czwartek, 30 marca 2017

6 powodów, dla których uciekłam z forum dla przyszych mam.


Podobno fora są fajne. Jednoczą osoby, które łączy pasja, dany czas w życiu i podejście. Dzięki nim można poznać wspaniałe osoby, uzyskać wsparcie lub porady. Jednym zdaniem - dlaczego mi to nie pasuje? Oto 6 powodów, dla których uciekłam z forum dla przyszłych mam.

Uwaga! Wpis jest mocno kontrowersyjny. Szczególnie dla kobiet, które strasznie pragną i jeszcze mocniej wyczekują swojego nienarodzonego dziecka. Kochane kobietki, nie chcę Was urazić, szanuję Was i Waszą determinację. Chcę tylko przedstawić nieco inny, bo swój, punkt widzenia.

1. Nie mam obsesji na punkcie swojej ciąży.
Na forum, na które 'kukałam' były w większości przyszłe matki, które zrobiły wszystko co tylko mogły, by zajść w ciążę. I chwała im za to, ale zachowywały się, jakby zdobyły co najmniej Mount Everest swoich możliwości. Najwyraźniej nie jestem na tym samym etapie, bo mimo, iż chciałam zostać matką, nie dzieliłam włosa na czworo i nie urażając nikogo, dla mnie sprawa była oczywista - nic na siłę. Na pewno nie doświadczyłam tego samego co one, więc i moje niezrozumienie jest na miejscu.

2. Nie chcę rozmawiać tylko o ciąży i macierzyństwie.
Tak, to był główny temat. O mdłościach, o narzekaniu na nastroje, o kupionych ubrankach, wózkach, zakupionych laktatorach w 2 miesiącu ciąży (o zgrozo!), o tym, że facet nie rozumie tej ciąży i związanych z nim nastrojów. Czytając wpisy miałam wrażenie, że te dziewczyny tak bardzo pochłonęło pragnienie macierzyństwa, że wieżowce z akcesoriów dla dzieci już przysłaniają cały świat. Wielu moich znajomych dziwi się, że na spotkaniach niepytana nie pokazuję sama z siebie zdjęć z usg, nie opowiadam o maluchu, ani o ciąży. Że wręcz dążę by poruszać inne tematy, by żyć normalnie.

3. Dobija mnie narzekanie innych.
Niestety na forum poza narzekaniami na ciężki, ciążowy nastrój były dziewczyny, którym okropnie współczułam. Straciły swoje maleństwa na bardzo wczesnym etapie lub w chwili, gdy już czuły ruchy, a ciążę widać było namacalnie. Najbardziej bolało, gdy czytałam wpisy kobiet, które traciły maleństwa będąc w tym samym tygodniu ciąży co ja. Fajne było to, że dziewczyny się jednoczyły i każda, jak jeden mąż wspierała drugą. Tylko fala 10 stron współczuć, rozdrapywania ran i opisywania zabiegów łyżeczkowania, i niejednokrotnie życie tych dziewczyn ze świadomością, że maluszek nie żyje, i czekają, aż "natura zrobi swoje" przyprawiało mnie o płacz... Napawało tylko zbędnym lękiem i zmartwieniami, mimo, iż u mnie wszystko przebiega książkowo. Strasznie udzielał mi się ich grobowy nastrój, a takie stany w ciąży są niepożądane!!



4. Nie chcę czytać doświadczeń z porodu.
 Bo każda kobieta ma je zupełnie inne. Każda, dosłownie każda przechodzi je inaczej. Boję się czytać czarnych scenariuszy, nie chcę ich nawet słyszeć, nie interesują mnie. Nie chcę się nastawiać, ani pozytywnie, ani negatywnie. Na tym etapie nie boję się rozwiązania, ale wiem, że cudze opinie mogą mi tylko zaszkodzić, niż pomóc.

5. Nie czuję jakiejkolwiek przynależności do klanu.
Nawiązując do pkt 2 - nie czułam żadnych mdłości, zmiennych nastrojów, nie mam kupionego ani jednego ubranka dla dziecka, ani nawet nie noszę ubrań ciążowych, mimo, że 4 miesiąc już za pasem!! I szczerze mówiąc dopóki nie stwierdzę, że nie mieszczę się w aktualne ciuchy nie mam najmniejszego zamiaru nawet rozglądać się za modą ciążową. Czułam się jak ufo, które wylądowało na środku wsi... Nie wiedziałam o czym pisać, a jeśli próbowałam, to tak jakby... nikt tego nie zauważał. Bo nie pisałam o tym ile razy zwymiotowałam i ile razy zagryzłam śledzia kremówką? Nie, nie czułam się odrzucona. Ja po prostu nie byłam w stanie zrozumieć podejścia dziewczyn. Okropne!

6. Wolę słuchać o ciąży od profesjonalistów, niż czytać porady przyszłych mam.
Byłam na fajnych wykładach dotyczących ciąży, na których jednoczyło się masa przyszłych mamusiek. Warsztaty prowadzili psycholodzy, ginekolodzy i położnicy. Super sprawa - masa fajnych pytań, ogrom wiedzy i niesamowite doświadczenie. I o szkołę rodzenia podejrzewam, że też zahaczę, dla samego zdobycia odpowiedniej wiedzy. Zdecydowanie bardziej przemawia dla mnie taka forma porad, niż ta, z którą spotkałam się na forum.

Pewnie jedyne co Wam się nasuwa to pytanie - po jaką cholerę pchałam się na forum dla przyszłych mam? Przecież to oczywiste, co mogłam tam zastać. A jednak podświadomie liczyłam na spotkanie tam mamusiek, które owszem, cieszą się z ciąży, ale ich życie nie kręci się tylko wokół niej... Nie byłam i nie jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować ich nastawienia, podejścia, na tyle, by móc w tym uczestniczyć.

środa, 22 marca 2017

Jak zrobić legowisko dla psa?


Dobrze, gdy futrzak ma swój kąt w domu i przytulne spanko. Dlatego dziś pokażę Wam, w jaki mega szybki i prosty sposób zrobić legowisko - poduszkę dla psa.

Czego potrzebujemy?
* miara / centrymetr krawiecki
* nożyczki
* szpilki
* kredka do zaznaczenia materiału
* igła, nitka, opcjonalnie maszyna do szycia
* materiał
* wypełnienie poduchy - gąbka, koc, cokolwiek miękkiego.




Ja do wykonania legowiska użyłam gąbki ze starego łóżka. Jest w dwóch kawałkach, bo to po prostu pozostałe resztki od poprzedniego projektu. Mój pies bardzo upodobał sobie owy materiał i przeogromną chęcią na nim się wylegiwał, o czym przekonałam się tworząc zagłówek do łóżka. Myślę, że za jakiś czas pokażę Wam owe dzieło :)

Jako poszewka posłużyła mi ogromna, babcina spódnica o pięknym materiale, pasującym do wystroju pokoju. Wy możecie użyć prześcieradła, poszewki na poduszkę, koca lub czegokolwiek, co będzie w odpowiednim rozmiarze i stworzy poszewkę na legowisko.

Wymiary:
Polecam zmierzyć długość i szerokość pieska w czasie snu. U mnie wymiary legowiska to 45 cm na 75 cm. Czyli materiał potrzebny do obszycia to (liczę z zakładkami na obszycie) około 130 cm na 85 cm.

Ok! To do roboty! :)

Wewnątrz spódnicy włożyłam gąbkę i zaznaczyłam z trzech stron szpilkami i kredką boki poszewki. Zszyłam na maszynie, obcięłam i obszyłam boki. A co z czwartym bokiem? Zależało mi, żeby poszewka była ściągana w celu wyprania i żeby nie posiadała guzików, ani zamka. Obawiałam się, że piesek mógłbyś wpaść na pomysł obgryzienia zapięcia i cała robota poszłaby na marne :P Dlatego postawiłam na poduszkę zakładaną o tym, jak ją wykonać pisałam już kiedyś TUTAJ (krok 5).





Koszt wytworzenia legowiska w moim przypadku wyniósł 0 zł, poza poświęconym czasem, który był oczywiście przyjemnością. Polecam tworzyć legowisko w przypadku posiadania odpowiednich  materiałów. Wtedy naprawdę się opłaci. Bowiem widziałam w gazetce promocyjnej biedronki, że legowiska są w cenie od 40 zł. Zrobione z dużo lepszych materiałów, "dizajnerskie", wahają się w okolicach 100 zł.

I jak Wam się podoba? Mój piesek, co prawda nie jest najlepszym modelem, ale z chęcią wyleguje się na swoim nowym łóżeczku ;)




sobota, 18 marca 2017

Zdrowie na talerzu, czyli: fińskie masło, klasyczne i solone. Finuu.

Od dziecięcych lat jestem wielbicielką masła, takiego prawdziwego, klasycznego. Ale chyba nie muszę mówić, jak nadmiernie często używane niekorzystnie wpływa na wagę, wygląd i zdrowie. Co więcej? Klasyczne masło wypada trzymać poza lodówką, bo w zimnej temperaturze kostnieje i sprawia, że rozsmarowanie na bułce lub chlebie to nie lada wyzwanie. Finuu bez obaw możemy odstawić do lodówki. Nie zmieni swojej konsystencji, wciąż będzie zwarte i gotowe do działania ;)

W ramach kampanii streetcom, otrzymałam do testów fińskie masło Finuu w dwóch wariantach: klasycznym i solonym.




Finuu to połączenie fińskiego masła, oleju rzepakowego, oleju z lnianki, witamin A i D. Oleje z rzepaku i lnianki to bogate źródło kwasów omega-3.

Kiedy najczęściej używam Finuu?

Obawiałam się, że Finuu solone, będzie słone. Jednakże sól nadaje masłu po prostu delikatny i nieco inny smak, niż klasyczna wersja.
Przepysznie smakuje, jako po prostu maseło na kanapki z warzywami, z serem lub wędlinom.
Na instagramie pokazywałam Wam moje ulubione połączenie - kanapka z finuu, awokado, solom i pieprzem, pychota!!



Wychowałam się na wsi, więc smak młodziutkich i prosto z pola ziemniaczków z masełkiem, to jedno z najlepszych wspomnień. Teraz już mieszkając w mieście nieco trudniej o smak tych młodych, przepysznych warzyw. Ale ziemniaczki z koperkiem i masełkiem uwielbiam cały czas. Do tego kurczak w ziołach i sałatka z pomidorków. Palce lizać!


O dziwno, finuu można używać do smażenia. Jajecznica na solonej wersji to niebo w gębie! Dodaje delikatności, maślany smak zamienia zwykłą jajecznicę w mistrzostwo :D

Produkt rekomendowałam rodzinie i znajomym, wszyscy zgodnie ze mną uznani, że #pyszniebozfinnu #naturalnieismacznie i #bezkonserwantów :)

poniedziałek, 13 marca 2017

Zapomniany przyjaciel.

Weronika pocierała palcem klawiaturę swojego telefonu. Ile to już minęło lat? - Pytała w myślach samą siebie. Kiedyś łączyło ich wiele, niemal wszystko. Wspólne wieczory, obejrzane filmy, litry lampek wypitego wina, mokre od łez ramiona i policzki, pękające z bólu od śmiania się do rozpuku. Aż w końcu coś zawsze szło nie tak...

Odległość.
Z Eweliną drogi rozeszły się bo... Weronika sama do końca nie zna odpowiedzi. Obie zaczęły licea w różnych miastach i jakoś tak... bardzo łatwo się od siebie oddaliły. Potem narastała złość i żal. Bo gdy jedna chciała nadrobić stracony czas, druga nie mogła ugasić bólu odrzucenia, gdy potrzebowała przyjaciółki w najgorszych chwilach. I jakoś tak od słowa do słowa, przestały odpisywać na swoje smsy. Nie dzwoniły, życie popłynęło dalej, a w umysłach pozostały wspomnienia kilku lat dobrej i wspaniałej przyjaźni. To z nią smakowała pierwszej wódki i opowiadała o pierwszych pocałunkach. To z nią potrafiła przegadać całe noce i dnie. I opowiedzieć o wszystkich, nawet najgłębszych sekretach. I tak wiele się zmieniło, że to wszystko co było, a czego już nie ma nagle zaczęło blaknąć. Bo ile warta jest przyjaźń, która tak nagle się kończy?

Zazdrość.
Parę lat temu połączyła ich wspólna pasja. Później poróżniło życie. Dorota nie chciała się ustatkować, szalała i skakała z kwiatka (chłopaka) na kwiatek. I gdzieś czuła w sobie zazdrość, że Weronika ma inne plany. Że ma inne życie. Mniej szalone, ale stabilne. Kochającego faceta, plany o domu, rodzinie. Że lada moment stanie na ślubnym kobiercu. I wbijała kolejne szpilki w serce Weroniki. Aż Werka nie wytrzymała i nie pozostawała dłużna tym wszystkim ciosom. Zniknęła szczerość, a koniec przyjaźni przypieczętowało wyznanie Doroty, która ze skruchą wyznała, że szydziła z przyjaciółki, bo zwyczajnie była zazdrosna. I chciała choć przez chwilę poczuć się tak samo, jak ona... Weronika nie umiała wybaczyć. Nie wierzyła, że Dorka kiedykolwiek się zmieni. I niestety miała rację.


Miłość.
Weronika nigdy nie wierzyła w przyjaźń damsko-męską. Dopóki, dopóty nie poznała Dawida. Fajny kumpel. Miał dziewczynę dziecko, a ona narzeczonego. Było fajnie, miała wrażenie, że znają się od zawsze. Uwielbiała z nim rozmawiać. Opowiadać mu o błahostkach. Czasem miała wrażenie, że dawał jej to, czego nie otrzymywała o swojego faceta... I już prawie, gdy zaczęła czuć, że wszystko wymyka się spod kontroli Dawid pocałował ją na jednym ze spotkań. Dla Werki to był strzał w policzek. Wyznaczyła granice, bo kochała nad życie swojego faceta i straciła przyjaciela. Nagle oświadczył jej, ze jego dziewczyna pewnie jest zazdrosna i musi zakończyć tą znajomość. Tak nagle, z dnia na dzień. Czyli sam pogubił się, zadłużył i liczył tylko na jedno...

Mówi się, że nie warto oglądać się za przyjaciółmi, którzy odeszli. Bo nie byli nas warci, bo to zupełnie nic nie warte relacje. Bo jeśli coś nie jest w stanie przetrwać próby czasu i przeciwności losu, nie zasługuje na naszą uwagę. Ale ile w tym prawdy? Gdy ból straconych przyjaciół rozszarpuje serca na kawałki. Bo przecież wina była po obu stronach. Ludzie przychodzą i odchodzą, tylko dlaczego tak boleśnie? - pytała samą siebie Weronika.

Wprowadzam na blog nowy cykl opowiadań. Obok cyklu "kobieta, która..." pojawią się nowe. Opowiadania krótkie lub długie. Szokujące lub pozytywnie rozbrajające. Z morałami lub bez. Jestem ciekawa, jak Wam się spodoba. Czekam na Wasze opinie. ;)

piątek, 10 marca 2017

Bo w ciąży wszystko się zmienia.

Tak mówią mamy, babcie, kobiety - matki pełną parą. Szczególnie te, które wyczekują dwóch kresek na teście ciążowym szczególnie mocniej, niż inne. Dziś przychodzę pochwalić Wam się nowiną i opowiedzieć, jak to było i jest ze mną ;)

Łaskawy czas.
Kiedy dobijam do końca pierwszego trymestru nie ukrywam, że powoli zaczynam oddychać z ulgą. Szczególnie, że dziecko rozwija się prawidłowo i szansa na poronienie z każdym dniem maleje. :) Nakarmiona opowieściami mam, koleżanek i scenami z filmów, byłam nastawiona na prawdziwy armagedon. A  co się okazało? Że na szczęście dla mnie, to wszystko było przereklamowane. Zero mdłości, zero zawrotów głowy, zero zachcianek, zero jakiegokolwiek dyskomfortu. Mniej więcej w 7-8 tc przestałam nawet tak często, jak przez poprzedzające 2-3 tygodnie odwiedzać toaletę i zniknęła bolesność piersi. W ciągu tych trzech miesięcy przytyłam 0,5 - 1 kg. Czyli tyle co nic :) Gdyby nie fakt, że ciążę potwierdziłam w prawie 5 tc i zniknął totalnie okres, mogłabym żyć w błogiej niewiedzy :)

A jak u Was drogie mamuśki? Jak Wam minął pierwszy trymestr? :)

piątek, 3 marca 2017

List pożegnalny.

 

"Gdy czytasz te słowa, mnie już nie ma. Jestem szczęśliwa. Jestem spokojna. Już nikt i nic nie może mnie zranić. Już nigdy mnie nie odrzucisz, już nigdy nie wywołasz u mnie łez. Mojego ciała nigdy nikt nie znajdzie. Choćby nawet, to nigdy go nikt nie rozpozna. Pokaż te słowa policji, niech zwrócą Ci wolność tu i teraz. Niech nie szukają, bo nie ma czego. Mnie już nie ma... W końcu odzyskałam spokój duszy i cała... Bądź szczęśliwy. Kocham Cię - M."

Eryk z nie dowierzaniem przecierał oczy. Nerwowo skakał wzorkiem literka po literce, nie mógł nic zrozumieć z poplamionej od łez kartki. Szybko chwycił telefon i wykonał połączenie do żony. Jej telefon odezwał się w salonie. Na stole leżała też jej torebka, a obok portfel z dokumentami. Dalej połyskiwała w promieniach słońca obrączka. - Gdzie ona do diabła jest?! - Wykrzyczał.

- Magda zaginęła, nie ma jej nigdzie, zostawiła list pożegnalny! - Nerwowo wypowiadał słowa przez telefon do swojej matki. - Co ja mam zrobić, co ja mam zrobić, gdzie ja mam jej szukać?!?!? - Krzycząc zwinięty w kłębek ronił łzy...
Próbował ponieść się z podłogi, ale coś kłuło go w klatce i nie pozwalało się ruszyć. To zawał? Czy atak paniki? Czy ja umieram? Gdzie moja ukochana?! - Krzyczał i płakał waląc głową o lite drewno.
I nagle wszystko ustało, ból, nastąpiła nicość i pustka.

Ciszę przerwał dziwny dźwięk. To budzik. Eryk usiadł zdyszany na łóżku. Obok smacznie spała jego żona. Wczoraj okropnie się pokłócili. Ona zasypiała zapłakana, a on czekał aż w końcu się uspokoi, nie miał nawet ochoty ująć jej w ramiona, a teraz... ten sen. Co by było gdyby...? Przecież ma tylko mnie... Może to znak? Przecież nie wie co kłębi się w jej głowie. Myśli Eryka wrzały w głowie i zalewały go niepokojem... Muszę wszystko naprawić, nie mogę pozwolić jej odejść - w pośpiechu biegł do kuchni przygotować śniadanie... Ja wszystko jej wynagrodzę, niech tylko zostanie ze mną na zawsze...

Wprowadzam na blog nowy cykl opowiadań. Obok cyklu "kobieta, która..." pojawią się nowe. Opowiadania krótkie lub długie. Szokujące lub pozytywnie rozbrajające. Z morałami lub bez. Jestem ciekawa, jak Wam się spodoba. Czekam na Wasze opinie. ;)

O MNIE

Moje zdjęcie
Kobieta pracująca. Żona. Zakochana w mężu i podróżach. W wolnych chwilach przerabia ubrania i grzebie w DIY. Lubi pisać, od zawsze. Zdarza jej się czytać bardziej lub mniej ambitne pozycje. A tutaj dzieli się z Wami swoimi przemyśleniami. Zapraszam do zakładki O MNIE. Przedstawiam genezę i cel prowadzonego przeze mnie bloga ;)

Łączna liczba wyświetleń

OBSERWATORZY

INSTAGRAM

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Tagi

022semilac (1) 114semilac (1) 183 metry stachu (1) acerola (1) addidas (1) aerozol do gardła (1) Afryka (1) Ameryka Południowa (1) Ameryka Północna (1) ankieta (2) antyperspirant w kluce (1) asymetryczne szorty (1) azja (1) badanie (1) balsam do ciała (2) balsam do ust (1) Bałtyk (1) beta glukan z owsa (1) biedronka (1) bieganie (1) bioliq (1) bioton (1) bloker (1) blond (2) ból gardła (2) ból karku (1) ból pleców (1) brak objawów ciąży (1) bransloletka (4) bransoletka z zamka błyskawicznego (1) bransoletka z zawleczek (1) brokatowy lakier (3) Bukowy Las (1) Burda Publishing Polska (1) care&go (1) cera problemowa (2) ciało (29) ciąża (4) ciąża latem (1) cienie do powiek (1) cisza pod sercem (1) copywriter (1) copywriting (1) Czarny Staw Gąsienicowy (1) Czarny Staw pod Rysami (1) czas wolny (1) czasopisma (1) Czerwone Wierchy (1) cztery pory roku (1) czyszczenie (1) czytnik ebook (1) depilacja (1) depilacja woskiem (1) dezodorant (1) dieta bez pszenicy (1) DIY (51) długie rękawiczki (3) Dolina Kościeliska (1) Dolina Pięciu Stawów Polskich. (1) dom (3) domowe ombre (1) dowartościowywanie (1) dylematy (1) edukacja (1) efektima (4) efektywny czas dnia (2) essence (2) etui filcowe (1) etui na aparat (1) etui na inkbook (1) etui na tablet (1) etui na telefon (1) etui z filcu (1) Europa (1) everest (1) eyeliner (1) farbowanie włosów (4) felieton (84) feminizm (1) finuu (1) fit (1) FM Group (27) forum dla przyszłych mam (1) garnier (2) gdzie nosić obrączkę (1) GEHWOL med (1) Giewont (1) gorvita (9) handmade (3) head&shoulders (1) horoskopy (1) horror (1) Inkbook (1) isana (1) iwostin (1) jak działa psychika psa (1) jak pokonać bezsenność (1) jak przedłużyć (1) jak przerobić (27) jak przestać być śpiochem (1) jak ruszyć z miejsca (1) jak skrócić (1) jak skrócić spodnie (1) jak stać się pewnym siebie (1) jak uszyć (13) jak uszyć legowisko (1) jak wychować psa (1) jak zacerować spodnie (1) jak zaszyć dziure w spodniach (1) jak zaszyć dziurę w jeansach" (1) jak zdać egzamin (1) jak zmniejszyć biustonosz (1) jak zrobić legowisko dla psa (1) jedzenie (2) Jelenia Góra (1) joanna (1) jogurt naturalny z dodatkami (1) Kalatówki (1) Karb (1) Karkonosze (3) Kasprowy Wierch (1) keczup (1) kierunek studiów (2) kobieta która... (7) kokardka na włosy (1) kolczyki (1) kołnierzyk bebe (1) komin (2) komin ze swetra (3) Kondracka Przełęcz (1) Kopa Kondracka (2) korektor rozświetlający (1) koronkowa wstawka (2) korpo biurwa (1) kosmetyki do ciała (1) koszula damska (5) Kościelec (1) KPN (1) kredka do oczu (2) krem CC (1) krem do rąk (2) krem do stóp (2) krem do twarzy (3) krem pod oczy (2) krem przeciw blizom (1) krewniacy (1) książki (1) kuchnia (2) kulturalnie (1) kupujący (1) L'OREAL PARIS ELSEVE (1) lakier do paznokci (7) lakier do włosów (1) lampiony (1) legowisko dla psa (1) libster blog award (2) lifestyle (1) list do samej siebie (1) loreal (1) łagodzenie opuchnięć (1) łączenie kolorów hybryd (1) łupież (1) mahoń (1) malowanie paznokci (7) mała liczba gości na weselu (1) małe wesele (1) Małołączniak (1) Mały Kościelec (1) małżeństwo (1) manicure hybrydowy (5) marion (4) maseczka do stóp (1) maseczka do twarzy (3) maska do rąk (1) masło do ciała (1) masło fińskie (1) maść na bóle krzyżowe (1) maść na zakwasy (1) maść niedźwiedzi ząb (1) maść propolisowa (1) matowa pomadka (1) matowy lakier (1) maybelline (1) męska koszula (1) męska koszulka (1) męski sweter (1) mgiełka matująca (1) miasto 44 (1) mikroelemanty (1) million dollar lips (1) miłość od pierwszego wejrzenia (1) miodowy blond (1) mleczko do demakijażu (1) Morskie Oko (1) motywacja (1) na której dłoni nosić obrączkę (1) na którym palcu nosić obrączkę (1) naturalny złoty blond (1) nawilżanie stóp (1) neutorgena (1) niebieski french manicure (1) niedoskonałości skórne (2) niepełni (1) no-scar (1) noscar (1) nowe mieszkanie (1) obrączka (1) oceania aromatic (1) odkurzanie (1) odkurzanie dla leniwych (1) odżywka do włosów (4) olejek (1) olx (1) ombre (3) opalizujący blond (1) opowiadanie (6) Orla Perć (1) osuszacz do lakieru (1) pakowanie (1) palette (1) pantene (1) pastylki do ssania na gardło (1) paznokcie (21) pedi-spa (1) peeling do ciała (3) perfecta (1) pewność siebie (2) philips (1) piąta pora roku (1) pielęgnacja paznokci (3) pielęgnacja twarzy (1) pierwszy raz (1) pierwszy trymestr (1) planowana ciąża (1) planowanie (1) platforma wiertnicza (1) płyn do higieny intymnej (1) płyn micelarny (2) płytka do zdobienia paznokci (2) pneumovit sept (1) podgrzewacz do wosku (1) podrażnione gardło (1) podróże (15) podszywanie prześwitującego materiału (2) podświadomość (1) pomadka (2) poradniki (1) poszewka na jaśka (2) poszewki bez guzików (1) poszewki na poduszki (1) pośrednicy nieruchomości (1) powerpro aqua (1) pozytywnie (1) pozytywny egoista (1) praca (2) praca w korpo (1) prayforparis (1) projekt denko (1) przedłużanie (1) przełęcz ocalonych (1) Przełęcz pod Kopą Kondracką (2) przemoc (1) przepis (2) przepowiadanie przyszłości (1) przeróbka (18) przeróbka spódnicy (1) przeróbki (1) przesuszone dłonie (1) przyjaźń (3) przyjaźń damska (1) przyjaźń damsko męska (1) psychologia (16) puder CC (1) pumice (1) pupa (1) pytania (1) recenzja (1) recenzja filmu (24) recenzja kosmetyczna (2) recenzja książki (14) recenzje kosmetyków do ciała (1) recykling (30) relacje (1) relacje partnerskie (3) rękawiczki bez palcowe (2) rogowacenie skóry (3) rozdanie (2) rozjaśniacz w sprayu (1) rozjaśnianie (1) rozmyślenia (1) sakwa na biodra (1) Scholl (1) schwarzkopf (1) secondhand (8) sekret (1) semi hard white (1) semilac (9) seriale (1) skóra sucha (3) skóra szorstka (3) skóra tłusta (2) skóra wrażliwa (3) skromna sukienka ślubna (1) Smerczyński Staw (1) Smocza Jama (1) sny (1) sok (1) sok pomarańczowy (1) spinka do włosów (1) spodnie z dziurami (1) spodnie z koronką (1) spotkanie bloggerek (1) spódnica (1) spódnica maxi (2) spódniczka z paskiem (1) spray do gardła (1) sprzątanie (1) sprzątanie dla leniwych (1) stopy (2) streetcom (1) suche gardło (2) suche usta (3) suchy szampon do włosów (2) sweter (2) syoss (1) sypialnia (1) szampon (2) szampon koloryzujący (2) Szpiglasowa Przełęcz (1) Szrenica (1) szycie (16) ślub (4) ślub na głowie (1) Śnieżka (1) świeca zapachowa (1) świece (1) świecznik ze słoika (1) święta (1) tarka do stóp (1) Tatry (11) Tatry Wysokie (2) telewizja (1) top 5 (1) torebka (1) torebka na biodra (1) torebka nerka (1) TT hair (1) tunika (3) tusz do rzęs (2) tutorial (25) twarz (29) typy kupujących (1) urządzanie mieszkania (1) usta (1) utrata przyjaciela (1) uzależnienie od snu (1) venita (1) versatile blogger avard (1) vichy (1) walentynki (1) wax (1) wesele (1) wibo (1) wielkanoc (1) większa objętość (1) witamina C (1) witaminy (2) włosy (19) włosy wpadające (2) włosy zniszczone (3) Wodospad Kamieńczyka (1) Wrota Chałubińskiego (1) wróżbici (1) wygładzanie włosów (1) wykroje (1) wyniki (1) wzorki na paznokciach (1) z przymrużeniem oka (1) Zadni Granat (1) zaginięcia (1) zalotka do rzęs (1) Zamek Chojnik (1) zauroczenie (1) zbiór truskawek (1) Zbójeckie Skały (1) zdrowa dieta (1) zdrowie (2) ziaja (3) Zielony Staw (1) złote myśli (1) zmniejszanie żakietu (1) zmywacz do paznokci (1) zniszczone dłonie (1) zott (1) zrób to sam (1) zrób to sama (36) zwężanie spodni (1) żel do mycia twarzy (2) żel do stóp (1) żel do ust (1) żel mineralny (1) żel na opuchnięcia (1) żel na siniaki (1) żel pod prysznic (2) żona araba (1) żwyioł deepwather horizon (1) życzenia (1)