wtorek, 31 stycznia 2017

Dlaczego uciekasz przed własną pracą?


To najgorsze co może nam się przydarzyć. Mieć pracę, której zwyczajnie się nie lubi. Mało tego! Mieć w niej takie warunki finansowe i taki zapewniony socjal-byt, że nawet nie widzi się małej iskierki w tunelu, by rzucić to wszystko w cholerę... Bo po prostu przywykłeś już do tej pracy i gdzie Ci będzie lepiej...?

Co dzień te same, znienawidzone twarze.
Wkraczasz do firmy i widzisz ludzi, których nawet nie lubisz, a gdzie tu mówić o tolerancji? Nie lubisz ich za tą dwulicowość, nieszczery uśmiech i brak życzliwości. Gdzieś po drodze mijasz kierownika i szefa. Uśmiechasz się i tym samym czujesz jak bardzo ściska cię w żołądku...

Ile jesteśmy w stanie znieść?
Dalej jest już tylko gorzej. Co prawda wykonujesz swoje obowiązki nie najgorzej. Czasem usłyszysz jakąś pochwałę od szefa, ale tylko wtedy, gdy sam ma dobry dzień. Zdarza się nawet, że masz wrażenie, że czujesz się potrzebny. Ale ciągle patrzysz na czas i odliczasz sekundy do wyjścia z pracy. Gdzieś w tyle głowy świdruje myśl, że życie ucieka ci przez palce, że nie lubisz tej pracy, że męczysz się, że chciałbyś znaleźć się w innym miejscu, robić coś innego, ale... NIE WIESZ CO!


Nawet nie masz kiedy się nad tym zastanowić, bo poza pracą musisz żyć. Robić zakupy, sprzątać, troszczyć się o rodzinę. A urlop jest zbyt krótki, by odblokować umysł...I to nie wszystko. Brakuje ci siły zaparcia, motywacji. Psychicznie jesteś w dołku, bo nie wiesz dokąd to życie zmierza....

Ilu z Was było w swoim życiu na takim etapie, że pracę traktowali, jak przedmioty w szkole, których się nie lubi? Ilu z Was tkwiło w tak patowej sytuacji i ilu z Was udało się z niej wydostać?

sobota, 28 stycznia 2017

Efektima. Pedi-SPA maska - skarpetka do stóp.


Mam mega wrażliwe stopy. Potrzebują szczególnej pielęgnacji, wszelkie folgowanie sobie, nieodpowiedni materiał skarpetek, brak nawilżenia, pozostawiony martwy naskórek skutkują totalną katastrofą... nie ukrywam, że z wielką przyjemnością zaczęłam testować maskę do stóp.

Co mówi opakowanie?

Profesjonalna, komfortowa i wygodna w użyciu maska do stóp, która pozwala na wyjątkową pielęgnację oraz relaks stóp bez konieczności wychodzenia z domu. Zdecydowanie pomaga w zmiękczeniu naskórka i zrogowaceń. Doskonale nawilża i pielęgnuje przesuszoną skórę stóp. Spodziewanym rezultatem zabiegu jest widocznie nawilżona,  wypielęgnowana, wygładzona i zrelaksowana skóra stóp.

Cena: 14-15 zł.




Moja opinia:
Tak samo, jak w przypadku mani-spa rękawic, o której pisałam TUTAJ mamy do czynienia z dużymi skarpetami. Z jednej strony to plus, bo rozmiar stopy nie ma znaczenia. Nawet mężczyźni bez obaw po maskę mogą sięgnąć. A z drugiej ponownie wolałabym mniejsze, bardziej wygodne. Mam wrażenie, że mniejsze skarpetki sprawiłyby, że maseczka docierałaby do całych stóp, nie tylko w wyznaczone miejsca. I co chyba trochę niewygodne - ze skarpetkami trzeba siedzieć, bo gdy się położymy logicznie ujmując wszystko spływa w okolice pięt, a co z palcami? Jak odczucia? Mam odwiecznie problemy z krążeniem krwi w stopach. Co oznacza, że wiecznie są zimne. Wkładając je w dodatkowo zimną maskę nie ukrywam, że nie było to przyjemne, szybko ratowałam się grubymi skarpetami, ale nim maź się rozgrzała niestety trochę to trwało...
Po kuracji poczekałam aż maseczka się wchłonie. Fajnie nawilżone stopy, ale efekt utrzymał się tak naprawdę tylko jeden dzień. Może to ze wzgląd na moje zbyt wymagające stopy? Sami oceńcie...





A Wy jak oceniacie maseczkę?

środa, 25 stycznia 2017

"W plątaninie uczuć" - Gabriela Gargaś. Recenzja książki na zimowy wieczór.


To właśnie samo życie pisze najbardziej przewrotne scenariusze. I widać, że książkę pisało życie. Może nie autorki, może są to historie zasłyszane, nieco dopowiedziane lub po prostu przelane myśli na papier. 
Poznajemy trzy kobiety. Trzy przyjaciółki. Każda jest inna, każda z nich pełni w życiu inną rolę - matki, żony, kochanki i kobiety zdradzanej, zranionej, porzuconej. Łączy ich dozgonna przyjaźń, mimo wszystko. Która z nas kobiet nie chciałaby mieć oddanej, wiernej do grobowej deski przyjaciółki?

Info z okładki:
Historia o prawdziwej kobiecej przyjaźni i o tym, jak trudną sztuką jest pięknie żyć.

Dorota jest mężatką i matką dwójki dzieci, którą przytłacza codzienność i nadmiar obowiązków. Czy znajdzie w sobie siły, by przebaczyć zdradę?
Hanna to trzydziestopięcioletnia singielka, która pnie się po szczeblach kariery w międzynarodowej korporacji. Nie ma czasu na nic, a już na pewno nie na miłość.
Z kolei Kalina jest w szczęśliwym związku od dziesięciu lat. To właścicielka ekskluzywnego butiku, wiodąca spokojne i poukładane życie. Nagle jej życiu pojawia się dawna miłość i wywraca wszystko do góry nogami.

Życie trzech kobiet zmienia się, gdy stają w obliczu śmiertelnej choroby. Ich przyjaźń zostaje wystawiona na największą próbę.
Muszą zmierzyć się z własnymi słabościami i pomóc sobie nawzajem.

Bo życie składa się z miliona małych szczęść i kilku wielkich tragedii.
Czasem to właśnie przyjaźń pozwala przetrwać i uwierzyć w przyszłość.

Książkę na pewno lekko i przyjemnie się czyta. Nie brakuje tutaj infantylnych rozmów o życiu, miłosnych i porywających uniesień, chwil grozy i czasami niemal oderwanych totalnie z rzeczywistości sytuacji.

Gabriela nie szczędzi czytelnikowi żadnej z tak dobrze znanych nam emocji. Mamy tutaj do czynienia z miłością prawdziwą, ślepą, zakazaną, toksyczną, z waśnionymi rodzinami i ich perypetiami. Śmierć ma tutaj znaczenie refleksyjne. Uczy by brać życie garściami i kochać je takie, jakie jest.

Co mi podobało się najbardziej? W jasny i czytelny sposób pokazane zostało na przykładzie bohaterów, jak łatwo w życiu od słowa do słowa, od jednego kroku w inną stronę totalnie się pogubić i zrujnować wszystko to, co piękne. Geneza zniszczenia przeszywa do szpiku kości.

Polecam, szczególnie teraz, gdy długie zimowe wieczory dają ostro w kość.

A Wy? Czytaliście już wspomnianą pozycję?

sobota, 7 stycznia 2017

Efektima, Mani SPA, maska-rękawica do dłoni, czyli zaciszne SPA bez wychodzenia z domu.

Szyderczy mróz i wiatr nie daje wytchnienia dłoniom nie przyodzianym w rękawice. A potem skutki są opłakane. Szorstka skóra, przesuszone skórki, tragiczny widok. Na szczęście jeśli wolimy leczyć, niż zapobiegać na półkach sklepowych z pomocą będzie czekać wiele kosmetyków. Długi weekend sprzyja recenzją, więc pod lupę biorę maskę w formie rękawicy do dłoni - Mani SPA. To nowość firmy Efektima. Jak się sprawdziła?

INFORMACJE Z OPAKOWANIA:

Profesjonalna, komfortowa i wygodna w użyciu maska do dłoni, która pozwala na wyjątkową pielęgnację oraz relaks dłoni bez konieczności wychodzenia z domu. Zdecydowanie pomaga w zmiękczeniu naskórka i wygładzeniu powierzchni skóry. Doskonale nawilża, pielęgnuje i poprawia wygląd dłoni.
Spodziewanym rezultatem zabiegu jest widocznie nawilżona,  wypielęgnowana, wygładzona i zrelaksowana skóra dłoni.


SPOSÓB UŻYCIA:

1. Wyjąć maskę z opakowania, przeciąć wzdłuż przerywanej linii.
2. Nałożyć rękawice na dłonie i delikatnie docisnąć do skóry rąk, aby preparat lepiej przylegał do skóry.
3. Po upływie ok. 15 minut, zdjąć rękawice i wmasować pozostały na dłoniach preparat. Na koniec delikatnie spłukać letnią wodą.

Jeżeli podczas zabiegu skóra piecze, szczypie lub swędzi, przerwać używanie maski i opłukać dłonie wodą.
Nie powinno się stosować maski w przypadku podrażnionej, zaczerwienionej lub zranionej skóry dłoni.
W przypadku skóry wrażliwej, alergicznej, przed wykonaniem zabiegu należy sprawdzić, czy preparat nie podrażnia naskórka, nakładając niewielką ilość maski z rękawic na zewnętrzną stronę dłoni.


SKŁAD:
 Aqua, Propylene Glycol, Glycerin, Isooctyl Palmitate, Paraffinum Liquidum, Dimethicone, Betaine, 1,2-Butanediol, Pentylene Glycol, Panthenol, Hyaluronic Acid, Dipropylene Glycol, Phenoxyethanol, Allantoin, Curcumin, Rose Flower Oil.

Cena: ok 15 zł.

MOJA OPINIA:

Po otwarciu opakowania moim oczom ukazały się dwie ogromne rękawice, które z pewnością będą pasowały nie tylko na damskie, małe dłonie, ale na te większe - męskie. Niby jest to plus, bo i rozmiar uniwersalny, ale ja jednak wolałabym aby były zdecydowanie bardziej dopasowane do mojego rozmiaru dłoni. Wewnątrz zaskoczyła mnie nieco zimna przy pierwszym odczuciu tłusta maź. To drogocenne składniki, które wpijała moja skóra przez następne pół godziny. Akurat był to czas, gdy moje dłonie potrzebowały dodatkowej pielęgnacji, więc wydłużyłam nieco czas zabiegu. Na foliowe rękawice, nałożyłam zwykłe rękawiczki. Po pierwsze, aby było cieplej, po drugie nieco niewygodnie było mi z takimi ogromnymi foliowym łapkami... Prze ten wielki rozmiar miałam nieco wrażenie, że maseczka nie dociera do wszystkich miejsc, więc co jakiś czas starałam się pocierać dłonie. Ale przejdźmy do efektów! Po ściągnięciu rękawic nie przemywałam dłoni wodą tylko wmasowałam kosmetyk i cierpliwie czekałam, aż się wchłonie. Skóra była fantastycznie nawilżona, pachnąca, zniknęły wszystkie przesuszone i szorstkie skórki, efekt utrzymał się przez około 2-3 dni, bez używania kremów do rąk. 




Zdecydowanie polecam raz na jakiś czas zafundować dłoniom taki domowy zabieg SPA :)

A Wy? Testowaliście już ową maskę?
  

niedziela, 1 stycznia 2017

PUPA Ultraflex Mascara (Pogrubiająco - wydłużający tusz do rzęs).


Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i duuuużo zdrówka! :)

Dziś przychodzę do Was z recenzją tuszu do rzęs PUPA Ultraflex Mascara. Tusz ma za zadanie pogrubić i wydłużyć rzęsy. Jak się u mnie sprawdził?

Moja opinia
+
 
+ perfekcyjnie głęboka czerń;
+ silikonowa szczoteczka;
+ mega trwały, nie wymaga poprawek w ciągu dnia;
+ rzeczywiście pogrubia i wydłuża rzęsy ale...


... na tym kończą się zalety...
-
- skleja rzęsy, co widzicie na zdjęciach;
- po aplikacji trzeba uważać bo odbija się na skórze;
- zdarza mu się czasami obsypać tworząc nieestetyczny makijaż;
- cena - przedział od 20 do 60 zł, w zależności od miejsca zakupu O ile 20 zł to nie dramat, 60 zł to totalna katastrofa.


Czy kupię ponownie? Sama do końca nie wiem... Niby fajnie pogrubia rzęsy ale co z tego skoro niemiłosiernie je skleja i niczym nie jestem w stanie ich rozczesać?

A jakie są Wasze opinie na temat tego tuszu?

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *