wtorek, 28 lutego 2017

Na której dłoni nosić obrączkę?

Obrączka - symbol niekończącej się miłości małżonków. Błyszczącej, jak nieskazitelność. Informującej z daleka potencjalnych interesantów o sformalizowanym związku. Kolejne złotko lub sreberko do kolekcji. Jedni nie noszą wcale, inni afiszują się w niemal każdej sytuacji. Jedni chcą mieć, bo tak modnie, inni, bo do tego zmusza ich żona. Ale na której dłoni i palcu nosić obrączkę?

Zwolennicy lewej.
Znam wiele osób, które zgodnie z systemem amerykańskim nosi obrączkę na lewej dłoni, na serdecznym palcu. Mówią, że im bliżej serca tym lepiej. Znam nawet zagorzałą rozwódkę (na swoim koncie ma już trzy rozwody), którą bardzo oburza każda obrączka na prawej dłoni. Co ciekawe kiedyś pokazując zdjęcia z dzieciństwa swojego syna na jej prawej dłoni błyszczał złoty krążek. Czyżby nieudane małżeństwa skłoniły ją do takich refleksji? Kiedyś panował pogląd, że na lewej dłoni obrączkę noszą tylko wdowcy i rozwódki, na znak odzyskanej wolności. I jednocześnie hańby zagorzałych katolików...

Zwolennicy prawej.
Tradycjonaliści z naciskiem na - polscy tradycjonaliści, wybierają prawą dłoń i serdeczny palec. Ta zasada jest od tak dawna wryta w obraz polskiego małżeństwa, że i mi się udzieliła. Od samego początku pierścionek zaręczynowy noszę na prawej ręce, serdecznym palcu. Teraz dołączyła do tej kolekcji skromna obrączka. Czy czuję się lepsza lub gorsza? Nie. Tak mi po prostu wygodnie. Podoba mi się owa polska tradycja. To część mojej biżuterii, codzienności, znak miłości naszego małżeństwa.


Znam małżeństwo, które nosi obrączkę na środkowym palcu. Oboje, konsekwentnie, bo tak im się podoba. W gronie znajomych żartują, że gdy jedno chce coś od drugiego, to pokazują w sposób dobitny na którym palcu mają swoją obrączkę. Między wersami odczytać możemy co chcą sobie przekazać. Doza humoru jest najważniejsza.

A tak naprawdę to nieważne, która dłoń, który palec, czy jaki wzór obrączki... Nieważne, czy ją mamy tylko w sercu, czy na palcu. Ważne, by być szczęśliwym, wiernym i kochać, z wzajemnością ;)

A Wy? Na której dłoni nosicie lub nosić chcecie obrączkę?

sobota, 25 lutego 2017

Kobieta, która... zemstą krzywdziła dziecko.

W domu Asi nie było najgorzej, ale rodzice żałowali jej każdego grosza. Jako młoda dziewczyna (w sumie to nawet jako dziecko !) chciała na wakacje dorobić parę gorszy i zaczęła chodzić na zbiór truskawek u miejscowych "bogaczy". Ludzie wyciągali tam około 50 zł dziennie, tyrali jak dziki... Wtedy to były dla niej kolosalne pieniądze i tak samo niemożliwe do osiągnięcia. Miała 11-12 lat, chciała dorobić. Wstawała o 4 rano i wsiadając na rower jechała daleko za wieś na miejscową plantację.

Czas start!
Krew Asi zawsze kochały komary. I tamtego dnia nie pomogły ani offy, ani cokolwiek innego. Pracowała mniej więcej od 4:30 do 8-9 rano. Na tyłku, udach i plecach miała bąbel przy bąblu od ukąszeń komarów. Zarobiła ledwo 20 zł... dlaczego? Właścicielką była mama koleżanki z klasy Asi. Owa dziewczyna o imieniu Weronika, dość popularna, nieszczególnie sprawiała wrażenie, że lubi Asię. Była wręcz zazdrosna o jej oceny, o uznanie od nauczycieli, o to, że po prostu nie musiała się przykładać do nauki, a szło Aśce o stokroć lepiej niż Weronice. A przecież nie robiła tego specjalnie. Weronika po prostu nie znosiła, gdy ktoś był od niej lepszy...

A matka szczególnie przypatrywała się każdemu koszykowi truskawek, który przynosiła Asia. Czepiała się najmniejszych szczegółów. Potrafiła odrzucić cały lub pół koszyka. Łaziła za dziewczyną i krzycząc wytykała, że nie tak zrywa, że niszczy krzaczki. A przecież rodzice dziewczyny też mieli truskawki, nie na sprzedaż, ale takie do domowych przetworów. Co prawda było ich dużo mniej niż na plantacji, ale pielęgnacja i zbiory zajmowały naprawdę dużo czasu. I nigdy od rodziców nie usłyszała, ze robi coś nie tak. Łzy ciskały jej się do oczu, ale zagryzała wargi i chciała pokazać, że potrafi.

Gorzkie słowa.
W końcu przy rozliczeniu przy wszystkich owa mama powiedziała słowa: "Nie jesteś we wszystkim najlepsza, zastanów się, czy się w ogóle nadajesz do takiej pracy. Koszmarnie ci idzie, nie odróżniasz truskawek gotowych do zbioru". Płakać jej się chciało jeszcze bardziej. Szczególnie, że były tam inne dzieci i dorośli ludzie, którzy oddawali truskawki w jeszcze gorszym stanie, mniej dojrzałe lub wręcz spleśniałe. Niszczyli krzaki tysiąc razy bardziej niż Asia. Ale ich się nie czepiała. Bo byli stałymi bywalcami? Bo byli tanią siłą roboczą? Tego nie wiadomo. Miejscowe pijaczki i typowi wieśniacy szyderczo i głośno śmiali się z dziewczynki, nazywając ją paniusią, która ma dwie lewe ręce... Za mamą stała jej córeczka, Weronika. Jakoś dziwnie się uśmiechała, ale Asia nie potrafiła rozszyfrować tego uśmiechu. Dla dziewczynki to był cios poniżej pasa.


Bonus.
Tamtego dnia na koniec zbiorów każdy dostał bonus - jeden koszyczek truskawek. Należy przypomnieć, że płacili wtedy za taki zbiór 2 zł. Owa truskawkowa mama twierdziła, że Asia nie zapracowałam na bonus. Wybronił ją jej mąż, wręczając koszyczek dziecku i mówiąc do swojej żony, że nie powinna wyróżniać, bo każdy pracuje jak najlepiej potrafi. Aśka chwyciła koszyk, marne 20 zł i dosłownie uciekła stamtąd. Wypłakała się po drodze i do końca wakacji nie mogłam patrzeć na truskawki. Te, które przywiozła nawet nie jadła. Oddała rodzicom, wzięła prysznic i przespała resztę przedpołudnia. Była strasznie zmieszana i nie rozumiała dlaczego w tak banalnej pracy się nie sprawdziła. Wtedy nie rozumiała usłyszanych słów matki koleżanki. Oczywiście w obawie przed jeszcze większym potępieniem nikomu o tym nie powiedziała.
- Bałam się, że słowa dorosłych są najważniejsze, ważniejsze od prawdy i że ja naprawdę do niczego się nie nadaję... - wspomina ze łzami w oczach. Bała się, że rodzice jeszcze bardziej ją skrytykują. A wiedziała, że są do tego zdolni. Dusiła swój ból, który jeszcze bardziej zniszczył jej wątłą pewność siebie.

Gdy prawda wyszła na jaw. 
Dopiero później przy którejś z jesiennych wywiadówek, mama Asia przyniosła wieści, w których owa truskawkowa matka opowiadała, jak jej maleńka córeczka - Weronika przychodzi się wypłakiwać, bo jest nieakceptowana w klasie i są dziewczyny, które za wszelką cenę próbują jej pokazać, że nie jest najlepsza... Nieakceptowana? Przecież była uważana, za najlepszą, najładniejszą, najfajniejszą i najbardziej popularną dziewczynę w szkole. I wtedy dopiero wszystko ułożyło się w jedną całość...

Historia, którą przedstawiam wydarzyła się naprawdę. Za jej zaprezentowanie dziękuję Asi. A oto kilka słów od naszej bohaterki:

"I tak oto, gdy chciałam pokazać, że potrafię dostawałam kopa w du*ę, by znów stoczyć się na dno i zrozumieć, że do niczego się nie nadaję. Jakbym zbyt rzadko słyszała to w rodzinnym domu... Wtedy nawet nie potrafiłam się obronić przed truskawkową mamą. Żałuję, że wtedy nie było przy mnie kogoś, kto by mnie naprawdę wysłuchał i uświadomił, że to babsko robi wszystko z zawiści i zemsty... Żałuję, że pozwoliłam w dalszym ciągu niszczyć swoją pewność siebie. Może nie byłam najlepszą z możliwych zbieraczek, może nie szło mi idealnie, ale nie musiała krzyczeć na mnie i upokarzać mnie przy wszystkich ludziach. Dziś jestem silna i mimo, że rozumiem sytuację wspominam historię ze łzami w oczach... To taka rana, która niby jest zagojona, ale jedno wspomnienie wystarczy, by móc je rozdrapać na nowo."

 Kobieta, która... to nowy cykl na blogu. Będę umieszczała historie wielu kobiet. Te zasłyszane, podsłuchane, wymyślone, podejrzane. Postaram się Was szokować, zaskakiwać, bawić i dziwić. Jeśli znasz historię kobiety, którą chciałabyś/łbyś się z nami, bloggerami podzielić koniecznie napisz na networkerka@gmail.com Czekam nie tylko na opowiadania, ale i kilku zdaniowe streszczenia, i inspiracje. :)

czwartek, 23 lutego 2017

"Żywioł. Deepwater Horizon" - czyli oko w oko z morskim żywiołem.


Dawno żaden film katastroficzny nie wywarł na mnie tak wielkiego wrażenia jak Deepwather Horizon. Najlepsze jest to, że wszystko działo się naprawdę. Reżyser nie szczędzi żadnych obrazów i szczegółów. Film przedstawia nie tylko wybuch morskiej platformy wiertniczej, który doprowadza do największego wycieku ropy w historii USA, ale pokazuje też ludzki dramat...

 Historię obserwujemy od strony szefa IT - Mike. Poznajemy jego wspaniałą rodzinę, przeuroczą córkę i fantastyczną żonę. Bez obaw wylatuje do swojej pracy. W końcu to nie pierwsza taka sytuacja. Razem z nimi przewijają się losy przemądrzałych szefów koncernu BP, masy specjalistów, obchodzących się na co dzień z przeogromną machinerią. Znających każdą śrubkę od podstawy. Dokładnie widzimy z jakim ogromem mamy do czynienia. Nigdy nie interesowałam się co prawda platformami wiertniczymi, ale doprawdy nie sądziłam, że ich ogrom jest tak trudny do opisania...

Jedno zaniedbanie doprowadza do tragedii wielu ludzi... Widzimy ich strach, razem z nimi czujemy dreszcz emocji, zagubienie i czujemy na skórze przerażający żywioł morski... Nie wyobrażam sobie dramatu rodzin osób zaginionych, ani cierpienia tych, którzy stanęli oko w oko z morskim żywiołem.

Sceny z filmu tak dobitnie pokazują, z jak przerażającą historią mamy do czynienia. Jak kruche jest życie ludzie, gdy staje oko w oko z żywiołem. To nie jest taki sam lub porównywalny film do innych. To film, który zapiera dech w piersiach, daje sporej dawki emocji  i nie pozwala zapomnieć o sobie na długi czas...

zdjęcie pochodzi z serwisu filmweb.pl

wtorek, 21 lutego 2017

Suplement diety ACEROLA 500 mg - Gorvita.


Witamina C ponoć jest dobra na wszystko. W nabyciu tego stwierdzenia ma pomóc suplement diety od firmy Gorvita Acerola 500 mg.

Informacje z TEJ strony:

Źródło witaminy C
  • Witamina C pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego,
  • Witamina C przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia,
  • Witamina C pomaga w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym,
  • Witamina C pomaga w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego w trakcie intensywnych ćwiczeń fizycznych i po nich,
  • Witamina C pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego,
  • Witamina C pomaga w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych.

Skład kapsułki: Standaryzowany ekstrakt owoców acerola (Malpighia glabra) zawierający 17% naturalnej Witaminy C ( kwas L-askorbinowy), żelatyna (składnik kapsułki).
 Cena: 14- 18 zł / 60 kapsułek


Info ode mnie:
Kuracja z witaminą C ma być na długo - bo aż na dwa miesiące. Kapsułki są niewielkie, więc nie przysparzają problemu w połykaniu. Spójrzcie tylko powyżej, ile acerola ma w sobie drogocennych składników. O efektach pewnie będę informować za 1,5 miesiąca, gdy dokończę opakowanie i dostrzegę efekty stosowania suplementu. A tymczasem zapraszam do próbowania - szczególnie teraz, gdy sezon na wirusy i grypę trwa w pełni ;)



niedziela, 19 lutego 2017

Maść kasztanowa - Gorvita.

Maść kasztanowa, już z samej nazwy wskazana jest zdecydowanie dla mnie. Dlaczego? Bo mam genetyczną skłonność do żylaków i pojawiają się już jej pierwsze zwiastuny - pająki na nogach. Od czasu do czas sięgam po żele lub maści z wyciągiem z kasztanowca. Ale jak sprawdziła się maść kasztanowa od Gorvity?


Informacje z TEJ strony:
Zawarte w składzie wyciągi ziołowe z kasztanowca i nostrzyka lekarskiego wykazują działanie ściągające, przeciwzapalne i przeciwobrzękowe, usprawniają przepływ krwi w naczyniach, co przeciwdziała powstawaniu zakrzepów wewnątrz naczyniowych/ Uszczelniają ścianki naczyń włosowatych zmniejszając ich kruchość.

Preparat polecany szczególnie do:

  • pielęgnacji skóry w stanach żylakowych,
  • do pielęgnacji skóry z rozszerzonymi naczyńkami krwionośnymi.

Stosowany regularnie zapobiega maceracji naskórka, a naturalna Alatoina i D'Panthenol dobrze odżywiają, nawilżają i uelastyczniają skórę.
Składniki/ INCI: Aqua,Propylene Glycol, Castanea Sativa Extract, Melilotus Officinalis Extract, Petrolatum, Glycerin, Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3-Methylglucose Distearate, Stearyl Alkohol, Cetyl Ricinoleate, Carbomer, Triethanolamine, Caprylic/Capric Triglyceride, Allantoin,Panthenol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane,Ethylexyl Stearate, DMDM Hydantoin.


Składniki pochodzenia naturalnego. Przebadany dermatologicznie.
Produkt nie testowany na zwierzętach.
Notyfikowany w CPNP.
 Cena: ok 14 zł / 130 ml

 
Moja opinia:
Maść kasztanowa zamknięta jest w wygodnej, zakręcanej tubie. Konsystencja kremowa o ładnym i delikatnym zapachu. Wyraźnie nawilża skórę, ten efekt rzuca się w oczy jako pierwszy. Gdy jest za mną dzień, w trakcie którego długo stoję lub dużo chodzę - daje przyjemne uczucie ukojenia. Efekty co do pajączków - a konkretniej do zmniejszenia ich powstawania, z pewnością będzie widać po dłuższym okresie stosowania maści. Wierząc w opis z opakowania ich działanie ściągające powinno wspierać moje żyły. Póki co czuję wyraźną ulgę, może to już pierwsze oznaki działania :) Wychodzę z założenia, że jeśli nie zrobię nic, żylaki przyjdą szybciej. A tak możliwie długo opóźnię ten proces. A taka maść kasztanowa na pewno mi w tym pomoże. :)



piątek, 17 lutego 2017

Pneumovit Sept pastylki do ssania na gardło - Gorvita.

Była mowa o aerozolu KLIK, to teraz czas na pastylki do ssania na gardło. Równie szybko jak aerozol zaczął być częstym gościem w gardłach rozchorowanych ;) Przekonajcie się, jak wypadły testy :)

Informacje z TEJ strony:

Pneumovit Sept pastylki do ssania na gardło.

- Miód pszczeli,
- Witamia C,
- Szałwia,
- Eukaliptus,
- Bergamotka,
- Cytryna,
- Mentol,
- Uzdrowiskowa woda mineralna.

Składniki: Cukier 2,8 g, syrop glukozowy 1,2 g, miód pszczeli 100 mg, woda mineralna z obszaru górniczego Uzdrowiska Rabka 330 mg, witamina C 15 mg ( L- askorbinian sodu) (18,75%)*,  maltodekstryna –nośnik, kwas cytrynowy (regulator kwasowości),  metol 3,3 mg, olejek cytrynowy 1,6 mg, olejek szałwiowy 1,6 mg, olejek eukaliptusowy 1,6 mg, olejek bergamotowy 0,6 mg.
Zalecana porcja dzienna (4 pastylki) zawiera: Cukier 8,32 g, syrop glukozowy 4,8 g, miód pszczeli 400 mg, woda mineralna z obszaru górniczego Uzdrowiska Rabka 1,32 g, witamina C 60 mg ( L- askorbinian sodu) (75%)*,  maltodekstryna –nośnik, kwas cytrynowy (regulator kwasowości),  metol 13,2 mg, olejek cytrynowy 6,4 mg, olejek szałwiowy 6,4 mg, olejek eukaliptusowy 6,4 mg, olejek bergamotowy 2,4 mg.
(* )- % zalecanego dziennego spożycia

Cena: ok 8 zł / 16 szt.




Moja opinia:
Duże tabletki łatwo rozpuszczają się w ustach. Smakują miodo-eukaliptusowo-mentolowo. Może to i dziwna mieszanka, ale całkiem smaczna ;) Skład to głównie wyciągi z roślin i ziół. Przyjemnie łagodzi stan zapalny, nawilża gardło i zmniejsza ból. Cena całkiem przystępna. Na pewno nie raz będzie z nami walczył jako sojusznik w trakcie przeziębienia. Polecam :)

A Wy? Mieliście już do czynienia z owymi pastylkami? :)

środa, 15 lutego 2017

Zdrowa Stopa - żel do stóp Gorvita.

Niejednokrotnie pisałam już na blogu, jak bardzo wrażliwą mam skórę na stopach. Niewiele produktów jest w stanie sprostać owym wymaganiom i zapewnić optymalne nawilżenie. Ale lubię testować i mieć alternatywę, dlatego chętnie sięgnęłam po żel - zdrową stopę od Gorvity. Jak się sprawdził? Zapraszam na recenzję.


Informacje z TEJ strony:

Zdrowa stopa to preparat opracowany na bazie naturalnych olejków ekstraktów: aloesu, pichty, mięty, szałwii, lawendy, nagietka, z drzewa herbacianego oraz wody leczniczej o wysokiej zawartości pierwiastków m.in. jodu, manganu i cynku. Składniki te wykazują działanie oczyszczające, antybakteryjne i odświeżające. Zmniejszają opuchnięcia, nadmierną potliwość, neutralizują zapach potu. Preparat przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry stóp skłonnej do pęknięć, otarć i podrażnień. Stosowany regularnie zapobiega maceracji naskórka oraz zmianom pomiędzy palcami, jednocześnie nawilża i uelastycznia skórę.

Preparat polecany: do zmiękczania zrogowaciałego naskórka,nadmiernej potliwości stóp,pielęgnacji stóp z problemami np. stopy cukrzycowej, jako środek odświeżający i antybakteryjny, codziennej pielęgnacji stóp.


Ingredients / Składniki ( INCI): Aqua, Propylene Glycol, Petolatum, Glycerin,Aloe Barbadensis Extract, Calendula Officinalis Extract, Lavandula Angustifolia Extract,Salvia Officinalis Extract,
Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3-Methylglucose Distearate, Stearyl Alkohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Cetyl Ricinoleate, Mentol, Tea Tree Oil, Carbomer, Triethanolamine, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, DMDM Hydantoin, Allantoin, Panthenol,Parfum.


Sposób użycia: Stosować zewnętrznie kilka razy dziennie lub w zależności od potrzeb, wmasowując żel w skórę aż do wchłonięcia.

Składniki pochodzenia naturalnego.
Notyfikowany w CPNP.

Cena: ok 8 zł / 100 ml



Moja opinia:
Opakowanie zamykane na klik-on. Żel o białej konsystencji o dość mocnym eukaliptusowo-mentolowym zapachu. Mega wydajny, wystarczy naprawdę niewielka ilość, by rozprowadzić żel na całych stopach. Zdrowa Stopa - to motyw przewodni i to bez powodu. Cała masa wyciągów z różnorakich ziół ma zapewnić ochronę przeciwbakteryjną skórze stóp. Zdecydowanie daje ulgę przesuszonym stopom, zauważyłam, że regularnie stosowany zmniejsza przyrost zrogowaciałego naskórka. Najlepiej sprawdził się jako łagodzenie opuchniętych stóp po całodniowym chodzeniu w niewygodnych butach. Fajnie chłodził i relaksował stopy. Spójrzmy prawdzie w oczy - dla mnie nie ma wygodnych butów... w każdych mogę znaleźć coś, co mi przeszkadza. Nie wiem natomiast jak się spisuje przy neutralizowaniu zapachów i potliwości, bo owy problem u mnie po prostu nie występuje. Za to krem kosztuje około 8 zł i za taką tubę naprawdę warto się skusić, bo efekty mówią same za siebie :) Polecam.


A Wy? Mieliście już okazję testować Zdrową Stopę?

Za możliwość przetestowania dziękuję firmie Gorvita.


poniedziałek, 13 lutego 2017

Aerozol do gardła Pneumovit Sept - Gorvita.


Ten tydzień zdecydowanie poświęcam Gorvicie i jego produktom. Na tapetę wrzucam aerozol do gardła Pneumovit Sept. Paczka od Gorvity przybyła do mnie w samo sedno panującego w domu wirusa. Chyba nie muszę dodawać, że aerozol od razu przeszedł masę testów ;) A poniżej recenzja :)

Informacje z tej strony:

PNEUMOVIT SEPT aerozol do gardła 35 ml - aerozol do gardła w infekcjach wirusowych i bakteryjnych oraz w stanach alergicznych w obrębie jamy ustnej i gardła.

Naturalne składniki zawarte w preparacie a zwłaszcza obecność chlorku sodowego, a także jodków i kwasu metaborowego wzbogacone o czynne związki szałwi i aloesu (garbniki katechinowe, fenolokwasy) hamują wzrost bakterii i grzybów, działają oczyszczająco, bakteriobójczo, ściągająco i przeciwzapalnie na błonę śluzową jamy ustnej i gardła, a związki manganu i wapnia działają przeciwuczuleniowo. Aloes dodatkowo łagodzi uczucie suchości w obrębie jamy ustnej i gardła. Kompleksowe działanie preparatu pozwala utrzymać śluzówkę w prawidłowym stanie fizjologicznym.


Preparat polecany szczególnie:
- w infekcjach wirusowych i bakteryjnych oraz stanach alergicznych w obrębie jamy ustnej i gardła
- po zabiegach stomatologicznych
- w nawilżaniu i oczyszczaniu śluzówki jamy ustnej i gardła (centralne ogrzewanie, klimatyzcja, zapylenie itp.)


Skład: Zmodyfikowany roztwór leczniczej wody mineralnej: wodorowęglanowi, chlorkowo, sodowej, bromkowo, jodkowo, borowej, z zawartością jodu, manganu i wapnia – właściciel koncesji Uzdrowisko Rabka S.A., extractum salviae, extractum aloe vera

Cena: ok 10 zł


 Moja opinia:
Aplikacja jest niezwykle prosta, wystarczy odpowiednio nakierować pompkę na gardło i wcisnąć atomizer. Fajnie, że skład to sama natura! Za to uwielbiam Gorvitę. Smak i zapach jest mocno aloesowo-szałwiowy. Przynosi ulgę w rozdrażnionym i zaczerwienionym gardle. Na pewno właściwości bakteriobójcze przyśpieszają rekonwalescencję chorego. Likwiduje suchość w gardle wywołaną chociażby przez zbyt intensywny suchy kaszel (w takiej wersji testowaliśmy aerozol). Ogólnie wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Pneumovit kupić można nie tylko w aptekach, ale również w Rossmannie, więc duży plus za dostępność.

A Wy mieliście okazję przetestować w gorszym okresie Pneumovit Sept?

Za możliwość przetestowania produktu dziękuję firmie Gorvita.


sobota, 11 lutego 2017

Maść niedźwiedzi ząb - Gorvita.


Każdy z nas napotyka na swoim życiu ból krzyża, nóg, czy zwyczajne przemęczenie lub zakwasy. Maść niedźwiedzi ząb z firmy Gorvita służy radą. Miałam okazję go przetestować na własnej i mężowej skórze. Zainteresowani? :)

Informacje z tej strony:

Oryginalna receptura! Ponad 20 składników czynnych m.in: czosnek niedźwiedzi i olej z konopii.
Maść zawiera naturalne ekstrakty roślinne: czosnek niedźwiedzi, żywokost, boswellię, czarci pazur, jałowiec, arnikę, gingko biloba, kasztanowiec, rutynę, bursztyn, olej z konopii, olejek pichtowy, eukaliptusowy oraz bogatą w mikroelementy i biopierwiastki leczniczą wodę mineralną. Wspomaga działanie masaży leczniczych. Łagodzi uczucie dyskomfortu wywołane przemęczeniem fizycznym, przeciążeniem mięśni i stawów (łagodzi obrzmienia).
Maść szybko i głęboko się wchłania, dzięki czemu na długo utrzymuje uczucie ulgi, odprężenia i poprawę kondycji. Naturalne olejki oraz panthenol i alantoina  dobrze nawilżają, regenerują i  witalizują  naskórek.

Sposób użycia: Stosować zewnętrznie kilka razy dziennie lub w zależności od potrzeb, wmasowując balsam w skórę aż do wchłonięcia.

Składniki / Ingredients (INCI):  Aqua, Propylene Glycol, Petrolatum, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Allium Ursinum Extract, Cannabis Sativa Seed Oil, Symphytum Officinale Extract,  Boswellia Serrata Extract, Juniperus Communis Extract, Harpagophytum Procumbens Extract,, Arnica Montana Extract,  Aesculus Hippocastanum Extract, Ruta Graveolens Extract, Succinum Extract, Carbomer, Triethanolamine, Polyglyceryl-3-Methylglucose Distearate, Stearyl Alcohol, Ethylhexyl Stearate, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Cetyl Ricinoleate, Caprylic/Capric Triglyceride,Methyl Salicylate, Allantoin, Panthenol, Ethylhexylglycerin, Albies Alba Oil, Eucalyptus Globulus Oil.

Uwaga: Nie stosować na skórę podrażnioną, otwarte rany  oraz w przypadku nadwrażliwości na którykolwiek składnik preparatu.

Składniki pochodzenia naturalnego. Przebadany dermatologicznie. Produkt nie testowany na zwierzętach. Notyfikowany w CPNP
 Cena: 13 - 15 zł / 200 ml


MOJA OPINIA:
Opakowanie zdecydowanie solidne z konkretną nakrętką. Maść to wręcza rzadka maź. Wierzcie, że jest idealna do masażu. Wystarczy tylko chwile wmasowywać niewielką ilość, by się ładnie wchłonęła. Nie pozostawia lepkiej warstwy. Zapach? Czuć czosnek, wyraźny czosnek i mentol. Ale przynajmniej mamy pewność, że nie ma tutaj jakiś sztucznych zapaszków, tylko sama naturalna receptura. Kiedy się sprawdza? Jeśli źle się wyśpimy - ból karku. Jeśli zbyt długo siedzimy w jednej pozycji - ból pleców. Jeśli mamy zakwasy lub zbyt długo nadwyrężamy dany mięsień. Ulga niemal natychmiastowa przynajmniej na 2 godz. Fajnie rozgrzewa ciało, ale też nie jest to jakieś nachalne uczucie ciepła.

Polecam na przemęczenie i napięcie mięśni, wszelkiego rodzaju bóle i obrzęki.


Za możliwość przetestowania dziękuję firmie GORVITA.


czwartek, 9 lutego 2017

"Przełęcz ocalonych" - czyli żyć w zgodzie ze sobą, mimo wszystko. Recenzja filmu.


Nie sądziłam, że "Przełęcz ocalonych" skradnie moje serce. Podejrzewałam raczej, że będzie to kolejny film wojenny, w którym będą tylko zabijać, bić i mordować. Jak bardzo się pomyliłam...

Akcja toczy się w czasie II wojny światowej. Amerykanie walczą z Japończykami. Ktoś kto choć odrobinę zna historię, ten wie, jak ciężkie i krwawe były owe starcia. W trakcie szkoleń Desmond Doss odmawia noszenia i walki z bronią. Wszyscy go potępiają. Wydawać by się mogło, że wystawia się na pewną śmierć... A on idzie na wojnę, by ratować tych, którzy ucierpieli...

Nikt nie wierzył w Dossa. Nikt poza nim samym i jego dziewczyną, która czekała na powrót z wojny. A on dokonał niemożliwego, o czym możecie sami przekonać się w filmie. Mamy tutaj do czynienia z całą mieszanką wybuchową. Przewija się wojna, romans, dramat rodzinny, młodość, miłość, ból i rozpacz.

Reżyser nie szczędzi mocnych widoków. Porozrywanych ciał, wybuchów bomb, mordowania, skracania o głowę. Ale to nie tylko krwawa jatka, to coś więcej, to zupełnie inne oblicze wojny. Dotąd nie widziałam filmu, który przedstawił bohatera. I właśnie to jest najpiękniejsze, że historia wydarzyła się naprawdę. Doss patrząc śmierci prosto w oczy pchał się w piekło, by pomagać tym, którzy ucierpieli. Tym, którzy wcześniej w niego nie wierzyli i kazali mu odejść z wojska.

Kto dzisiaj miałby tyle odwagi, by w imię swoich zasad i wiary w Boga ratować ludzi, na przekór innym, na przekór wojnie, ryzykując własnym życiem?

Wszystko składa się w fantastyczną całość i sceny, i historia, i muzyka. Po prostu mistrzostwo! Polecam.

zdjęcie pochodzi z portalu filmweb.pl

poniedziałek, 6 lutego 2017

Mój wybawiciel blizn potrądzikowych - NO-SCAR krem z masy perłowej.


Jeszcze ponad pół roku temu cierpłam na okropny wysyp pryszczy na twarzy... Wierzcie, że szukałam przyczyny wszędzie. Wymazy z twarzy, testy alergiczne, nowe kosmetyki, które zaczęłam używać - nic nie wskazywało na jakiegokolwiek winowajcę. W końcu trafiłam do dermatologa, który zapisał mi mega okrutnie silny antybiotyk... Podziękowałam i uciekłam z krzykiem. Szukałam przyczyn na własną rękę... Gdzieś w międzyczasie dopadł mnie katar alergiczny i wraz z zażywaniem tabletek przeciwhistaminowych, testowania różnorakich maści, a także wklepywania w twarz mineralnego żelu z GorVity pryszcze zaczęły ustępować... W trakcie kolejnych testów alergicznych znalazłam przyczynę - totalnie nieznana mieszanka alergenów pokonała moją twarz. I to dosłownie - pryszcze zeszły, ale twarz została poharatana bliznami i to dosłownie.

Na spotkaniu blogerek w marcu 2016 otrzymałam krem przeciw bliznom z masy perłowej NO-SCAR. Wówczas nie miałam pojęcia, gdzie mogę go przetestować i chwała mi za to, że poczekałam. Jak się sprawdził? Zapraszam dalej :)

OPIS:

Skład według INCI

Aqua, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol and Ceteareth-3 (and) Sodium Cetearyl Sulfate, Mineral Oil, Dimethicone, Glycerin, Allantoin, Polysorbate-60, Mother of Pearl Powder, EDTA, Imidazolidinylurea Lysinecarboymethyl Cisteynate, Methyl Isothiazolinone (and) Methyl Chloroisothiazolinone, BHA (and) Tocopherol (and) Triethyl Citrate, Fragrance.

Właściwości

Działa rozjaśniająco, zmiękczająco oraz wygładzająco na stwardniałą i przerośniętą tkankę blizn, wpływając korzystnie na strukturę kolagenu, poprawia wygląd skóry.Dzięki obecności mikroelementów i aminokwasów przyspiesza regenerację oraz nawilża naskórek, dlatego znosi uczucie napięcia i świądu. Niezwykłe właściwości zawdzięcza masie perłowej, wewnętrznej warstwie muszli kilku gatunków ostryg z rodzaju Pteria. Zawarte w niej minerały, głównie węglan wapnia, aminokwasy i mikroelementy wpływają korzystnie na metabolizm komórek skóry. Badania wykazały, że proszek perłowy ma skład odpowiadający strukturze tkanek ludzkich. Dzięki temu stymuluje wytwarzanie włókien kolagenowych - głównego składnika budulcowego skóry. Zawarta w kremie alantoina to swoisty "pobudzacz" regeneracji komórek - łagodzi, zmiękcza i wygładza skórę.

Przeznaczenie

Krem NO-SCAR jest szczególnie zalecany na blizny po oparzeniach, zabiegach chirurgicznych, owrzodzeniach i trądziku.  Zmniejsza i wygładza rozstępy.

Stosowanie

Krem nakładać na umyta i osuszona powierzchnie skory. Kilkuminutowy masaż jest warunkiem efektywnego wchłonięcia składników kremu i skutecznego jego działania. Czynność tę można powtórzyć kilka razy w ciągu dnia. Krem można stosować na miejsca całkowicie wygojone.
Cena: ok 40 zł / 30 ml


MOJA OPINIA:
Oszczędzę Wam widoku mojej twarzy, gdy walczyła z trądzikiem. Było okropnie, dużo czerwonych krostek, jeszcze więcej z "białymi główkami". Dramat... Ale do sedna. Krem zaczęłam stosować, gdy twarz już miałam bez nowych wyprysków, można powiedzieć, że nawet zagojoną. Starałam się wklepywać i wmasowywać dwa razy dziennie od połowy września do mniej więcej początku stycznia, bo na tyle wystarczyło mi kremu. Ma świetny zapach, taki świeży, konsystencja lekka i kremowa. Skóra wyraźnie zaczęła być nawilżona. Już po 1 miesiącu stosowania blizny zaczęły się rozjaśniać i jakby wchłaniać? Dzisiaj zobaczyć już można wyraźną poprawę. Wiadomo, że czas również zrobił swoje, ale bez kremu przeciw bliznom na pewno trwałoby to o wiele dłużej.



Spójrzcie na efekty. Twarz po obu stronach jest bez grama podkładu i pudru.


Po lewej zdjęcia robione we wrześniu 2016, po prawej fotki ze stycznia 2017.
Teraz przy pudrowaniu twarzy wystarczy już naprawdę niewielka ilość by ukryć to, co pozostało. Wcześniej musiałam nieźle się natrudzić :(

Szczerze? POLECAM

A firmie NOScar dziękuję za możliwość przetestowania kosmetyku.

Miałyście? Testowałyście? :)

piątek, 3 lutego 2017

Kobieta, która... była szparką sekretarką.

I niech Was nie zmyli tytuł. Tu wcale nie chodzi o zwykłą sekretarkę. Zosia wiedziała na co się pisze od samego początku. Układ był jasny i przejrzysty. Idąc na rozmowę w sprawie pracy doskonale wiedziała, jak ma się ubrać. Wiedziała jaką będzie pełnić rolę, a także jak wysoko może dzięki temu zajść...

Służbowe, zagraniczne wyjazdy. Zielone w portfelu, głowa pełna marzeń, a dusza...
....sponiewierana. Tak myśleli o Zośce dziadkowie. Kiedyś przy rodzinnym stole, jakoś od słowa do słowa zaczął się wywiad. Jakim cudem zwykła sekretarka w tak młodziutkim, bo w wieku 22 lat zwiedziła pół świata i to u boku żonatego szefa. Zawsze nienagannie ubrana, kiedyś obeznana w lumpeksach, dziś ubierająca się u najlepszych projektantów mody. Przecież skończyła tylko zawodówkę i to w zawodzie sprzedawcy! Znudziło ją sprzedawanie warzyw na targu. Miała dość ładowania na wagę marchewek i wydawania reszty od sprzedanych pomidorków.

Impreza, która zmieniła wszystko.
Kiedyś wyrwała się do Warszawy z koleżankami na imprezę. Duże miasto i możliwości szumiały dziewczynie w głowie. I nie był to tylko szum alkoholu i kilku kresek wciągniętych w toalecie klubu. Oszołomił ją facet przed 40 w nienagannym garniturze, z wystylizowaną fryzurą i tym zawadiackim uśmiechem. Jego obrączka na palcu błyszczała, ale na Zośkę działała jak magnes...
- Wreszcie zainteresował się mną ktoś lepszy, niż ci wszyscy z widłami ze wsi!! - Opowiadała na kacu trzeźwiejącym koleżankom. - Dał mi swoją wizytówkę, podobno szuka sekretarki! Ładnej sekretarki. - dodała poprawiając zalotnie włosy.
- Już nie chcesz pomagać rodzicom na targu? - Zdziwione pytały koleżanki.
- Mam już dość tej wiochy, chcę w życiu przeżyć coś głębszego niż pakowanie do worka ziemniaków!


I doświadczyła, znacznie więcej.
W ciągu tygodnia spotkała się z Markiem, bo tak miał na imię jej nowy szef. Już wtedy w klubie szeptał jej do ucha, że potrzebuje tak seksownej sekretarki jak ona. Zośka nie liczyła na miłość, chciała żyć chwilą, poznać miejskiego życia, ubierać się jak prawdziwa biurwa i mieć fantastycznie zadbane dłonie A nie te zniszczone, przez roboty na targu i w polu. Dziki taniec w klubie z Markiem zapewnił jej posadę. Już wtedy godziła się na przedstawione warunki. Od słowa do słowa, stała się szparką sekretarką. Rozrywką mężczyzny, miłym towarzystwem w trakcie wyjazdów służbowych, oderwaniem od żony i dzieci.

Nauczyła się wiele.
Poznała pracę biurową od podstaw. Marek był nie tylko bogatym, wspaniałym kochankiem, ale także dobrym nauczycielem. Sam wprowadził ją w sprawy swojej firmy. Zośka stała się sekretarką idealną. Fantastycznie prowadziła biuro, nie robiła wyrzutów w sprawie żony, zawsze chętna i gotowa. Trochę kosztowała Marka, żadnej poprzedniej sekretarce nie był w stanie płacić 10 tysięcy miesięcznie i opłacać mieszkanie. Ale dla takiej kobiety coraz bardziej tracił głowę... A Zośce nawet przez myśl nie przeszło, że może chcieć zostawić żonę i dzieci.

Nawet najpiękniejsze bajki kiedyś się kończą.
I o tym przekonała się nasza Zosia. Wszystko byłoby ok, gdyby na swojej drodze nie spotkała przystojnego pilota Rafała. Zakochała się, szaleńczo... I tak prawdziwie, jak nigdy. I to w chwili, gdy Marek zaczął naprawdę kochać Zośkę. Gdy wyszeptał jej podczas wieczornego spaceru po Dubaju, że chciałby być z nią już na zawsze i to tylko z nią. Że ma już przygotowane papiery rozwodowe, chce tylko wiedzieć, czy zostanie jego żoną... A Zośka płakała. Bo chciała tylko układu, na pewien czas, na dobrą zabawę, na poznanie świata, aż do czasu, aż do chwili, gdy znudzi jej się to życie.

Kazała Markowi wrócić do żony o wszystkim zapomnieć, zabrała swoje rzeczy, oddała klucze do mieszkania i stawiając wszystko na jedną kartę pielęgnowała miłość z Rafałem. Tylko czy Rafał nie zmieni co do niej zdania, gdy skrzętnie skrywany przez nią rozdział życie wyjdzie na jaw? Czas pokaże...

Kobieta, która... to nowy cykl na blogu. Będę umieszczała historie wielu kobiet. Te zasłyszane, podsłuchane, wymyślone, podejrzane. Postaram się Was szokować, zaskakiwać, bawić i dziwić. Jeśli znasz historię kobiety, którą chciałabyś/łbyś się z nami, bloggerami podzielić koniecznie napisz na networkerka@gmail.com Czekam nie tylko na opowiadania, ale i kilku zdaniowe streszczenia, i inspiracje. :)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Tagi

022semilac (1) 114semilac (1) 183 metry stachu (1) acerola (1) addidas (1) aerozol do gardła (1) Afryka (1) Ameryka Południowa (1) Ameryka Północna (1) ankieta (2) antyperspirant w kluce (1) asymetryczne szorty (1) azja (1) badanie (1) balsam do ciała (2) balsam do ust (1) Bałtyk (1) beta glukan z owsa (1) biedronka (1) bieganie (1) bioliq (1) bioton (1) bloker (1) blond (2) ból gardła (2) ból karku (1) ból pleców (1) brak objawów ciąży (1) bransloletka (4) bransoletka z zamka błyskawicznego (1) bransoletka z zawleczek (1) brokatowy lakier (3) Bukowy Las (1) Burda Publishing Polska (1) care&go (1) cera problemowa (2) ciało (29) ciąża (3) cienie do powiek (1) cisza pod sercem (1) Czarny Staw Gąsienicowy (1) Czarny Staw pod Rysami (1) czas wolny (1) czasopisma (1) Czerwone Wierchy (1) cztery pory roku (1) czytnik ebook (1) depilacja (1) depilacja woskiem (1) dezodorant (1) dieta bez pszenicy (1) DIY (51) długie rękawiczki (3) Dolina Kościeliska (1) Dolina Pięciu Stawów Polskich. (1) dom (2) domowe ombre (1) dowartościowywanie (1) edukacja (1) efektima (4) efektywny czas dnia (2) essence (2) etui filcowe (1) etui na aparat (1) etui na inkbook (1) etui na tablet (1) etui na telefon (1) etui z filcu (1) Europa (1) everest (1) eyeliner (1) farbowanie włosów (4) felieton (79) feminizm (1) finuu (1) fit (1) FM Group (27) forum dla przyszłych mam (1) garnier (2) gdzie nosić obrączkę (1) GEHWOL med (1) Giewont (1) gorvita (9) handmade (3) head&shoulders (1) horoskopy (1) horror (1) Inkbook (1) isana (1) iwostin (1) jak działa psychika psa (1) jak pokonać bezsenność (1) jak przedłużyć (1) jak przerobić (27) jak przestać być śpiochem (1) jak ruszyć z miejsca (1) jak skrócić (1) jak skrócić spodnie (1) jak stać się pewnym siebie (1) jak uszyć (13) jak uszyć legowisko (1) jak wychować psa (1) jak zacerować spodnie (1) jak zaszyć dziure w spodniach (1) jak zaszyć dziurę w jeansach" (1) jak zdać egzamin (1) jak zmniejszyć biustonosz (1) jak zrobić legowisko dla psa (1) jedzenie (2) Jelenia Góra (1) joanna (1) jogurt naturalny z dodatkami (1) Kalatówki (1) Karb (1) Karkonosze (3) Kasprowy Wierch (1) keczup (1) kierunek studiów (2) kobieta która... (6) kokardka na włosy (1) kolczyki (1) kołnierzyk bebe (1) komin (2) komin ze swetra (3) Kondracka Przełęcz (1) Kopa Kondracka (2) korektor rozświetlający (1) koronkowa wstawka (2) korpo biurwa (1) kosmetyki do ciała (1) koszula damska (5) Kościelec (1) KPN (1) kredka do oczu (2) krem CC (1) krem do rąk (2) krem do stóp (2) krem do twarzy (3) krem pod oczy (2) krem przeciw blizom (1) krewniacy (1) książki (1) kuchnia (2) kulturalnie (1) kupujący (1) L'OREAL PARIS ELSEVE (1) lakier do paznokci (7) lakier do włosów (1) lampiony (1) legowisko dla psa (1) libster blog award (2) lifestyle (1) list do samej siebie (1) loreal (1) łagodzenie opuchnięć (1) łączenie kolorów hybryd (1) łupież (1) mahoń (1) malowanie paznokci (7) Małołączniak (1) Mały Kościelec (1) małżeństwo (1) manicure hybrydowy (5) marion (4) maseczka do stóp (1) maseczka do twarzy (3) maska do rąk (1) masło do ciała (1) masło fińskie (1) maść na bóle krzyżowe (1) maść na zakwasy (1) maść niedźwiedzi ząb (1) maść propolisowa (1) matowa pomadka (1) matowy lakier (1) maybelline (1) męska koszula (1) męska koszulka (1) męski sweter (1) mgiełka matująca (1) miasto 44 (1) mikroelemanty (1) million dollar lips (1) miłość od pierwszego wejrzenia (1) miodowy blond (1) mleczko do demakijażu (1) Morskie Oko (1) motywacja (1) na której dłoni nosić obrączkę (1) na którym palcu nosić obrączkę (1) naturalny złoty blond (1) nawilżanie stóp (1) neutorgena (1) niebieski french manicure (1) niedoskonałości skórne (2) niepełni (1) no-scar (1) noscar (1) nowe mieszkanie (1) obrączka (1) oceania aromatic (1) odżywka do włosów (4) olejek (1) olx (1) ombre (3) opalizujący blond (1) opowiadanie (5) Orla Perć (1) osuszacz do lakieru (1) pakowanie (1) palette (1) pantene (1) pastylki do ssania na gardło (1) paznokcie (21) pedi-spa (1) peeling do ciała (3) perfecta (1) pewność siebie (2) piąta pora roku (1) pielęgnacja paznokci (3) pielęgnacja twarzy (1) pierwszy raz (1) pierwszy trymestr (1) planowanie (1) platforma wiertnicza (1) płyn do higieny intymnej (1) płyn micelarny (2) płytka do zdobienia paznokci (2) pneumovit sept (1) podgrzewacz do wosku (1) podrażnione gardło (1) podróże (15) podszywanie prześwitującego materiału (2) podświadomość (1) pomadka (2) poradniki (1) poszewka na jaśka (2) poszewki bez guzików (1) poszewki na poduszki (1) pośrednicy nieruchomości (1) pozytywnie (1) pozytywny egoista (1) praca (2) praca w korpo (1) prayforparis (1) projekt denko (1) przedłużanie (1) przełęcz ocalonych (1) Przełęcz pod Kopą Kondracką (2) przemoc (1) przepis (2) przepowiadanie przyszłości (1) przeróbka (18) przeróbka spódnicy (1) przeróbki (1) przesuszone dłonie (1) przyjaźń (3) przyjaźń damska (1) przyjaźń damsko męska (1) psychologia (16) puder CC (1) pumice (1) pupa (1) pytania (1) recenzja filmu (24) recenzja kosmetyczna (2) recenzja książki (14) recenzje kosmetyków do ciała (1) recykling (30) relacje (1) relacje partnerskie (3) rękawiczki bez palcowe (2) rogowacenie skóry (3) rozdanie (2) rozjaśniacz w sprayu (1) rozjaśnianie (1) rozmyślenia (1) sakwa na biodra (1) Scholl (1) schwarzkopf (1) secondhand (8) sekret (1) semi hard white (1) semilac (9) seriale (1) skóra sucha (3) skóra szorstka (3) skóra tłusta (2) skóra wrażliwa (3) skromna sukienka ślubna (1) Smerczyński Staw (1) Smocza Jama (1) sny (1) sok (1) sok pomarańczowy (1) spinka do włosów (1) spodnie z dziurami (1) spodnie z koronką (1) spotkanie bloggerek (1) spódnica (1) spódnica maxi (2) spódniczka z paskiem (1) spray do gardła (1) stopy (2) streetcom (1) suche gardło (2) suche usta (3) suchy szampon do włosów (2) sweter (2) syoss (1) sypialnia (1) szampon (2) szampon koloryzujący (2) Szpiglasowa Przełęcz (1) Szrenica (1) szycie (16) ślub (3) ślub na głowie (1) Śnieżka (1) świeca zapachowa (1) świece (1) świecznik ze słoika (1) święta (1) tarka do stóp (1) Tatry (11) Tatry Wysokie (2) telewizja (1) top 5 (1) torebka (1) torebka na biodra (1) torebka nerka (1) TT hair (1) tunika (3) tusz do rzęs (2) tutorial (25) twarz (29) typy kupujących (1) urządzanie mieszkania (1) usta (1) utrata przyjaciela (1) uzależnienie od snu (1) venita (1) versatile blogger avard (1) vichy (1) walentynki (1) wax (1) wibo (1) wielkanoc (1) większa objętość (1) witamina C (1) witaminy (2) włosy (19) włosy wpadające (2) włosy zniszczone (3) Wodospad Kamieńczyka (1) Wrota Chałubińskiego (1) wróżbici (1) wygładzanie włosów (1) wykroje (1) wyniki (1) wzorki na paznokciach (1) z przymrużeniem oka (1) Zadni Granat (1) zaginięcia (1) zalotka do rzęs (1) Zamek Chojnik (1) zauroczenie (1) zbiór truskawek (1) Zbójeckie Skały (1) zdrowa dieta (1) zdrowie (2) ziaja (3) Zielony Staw (1) złote myśli (1) zmniejszanie żakietu (1) zmywacz do paznokci (1) zniszczone dłonie (1) zott (1) zrób to sam (1) zrób to sama (36) zwężanie spodni (1) żel do mycia twarzy (2) żel do stóp (1) żel do ust (1) żel mineralny (1) żel na opuchnięcia (1) żel na siniaki (1) żel pod prysznic (2) żwyioł deepwather horizon (1) życzenia (1)