przeciw blizom (1) krewniacy (1) książki (1) kuchnia (2) kulturalnie (1) kupujący (1) L'OREAL PARIS ELSEVE (1) lakier do paznokci (7) lakier do włosów (1) lampiony (1) legowisko dla psa (1) libster blog award (2) lifestyle (1) list do samej siebie (1) loreal (1) łagodzenie opuchnięć (1) łączenie kolorów hybryd (1) łupież (1) mahoń (1) malowanie paznokci (7) mała liczba gości na weselu (1) małe wesele (1) Małołączniak (1) Mały Kościelec (1) małżeństwo (1) manicure hybrydowy (5) marion (4) maseczka do stóp (1) maseczka do twarzy (3) maska do rąk (1) masło do ciała (1) masło fińskie (1) maść na bóle krzyżowe (1) maść na zakwasy (1) maść niedźwiedzi ząb (1) maść propolisowa (1) matowa pomadka (1) matowy lakier (1) maybelline (1) męska koszula (1) męska koszulka (1) męski sweter (1) mgiełka matująca (1) miasto 44 (1) mikroelemanty (1) million dollar lips (1) miłość od pierwszego wejrzenia (1) miodowy blond (1) mleczko do demakijażu (1) Morskie Oko (1) motywacja (1) na której dłoni nosić obrączkę (1) na którym palcu nosić obrączkę (1) naturalny złoty blond (1) nawilżanie stóp (1) neutorgena (1) niebieski french manicure (1) niedoskonałości skórne (2) niepełni (1) no-scar (1) noscar (1) nowe mieszkanie (1) obrączka (1) oceania aromatic (1) odkurzanie (1) odkurzanie dla leniwych (1) odżywka do włosów (4) olejek (1) olx (1) ombre (3) opalizujący blond (1) opowiadanie (6) Orla Perć (1) osuszacz do lakieru (1) pakowanie (1) palette (1) pantene (1) pastylki do ssania na gardło (1) paznokcie (21) pedi-spa (1) peeling do ciała (3) perfecta (1) pewność siebie (2) philips (1) piąta pora roku (1) pielęgnacja paznokci (3) pielęgnacja twarzy (1) pierwszy raz (1) pierwszy trymestr (1) planowana ciąża (1) planowanie (1) platforma wiertnicza (1) płyn do higieny intymnej (1) płyn micelarny (2) płytka do zdobienia paznokci (2) pneumovit sept (1) podgrzewacz do wosku (1) podrażnione gardło (1) podróże (15) podszywanie prześwitującego materiału (2) podświadomość (1) pomadka (2) poradniki (1) poszewka na jaśka (2) poszewki bez guzików (1) poszewki na poduszki (1) pośrednicy nieruchomości (1) powerpro aqua (1) pozytywnie (1) pozytywny egoista (1) praca (2) praca w korpo (1) prayforparis (1) projekt denko (1) przedłużanie (1) przełęcz ocalonych (1) Przełęcz pod Kopą Kondracką (2) przemoc (1) przepis (2) przepowiadanie przyszłości (1) przeróbka (18) przeróbka spódnicy (1) przeróbki (1) przesuszone dłonie (1) przyjaźń (3) przyjaźń damska (1) przyjaźń damsko męska (1) psychologia (16) puder CC (1) pumice (1) pupa (1) pytania (1) recenzja (1) recenzja filmu (24) recenzja kosmetyczna (2) recenzja książki (14) recenzje kosmetyków do ciała (1) recykling (30) relacje (1) relacje partnerskie (3) rękawiczki bez palcowe (2) rogowacenie skóry (3) rozdanie (2) rozjaśniacz w sprayu (1) rozjaśnianie (1) rozmyślenia (1) sakwa na biodra (1) Scholl (1) schwarzkopf (1) secondhand (8) sekret (1) semi hard white (1) semilac (9) seriale (1) skóra sucha (3) skóra szorstka (3) skóra tłusta (2) skóra wrażliwa (3) skromna sukienka ślubna (1) Smerczyński Staw (1) Smocza Jama (1) sny (1) sok (1) sok pomarańczowy (1) spinka do włosów (1) spodnie z dziurami (1) spodnie z koronką (1) spotkanie bloggerek (1) spódnica (1) spódnica maxi (2) spódniczka z paskiem (1) spray do gardła (1) sprzątanie (1) sprzątanie dla leniwych (1) stopy (2) streetcom (1) suche gardło (2) suche usta (3) suchy szampon do włosów (2) sweter (2) syoss (1) sypialnia (1) szampon (2) szampon koloryzujący (2) Szpiglasowa Przełęcz (1) Szrenica (1) szycie (16) ślub (4) ślub na głowie (1) Śnieżka (1) świeca zapachowa (1) świece (1) świecznik ze słoika (1) święta (1) tarka do stóp (1) Tatry (11) Tatry Wysokie (2) telewizja (1) top 5 (1) torebka (1) torebka na biodra (1) torebka nerka (1) TT hair (1) tunika (3) tusz do rzęs (2) tutorial (25) twarz (29) typy kupujących (1) urządzanie mieszkania (1) usta (1) utrata przyjaciela (1) uzależnienie od snu (1) venita (1) versatile blogger avard (1) vichy (1) walentynki (1) wax (1) wesele (1) wibo (1) wielkanoc (1) większa objętość (1) witamina C (1) witaminy (2) włosy (19) włosy wpadające (2) włosy zniszczone (3) Wodospad Kamieńczyka (1) Wrota Chałubińskiego (1) wróżbici (1) wygładzanie włosów (1) wykroje (1) wyniki (1) wzorki na paznokciach (1) z przymrużeniem oka (1) Zadni Granat (1) zaginięcia (1) zalotka do rzęs (1) Zamek Chojnik (1) zauroczenie (1) zbiór truskawek (1) Zbójeckie Skały (1) zdrowa dieta (1) zdrowie (2) ziaja (3) Zielony Staw (1) złote myśli (1) zmniejszanie żakietu (1) zmywacz do paznokci (1) zniszczone dłonie (1) zott (1) zrób to sam (1) zrób to sama (36) zwężanie spodni (1) żel do mycia twarzy (2) żel do stóp (1) żel do ust (1) żel mineralny (1) żel na opuchnięcia (1) żel na siniaki (1) żel pod prysznic (2) żona araba (1) żwyioł deepwather horizon (1) życzenia (1)